-
|50-100KM|
BIKEORIENT|
CZASÓWKA|
DO 50KM|
GDAŃSK 2014|
GEOCACHING|
GÓRA KAMIEŃSK|
GÓRY|
LIBEREC 2016|
NOCNE WYPADY|
POWYŻEJ 100KM|
POWYŻEJ 200KM|
POWYŻEJ 300KM|
POWYŻEJ 400KM|
POWYŻEJ 500KM|
SAMOTNIE|
WYPRAWY|
Z BAKĄ|
Z MIKOŁAJEM|
Z MIŁOSZEM|
Z ŻONĄ|
ZAWODY|
Info
Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mója szosa, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi lub z żoną.
Przejechałem już: 76184.87 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 26.56 km/h .
Więcej o mnie.
DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS
WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR
Moje rowery
Archiwum bloga
- 2026, Lipiec6 - 0
- 2026, Czerwiec12 - 1
- 2026, Maj13 - 0
- 2026, Kwiecień8 - 0
- 2026, Marzec8 - 0
- 2026, Luty1 - 0
- 2025, Listopad2 - 0
- 2025, Październik1 - 0
- 2025, Wrzesień11 - 0
- 2025, Sierpień18 - 0
- 2025, Lipiec19 - 2
- 2025, Czerwiec17 - 0
- 2025, Maj12 - 0
- 2025, Kwiecień17 - 0
- 2025, Marzec6 - 0
- 2025, Styczeń1 - 0
- 2024, Wrzesień4 - 0
- 2024, Sierpień10 - 0
- 2024, Lipiec11 - 0
- 2024, Czerwiec14 - 0
- 2024, Maj11 - 1
- 2024, Kwiecień3 - 2
- 2024, Marzec4 - 0
- 2024, Luty1 - 0
- 2024, Styczeń1 - 0
- 2023, Grudzień1 - 0
- 2023, Listopad1 - 0
- 2023, Październik1 - 0
- 2023, Wrzesień6 - 0
- 2023, Sierpień14 - 0
- 2023, Lipiec21 - 4
- 2023, Czerwiec13 - 0
- 2023, Maj13 - 0
- 2023, Kwiecień11 - 0
- 2023, Marzec5 - 0
- 2023, Luty2 - 0
- 2023, Styczeń3 - 0
- 2022, Październik4 - 0
- 2022, Wrzesień4 - 0
- 2022, Sierpień13 - 0
- 2022, Lipiec9 - 0
- 2022, Czerwiec12 - 3
- 2022, Maj10 - 4
- 2022, Kwiecień8 - 0
- 2022, Marzec3 - 0
- 2021, Październik3 - 0
- 2021, Wrzesień6 - 0
- 2021, Sierpień7 - 0
- 2021, Lipiec17 - 1
- 2021, Czerwiec15 - 0
- 2021, Maj11 - 2
- 2021, Kwiecień3 - 2
- 2021, Marzec5 - 1
- 2021, Luty2 - 0
- 2020, Listopad3 - 0
- 2020, Październik2 - 0
- 2020, Wrzesień8 - 0
- 2020, Sierpień13 - 5
- 2020, Lipiec15 - 0
- 2020, Czerwiec14 - 0
- 2020, Maj15 - 0
- 2020, Kwiecień13 - 19
- 2020, Marzec7 - 6
- 2020, Luty4 - 0
- 2019, Październik2 - 0
- 2019, Wrzesień9 - 0
- 2019, Sierpień15 - 0
- 2019, Lipiec16 - 3
- 2019, Czerwiec11 - 10
- 2019, Maj11 - 4
- 2019, Kwiecień5 - 3
- 2019, Marzec7 - 13
- 2019, Luty1 - 0
- 2018, Listopad1 - 1
- 2018, Październik6 - 0
- 2018, Wrzesień10 - 10
- 2018, Sierpień7 - 0
- 2018, Lipiec7 - 2
- 2018, Czerwiec4 - 0
- 2018, Maj7 - 5
- 2018, Kwiecień5 - 0
- 2017, Grudzień1 - 0
- 2017, Wrzesień1 - 0
- 2017, Sierpień3 - 0
- 2017, Lipiec6 - 0
- 2017, Czerwiec4 - 10
- 2017, Maj8 - 0
- 2017, Kwiecień2 - 0
- 2017, Marzec2 - 0
- 2017, Styczeń1 - 0
- 2016, Październik1 - 4
- 2016, Wrzesień1 - 0
- 2016, Sierpień7 - 0
- 2016, Lipiec14 - 31
- 2016, Czerwiec5 - 4
- 2016, Maj5 - 6
- 2016, Kwiecień9 - 11
- 2016, Marzec6 - 6
- 2016, Luty3 - 2
- 2016, Styczeń1 - 2
- 2015, Grudzień1 - 0
- 2015, Listopad1 - 2
- 2015, Październik6 - 11
- 2015, Wrzesień7 - 0
- 2015, Sierpień14 - 18
- 2015, Lipiec11 - 3
- 2015, Czerwiec9 - 11
- 2015, Maj11 - 6
- 2015, Kwiecień4 - 0
- 2015, Marzec8 - 0
- 2015, Luty5 - 0
- 2015, Styczeń3 - 3
- 2014, Grudzień3 - 0
- 2014, Listopad7 - 3
- 2014, Październik7 - 2
- 2014, Wrzesień7 - 1
- 2014, Sierpień15 - 11
- 2014, Lipiec17 - 5
- 2014, Czerwiec16 - 8
- 2014, Maj9 - 5
- 2014, Kwiecień3 - 0
- 2014, Marzec1 - 0
- 2014, Luty2 - 0
- 2014, Styczeń1 - 0
- 2013, Listopad9 - 7
- 2013, Październik9 - 9
- 2013, Wrzesień12 - 11
- 2013, Sierpień17 - 34
- 2013, Lipiec19 - 23
- 2013, Czerwiec16 - 35
Wpisy archiwalne w kategorii
|50-100KM|
| Dystans całkowity: | 25928.88 km (w terenie 392.00 km; 1.51%) |
| Czas w ruchu: | 975:12 |
| Średnia prędkość: | 26.59 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 71.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 128308 m |
| Suma kalorii: | 549920 kcal |
| Liczba aktywności: | 399 |
| Średnio na aktywność: | 64.98 km i 2h 26m |
| Więcej statystyk | |
- DST 53.40km
- Czas 01:53
- VAVG 28.35km/h
- VMAX 45.00km/h
- Temperatura 21.0°C
- Kalorie 916kcal
- Podjazdy 174m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Po robocie
Czwartek, 9 lipca 2026 · dodano: 10.07.2026 | Komentarze 0
Wczoraj mocno wiało, więc sobie jeszcze odpuściliśmy wyjazd. Nie ma co się męczyć. Dziś już pogoda się normuje i wieje o wiele słabiej. Lecimy więc po robocie na małe 50km. Dorota już czeka gdy wróciłem z pracy. Kierunek Jarocin i boczkami powrót. Niestety coś od samego początku zaczęło mi cykać w rowerze. Regularnie i podczas pedałowania. Dawno nic mu nie dolegało. No ale już od dawna noszę się zamiarem wymiany suportu, więc może w końcu nadszedł czas. Jednak najpierw ostre czyszczenie, smarowanie łożyć i mycie korby i zobaczymy. Jutro przekonam się czy to tylko wlazł gdzieś brud czy rzeczywiście suport trzeba będzie wymienić.

