Info

avatar


Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mója szosa, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi lub z żoną.


Przejechałem już: 79377.34 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 26.64 km/h .
Więcej o mnie.

DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS

WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl








Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

SAMOTNIE|

Dystans całkowity:33523.86 km (w terenie 152.00 km; 0.45%)
Czas w ruchu:1226:48
Średnia prędkość:27.33 km/h
Maksymalna prędkość:68.80 km/h
Suma podjazdów:135930 m
Suma kalorii:713911 kcal
Liczba aktywności:496
Średnio na aktywność:67.59 km i 2h 28m
Więcej statystyk
  • DST 103.44km
  • Czas 03:39
  • VAVG 28.34km/h
  • VMAX 37.00km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Kalorie 1781kcal
  • Podjazdy 236m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Samotnie

Niedziela, 13 września 2026 · dodano: 13.09.2026 | Komentarze 0

Dzisiaj jadę sam. Dorota dziś odpoczywa, po za tym lekko zaziębiona, więc lepiej będzie jak nie będzie przesadzać i zbierze siły na wyjazdy w tygodniu. Trzeba się kierować zdrowym rozsądkiem. Prognozy na dzisiaj takie sobie. Może nawet popadać, a na pewno nie będzie ciepło. Dziś maksymalnie 15 stopni. Rano sprawdzam pogodę i widzę, że deszcz się rozjechał i nie powinno padać, choć niebo całe zasłane chmurami. Ubieram się ciepło i postanawiam jechać. Bardzo szybko się jednak rozbieram. Ściągam bandane i rękawiczki. Straszniej to wszystko wyglądało niż w rzeczywistości jest. Narysowałem trasę na Krotoszyn z małym kółeczkiem, którym już bardzo dawno nie jechałem. Kilka razy troszkę pokropiło, ale na tyle słabo, że nawet asfalt nie był mokry. Wiedziałem, że to się rozejdzie i żadnego, dużego deszczu nie będzie. Dojeżdżam do Krotoszyna, tam mała pauza na rynku. Troszkę odpocząłem, zjadłem batona i rozciągnąłem nogi. Jestem delikatnie zmęczony po wczorajszym dystansie, ale jest ok. Rozjazd potrzebny. Ale generalnie jedzie się dobrze. Z wiaterkiem już całkowicie przyjemnie. Zrobiło się wyraźnie cieplej i bardzo przyjemnie. Dobry, udany wyjazd.



W trasie
W trasie © tomstar
Na rynku w Krotoszynie
Na rynku w Krotoszynie © tomstar
Impreza w Krotoszynie
Impreza w Krotoszynie © tomstar


  • DST 100.85km
  • Czas 03:32
  • VAVG 28.54km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Kalorie 1715kcal
  • Podjazdy 182m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ponownie do Leszna

Niedziela, 23 sierpnia 2026 · dodano: 23.08.2026 | Komentarze 0

Nie mam zamiaru zmarnować ani jednego dnia kończącego się powoli sezonu. Wczoraj cały dzień padało, ale dzisiaj ma być ładnie, chłodno, ale ładnie. Niestety wieje dość mocny wiatr. Siedziałem wczoraj i analizowałem jak to ugryźć. Wieje centralnie na wschód. Jedyna trasa to droga z Leszna. Może być, tylko mam głupie połączenie pociągiem. Trzeba jechać do Ostrowa autem i stamtąd dopiero mam pociąg do Leszna. Jedyna bezpośrednia opcja, inne to już z przesiadką w Poznaniu i ponad dwie godziny jazdy. Pociąg jest też bardzo wcześnie. Ale postanawiam nim jechać. Wymyśliłem też, że wystartuję z Krotoszyna, po co jechać do Ostrowa. Wyjazd o pół godziny później i krótsza jazda pociągiem. Proszę ojca, żeby mnie zawiózł. Wstaję o 4 rano, piję kawę i o 5 jedziemy. Pociąg z Krotoszyna mam o 5:50. Po 7 rano jestem w Lesznie. Od rana jest chłodno, ubrałem bluzę i zabrałem kamizelkę. Strój idealnie dobrany na dzisiejsze warunki. Trasę mam ogarniętą, jechałem tędy z Dorotą na początku sezonu. Wiaterek dość mocny, ale cały czas w plecy. W mieście i na drogach pusto, cisza i spokój. To jest najlepsze w porannych, niedzielnych wyjazdach. Jedzie się na prawdę świetnie. Nawet nie myślę, żeby się zatrzymywać i robić pauzy. Nie ma po co. Zjadłem dobre śniadanie, a w kieszeniach mam batony. Zjadłem jednego po drodze i nie chce mi się więcej jeść. Jest też chłodno, więc dwa bidony wystarczają. Humorek dopisuje, nóżka podaje, normalnie rewelacja. Nie cisnę, jadę spokojnie. Dziś to ewidentnie relaksacyjny, zerujący wyjazd. Wszystko wokół jest dzisiaj idealne. O 10:30 jestem w domu. Było świetnie.




