Info

avatar


Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mój Giant, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi.


Przejechałem już: 50800.48 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 25.75 km/h .
Więcej o mnie.

DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS

WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

GEOCACHING|

Dystans całkowity:1555.46 km (w terenie 27.00 km; 1.74%)
Czas w ruchu:69:14
Średnia prędkość:22.47 km/h
Maksymalna prędkość:57.00 km/h
Suma podjazdów:8831 m
Suma kalorii:39343 kcal
Liczba aktywności:23
Średnio na aktywność:67.63 km i 3h 00m
Więcej statystyk
  • DST 83.41km
  • Teren 2.00km
  • Czas 03:29
  • VAVG 23.95km/h
  • VMAX 49.61km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Kalorie 2043kcal
  • Podjazdy 1557m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Keszowanie

Niedziela, 14 sierpnia 2016 · dodano: 14.08.2016 | Komentarze 0

Jak sobie obiecaliśmy tak dziś zrobiliśmy. Wróciliśmy z Miłoszem do Tlokini na keszowanie. Umówiliśmy się na 5 rano. Pojechaliśmy tak samo boczkami w stronę Kalisza. Dość szybko dojechaliśmy do Tłokini i zaczęliśmy szukać. Są tutaj cztery kesze w samym parku. Zaczynamy od tylnej bramy, potem objazd wokół ogrodzenia i kończymy przy bramie wjazdowej. Wszystkie cztery kesze podjęte bardzo szybko. Postanawiamy podjąć jeszcze trzy po drodze, ale pierwszy, na który trafiliśmy był tak zakleszczony, że nie szło go wyciągnąć. Namęczyliśmy się i wkurzeni w końcu zrezygnowaliśmy. Straciliśmy tylko  czas więc postanowiliśmy resztę odpuścić i jechać już do domu. Przejechaliśmy przez Kalisz , parówa i kawa na stacji i droga prosta do domu. Wracało się ciężko, bo mieliśmy pod wiatr, który zaczął mocno dmuchać. Dokulaliśmy się do domu punktualnie o 10.
Wschód słońca
Wschód słońca © tomstar
Jak zwykle selfik
Jak zwykle selfik © tomstar
Kesz numer 1
Kesz numer 1 © tomstar
Kesz numer 2
Kesz numer 1 © tomstar
Kesz numer 3
Kesz numer 2 © tomstar
Kesz numer 3
Kesz numer 2 © tomstar
Kesz numer 3
Kesz numer 3 © tomstar
Przy bramie
Przy bramie © tomstar
W Gołuchowie na tamie
W Gołuchowie na tamie © tomstar


  • DST 59.36km
  • Czas 02:37
  • VAVG 22.69km/h
  • VMAX 48.18km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Kalorie 1463kcal
  • Podjazdy 293m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Śniadanie w Kaliszu

Niedziela, 27 września 2015 · dodano: 27.09.2015 | Komentarze 0

Od ostatniego wyjazdu minęło już tydzień. W niedziele był Bieg Przemysława z okazji Wielkopolskiej Ligii Biegowej, w którym wszyscy startowaliśmy. Trzeba było trochę po tym biegu odpocząć, zebrać siły i wyzdrowieć. Postanowiliśmy wystartować w kolejnych biegach w Kórniku i Pniewach, więc teraz wyjazdów będzie już mniej, a więcej biegania. No ale standardowo nie mogliśmy odmówić sobie niedzielnego śniadania w Kaliszu. Pojechaliśmy razem z Miłoszem o 6 rano. Strój typowo jesienno-zimowy. Czapka, długie rękawiczki, getry i wiatrówka. Lecimy spokojnie ścieżką rowerową na Kalisz. Najpierw kawa i parówa na stacji i potem małe keszowanie. Dziś tylko jeden kesz, bo jednego nie znaleźliśmy, a drugi był przy kościele, a trafiliśmy tam przed samą mszą i ruch był duży. Polecieliśmy więc tylko do stacji pogodowej i wróciliśmy do domu.
Na starcie, 6 rano rynek
Na starcie, 6 rano rynek © tomstar
Wschód słońca
Wschód słońca © tomstar
Widoczek przy keszu
Widoczek przy keszu © tomstar
Stacja pogodowa w Kaliszu
Stacja pogodowa w Kaliszu © tomstar
Wpisuję się do logbooka
Wpisuję się do logbooka © tomstar



