Info

avatar


Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mója szosa, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi lub z żoną.


Przejechałem już: 75450.33 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 26.53 km/h .
Więcej o mnie.

DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS

WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl








Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

SAMOTNIE|

Dystans całkowity:32661.40 km (w terenie 152.00 km; 0.47%)
Czas w ruchu:1197:27
Średnia prędkość:27.28 km/h
Maksymalna prędkość:68.80 km/h
Suma podjazdów:133748 m
Suma kalorii:699331 kcal
Liczba aktywności:487
Średnio na aktywność:67.07 km i 2h 27m
Więcej statystyk
  • DST 106.79km
  • Czas 03:55
  • VAVG 27.27km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Kalorie 1881kcal
  • Podjazdy 277m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Stówka

Niedziela, 7 czerwca 2026 · dodano: 07.06.2026 | Komentarze 0

Dzisiaj samotnie. Dorotka odpoczywa, a ja muszę sprawdzić jak się czuję. Od rana miało padać, ale pogoda się zmieniła. Chmury wiszą, ale nie pada. Jadę na Borek. Za Dobrzycą spadło kilka kropel, ale nic więcej nie spadło. Potem robiło się już coraz lepiej. Chmurki się rozchodziły i wyszło słońce. Jedzie się dobrze, choć jadę spokojnie. Nie duszę i robię małe pauzy. W Borku mała pauza i wracam do domu. Jest na prawdę przyjemnie, nie jest za gorąco, wiaterek nie przeszkadza, jedzie się przyjemnie. Spokojnie wróciłem do domu. Wydaje się, że wszystko ok. Jutro zamawiam nowe opony, a we wtorek rowerek przejdzie porządne czyszczenie, serwisik i przygotowania do wyjazdu.



Pauza w Borku
Pauza w Borku © tomstar
Orbea
Orbea © tomstar

  • DST 51.08km
  • Czas 01:36
  • VAVG 31.92km/h
  • VMAX 41.00km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Kalorie 839kcal
  • Podjazdy 99m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na ostro

Środa, 20 maja 2026 · dodano: 20.05.2026 | Komentarze 0

Szybki, treningowy wypad po pracy. Dwie pogody pokazywały burze, dwie kolejne, że padać nie będzie. Ryzykuję. Niebo u nas bezchmurne i piękne słońce, aczkolwiek na zachodzie coś tam wisi i jest szaro. Lecę więc na szybko. Dziś sam, bo Dorota odpoczywa. Omijam Chocz ze względu na remonty. Ścinam wcześniej i jadę na Dobieszczyznę. Tam mała zawrotka i standardem do domu. Na szybko, bez pauz, cały czas na wysokim tempie. Fajny trening.




Trasa
Trasa © tomstar
Ja
Ja © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 103.70km
  • Czas 03:40
  • VAVG 28.28km/h
  • VMAX 46.00km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Kalorie 1797kcal
  • Podjazdy 232m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pokręcona stówka

Piątek, 8 maja 2026 · dodano: 08.05.2026 | Komentarze 0

Trochę człowiek pojeździł w ciepełku i mu teraz w 10 stopniach zimno. We środę było jeszcze ciepło, ale wiał mocny wiatr. Po za tym miałem pięciodniowy maraton wyjazdowy, więc postanowiłem ten dzień przeznaczyć na odpoczynek, a przy okazji dopieściłem Cuba Doroty. Przyszły części i wszystko wymieniłem. W Cubie mamy nowy łańcuch, klocki, tarcze, gumy na klamki, owijkę i koszyki. Po za tym każdy element całkowicie przeserwisowany i wyczyszczony. Odpoczynek był aktywny. W czwartek zaczęło padać, a tak na prawdę siąpić. Cały dzień kropiło. Zrobiło się zimno i mokro. Nagle z 25 stopni zrobiło się 10. Dziś zimno, ale bez wiatru. Nie ma też niestety słońca. Strasznie mi się nie chciało, ale wiedziałem, że pogoda się nie poprawi dziś i jutro i na pewno będę żałować. Dlatego o 11 wskoczyłem na rower i pojechałem. No jest zimno. Mimo krótkich gaci na górę zakładam kurtkę, czapkę, komin i rękawiczki. Jedzie się tak sobie, ale w sumie nie jest źle. Nie chciało mi się nigdzie daleko jechać, więc wyznaczyłem sobie trasę dookoła Żerkowa. Porobiłem kółeczka po okolicy i wróciłem do domu. Udany wyjazd.