Razem © tomstar

Dorotka © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z ŻONĄ|
- DST 57.72km
- Czas 01:55
- VAVG 30.11km/h
- VMAX 51.00km/h
- Temperatura 18.0°C
- Kalorie 958kcal
- Podjazdy 155m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiaj był ogień
Poniedziałek, 6 lipca 2026 · dodano: 06.07.2026 | Komentarze 0
Oj było dzisiaj mocno. Dorota namówiła mnie na wyjazd, bo pogoda niepewna i ma po 17 padać. Ale jedna pogoda pokazuje deszcz, druga nie i tak na prawdę nie wiadomo czy to w końcu będzie padać czy nie. No ale pojechaliśmy. Gdy wróciłem do domu Dorota już czekała, uszykowała rowery i była już ubrana. Trasę wyznaczyłem boczkami dookoła Dobrzycy, bo tak mamy wiatr. Wieje dziś mocno i obawiałem się, że będzie ciężko. Ale o dziwo jedzie się dobrze. Pogoda jest super. Jest rześko, wiatr nie jest zimny i leciutko kropi, ale tak, że asfalt jest suchy, więc można jechać. Ja prowadzę, a Dorota jedzie na kole. Śpieszymy się, bo chmury wiszą i pewnie lada moment można walnąć. Nie robimy żadnych pauz. Średnia bardzo dobra, a gdy odwracamy się z wiatrem jeszcze przyspieszamy. Dorota cały czas bez problemu trzyma koło, więc możemy lecieć na maksa. Wyszedł nam super mocny trening, a Dorota zrobiła swój kolejny rekord średniej prędkości.

