Info

avatar


Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mój Giant, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi.


Przejechałem już: 50800.48 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 25.75 km/h .
Więcej o mnie.

DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS

WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2022

Dystans całkowity:924.29 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:33:16
Średnia prędkość:27.78 km/h
Maksymalna prędkość:54.48 km/h
Suma podjazdów:2916 m
Suma kalorii:15875 kcal
Liczba aktywności:9
Średnio na aktywność:102.70 km i 3h 41m
Więcej statystyk
  • DST 202.00km
  • Czas 07:16
  • VAVG 27.80km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Kalorie 3483kcal
  • Podjazdy 435m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pierwsze w tym roku 200km

Czwartek, 28 lipca 2022 · dodano: 28.07.2022 | Komentarze 0

Nadszedł czas na pierwsze w tym roku 200km. Do końca tygodnia mam urlop, a pogoda na weekend nie zapowiada się zbyt dobrze, dlatego postanowiłem dziś zrobić 200km. Pogoda jest idealna, jest ciepło, słonecznie i przede wszystkim bez wiatru. Postanowiłem pojechać na Powidz. Już kiedyś robiłem tam dwusetkę, więc dobrze znam tamte drogi. Wyjeżdżam o 7 rano. Od rana jest dość chłodno, mimo że świeci słońce. Przyjemnie zrobiło się dopiero po 9. Jadę boczkami do Zagórowa. Potem kieruję się na Słupcę. Po drodze robię dwie małe pauzy. Potem kieruję się już na Giewartów i kawałek dalej na Kosewo. Tutaj robię dłuższą przerwę na plaży. Jest cudownie, cisza, spokój, zero ludzi. Piękna, czysta woda. Posiedziałem trochę na pomoście i ruszyłem do domu. Jeszcze małe kółeczko po okolicy, żeby wyszedł odpowiedni dystans. Boczkami wracam do Lądu. Tutaj zrobiłem sobie jeszcze jedną pauzę pod Dino. Zjadłem dwa lody i wypiłem zimną colę. Wracam do Zagórowa i znanymi boczkami kieruję się do domu. Wiatr zrobił mi psikusa, bo nie wiał tak, jak pokazała pogoda. Gdy wracałem, momentami miałem pod wiatr, na całe szczęście nie był taki mocny, żeby przeszkadzać. Gdy jechałem do Giewartowa, troszkę się oszczędzałem, bo nie wiedziałem na ile wystarczy mi mocy. Okazało się, że siła i chęci były. Ku zdziwieniu jechało mi się bardzo dobrze i spokojnie mogłem przyspieszyć. Wracało się super, dlatego nie robiłem dużych pauz i utrzymywałem dobre tempo. Jestem zmęczony, ale zadowolony.


Słoneczniki
Słoneczniki © tomstar
A2
A2 © tomstar

Rynek w Słupcy © tomstar
Jezioro Powidzkie
Jezioro Powidzkie © tomstar
Jezioro Powidzkie
Jezioro Powidzkie © tomstar
Nogi
Nogi © tomstar
Selfik
Selfik © tomstar
Droga
Droga © tomstar
Droga
Droga © tomstar


  • DST 65.73km
  • Czas 02:27
  • VAVG 26.83km/h
  • VMAX 46.50km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Kalorie 1148kcal
  • Podjazdy 343m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szybkie kółko

Środa, 27 lipca 2022 · dodano: 27.07.2022 | Komentarze 0

Pogoda na dziś zapowiadała dość mocny wiatr, ale miał on zacząć wiać dopiero około 11. Postanowiłem więc wyjechać od rana. Robię małe kółeczko, bo jutro pogoda ma być o wiele lepsza i chcę wykręcić trochę więcej kilometrów. Pogoda mówiła także, że nie będzie padać. Ale jak wyjechałem, dookoła mnie były ciemne, niskie chmury. Na szczęście nie pada. Jadę na Jarocin przez Dobrzycę, potem boczkami i wracam do domu. Troszkę się przejaśnia, ale chmury cały czas wracają i krążą wokół mnie. Gdy przyjechałem do domu, ku mojemu zdziwieniu zaczęło padać i to dość mocno. Na całe szczęście zdążyłem wrócić i deszcz mnie nie zmoczył.