Orbea
Orbea © tomstar
Pauza
Pauza © tomstar

  • DST 125.40km
  • Czas 04:37
  • VAVG 27.16km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Kalorie 2213kcal
  • Podjazdy 380m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Podwójny wyjazd i testowanie nowego Cuba

Wtorek, 5 maja 2026 · dodano: 05.05.2026 | Komentarze 0

Dziś wpadły dwie jazdy. Ale od początku. Żonka ostatnio, na swoje nieszczęście, wspomniała, że chyba chce nowy rower. A w tematyce rowerowej mi dwa razy nie potrzeba powtarzać. Jej stary Trek jest ok, ale kupowaliśmy go na pałę, rower był stary i nie posiadał żadnej geometrii. Po za tym był cały aluminiowy i za mały. A teraz gdy zaczęła więcej ze mną jeździć od razu poczuła, że musi mieć coś lepszego. Poszukałem fajnego, używanego Cuba u Bernarda, firmie sprzedającej rowery z Poznania. Wczoraj po niego pojechaliśmy. Dobraliśmy rozmiar i o 20 byliśmy w domu. Trzeba przyznać, że rowerek mocno ściuchrany. Wiele elementów wymaga wymiany. Tarcze, klocki, owijka, łańcuch już jadą i wszystko jutro będzie. Ale żeby doprowadzić rowerek do stanu używalności wczoraj wieczorem się za niego zabrałem. Wszystkiego nie ogarnąłem i dziś z samego rana wziąłem się za robotę. Nie mogłem spać tak cieszyłem się na pracę nad Cubem. Wstałem o 5:30 i do 11 wszystko po kolei odkręcałem, czyściłem i montowałem od nowa. Maszyna na popołudnie jest wycyckana. Gdy skończyłem robotę postanowiłem wyskoczyć na małe 70km. Wieczorem resztę dobijemy na testach. Zrobiłem przyjemne kółeczko. Wróciłem do domu i godzinkę odpocząłem. Nawet się nie przebierałem, bo Dorota wróciła z pracy i od razu pojechaliśmy sprawdzać i ustawiać Cuba. Maszyna idzie świetnie. Dorota jest mega zadowolona. Nie spodziewała się aż takiej z zmiany jakościowej w jeździe. No ale w sumie przeszła kosmiczną zmianę, z starego aluminium na najniższej grupie na full karbon wypas na Ultegrze. Rowerek wymaga czułości, ale trafił w dobre ręce. Uwielbiam grzebać przy rowerkach, a ten będzie zrobiony na żyletę, łącznie z nowym lakierem. Ale wszystko w swoim czasie. Na razie śmigamy, bo Dorotka złapała bakcyla.




Cube
Cube © tomstar
Cube
Cube © tomstar
Trasa
Trasa © tomstar
selfik
selfik © tomstar
Dorota i jej nowy Cube
Dorota i jej nowy Cube © tomstar
W trasie
W trasie © tomstar
Razem
Razem © tomstar


  • DST 105.50km
  • Czas 03:45
  • VAVG 28.13km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Kalorie 1823kcal
  • Podjazdy 272m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Urlopowa stóweczka

Poniedziałek, 4 maja 2026 · dodano: 04.05.2026 | Komentarze 0

Od dziś mam urlopik. Ładnie się wszystko poskładało, majóweczka była super i teraz ma być jeszcze ładnie. Potem jakiś deszczyk, ale dziś i jutro powinno się udać pokręcić. Troszkę mi się dziś nie chce, nie mam mocy. Wstaję o 6 rano, ogarniam się i na 8 planuję wyjazd. Jest cieplutko, więc spokojnie można jechać tak szybko. Dziś nie ma słońca. W sumie to dobrze, słoneczko mi nie przeszkadza, ale po trzech dniach jazd w ostrym słońcu jeden dzień w cieniu się przyda. Robię dziś standard, bo szybko chcę wrócić do domu. Na początku jedzie się ciężko, o 8 rano szajba w mieście i ciężko z niego wyjechać. Dopiero gdzieś za Dobrzycą złapałem rytm i nóżka zaczęła podawać. Zrobiłem pauzę w Borku i poleciałem do domu. Potem jeszcze mała pauza przed Jarocinem i wracam



Na tynku w Borku
Na tynku w Borku © tomstar
Orbea
Orbea © tomstar
Pod Jarocinem
Pod Jarocinem © tomstar


  • DST 100.90km
  • Czas 03:14
  • VAVG 31.21km/h
  • VMAX 41.00km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Kalorie 1679kcal
  • Podjazdy 262m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Powróciłem