  • DST 58.40km
  • Czas 02:25
  • VAVG 24.17km/h
  • VMAX 51.71km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Kalorie 1518kcal
  • Podjazdy 278m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kawa i kesz

Niedziela, 13 września 2015 · dodano: 13.09.2015 | Komentarze 0

Wczoraj zabrakło mi mobilizacji żeby zebrać się na mały wyjazd od rana, mimo, że wstałem o 5 rano. Dziś już nie mogłem sobie odpuścić, tym bardziej, że umówiłem się z Baką i Miłoszem. Standardowo chcemy lecieć na kawę do Kalisza. Umawiamy się na 6 rano  na rynku. Lecimy spokojnie ścieżką przez Gołuchów do Kalisza. Od rana gęsta mgła i jest dość chłodno , dobrze, że założyłem wiatrówkę i getry. Dojeżdżamy na stację i tutaj jak zawsze kawa i kiełbacha. Zastanawiamy się jeszcze nad jakimś keszykiem i lecimy. |Niestety pierwszego, który jest najbliżej nie znajdujemy, więc jedziemy kawałek dalej. Ten kesz znajduje się przy cmentarzu. Znajdujemy go bez problemu. Robimy wpisy i fotki i wracamy. Zatrzymujemy się jeszcze w parku na fotkę, bo widoczek fajny i wracamy do domu. Z powrotem mamy wiatr w plecy i zrobiło się nam całkiem niezłe tempo. Średnia wyszła prawie 30km/h. Gdy dojeżdżamy do domu zaczyna robić się ciepło, wyszło słońce i rozeszła się mgła.

Ekipa przy keszu
Ekipa przy keszu © tomstar
Cmentarz przy keszu
Cmentarz przy keszu © tomstar
Logbook
Logbook © tomstar
W parku w Kaliszu i widoczek
W parku w Kaliszu i widoczek © tomstar
Mała pauza w Gołuchwie
Mała pauza w Gołuchwie © tomstar


  • DST 60.49km
  • Teren 5.00km
  • Czas 03:04
  • VAVG 19.72km/h
  • VMAX 38.22km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Kalorie 1327kcal
  • Podjazdy 294m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kaliskie keszyki na spokojnie

Niedziela, 9 sierpnia 2015 · dodano: 09.08.2015 | Komentarze 0

Po wczorajszej wyprawie dziś czas na spokojny wyjazd. Umawiamy się się z Miłoszem standardowo na 4 rano. Jedziemy dziś w dwóch, więc bez żadnej spinki postanawiamy skoczyć do Kalisza na śniadanie i poszukać kilka keszy. Jedziemy spokojnym tempem na Kalisz. Na początek kesz w bunkrze na osiedlach przed Kaliszem. Potem kolejny za pomnikiem przy cmentarzu komunalnym. Wpadamy na stację na kawę i parówkę i postanawiamy odbić trochę i zaliczyć jeszcze dwa kesze. Jeden niedaleko pod mostem i następny koło seminarium. Wracamy na trasę i za Kaliszem zjeżdżamy w teren aby poszukać kolejnych trzech keszy. Jeden z nich to kolejny bunkier, następny to przedwojenna strzelnica, do której dotarcie nie było takie łatwe. Tereny tu bardzo górzyste i piaszczyste wąskie ścieżki w lesie. Na koniec wjeżdżamy do Kościelnej Wsi po kesza przy kościele. Potem lecimy już do domu. Po drodze jeszcze mały kesz w parku w Gołuchowie. Zaczyna się robić coraz cieplej, więc wracamy już do domu. Dziś spokojnie, spacerowym tempem, bardziej wycieczkowo.