Chmury
Chmury © tomstar
Selfik
Selfik © tomstar
Kategoria SAMOTNIE|, |50-100KM|


  • DST 101.86km
  • Czas 03:43
  • VAVG 27.41km/h
  • VMAX 39.39km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Kalorie 1756kcal
  • Podjazdy 309m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Spokojna stówka

Poniedziałek, 25 lipca 2022 · dodano: 25.07.2022 | Komentarze 0

Został mi jeszcze tydzień wolnego. Pogoda ma być świetna, więc muszę ją dobrze wykorzystać. Zaczynam więc od dzisiaj. I od razu stówka. Wiatr wieje na północ, więc lecę na Odolanów. Dziś nie bardzo mam moc, więc jadę spokojnie i powoli. Za Odolanowem postanowiłem pojechać troszkę inną drogą niż zwykle. Tutaj też są fajne drogi, lasy i spokój. Przed Jankowem Przygodzkim wracam na stare trasy. Zatrzymuję się przy przystani dla rowerzystów Bike Marina. Świetne miejsce, niestety dzisiaj zamknięte. Ale muszę tu zawitać gdy będzie otwarte. Potem już z wiatrem do domu. Na dziś wystarczy, jestem troszkę zmęczony, więc trzeba odpocząć.


Fontanna w Raszkowie
Fontanna w Raszkowie © tomstar
Bike Marina
Bike Marina © tomstar
Jeziorko
Jeziorko © tomstar


  • DST 78.00km
  • Czas 02:52
  • VAVG 27.21km/h
  • VMAX 54.48km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Kalorie 1351kcal
  • Podjazdy 479m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Władysławowo - dzień 3

Czwartek, 21 lipca 2022 · dodano: 21.07.2022 | Komentarze 0

Jeżeli istnieje idealna trasa, to chyba właśnie ją znalazłem. Albo mam takie odczucia po męczarniach na ścieżce na Hel. Trasę wokół Jeziora Żarnowieckiego wyznaczyłem na pałę. Wydawała się ciekawa i taka oczywista w tym regionie, ale nie analizowałem jej zbyt mocno. Pierwsze 20km to ucieczka znad morza, od tych okropnych, turystycznych miejscowości. Na całe szczęście o 6 rano jest tutaj cisza i spokój. Potem kawałek drogą wojewódzką, ponieważ nie znalazłem innej, która doprowadzi mnie do Żarnowca. I tutaj tak samo mam szczęście, od rana ruch dość mały. Zaczęło się w miejscowości Wierzchucino. Zjechałem z głównej drogi na totalnie boczne. Od razu poczułem klimat, ten klimat, który ciągnie mnie w góry. Wąskie dróżki, lasy, górki, zjazdy i podjazdy. A przede wszystkim cisza i brak aut. Cała droga wzdłuż Jeziora Żarnowieckiego świetna. Po lewej widziałem wodę, po prawej las. Spokojne podjazdy i bardzo fajne zjazdy. Poczułem się jak w górach, takich niższych, ale klimatycznych. Potem objechałem elektrownię wodną i pojechałem do niedoszłej elektrowni atomowej. Niestety z drogi nie widać "ruin". Zawróciłem więc na wyznaczoną trasę do domu. Ta nie przestała mnie zaskakiwać. Trafiłem na 7% podjazd, nie był zbyt długi, ale bardzo fajny, potem jeszcze kilka mniejszych podjazdów mi się trafiło. Cały czas miałem spokój i ciszę. Pod koniec wbiłem jeszcze na Euro Velo do Pucka zbudowanej na starym nasypie kolejowym. Ścieżką wróciłem do Władysławowa. Dziś wszystko mi się udało. Pogoda, wiatr, jakość asfaltu, a przede wszystkim wyznaczona trasa. Okolice do głębszego poznania i przeanalizowania, bo wpadło mi w oko jeszcze kilka fajnych podjazdów. Ale to, co przejechałem dzisiaj, w zupełności zrekompensowało mi rozczarowanie ścieżką na Hel.