Niedziela, 19 kwietnia 2026 · dodano: 19.04.2026 | Komentarze 0

Takie dni jak dzisiaj i wyjazd po tak długiej przerwie przypomina mi jak bardzo ja to kocham. Byliśmy z rodziną na wakacjach i dziś rano wróciliśmy. Jechaliśmy autobusem 20 godzin, a w domu byliśmy o 9 rano. Sprzątanie, pranie i mycie po podróży. Normalny człowiek poszedłby na drzemkę i odpoczął po długiej podróży. Na całe szczęście ja nie jestem normalny. Pogoda jest fantastyczna, cieplutko, słoneczko, zero wiatru. Grzechem byłoby zmarnować taki dzień. O 12 wskakuje w ciuchy rowerowe i jadę. Oczywiście planuję stówę, ale jak zmęczenie nie pozwoli to skrócę dystans. Jakież było moje zdziwienie gdy nogi od samego startu odpaliły. Jedzie się rewelacyjnie. Cały czas cieszy mi się gęba. Jedzie się super. Brakowało mi tego bardzo. Tym bardziej, gdy jechaliśmy przez Włochy z okna autobusu widziałem wielu kolarzy. Aż mnie nosiło, żeby wyskoczyć z autokaru i do nich dołączyć. Lecę na Odolanów. Tak mam wiaterek, a trasa świetna na szybką stówkę. Nie chce mi się zatrzymywać, ale zrobiłem małą pauzę za Odolanowem. Kilka foci, rozciąganko i do domu. Cały czas jestem szczęśliwy, że wyjechałem. Dawno mi się tak dobrze nie jechało, no i w końcu pierwszy wyjazd całkowicie na krótko. Rewelka. 




Selfik
Selfik © tomstar
Selfik z góry
Selfik z góry © tomstar
Na pauzie
Na pauzie © tomstar

Na pauzie
Na pauzie © tomstar

  • DST 69.00km
  • Czas 01:51
  • VAVG 37.30km/h
  • VMAX 61.00km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Kalorie 1045kcal
  • Podjazdy 213m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Tak tu się u nas rozprawiamy z wiatrem

Poniedziałek, 6 kwietnia 2026 · dodano: 06.04.2026 | Komentarze 0

Bo oszukać wiatr to trza umić :) A tak na serio. Dziś wprowadziłem stary sposób na oszukanie wiatru. Co tu zrobić gdy wichura okrutna, wieje tak, że pod wiatr nie da się jechać? Ano pojechać cały czas z wiatrem. Niestety trzeba mieć do tego małe zaplecze, a tak na prawdę osobę z autem. Poprosiłem tatę, żeby po śniadaniu zawiózł mnie do Śremu. Stamtąd wrócę do domu, cały czas z wiatrem. Patrzyłem czy mogę do Śremu pojechać pociągiem, ale niestety nie mają tam stacji. Tak więc wyjeżdżamy po 11. Do Śremu główną drogą jest blisko i szybko jesteśmy na miejscu. Wczoraj wieczorem dokładnie przeanalizowałem wiatr i wyznaczyłem trasę, tak żeby zawsze mieć go w plecy. Na rynku szykuję sprzęt i lecę. Od razu dostałem kopa w plecy i poszedłem z prędkością 50km/h. Maxa zaliczyłem 60km/h, zaraz za Śremem. W domu zobaczyłem, że zdobyłem tu KOMa. Jedzie się rewelacyjnie, prędkość nie spada poniżej 35km/h. Nie robię żadnych pauz, nie ma sensu. Kręci się super, dystans nie jest jakiś super długi, więc trzeba wykorzystać moc, chęci i wiatr i dać z siebie wszystko. Mógłbym pojechać stówę, ale nie chciałem już angażować taty w taką podróż. Wyszłoby mu przecież 200km autem w obie strony. Nie spodziewałem się, że aż tak dobrze mi pójdzie. Ani przez chwilę nie miałem ochoty odpuścić, nóżka podawała jak złoto. Piękne zakończenie mocnego weekendu. Tym bardziej mi się chciało, bo w piątek jedziemy z rodzinką na wakacje i będę miał prawie dwa tygodnie przerwy. Z przyjemnością wrócę na rower.