Rano na stacji w Krotoszynie
Rano na stacji w Krotoszynie © tomstar
Jedziemy do Leszna
Jedziemy do Leszna © tomstar
Wschód słońca
Wschód słońca © tomstar
Start w Lesznie
Start w Lesznie © tomstar
Ścieżka z Leszna
Ścieżka z Leszna © tomstar
Ścieżka z Leszna
Ścieżka z Leszna © tomstar
Droga
Droga © tomstar
Droga
Droga © tomstar
Wiatraki przed Koźminem
Wiatraki przed Koźminem © tomstar


  • DST 100.30km
  • Czas 03:12
  • VAVG 31.34km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Kalorie 1666kcal
  • Podjazdy 248m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ryzyk fizyk

Piątek, 21 sierpnia 2026 · dodano: 21.08.2026 | Komentarze 0

No i się udało, okey, prawie się udało. Jutro ma lugać cały dzień. Sobota do wycięcia z życiorysu. Ale dzisiaj pogoda świetna, cały dzień bardzo ciepło, zero wiatru, słoneczko, warunki idealne. Szkoda, że wieczorem ma padać. No i w dodatku w miarę szybko. Pogoda początkowo pokazywała, że zacznie o 23, ale zaczęło się to przesuwać na wcześniejsze godziny. Ostatecznie niby po 20 ma padać, ale inna pogoda pokazuje nawet 19. Nie chcę zmarnować dnia. Urywam się z roboty o 30 minut wcześniej i lecę do domu. Od razu się przebieram i wskakuje na rower. Nie patrzę na wiatr, jest na tyle słaby, że niezależnie gdzie pojadę nie będzie mi przeszkadzać. Dziś jadę sam, bo Dorota ma weekendowy wypad z koleżankami. Cisnę na Odolanów. Motywacja duża, bo wszystko wskazuje, że na styk uda mi się wrócić. Nie robię pauz. Przelatuję przez Odolanów i wracam do domu. Cały czas duszę, bo chmurki coraz bliżej. Niestety na 10km przed domem zaczęło lekko kropić. Ale dopóki asfalt suchy można jechać. Z czasem zaczęło kropić coraz mocniej, ale na tyle słabo, że spod kół nie leci woda. Wszystko w granicach dopuszczalności. No i zdążyłem, rozpadało się kilkanaście minut po moim powrocie. Chyba zawsze muszę jeździć w burzowym zagrożeniu, bo wyniki wtedy mam świetne.



Ucieczka przed deszczem
Ucieczka przed deszczem © tomstar

  • DST 105.35km
  • Czas 03:27
  • VAVG 30.54km/h
  • VMAX 42.00km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Kalorie 1751kcal
  • Podjazdy 297m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kępno - Pleszew

