Info

avatar


Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mój Giant, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi.


Przejechałem już: 50800.48 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 25.75 km/h .
Więcej o mnie.

DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS

WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2014

Dystans całkowity:1286.91 km (w terenie 15.00 km; 1.17%)
Czas w ruchu:56:21
Średnia prędkość:22.84 km/h
Maksymalna prędkość:57.00 km/h
Suma podjazdów:5628 m
Suma kalorii:33769 kcal
Liczba aktywności:15
Średnio na aktywność:85.79 km i 3h 45m
Więcej statystyk
  • DST 32.23km
  • Czas 01:35
  • VAVG 20.36km/h
  • VMAX 38.62km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Kalorie 765kcal
  • Podjazdy 211m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Spacerek z Dorotką

Niedziela, 31 sierpnia 2014 · dodano: 31.08.2014 | Komentarze 0

Maluda poszła do babci, a starzy wykorzystali chwilę żeby wyskoczyć na rowerki. Malutki spacerek do Gołuchowa, w sumie jak zawsze zobaczyć co dzieje się nad jeziorem. Podobno robią remont tamy i spuścili wodę. Pojechaliśmy spacerkowym tempem. Jeziorko rzeczywiście opróżnione, ale tylko do połowy. Wjechaliśmy więc posiedzieć chwilę na plaży i przez las obok żubrów wróciliśmy do domu. Pogoda super, ciepło i bez wiatru, chociaż w oddali zbierały się ciemne chmury. Wróciliśmy więc do domku.

Dorotka
Dorotka © tomstar
Dorotka na plaży
Dorotka na plaży © tomstar
Razem na plaży
Razem na plaży © tomstar
Jezioro
Jezioro © tomstar
Kategoria DO 50KM|, Z ŻONĄ|


  • DST 147.71km
  • Teren 8.00km
  • Czas 06:43
  • VAVG 21.99km/h
  • VMAX 41.15km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Kalorie 3687kcal
  • Podjazdy 1158m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Druga wyprawa do Lichenia

Sobota, 30 sierpnia 2014 · dodano: 30.08.2014 | Komentarze 3

Jako, że pogoda dopisuje trzeba godnie zakończyć ten miesiąc i okres wakacyjnych wypraw. Wybór jak w zeszłym roku padł na Licheń. Z szerokiej ekipy zainteresowanych zostało nas tylko czterech. Wyjeżdżamy jak zawsze o 6 rano. Pogoda jest świetna, nie za zimno, nie za ciepło. Warunki są wręcz idealne. Jedziemy starą trasą na Chocz, potem przez las na Grodziec, a dalej już na Konin i Licheń. Trasa jest bardzo przyjemna i kilometry uciekają bardzo szybko. Chwilę po 10 jesteśmy w Licheniu. Tutaj trochę dłuższa pauza i spacer po okolicy. Przy okazji zaliczamy także kesza, który schowany jest w okolicy Bazyliki. Szykujemy się i lecimy z powrotem. Po drodze wzmaga się wiatr i w Koninie zaczyna mocno padać. Chowamy się pod parasolami jednej z knajp i przeczekujemy deszcz. Myśleliśmy, że już po wszystkim, gdy kawałek za Koninem zaczyna padać znowu. Nie ma już sensu się chować, więc jedziemy na twardziela. Pada praktycznie aż do Grodźca. Zatrzymujemy się dopiero w lesie w Choczu żeby chwilę odpocząć i założyć suche i ciepłe ciuchy. Potem już spokojnie do domu, bo pogoda się poprawiła i wyszło słońce. Wyjazd na prawdę udany mimo deszczu.

Na starcie 6 rano
Na starcie 6 rano © tomstar
Pierwsza pauza w lesie za Choczem
Pierwsza pauza w lesie za Choczem © tomstar
Autostrada A2
Autostrada A2 © tomstar
Most w Koninie
Most w Koninie © tomstar
Przerwa na stacji w Koninie
Przerwa na stacji w Koninie © tomstar
Stary Licheń
Stary Licheń © tomstar
Dzwony
Dzwony © tomstar
Bazylika w Licheniu
Bazylika w Licheniu © tomstar
Ekipa
Ekipa © tomstar
Kesz podjęty koło Bazyliki
Kesz podjęty koło Bazyliki © tomstar
Na promenadzie w Starym Koninie
Na promenadzie w Starym Koninie © tomstar
W lesie w Choczu po deszczu
W lesie w Choczu po deszczu © tomstar
Na specjalne życzenie - Miłosz podejmuje kesza
Na specjalne życzenie - Miłosz podejmuje kesza © tomstar