Start - rynek w Śremie
Start - rynek w Śremie © tomstar
Start - rynek w Śremie
Start - rynek w Śremie © tomstar
Start - rynek w Śremie
Start - rynek w Śremie © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 68.20km
  • Czas 02:20
  • VAVG 29.23km/h
  • VMAX 42.00km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Kalorie 1208kcal
  • Podjazdy 125m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Oszukać wiatr

Sobota, 4 kwietnia 2026 · dodano: 05.04.2026 | Komentarze 0

Pogoda popsuła mi troszkę mój ambitny plan na stówkę w każdy z pięciu dni. Ale nie jest źle, 68km też dobrze. Od rana troszkę popadało, nie dużo, ale wystarczyło, żeby asfalt był mokry. Wieje też mocny wiatr. Ale tym razem był przydatny, bo szybko wysuszył drogi. O 14 było już sucho i nawet wyszło słońce. Postanowiłem pojechać. Narysowałem trasę, żeby jakoś zminimalizować walkę z wiatrem. Miałem dużo drogi na bocznym i tylko dwa odcinki centralnie pod wiatr. Były ciężkie, rzeczywiście dmucha masakrycznie. Ale gdy leciałem z wiatrem prędkość sama wskakiwała na 40km/h. Dzięki temu udało się wykręcić wysoką średnią jak na takie warunki. Dobry trening, zobaczymy jak to z tym wiatrem będzie jutro



Selfik
Selfik © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 104.60km
  • Czas 03:46
  • VAVG 27.77km/h
  • VMAX 49.00km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Kalorie 1792kcal
  • Podjazdy 340m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Następna stówka

Piątek, 3 kwietnia 2026 · dodano: 03.04.2026 | Komentarze 0

Dzisiaj pogoda troszkę gorsza, nie ma słońca i przede wszystkim mocno wieje. Ale jadę o wiele później niż wczoraj. Od rana ogarnąłem sobie dom, zebrałem siły i o 11 wyjechałem. Wyszło słońce i jest przyjemniej, ale niestety długie gacie i kurtka obowiązkowe. Czapa też musi być. Dziś jadę spokojniej niż wczoraj, tym bardziej, że wiatr przeszkadza. Wymyśliłem sobie trasę na Jaraczewo. Często tam jeżdżę, ale do Borku i jakoś to Jaraczewo omijam. Teraz ściąłem przed Borkiem i nowym boczkiem poleciałem do Jaraczewa. Tam zrobiłem pauzę. Jechało się dość ciężko, średnia nie przekroczyła 26km/h. Ale nie śpieszy mi się, ważne są kilometry, a nie prędkość. Z wiatrem jest o wiele lepiej. Z Jaraczewa dmucha mi w plecy. Od razu jedzie się lepiej i szybciej. Kilka nowych boczków, a potem wpadam na standardowy powrót obok Jarocina. Średnia podskoczyła, choć dziś wyjazd troszkę mi się dłużył. Ale generalnie fajnie, fajnie. Plan jest jeszcze na kolejne trzy dni po stówce. Jutro sam, a w niedzielę z żonką, która atakuje pierwszą stówę. Warunki będą, bo ma być około 20 stopni. Może wreszcie uda się pojechać na krótko. 



Rynek w Jaraczewie
Rynek w Jaraczewie © tomstar
Rynek w Jaraczewie
Rynek w Jaraczewie © tomstar
Rynek w Jaraczewie
Rynek w Jaraczewie © tomstar


  • DST 100.30km
  • Czas 03:25
  • VAVG 29.36km/h
  • VMAX 42.00km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Kalorie 1718kcal
  • Podjazdy 238m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szybka stówka

Czwartek, 2 kwietnia 2026 · dodano: 02.04.2026 | Komentarze 0

Wziąłem sobie dwa dni wolnego przed świętami. Pogoda się zrobiła, więc obowiązkowo trzeba jechać w trasę. O 13 mam zajączka w firmie, potem fryzjera, więc wskakuje na maszynę o 9 rano, tak żeby zdążyć wrócić i się ogarnąć. Lecę w stronę Pyzdr. Słoneczko świeci i nie wieje, ale mimo wszystko rano jest jeszcze chłodno. Ubieram więc cały komplet długich ciuchów. Lepiej się spocić niż zmarznąć. Jedzie się bardzo dobrze. Na promie zrobiłem mała pauzę, bo prom miał przerwę. Poczekałem 15 minut i pojechałem dalej. Leci się na prawdę super, zrobiło się cieplej i mogłem odsłonić twarz i ściągnąć rękawiczki. Stówka zrobiona, ze wszystkim się wyrobiłem i szykuję się na jutro.



Prom
Prom © tomstar
Prom
Prom © tomstar
Prom
Prom © tomstar