Na mecie © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z ŻONĄ|
- DST 53.43km
- Czas 01:45
- VAVG 30.53km/h
- VMAX 44.00km/h
- Temperatura 25.0°C
- Kalorie 883kcal
- Podjazdy 157m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Na szybko po robocie
Czwartek, 2 lipca 2026 · dodano: 02.07.2026 | Komentarze 0
Na szybciutko po robocie. Mieliśmy jechać razem z Dorotą, ale ona miała jakieś spotkanie i powiedziała żebym na nią nie czekał. Szkoda, bo okazało się, że wróciła do domu pół godziny po moim wyjeździe. Jakbym poczekał polecielibyśmy razem. Ale na dobre wyszło, bo Dorota poleciała sama na 50km i zrobiła średnią 29km/h. Rekord! Jest kolarzówa. Ja też na szybko, bez pauzy. Szybki, mocny trening. Jechało się super.

Selfik © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|
- DST 50.41km
- Czas 01:47
- VAVG 28.27km/h
- VMAX 44.00km/h
- Temperatura 27.0°C
- Kalorie 878kcal
- Podjazdy 165m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Spokojny rozjazd po pracy
Czwartek, 25 czerwca 2026 · dodano: 25.06.2026 | Komentarze 0
Cały czas są upały, ale to dobrze. Wolę to niż deszcz czy zimno. Odpoczywałem dwa dni, więc dziś obowiązkowo trzeba się przejechać po pracy. Dorota ma nowe spodenki rowerowe i trzeba je przetestować. Sprawdzaliśmy też jej suport, bo trzeszczał i w niedzielę go serwisowałem. Niestety nadal strzela, więc trzeba było zamówić nowy. W sobotę będzie wymiana. Traska spokojna, wiaterek znikomy, jechało się przyjemnie. Kilka fotek i do domu.

Dorotka © tomstar

Razem © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z ŻONĄ|
- DST 62.86km
- Czas 03:25
- VAVG 18.40km/h
- VMAX 53.00km/h
- Temperatura 32.0°C
- Kalorie 1246kcal
- Podjazdy 887m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Włoskie Alpy i Garda - dzień 6 ostatni
Piątek, 19 czerwca 2026 · dodano: 19.06.2026 | Komentarze 0
I nadszedł ten ostatni dzień pobytu we Włoszech. Nie można go oczywiście zmarnować, więc wyjazd jest jak najbardziej zaplanowany. Mimo okropnego gorąca i zmęczenia wyjeżdżamy na ostatnią trasę. Dziś tylko i wyłącznie wchodzi w grę mała, spokojna przejażdżka. Taki relaksik na sam koniec. Jadę z Jankiem, Włodkiem i Markiem. Robimy małe kółeczko ścieżkami po okolicznych winnicach. Całość przewyższeń to niespełna 900 metrów, a większość jest na początku. Od razu za miastem mamy podjazd, który trwa przez 12km. Jedziemy powolutku, bez spiny. Robimy małe pauzy i nie śpieszymy się. Na górze znajdujemy mały bar gdzie pijemy kawkę i piwko, a w sklepie uzupełniamy zapasy wody. Dziś jest okrutna gorączka. Licznik pokazał mi maksymalnie 45 stopni. Piekło. Leci ze mnie jakby ktoś oblał mnie wiadrem wody. Szkoda, że nie zimnej. Teraz mamy już 50km w dół. Czasem małe hopki, ale generalnie jedziemy z powrotem do miasta. Teraz wpadamy na przepiękną ścieżkę, która prowadzi po okolicznych winnicach, wzdłuż rzeki, cisza, spokój, piękne widoczki. Jest genialnie. Trasa jest fantastyczna. Po drodze wjeżdżamy do małej restauracyjki na trasie ścieżki. Jest tu przepięknie. Parking na rowery, hamaczki, drzewa, a wszystko to pomiędzy krzakami winogron. Relaks fantastyczny. Pijemy piwko i jemy sałatkę i panini. No i dalej w dół do domu. Nadal ścieżką, która prowadzi nas praktycznie pod same drzwi. Bardzo potrzebowałem takiej spokojnej wycieczki. Nogi odpoczęły, a oczy nacieszyły się widokami. Piękne zakończenie tej wyprawy. Doborowe towarzystwo, profesjonaliści w każdym calu i świetni ludzie. W takiej grupie można jechać na koniec świata. Oby jeszcze wiele takich wypraw. Wszystko się udało, rower nie zawiódł. Jeszcze tylko powrót do domu (odpukać), który na pewno pójdzie szybko i sprawnie. Już tęsknię za domem.
Podsumowanie
Dwa regiony - Bormio i Garda
502 przejechane kilometry w 6 dni
11 712 metrów pod górkę
Łącznie 27 godzin w siodle
Zdobyty jeden z najważniejszych kolarskich szczytów STELVIO
Niezapomniane przeżycia
Podsumowanie
Dwa regiony - Bormio i Garda
502 przejechane kilometry w 6 dni
11 712 metrów pod górkę
Łącznie 27 godzin w siodle
Zdobyty jeden z najważniejszych kolarskich szczytów STELVIO
Niezapomniane przeżycia