  • DST 30.23km
  • Czas 01:10
  • VAVG 25.91km/h
  • VMAX 40.49km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Kalorie 872kcal
  • Podjazdy 105m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pogodny wieczór

Czwartek, 28 sierpnia 2014 · dodano: 28.08.2014 | Komentarze 0

W końcu pogoda nam się trochę poprawiła i zrobiło się cieplej. W ciągu dnia trochę wiało, ale na wieczór zrobiło się cicho i spokojnie. Idealna pogoda na rower. Wieczór jest ciepły i przyjemny. Postanowiłem wyskoczyć na małe 30km. Trasa standardowa do Dobrzycy, bez zbędnych przerw i przystanków. Jedna fota i do domu. Jechało się na prawdę rewelacyjnie.

Zachód słońca
Zachód słońca © tomstar
Kategoria SAMOTNIE|, DO 50KM|


  • DST 29.96km
  • Czas 01:14
  • VAVG 24.29km/h
  • VMAX 39.70km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Kalorie 810kcal
  • Podjazdy 106m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po deszczyku

Środa, 27 sierpnia 2014 · dodano: 27.08.2014 | Komentarze 0

Na dziś zaplanowany mały wypadzik do Dobrzycy, tak żeby tylko rozprostować nogi. Po 18 zaczęło padać i już bałem się, że nigdzie nie pojadę, ale na szczęście deszcz minął, ustał wiatr i zrobiło się całkiem przyjemnie. Jechało mi się na prawdę rewelacyjnie, ąz chciałem trochę wykręcić żeby dodać kilometrów. Myślałem, że spotkam gdzieś Miłosza i Mikołaja, którzy mieli około 21 wyjeżdżać. Niestety nie udało się, więc wróciłem do domu. Ale czuję dziś niedosyt. Może jutro mały riplej.

Droga do
Droga do © tomstar
Droga z
Droga z © tomstar
Kategoria SAMOTNIE|, DO 50KM|


  • DST 84.25km
  • Czas 03:28
  • VAVG 24.30km/h
  • VMAX 44.94km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Kalorie 2278kcal
  • Podjazdy 314m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Geocaching #6

Niedziela, 24 sierpnia 2014 · dodano: 24.08.2014 | Komentarze 0

Dziś zabrałem się razem z Miłoszem i Maciejem na keszowanie po Krotoszynie. Już tam byłem dwa tygodnie temu, ale jednego kesza nie znalazłem, więc chętnie dziś zrobiłem drugie podejście. Pogoda od rana nie zachęca, jest zimno i deszczowo. Z biegiem godzin robiło się coraz gorzej. W drodze do Krotoszyna zaczęło mocniej popadywać, zerwał się wiatr i zrobiło się cholernie zimno. Pierwszy kesz poszedł łatwo i pojechaliśmy zmierzyć się z drugim , bardziej skomplikowanym. Szukaliśmy około 15 minut i już mieliśmy się poddać gdy Miłosz znalazł skrzynkę. Była schowana w słupku, znaku energetyki. Bardzo ciekawy schowek. Wracamy zatem do domu. Po drodze jeszcze kawa i kiełbasa na stacji. Wybraliśmy trasę troszkę lepszą przez Koźmin. Wiatr mieliśmy z boku, potem w plecy, więc średnia utrzymywała się około 30km/h. Jechało się już stanowczo lepiej i przyjemniej. Mimo, że pod koniec zaczęło znowu kropić.

Mój keszyk w Dobrzycy, który złapał Miłosz
Mój keszyk w Dobrzycy, który złapał Miłosz © tomstar
Stacja w Krotoszynie
Stacja w Krotoszynie © tomstar
Pierwszy kesz
Pierwszy kesz © tomstar
Drugi kesz
Drugi kesz © tomstar
Postój w Dobrzycy
Postój w Dobrzycy © tomstar


  • DST 63.11km
  • Czas 02:35
  • VAVG 24.43km/h
  • VMAX 43.79km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Kalorie 1719kcal
  • Podjazdy 281m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Spokojny spacerek