Na starcie godzina 4 rano
Na starcie godzina 4 rano © tomstar
Keszyk przy bunkrze przed Kaliszem
Keszyk przy bunkrze przed Kaliszem © tomstar
Wpis do logbooka
Wpis do logbooka © tomstar
Wschód słońca
Wschód słońca © tomstar
Kesz przy cmentarzu komunalnym w Kaliszu
Kesz przy cmentarzu komunalnym w Kaliszu © tomstar
Przerwa na parówe
Przerwa na parówe © tomstar
Seminarium w Kaliszu
Seminarium w Kaliszu © tomstar
W lesie za Kaliszem
W lesie za Kaliszem © tomstar
W lesie za Kaliszem
W lesie za Kaliszem © tomstar
Keszyk w Kościelnej Wsi
Keszyk w Kościelnej Wsi © tomstar
W parku w Gołuchowie
W parku w Gołuchowie © tomstar
Zamek w Gołuchowie
Zamek w Gołuchowie © tomstar


  • DST 64.63km
  • Teren 5.00km
  • Czas 03:11
  • VAVG 20.30km/h
  • VMAX 41.14km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Kalorie 1529kcal
  • Podjazdy 304m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Atak na kaliskie kesze

Niedziela, 24 maja 2015 · dodano: 24.05.2015 | Komentarze 0

Na dziś odważny plan zdobycia jak największej ilości keszy w Kaliszu. Umawiamy się więc z Miłoszem na 5 rano. Pobudka o 4.30, szybka kawa i jazda. Spotykamy się na kolejce żeby wymienić logbook w keszu Miłosza i jedziemy na Kalisz. Najpierw jeden kesz w Gołuchowie przy pomniku przyrody. Potem ponownie na bunkry przed Kaliszem. Potem już w jedno skupisko skrzynek w okolicy Areny. Kesze są tutaj praktycznie co 200 metrów. Zaliczamy kilka po kolei, odbijamy jeszcze na jeden przy szpitalu i na kawę na stację. Potem jeszcze wbijamy trochę w teren żeby zaliczyć jeszcze jeden bunkier za cmentarzem. Niestety tego kesza nie znajdujemy i ścieżkami leśnymi dojeżdżamy aż do Kościelnej Wsi. Potem już ścieżką rowerową do domu. Dziś bez słońca i niestety troszkę chłodno, ale jechało się super.

Kesz przy bunkrze
Kesz przy bunkrze © tomstar
Kesz na Polach Marcowych w Kaliszu
Kesz na Polach Marcowych w Kaliszu © tomstar
Pomnik
Pomnik © tomstar
W lesie za cmentarzem kaliskim
W lesie za cmentarzem kaliskim © tomstar
Widoczek
Widoczek © tomstar
Przy żubrze
Przy żubrze © tomstar


  • DST 75.13km
  • Czas 03:28
  • VAVG 21.67km/h
  • VMAX 39.29km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Kalorie 1854kcal
  • Podjazdy 354m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Big keszowanie

Niedziela, 10 maja 2015 · dodano: 10.05.2015 | Komentarze 0

Na dziś zaplanowany wypad grupowy. Wczoraj wieczorem umówiliśmy się z Miłoszem na pobudkę na 5 rano i analizę pogody. Na całe szczęście było ładnie, więc wskakujemy w gacie i jedziemy. Spotykamy się pod blokiem Macieja i walimy na Ostrów. Jedziemy najpierw do Lewkowa na kesze, potem zaraz obok na lotnisko w Michałkowie. Trzy kesze zrobione, teraz czas wykręcić na piaski w Ostrowie i kawę i parówę na stacji. Na nieszczęście zaczął wiać bardzo mocno wiatr i przez 10km mamy go prosto w twarz. Potem trochę wykręcamy, ale nadal wieje nam pod koła od boku. Tak jedziemy przez 30km i trzeba przyznać, że zabrało nam to trochę energii. Na koniec wbijamy jeszcze do Taczanowa zaliczyć kesza Macieja. Potem już do domu.