Niedziela, 9 sierpnia 2026 · dodano: 09.08.2026 | Komentarze 0

Spodobała mi się ostatnio trasa z Kluczborka. W niedzielę mamy podobny wiaterek co wtedy, więc postanowiłem polecieć tą samą trasą tylko lekko skróconą, bo start miał być w Kępnie. Dorota chciała pojechać dwa dni z rzędu po stówie, więc ta trasa będzie idealnie pasować. Po wczorajszym wyjeździe dzisiejszy ustawiłem żeby był łatwiejszy i przyjemniejszy, a przede wszystkim z wiatrem. Niestety Dorocie wlazł ból pod łopatkę i nie może kręcić głową, a ból promieniuje na plecy. Nie ma co, zdrowie ważniejsze. Tym bardziej, że w piątek jedziemy do Nowej Soli. Musi się wykurować. Jadę więc sam. Pociąg ten sam co ostatnio, 6:36 wyjeżdżam z Pleszewa, a 7:20 jestem już w Kępnie. Do Kobylej Góry trasa taka sama. Uwielbiam te tereny. Jest tutaj naprawdę pięknie. Dobre asfalty, wąskie, ciche drogi, ładne widoczki i spokój. Potem na Odolanów i zmiana trasy. Nie chciałem wracać tak samo. Nie można ciągle jeździć tymi samymi drogami. Od samego początku jechało mi się super. Wysoka średnia, nogi podawały, nie czułem zmęczenia, a siły były. Nie robiłem pauz. Nie miałem potrzeby. Dwa batony w kieszeni wystarczyły, zjadłem je jadąc. Nie było też ciepło, więc i wody mi wystarczyło. Z każdym kilometrem czułem się coraz lepiej i lepiej mi się jechało. Czasem są po prostu takie dni. Z wiaterkiem leci się super. O 11 jestem już w domu. Genialny wyjazd. 




Rowerek w pociągu
Rowerek w pociągu © tomstar
Na stacji w Kępnie
Na stacji w Kępnie © tomstar
Droga
Droga © tomstar
Droga
Droga © tomstar
Droga
Droga © tomstar
Droga
Droga © tomstar
Ja
Ja © tomstar
Las
Las © tomstar
DRoga
Droga © tomstar
Ja
Ja © tomstar


  • DST 142.84km
  • Czas 05:05
  • VAVG 28.10km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Kalorie 2452kcal
  • Podjazdy 431m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kluczbork - Pleszew

Środa, 29 lipca 2026 · dodano: 29.07.2026 | Komentarze 0

Wczoraj urodził mi się w głowie plan na troszkę dłuższy wyjazd. Nie chciałem robić kółeczka po okolicy, bo tak naprawdę za daleko bym nie odjechał i za dużo nowych terenów bym nie zobaczył. Spojrzałem więc jak wieje i poszukałem co tam za miasta mamy w odpowiedniej odległości. Padło na Kluczbork. Mam bezpośrednie połączenie pociągiem, jazda trwa zaledwie 1:15h. Siadam do mapy i rysuję trasę. Drogi wyglądają ciekawie, dużo ładnych boczków i fajny asfalt. Wstaję o 5 rano, szykuję się i jadę na pociąg. O 8 rano jestem w Kluczborku. Od razu wsiadam na rower i jadę. Rzeczywiście jest tutaj bardzo ładnie, drogi dobre, cisza, spokój, mały ruch, dużo lasów i pól. Jedzie się bardzo dobrze. Nie ma wiaterku, nie jest za gorąco, wręcz idealnie. Jadę na Kępno. Nie spieszę się, robię sobie relaksacyjnego tripa. W Kępnie jestem o 10. Tam robię sobie pierwsza pauzę. Najpierw na rynku potem na stacji żeby uzupełnić zapasy. Teraz kieruję się na Kobylą Górę. Tutaj dróżki jeszcze lepsze, po za tym lekkie hopki i więcej lasów. Przejeżdżam koło dachu Wielkopolski i wpadam na znane mi drogi. Teraz już na pamięć do domu. Kieruję się na Odolanów, który mijam bokiem. Tam robię drugą pauzę w standardowym miejscu nad jeziorem. A teraz już dzida. Odpocząłem i zachciało mi się deptać. Średnia taka sobie, więc postanowiłem ją podbić. Do domu jadę już bez przerwy, dość szybko, żeby dokręcić do 28km/h. Jedzie się super. O 14 jestem w domu. Niestety gdy ściągałem buty strzelił jeden zacisk BOA. Posypał się i niestety buty do wywalenia. Szybko musiałem kupić nowe. No ale wyjazd rewelacyjny. Potrzebowałem takiego resetu. Samotnie, w ciszy, sam ze sobą, rowerem i drogą. Dawno nie miałem tak fajnego, spokojnego wyjazdu. Rewelacja.