Jastrzębia Góra
Jastrzębia Góra © tomstar
Wschód słońca w Jastrzębiej Górze
Wschód słońca w Jastrzębiej Górze © tomstar
Wschód słońca w Jastrzębiej Górze
Wschód słońca w Jastrzębiej Górze © tomstar
Jezioro Żarnowieckie
Jezioro Żarnowieckie © tomstar
Niedokończona elektrownia atomowa w Żarnowcu
Niedokończona elektrownia atomowa w Żarnowcu © tomstar
Selfik
Selfik © tomstar
Ścierżka Euro Velo na Puck
Ścieżka Euro Velo na Puck © tomstar
Kategoria SAMOTNIE|, |50-100KM|


  • DST 73.21km
  • Czas 02:48
  • VAVG 26.15km/h
  • VMAX 37.52km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Kalorie 1368kcal
  • Podjazdy 57m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Władysławowo - dzień 2

Środa, 20 lipca 2022 · dodano: 20.07.2022 | Komentarze 0

W tym roku także żona wyjątkowo zabrała ze sobą rower. Powiedziała, że musi pojechać na Hel. To nie góry, więc na pewno da radę. Tak więc na dziś planujemy ponownie Hel. Wyjeżdżamy chwilę po 6. Na Hel lecimy tak jak ja ostatnio asfaltem. Niestety ruch jest większy, ponieważ jest o wiele cieplej i szybciej budzi się wakacyjne życie. Na Helu jesteśmy o 7:30. Mieliśmy dobre tempo, średnia wyszła nam 29km/h. Naprawdę trasa na Hel jest świetna, w obie strony, szkoda, że taka ruchliwa. W porcie już dość spory ruch. Robimy więc zdjęcia i wracamy do domu. Do Jastarni jedziemy po asfalcie, ponieważ ruch nie jest taki duży, a i ścieżka jest szutrowa. W Jastarni wpadamy na "ścieżkę". Celowo napisane w cudzysłowie. Koło ścieżki to nawet nie leżało. Stary, podziurawiony i krzywy chodnik z kostki. Nie sposób jechać szybciej niż 22-24km/h. Ale jedziemy ścieżką, bo tak będzie dla nas bezpieczniej. Oprócz jakości drogi nieprzyjemny był też ruch pieszych. Turyści za nic mają sobie wydzielenie ścieżki od chodnika. Łażą jak święte krowy całą szerokością i jeszcze mają pretensje, jak im się zwróci uwagę. Te 20km drogi były dla nas męczarnią. Ale jakoś dojechaliśmy do Władysławowa. Szczerze mówiąc, ten region jak dla mnie leży i kwiczy jeżeli chodzi o infrastrukturę rowerową. W porównaniu z Małopolską tutaj ścieżki to jakiś żart. Nie jest to przyjazny teren dla rowerzystów.


Promenada na Helu
Promenada na Helu © tomstar
Plaża na Helu
Plaża na Helu © tomstar
Promenada na Helu
Promenada na Helu © tomstar
Deptak na Helu
Deptak na Helu © tomstar
Molo w Jastarni
Molo w Jastarni © tomstar
Kategoria Z ŻONĄ|, |50-100KM|


  • DST 76.00km
  • Czas 02:36
  • VAVG 29.23km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Kalorie 1314kcal
  • Podjazdy 105m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Władysławowo - dzień 1

Poniedziałek, 18 lipca 2022 · dodano: 18.07.2022 | Komentarze 0

Przez ostatnie trzy lata jeździliśmy na wakacje w góry. W tym roku żona postanowiła, że czas pojechać nad morze. Wybraliśmy Władysławowo. Oczywiście musiałem zabrać rower. Wakacje bez roweru to nie wakacje. Dwa pierwsze dni zrobiłem odpoczynkowe, poczekałem, aż polepszy się pogoda i w poniedziałek postanowiłem pojechać na pierwszy wyjazd. Oczywistym celem na początek jest Hel. Nie zważając na siłę i kierunek wiatru, postanowiłem polecieć właśnie tam. Jak zwykle w takich przypadkach wstaję o 5 rano. Szybka kawa i przed 6 ruszam. Wiatr mam w plecy i to bardzo mocny, bo 52km/h. Na Hel prowadzi ścieżka, ale taka "chodnikowa" i dość nieprzyjazna dla szosy. Lecę więc drogą. Od rana ruch prawie żaden, więc nie czuję się winny. Dobrze zrobiłem, bo wiatr pomaga, droga wyśmienita i leci się super. Średnia powyżej 32km/h. Zatrzymałem się na chwilę w Jastarni, żeby zrobić kilka fotek. Potem już dzida na Hel. Dużo dziś chmur i jest raczej chłodno, ale jedzie się naprawdę dobrze. Na Helu chwila odpoczynku w porcie i powrót do domu. Lecę teraz pod wiatr, ale o dziwo nie leci się źle. Noga podaje, średnia trzyma się dobra. Tym razem nie robię pauzy. Mam siłę i chęci, pewnie po wczorajszej rybce na kolację. W domu jestem o 8:45. Rewelacyjny wyjazd.