Pauza w Szczurach
Pauza w Szczurach © tomstar
Pierwszy kesz w Lewkowie
Pierwszy kesz w Lewkowie © tomstar
Skrzynka kesz
Skrzynka kesz © tomstar
Drugi kesz w Lewkowie
Drugi kesz w Lewkowie © tomstar
Na lotnisku w Michałkowie
Na lotnisku w Michałkowie © tomstar
Lecimy
Lecimy © tomstar
Na piaskach w Ostrowie
Na piaskach w Ostrowie © tomstar
Jezioro na Piaskach
Jezioro na Piaskach © tomstar
Kesz w Ostrowie
Kesz w Ostrowie © tomstar
Pauza na parówe
Pauza na parówe © tomstar
Przerwa w Raszkowie
Przerwa w Raszkowie © tomstar
Rowery na rynku w Raszkowie
Rowery na rynku w Raszkowie © tomstar
Kesz Macieja w Taczanowie
Kesz Macieja w Taczanowie © tomstar
Kesz przy pomniku
Kesz przy pomniku © tomstar


  • DST 68.35km
  • Czas 02:54
  • VAVG 23.57km/h
  • VMAX 36.87km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Kalorie 1799kcal
  • Podjazdy 293m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Miała być setka

Niedziela, 8 marca 2015 · dodano: 08.03.2015 | Komentarze 0

Plany na dziś ambitne, umówiliśmy się na pierwszą w tym roku setkę. Budzik ustawiony na 5 rano. O godzinie 5.30 spotykamy się na mieście i jedziemy. Niestety chwilę po piątej dzwoni Miłosz i mówi, że ma kapcia na tylnej oponie. Biorę zapasową dętkę i pompkę i jadę do niego. Okazało się, że podczas piątkowego wyjazdu w oponę wbił się jakiś dość duży kolec i przez sobotę powietrze sobie uleciało. Szybka wymiana dętki, mała regulacja i jesteśmy gotowi. W międzyczasie dojeżdża jeszcze Maciej. Niestety zrobiła nam się już 6.10 i trochę mamy za mało czasu na 100km, gdyż chcemy być w domu około 11.00. Zmieniamy więc plany i lecimy na kesza do Wronowa plus kółeczko do Chocza. Niestety dziś chyba nie jest dobry dzień ponieważ kesza też nie możemy znaleźć. Jedziemy więc dalej, na parówe i kawę do Chocza, potem do Jankowa i do Gołuchowa. Po drodze kilka przerw na fotki i batona. Mimo, że jest dość ciepło to trochę przeszkadza wiatr, ale jechało się w miarę przyjemnie. Stówa odłożona na następny raz.
Przy keszu, którego niestety nie znaleźliśmy
Przy keszu, którego niestety nie znaleźliśmy © tomstar
Na parówie w Choczu
Na parówie w Choczu © tomstar
Most na Prośnie
Most na Prośnie © tomstar
Prosna
Prosna © tomstar
Rowery na moście
Rowery na moście © tomstar
Pauza w Gołuchowie
Pauza w Gołuchowie © tomstar



  • DST 44.82km
  • Czas 02:01
  • VAVG 22.22km/h
  • VMAX 39.19km/h
  • Temperatura 2.0°C
  • Kalorie 1128kcal
  • Podjazdy 256m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Same FTFy

Niedziela, 1 marca 2015 · dodano: 01.03.2015 | Komentarze 0

Dziś wypad na nowe kesze, które zostały założone dopiero co. Dostaliśmy cynka, że rano powinny być opublikowane, więc nie tracąc czasu od razu pojechaliśmy je podjąć. Pierwszy w mieście, na placu obok kościoła i trzy piękne certyfikaty. Potem małym kółeczkiem kierujemy się do Turska. Jest tam w lesie pomnik upamiętniający zrzut broni i lekarstw dla AK w czasie II Wojny Światowej. Musieliśmy odwiedzić to miejsce, gdyż jednym z organizatorów zrzutu oraz twórcą szyfru wykorzystywanego podczas zrzutu był mój dziadek. Zabieramy certyfikaty, robimy focie i lecimy na kawę gdyż dziś dość zimno. Potem jeszcze tylko focia na tamie i do domu.