Jedziemy do Kluczborka
Jedziemy do Kluczborka © tomstar
Jedziemy do Kluczborka
Jedziemy do Kluczborka © tomstar
Start
Start © tomstar
Drogi
Drogi © tomstar
Drogi
Drogi © tomstar
Drogi
Drogi © tomstar
Drogi
Drogi © tomstar
Drogi
Drogi © tomstar
Drogi
Drogi © tomstar
Drogi
Drogi © tomstar
Rynek w Kępnie
Rynek w Kępnie © tomstar
Rynek w Kępnie
Rynek w Kępnie © tomstar
Rynek w Kępnie
Rynek w Kępnie © tomstar
Drogi
Drogi © tomstar
Drogi
Drogi © tomstar
Pauza
Pauza © tomstar
Pauza
Pauza © tomstar
Pauza
Pauza © tomstar
Po powrocie
Po powrocie © tomstar
Straty w sprzęcie
Straty w sprzęcie © tomstar


  • DST 53.49km
  • Czas 02:02
  • VAVG 26.31km/h
  • VMAX 37.00km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Kalorie 966kcal
  • Podjazdy 167m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Tylko pięćdziesiąt

Sobota, 18 lipca 2026 · dodano: 18.07.2026 | Komentarze 0

Okrutnie mi się dziś nie chciało. Jakiś generalnie dziwny dzień. Taki ciężki. Miałem jechać o 6 rano. Obudziłem się o 4 i sprawdziłem pogodę. Ta wskazywała, że o 9 ma padać. Nie ma sensu więc jechać o 6 żeby wracać w deszczu. Poszedłem spać dalej i wstałem o 8. Teraz pogoda pokazuje burze o 10. Druga pogoda nic nie pokazuje, a trzecia nie może się zdecydować czy będzie padać czy nie. Na to wszystko jeszcze mocno wieje. Gdy o 11 nic się nie wydarzyło i zaczęło wychodzić słońce postanowiłem pojechać. Ale od razu wiedziałem, że będzie ciężko. Postanowiłem więc skrócić wyjazd ze stu na pięćdziesiąt kilometrów. Nie mam mocy i jadę powoli. Za Jarocinem mała pauza i do domu. Może jutro będzie lepiej.




Orbea
Orbea © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 101.13km
  • Czas 03:13
  • VAVG 31.44km/h
  • VMAX 41.00km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Kalorie 1656kcal
  • Podjazdy 221m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Solo na ostro

Niedziela, 12 lipca 2026 · dodano: 12.07.2026 | Komentarze 0

Od rana padał deszczyk. Nie planowałem wyjazdu. Czekałem na później. Pogody pokazywały, że po 11 przestanie padać, no potem jeszcze chwilka żeby wyschło i dopiero wtedy można jechać. Mocno wieje, więc schnie szybko. Przed 13 spojrzałem jeszcze raz na pogody i żadna nie pokazywała już deszczu. Rzut oka na asfalt - suchy. Szybka akcja i siedzę na rowerze. Od samego początku cisnę dość mocno. Niby ma nie padać, ale ciemne chmury wiszą, deszcz działa na mnie motywująco. O dziwo jedzie się dobrze. Trasę mam dobrze przemyślaną. Dużo na bocznym wietrze, a jazdę centralnie pod wiatr zminimalizowałem do koniecznych parunastu kilometrów. Jadę do Dębna tak samo jak z Dorotą wczoraj, ale nie przeprawiam się promem tylko ścinam na Śmiełów. Kolega powiedział, że ten odcinek drogi jest świeżo zrobiony. Kiedyś były tu betonowe płyty, a teraz mamy piękny asfalt. Bardzo dobrze, bo to fajny kawałek drogi i dobry łącznik dla wielu tras. Tutaj mam średnią 29km/h, a jedzie się super. Postanowiłem trzyma tempo. Przez chwilkę spadło mi kilka kropel, ale chmurka przeszła bokiem i jest sucho. Z każdym kilometrem średnia rośnie. Wziąłem ze sobą dwa banany i żel. Zjadłem to w jeździe i postanowiłem nie robić pauzy. Ambitny cel na dzisiejszą jazdę, tym bardziej przy takiej prędkości. No ale słowo się rzekło. Z wiatrem cisnę jeszcze mocniej. Muszę jeszcze zrobić taki mały ząbek do Żerkowa, bo nie wyjdzie mi stówa i potem już dzida do domu. Średnia cały czas rośnie, ale nogi dostają po dupsku. Od 75 kilometra jedzie już głowa. Nie jest daleko. Wytrzymam. No i wytrzymałem. Świetna, ostra jazda. Mega mocny trening. Nie spodziewałem się, że tak dziś wyjdzie. No ale czasem trafiają się takie dni. Jest moc.