Na molo w Jastarnii
Na molo w Jastarni © tomstar
Na molo w Jastarnii
Na molo w Jastarni © tomstar
Na molo w Jastarnii
Na molo w Jastarni © tomstar
Widok na Zatokę Pucką
Widok na Zatokę Pucką © tomstar
Jestem na Helu
Jestem na Helu © tomstar
Na plaży na Helu
Na plaży na Helu © tomstar
W porcie na Helu
W porcie na Helu © tomstar
Kategoria SAMOTNIE|, |50-100KM|


  • DST 111.49km
  • Czas 03:59
  • VAVG 27.99km/h
  • VMAX 53.80km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Kalorie 1891kcal
  • Podjazdy 409m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wietrznie

Sobota, 9 lipca 2022 · dodano: 09.07.2022 | Komentarze 0

Ten tydzień ewidentnie nie był rowerowy. Co chwila padała, było zimno i mocno wiało. Na całe szczęście na weekend pogoda się odrobinę poprawiła. Przestało padać i zrobiło się sucho. Pozostał tylko wiatr, ale ten nie jest jakoś tragicznie mocny, więc można pojechać. Umawiamy się z Baką na 9. Dziś on wyznacza trasę. Przy takim wietrze dobrze zoptymalizować drogę, tak aby jak najmniej jechać pod wiatr. Jedziemy zatem boczkami i zawijaskami do Borku. Nie jest źle, wiatr nie przeszkadza tak, jakby to mogło się wydawać. W Borku na rynku zrobiliśmy sobie dłuższą przerwę. Potem już z wiatrem do domu. Nadal boczkami i zawijasami. O dziwo jechało się bardzo dobrze, wiatr nie wymęczył i czuję się dobrze. Jechało się naprawdę przyjemnie.


Baka jedzie
Baka jedzie © tomstar
Widoczek
Widoczek © tomstar
Rynek w Borku
Rynek w Borku © tomstar
Rynek w Borku
Rynek w Borku © tomstar
Rynek w Borku
Rynek w Borku © tomstar


  • DST 103.00km
  • Czas 03:40
  • VAVG 28.09km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Kalorie 1764kcal
  • Podjazdy 328m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Stówka

Niedziela, 3 lipca 2022 · dodano: 03.07.2022 | Komentarze 0

Stówkowa powtóreczka z wczoraj. Pogoda nadal dopisuje, jest w miarę przyjemnie i bez wiatru. Postanowiliśmy zatem pojechać na kolejną stówkę. Jest bardzo przyjemnie. Dużo chmur i mało słońca. Nie ma już tej zabójczej gorączki. Lecimy do Odolanowa. Na spokojnie, bez mocnego tempa. Robimy mała pauzę w Raszkowie i potem na parówę w Odolanowie. Potem już z wiatrem prosto do domu bez pauz. Jechało sie super.


W Raszkowie
W Raszkowie © tomstar
Raszków
Raszków © tomstar


  • DST 113.00km
  • Czas 03:55
  • VAVG 28.85km/h
  • VMAX 44.47km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Kalorie 1800kcal
  • Podjazdy 451m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na odwrót

Sobota, 2 lipca 2022 · dodano: 02.07.2022 | Komentarze 0

Dzisiaj na odwrót. Wiaterek mamy na południe, ale od rana wieje troszkę na wschód. Jedziemy więc tak jak zawsze do Zagórowa, tylko na odwrót, pod prąd. Będziemy mieli na początku troszkę boczny, a potem z wiatrem. Od rana bardzo przyjemnie. Po wczorajszych burzach dziś jest chłodno i bez słońca. Jedzie się rewelacyjnie. Pauzę robimy dopiero w Zagórowie przy sklepie. Standardowo cola i lodzik. Potem lecimy do domu. Niestety chmury się rozchodzą i robi się coraz cieplej. Na całe szczęście już wracamy.


Widoczek
Widoczek © tomstar
Widoczek
Widoczek © tomstar
Selfik
Selfik © tomstar