Sobota, 23 sierpnia 2014 · dodano: 23.08.2014 | Komentarze 0

Jak w każdą sobotę przygotowany byłem na wyjazd. Budzik jak zawsze ustawiony na 5 rano, jednak gdy zadzwonił nie wiedziałem gdzie jestem. Wyłączyłem go, padłem na łóżko i obudziłem się dopiero o 6.30. Zwlekłem się z łóżka, nie miałem ochoty na nic. Ale zmusiłem się, ubrałem w strój i zebrałem się do wyjazdu. Od rana jeszcze dość chłodno, zerwał się wiatr, który troszkę przeszkadzał. W sumie nie miałem planów co do trasy i dystansu. Myślałem żeby przejechać około 40km, ale postanowiłem trochę sobie dodać. Wykręciłem więc na Jarocin a stamtąd do Dobrzycy. Wiatr trochę przeszkadzał, ale za to w drodze powrotnej miałem go w plecy i jechało się rewelacyjnie, w dodatku wyszło słońce i zrobiło się na prawdę przyjemnie. Przy okazji wbiłem jeszcze do parku w Dobrzycy sprawdzić mojego kesza.


Za Grabem droga na Jarocin
Za Grabem droga na Jarocin © tomstar
Glan w Jarocinie
Glan w Jarocinie © tomstar
Park w Dobrzycy
Park w Dobrzycy © tomstar
Kategoria SAMOTNIE|, |50-100KM|


  • DST 31.01km
  • Czas 01:19
  • VAVG 23.55km/h
  • VMAX 45.97km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Kalorie 817kcal
  • Podjazdy 122m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szybko, zimno

Czwartek, 21 sierpnia 2014 · dodano: 21.08.2014 | Komentarze 0

Nie miałem jeszcze okazji wyjechać rowerem po powrocie z Gdańska. Trochę mało czasu i dużo zajęć. Dziś w sumie też nie za bardzo mi pasowało, ale wiem, że w weekend będzie trochę pracy i może się stać tak, że nigdzie nie wyjadę. Zmobilizował mnie też trochę Mikołaj, który zaproponował, że chciałby się przejechać. Więc nie ma co, godzina 21 i lecimy na szybką trasę do Dobrzycy. Zrobiło się już cholernie zimno i trzeba przyznać, że wieczorna aura przypomina już mocno jesień. Szybka rundka i do domu. Wyjazd zaliczony.


Szybka pauza w Dobrzycy
Szybka pauza w Dobrzycy © tomstar


  • DST 43.04km
  • Czas 03:29
  • VAVG 12.36km/h
  • VMAX 30.14km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Kalorie 904kcal
  • Podjazdy 257m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po Gdańsku i powrót

Sobota, 16 sierpnia 2014 · dodano: 17.08.2014 | Komentarze 0

Kolejny dzień wyprawy. Dziś planujemy zwiedzanie Gdańska. Wstajemy o godzinie ósmej. O dziwo nic nie boli, nie jestem zmęczony, czuję się super. Poranna kawa, szykowanie, pakowanie i w drogę. Jemy jeszcze śniadanie na stacji i kierujemy się do centrum. Wycieczka momentami przeradza się z jazdy rowerem w spacer ponieważ w centrum straszny ruch, bardzo dużo ludzi i ścisk. Prowadzimy rowery przez Długi Targ zwiedzając wszystko dookoła, robimy foty, oglądamy stragany. Spacerujemy raz w jedną raz w drugą stronę. Docieramy do końca promenady i kierujemy się teraz do portu. Po drodze mijamy Stocznie Gdańską. Trafiliśmy także w sumie przypadkiem pod stadion PGE. Niestety nie możemy udać się na zwiedzanie stadionu, bo nie ma gdzie zostawić rowerów z całym sprzętem. Robimy więc zdjęcia i jedziemy dalej. Docieramy do portu. Tam akurat wpływa i "parkuje" olbrzymi prom. Kilka fotek i wracamy. Po drodze jeszcze Plac Solidarności, pomnik i muzeum, które prezentuje się wyśmienicie. Przebijamy się ponownie przez Targ i jedziemy na Wyspę Sobieszowską gdzie czeka na nas transport. Na miejscu kierujemy się oczywiście na plażę porobić zdjęcia. Wczoraj wieczorem nic nie było widać, a i sił i czasu nie było na dłuższe posiedzenie nad morzem. Teraz dopiero możemy odetchnąć pełną piersią, zrobić zdjęcia, nacieszyć się widokiem. Misję można uznać za wykonaną. W ciągu dwóch dni zrobiliśmy 405km. Jestem bardzo zadowolony, dumny z siebie i z Rafała, który w sumie był prowodyrem całej wyprawy. W sumie bez niego, sam bym nie pojechał. W dwóch zawsze raźniej i milej się jedzie. Dzięki za wszystko.

