Info

avatar


Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mója szosa, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi lub z żoną.


Przejechałem już: 74738.27 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 26.61 km/h .
Więcej o mnie.

DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS

WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl








Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2026

Dystans całkowity:103.23 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:03:38
Średnia prędkość:28.41 km/h
Maksymalna prędkość:41.00 km/h
Suma podjazdów:255 m
Suma kalorii:1799 kcal
Liczba aktywności:1
Średnio na aktywność:103.23 km i 3h 38m
Więcej statystyk
  • DST 103.23km
  • Czas 03:38
  • VAVG 28.41km/h
  • VMAX 41.00km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Kalorie 1799kcal
  • Podjazdy 255m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wróciłem

Sobota, 6 czerwca 2026 · dodano: 06.06.2026 | Komentarze 0

Wróciłem. Miałem przymusowe dwa tygodnie przerwy. Kraksa miała większe konsekwencje niż się początkowo wydawało. Wizyta u lekarz i zakaz wysiłku przez dwa tygodnie, a zwłaszcza roweru. Siodełko zakazane, dupa musi odpocząć. Nic nie poradzimy. Stosuję się do wytycznych i robię sobie przymusowe roztrenowanie. Może i dobrze. Czułem się trochę zmęczony, a znając siebie nie odpuściłbym ani jednego dnia, w którym można by było wyjechać. Mieliśmy długi weekend i pięć dni wolnego. Na pewno chciałbym wtedy dowalić. A za tydzień jedziemy do Włoch. Stelvio czeka. Więc chyba dobrze, że odpocząłem, doleczyłem się i jestem świeżutki. Troszkę mnie nosiło jak widziałem ładną pogodę, ale rozsądek wygrał. Co mi da jedna stówka, która może zakłócić proces regeneracji. Tym bardziej nosiło mnie na rower, bo żonka jeździła. Była trzy razy beze mnie. Ale fajnie, że ma chęci i chce jeździć sama, kiedy ja nie mogę. No więc, dziś w końcu mogłem pojechać. Wczoraj lekarz pozwolił, ale spokojnie, bez przesady, z rozsądkiem. Jedziemy więc do Odolanowa. Warunki świetne, słaby wiaterek, ciepło, ale nie upalnie, a po wczorajszym deszczu powietrze rześkie. Robimy pauzę w Raszkowie, a potem drugą w Odolanowie. I potem już do domu. Po powrocie analiza i kontrola ciała. Chyba wszystko ok. Oby tak dalej.



Pauza w Raszkowie
Pauza w Raszkowie © tomstar
Dorotka
Dorotka © tomstar