Certyfikat FTF
Certyfikat FTF © tomstar
Przy keszyku
Przy keszyku © tomstar
Złapane certyfikaty za podjęcie kesza jako pierwsi
Złapane certyfikaty za podjęcie kesza jako pierwsi © tomstar
Po drodze w Tursku
Po drodze w Tursku © tomstar
Pomnik upamiętniający zrzut podczas II Wojny Światowej
Pomnik upamiętniający zrzut podczas II Wojny Światowej © tomstar
Przy keszu
Przy keszu © tomstar
Tama w Gołuchowie
Tama w Gołuchowie © tomstar


  • DST 55.16km
  • Czas 02:24
  • VAVG 22.98km/h
  • VMAX 51.27km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Kalorie 1422kcal
  • Podjazdy 307m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Keszyk i śniadanie w Kaliszu

Niedziela, 22 lutego 2015 · dodano: 22.02.2015 | Komentarze 0

Zapowiadali bardzo ciepły dzień i słońce, dlatego też nastawiliśmy się na wypad do Kalisza. Pozakładano tam kilkanaście nowych keszów, więc warto zacząć je zbierać. Spotykamy się na początku pod szkołą nr 3, bo i w Pleszewie jest nowy kesz. Sprawnie go zabieramy i lecimy na Kalisz. Wbrew zapowiedziom słońca nie ma i jest dość chłodno. W Gołuchowie odbija od nas Gajor i wraca przez las do domu. My jedziemy dalej. Dojeżdżamy do kesza pod Kaliszem. Jest tam linia bunkrów z II Wojny Światowej i w jednym z nich założona jest skrytka. Zabieramy ją szybko i lecimy na stacje na parówę i kawę. Potem spokojnie do domu. Wypadzik udany, choć muszę przyznać, że trochę zmarzłem.

Przed szkołą nr 3
Przed szkołą nr 3 © tomstar
Keszyk przy linii bunkrów
Keszyk przy linii bunkrów © tomstar
Rowery na tle bunkra
Rowery na tle bunkra © tomstar
Na stacji na kawie
Na stacji na kawie © tomstar
Gołuchów
Gołuchów © tomstar


  • DST 42.00km
  • Czas 02:04
  • VAVG 20.32km/h
  • VMAX 33.55km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Kalorie 996kcal
  • Podjazdy 311m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mroźny poranek

Niedziela, 15 lutego 2015 · dodano: 15.02.2015 | Komentarze 0

Planowaliśmy na dziś wypad koło południa, tak żeby zrobiło się ciepło i można było trochę podeptać, ale ze względów technicznych przełożyliśmy to na 7 rano. Zapowiadało się, że będzie dość zimno, dlatego trzeba się przygotować. Miał z nami jechać jeszcze Mikołaj, Grzegorz i Gajor, ale chłopaki się wykruszyli i pojechaliśmy we trzech Miłosz, Maciej i ja. Plan na dziś zrobić nowego kesza w Gołuchowie. Jedziemy okrężną drogą prze Grodzisko i Tursko, tak ja wczoraj. I rzeczywiście od rana jest bardzo zimno, strasznie zmarzły mi paluchy. Na szczęście jak tylko wyszło słońce zrobiło się lepiej. Jedziemy do zagrody żubrów w Gołuchowie zaliczyć kesza, potem na tamę i standardowo do domu. Muszę przyznać, że trochę wymarzłem. Ale wypad udany.

My na tle wschodu słońca
My na tle wschodu słońca © tomstar
Wschód słońca
Wschód słońca © tomstar
Żubry
Żubry © tomstar
Rowerki przy zagrodzie żubrów
Rowerki przy zagrodzie żubrów © tomstar
Logbook
Logbook © tomstar
Las w Gołuchowie
Las w Gołuchowie © tomstar
Miłosz i jego Kellys na tamie
Miłosz i jego Kellys na tamie © tomstar
Jezioro w Gołuchowie
Jezioro w Gołuchowie © tomstar