Diadelski Młyn w porcie
Diadelski Młyn w porcie © tomstar
Widoczek
Widoczek © tomstar
Długi Targ
Długi Targ © tomstar
Pod neptunem
Pod neptunem © tomstar
Neptun
Neptun © tomstar
Długi Targ
Długi Targ © tomstar
Długi Targ
Długi Targ © tomstar
Fontanna na Długim Targu
Fontanna na Długim Targu © tomstar
Widok na Żurawia
Widok na Żurawia © tomstar
Widok z drugiej strony
Widok z drugiej strony © tomstar
My na promenadzie
My na promenadzie © tomstar
Widok
Widok © tomstar
I znowu my
I znowu my © tomstar
Przepływający statek
Przepływający statek © tomstar
Stocznia Gdańska
Stocznia Gdańska © tomstar
PGE Arena
PGE Arena © tomstar
PGE Arena
PGE Arena © tomstar
Widok na Westerplatte
Widok na Westerplatte © tomstar
Prom Wpływający do portu
Prom Wpływający do portu © tomstar
Plac Solidarności
Plac Solidarności © tomstar
Bałtyk zdobyty
Bałtyk zdobyty © tomstar
My, rowerki nad Bałtykiem
My, rowerki nad Bałtykiem © tomstar
Bałtyk
Bałtyk © tomstar
Nad Bałtykiem
Nad Bałtykiem © tomstar
Bałtyk
Bałtyk © tomstar
Gotowe do powrotu
Gotowe do powrotu © tomstar


  • DST 362.00km
  • Czas 15:08
  • VAVG 23.92km/h
  • VMAX 42.90km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Kalorie 9636kcal
  • Podjazdy 1339m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wyprawa do Gdańska

Piątek, 15 sierpnia 2014 · dodano: 17.08.2014 | Komentarze 5

Z tak dużym wyjazdem w kierunku morza chciałem zmierzyć się już w zeszłym roku. Niestety nie było najpierw możliwości, sprzętu, w tym roku czasu. Jednak Rafał wpadł na pomysł przejechania 300km w jeden dzień. Nie trza było się długo zastanawiać żeby dodać "parę" kilometrów i pojechać nad morze. Był do tego idealny czas, zbliżał się długi weekend, piątek wolny, więc damy rade się wyrobić. Plan jest taki: wyjeżdżamy w nocy z czwartku na piątek, dajemy sobie około 20 godzin na dojazd. Śpimy w Gdańsku, w sobotę przed południem zwiedzanie i potem powrót autem. Wszystko dograne, nocleg załatwiony, transport na powrót także. Wyjeżdżamy zatem o 2 w nocy. Kierujemy się na początek po znanych trasach na Słupcę. Od rana dość chłodno, bo zaledwie 13 stopni. Ciężko było się rozgrzać, ale nie jechało się źle. Omijamy bokiem Powidz i kierujemy się na Mogilno. Tam wstaje już dzień, wychodzi słońce i zaczyna robić się przyjemnie. Z Mogilna jedziemy na Bydgoszcz. Jest to jedyne duże miasto przez które musimy przejechać. Na całe szczęście jesteśmy tam na tyle wcześnie, że przelatujemy przez nie bez problemu. Niestety teraz mamy jakieś 40km główną trasą na Świecie. Po przejechaniu jakiś 15km decydujemy się odbić, ponieważ jedzie się fatalnie, jest duży ruch i trochę niebezpiecznie. W Trzeciewcu odbijamy z trasy w stronę Wisły. Bardzo dobrze zrobiliśmy, bo widoki pięknie, bardzo ładna i cicha okolica. W dodatku spotykamy starszego pana, który wybrał się na przejażdżkę rowerową i postanowił towarzyszyć nam aż do Świecia. Opowiadał nam o okolicy i pokierował przez zawiłe dróżki we właściwą stronę. Pożegnaliśmy się w Świeciu. Tam zrobiliśmy planowaną dłuższą przerwę na kawę i coś ciepłego do zjedzenia. Dalej odbijamy już na mniejsze miejscowości. Jedziemy przez Wdecki Park Krajobrazowy w stronę miejscowości Skórcz. Niestety po drodze, w samym środku lasu łapie nas oberwanie chmury. Jesteśmy na to przygotowani, mamy przeciwdeszczówki i folie na sakwy. Jednak przez dobre pół godziny wali na tyle mocno, że robi się zimno i mokro. Troszkę ta burza wyciągnęła z nas sił. Dojeżdżamy do Skórcza i tam możemy odpocząć. Jednak teraz jest już trudniej. Zaczyna się górzysty teren, wzmaga się wiatr i dystans daje się we znaki. Staramy się trzymać tempo i nie robić za dużo niepotrzebnych pauz. Zmęczeni o godzinie 20 dojeżdżamy pod tablicę Gdańsk. Teraz już po nawigacji szukamy najlepszej drogi na plaże i potem do hotelu. Przejechanie przez miasto zajmuje nam dwie godziny. Cały Gdańsk mocno rozkopany i wiele ulic jest pozamykanych. Udaje nam się jednak dotrzeć na plażę w Stogach. Niestety jest na tyle ciemno, że na zdjęciach morza nie widać. Wiemy, że musimy wrócić na plażę następnego dnia porobić focie. Teraz już tylko szukamy jak najkrótszej drogi do hotelu. Na miejscu jesteśmy dokładnie o 22.08. Meldujemy się, szybki prysznic i spać. Muszę przyznać, że wyjazd fantastyczny i o dziwo nie czułem się aż tak źle, czasem na krótszych dystansach bywało gorzej. Udało się. Łączny czas jazdy razem z pauzami to 22 godziny. Na następny dzień planujemy zwiedzanie Gdańska.