Selfik
Selfik © tomstar
Nie ma płyt, leży nowiutki asfalt
Nie ma płyt, leży nowiutki asfalt © tomstar

  • DST 53.43km
  • Czas 01:45
  • VAVG 30.53km/h
  • VMAX 44.00km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Kalorie 883kcal
  • Podjazdy 157m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na szybko po robocie

Czwartek, 2 lipca 2026 · dodano: 02.07.2026 | Komentarze 0

Na szybciutko po robocie. Mieliśmy jechać razem z Dorotą, ale ona miała jakieś spotkanie i powiedziała żebym na nią nie czekał. Szkoda, bo okazało się, że wróciła do domu pół godziny po moim wyjeździe. Jakbym poczekał polecielibyśmy razem. Ale na dobre wyszło, bo Dorota poleciała sama na 50km i zrobiła średnią 29km/h. Rekord! Jest kolarzówa. Ja też na szybko, bez pauzy. Szybki, mocny trening. Jechało się super.




Selfik
Selfik © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 101.63km
  • Czas 03:26
  • VAVG 29.60km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Kalorie 1710kcal
  • Podjazdy 243m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Przy takich upałach wyjazd o 6 to obowiązek

Sobota, 27 czerwca 2026 · dodano: 27.06.2026 | Komentarze 0

A może i nawet szybciej. Ale już nie przesadzajmy. I tak musiałem wstać o 5 rano. Ale nie wyobrażam sobie jechać później w taki upał. I tak o tej 6 było już ponad 20 stopni i pełne słońce. Dziś lecę sam, z Dorotą jutro. Szybki, techniczny wyjazd, żeby zrobić stówę i wrócić do domu. Mała pauza w Odolanowie na loda i uzupełnienie wody i dzida do domu. Nie ma co się rozpisywać. Trening zrobiony. No i zdążyłem przed gorączką, choć o 8 już było tak ciepło, że ze mnie leciało. Ale wolę taką pogodę niż jakby miało być zimno lub padać deszcz. Gorączka mi nie przeszkadza.



www
www © tomstar


  • DST 106.79km
  • Czas 03:55
  • VAVG 27.27km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Kalorie 1881kcal
  • Podjazdy 277m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Stówka

Niedziela, 7 czerwca 2026 · dodano: 07.06.2026 | Komentarze 0

Dzisiaj samotnie. Dorotka odpoczywa, a ja muszę sprawdzić jak się czuję. Od rana miało padać, ale pogoda się zmieniła. Chmury wiszą, ale nie pada. Jadę na Borek. Za Dobrzycą spadło kilka kropel, ale nic więcej nie spadło. Potem robiło się już coraz lepiej. Chmurki się rozchodziły i wyszło słońce. Jedzie się dobrze, choć jadę spokojnie. Nie duszę i robię małe pauzy. W Borku mała pauza i wracam do domu. Jest na prawdę przyjemnie, nie jest za gorąco, wiaterek nie przeszkadza, jedzie się przyjemnie. Spokojnie wróciłem do domu. Wydaje się, że wszystko ok. Jutro zamawiam nowe opony, a we wtorek rowerek przejdzie porządne czyszczenie, serwisik i przygotowania do wyjazdu.



Pauza w Borku
Pauza w Borku © tomstar
Orbea
Orbea © tomstar