Druga w nocy, przed startem
Druga w nocy, przed startem © tomstar
Na pierwszej pauzie w Zagórowie
Na pierwszej pauzie w Zagórowie © tomstar
Wschód słońca w okolicach Powidza
Wschód słońca w okolicach Powidza © tomstar
Wschód słońca w Powidzu
Wschód słońca w Powidzu © tomstar
Pauza w Mogilnie
Pauza w Mogilnie © tomstar
Za Bydgoszczą, Wisła
Za Bydgoszczą, Wisła © tomstar
Duża przerwa po przejechaniu 200km w Świeciu
Duża przerwa po przejechaniu 200km w Świeciu © tomstar
Mała przerwa przed burzą
Mała przerwa przed burzą © tomstar
Widok w Skórczu
Widok w Skórczu © tomstar
Na stacji w Skórczu
Na stacji w Skórczu © tomstar
Giant około 50km przed Gdańskiem
Giant około 50km przed Gdańskiem © tomstar
Gdańsk
Gdańsk © tomstar
Widok z plaży na Stogach na port w Gdańsku
Widok z plaży na Stogach na port w Gdańsku © tomstar
Udało się, za nami Bałtyk mimo, że go nie widać
Udało się, za nami Bałtyk mimo, że go nie widać © tomstar


  • DST 76.59km
  • Czas 03:32
  • VAVG 21.68km/h
  • VMAX 56.41km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Kalorie 1890kcal
  • Podjazdy 346m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Geocaching #5

Niedziela, 10 sierpnia 2014 · dodano: 10.08.2014 | Komentarze 0

Dziś kolejny wypad w poszukiwaniu skrzynek geocaching. Tym razem w towarzystwie Miłosza, Gajora i Macieja. Jedziemy do Kalisza dokończyć szukać punktów. Najpierw skrzynka w Starym grodzie na przedmieściach Kalisza. Trochę musieliśmy poszukać w zaroślach i krzakach. Pożarły nas komary, a buty zmokły. Ale kesz znaleziony. Potem lecimy na Szałe, jest tam w lesie pomnik pomordowanych, niestety mimo ośmiu par oczu i szukania przez pół godziny skrzynki nie znaleźliśmy. Zrezygnowani wracamy do domy. Po drodze jeszcze kiełbasa na stacji i kawa. W drodze powrotnej wyszło słońce i zrobiło się piekielnie gorąco.

Stara osada w Kaliszu
Stara osada w Kaliszu © tomstar
Wejście do skansenu
Wejście do skansenu © tomstar
Ekipa
Ekipa © tomstar
Baszta Dorotka
Baszta Dorotka © tomstar
Fontanna w Kaliszu
Fontanna w Kaliszu © tomstar