Pauza © tomstar

Między winnicami © tomstar

Podjazd © tomstar

Niesamowity kanion © tomstar

Restauracyjka na trasie rowerowej © tomstar
Kategoria |50-100KM|, GÓRY|
- DST 55.84km
- Czas 03:03
- VAVG 18.31km/h
- VMAX 66.50km/h
- Temperatura 19.0°C
- Kalorie 1130kcal
- Podjazdy 1507m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Włoskie Alpy i Garda - dzień 4
Środa, 17 czerwca 2026 · dodano: 17.06.2026 | Komentarze 1
Dziś ostatni wyjazd w Bormio. Czeka nas intensywny dzień. Musimy zrobić trasę, wykąpać się, spakować i przetransferować do Gardy. Większość rzeczy zrobiliśmy wieczorem, na rano uszykowane tylko to co potrzebne. Ruszamy o 9 rano. Lecimy podjechać Gavię. Szczyt podobny do Stelvio, podjazd takiej samej długości, ale chyba łatwiejszy. Nie spodziewałem się, że ten dzień będzie taki przyjemny. Podjazd jest świetny. Płynny, z kilkoma tylko pikami w okolicach 14%. Po za tym rewelacyjne widoczki, piękne lasy i wąskie, wijące się drogi. Troszkę się wszyscy rozjechaliśmy i każdy wjeżdżał po swojemu, ale ostatecznie spotkaliśmy się razem na szczycie. Pomimo, że to już czwarty dzień i kilka tysięcy w górę mam w nogach jedzie się super. Humorek dopisuje, a widoki rekompensują wcześniejsze zmęczenie. Na górze chwila przerwy, focie i wracamy. Zjazd na początku wymagający, bo procenty są, ale w jego dolnej części ładnie się wypłaszczył. Zdecydowanie wolę takie zjazdy. Można spokojnie lecieć 50-60km/h bez strachu, że zaraz wyleci się z ostrego zakrętu. Zjeżdżamy na dół. Szybka akcja i o 15 jesteśmy gotowi do drogi. Mamy około czterech godzin do Gardy. Droga także przebiegła płynnie i szybko. Na miejscu meldunek, rozłożenie rowerów i mały spacer po mieście. Riva del Garda jest cudowna. Piękne miejsce. Olbrzymie jezioro i przytłaczające góry wyrastające nad nim. W dodatku urokliwe kamienice, port, kawiarenki. Rewelacyjne miejsce. Jutro czeka nas długi dystans i upał, bo pogody zapowiadają prawie 30 stopni i mocne słońce. Ale mam nadzieję, że widoczki to zrekompensują.

Koszulka w nagrodę za podjechanie Stelvio © tomstar

Widok z podjazdu pod Gavię © tomstar

Widok z podjazdu pod Gavię © tomstar

Gavia © tomstar

Śnieg na górze © tomstar

Ekipa © tomstar

Szczyt Gavii © tomstar

Szczyt Gavii © tomstar

Magnesik © tomstar

Gavia © tomstar

I już w Riva del Garda © tomstar

Riva del Garda © tomstar
Kategoria |50-100KM|, GÓRY|
- DST 74.43km
- Czas 04:02
- VAVG 18.45km/h
- VMAX 55.40km/h
- Temperatura 19.0°C
- Kalorie 1530kcal
- Podjazdy 1950m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Włoskie Alpy i Garda - dzień 3
Wtorek, 16 czerwca 2026 · dodano: 16.06.2026 | Komentarze 0
Dziś jedziemy do Livigno. Po wczorajszym wycisku mamy mały rozjazd. Jedziemy wszyscy razem, na spokojnie, z przerwami i na podjazdach czekamy na siebie. Jest chłodniej niż wczoraj, ale mimo wszystko nadal ciepło. Praktycznie od samego startu mamy pod górę aż 20km. Jedziemy sobie spokojnie, z przerwami. Po drodze mijamy wiele teamów world touru. Doczytaliśmy, że jutro startuje Tour of Swiss, niespełna 50km stąd, a w Bormio drużyny mają bazy. Widzieliśmy Treka, Astane, UnoX, Jajco Alula i wiele innych. Dojeżdżamy na szczyt i lecimy na dół do Livigno. Trzymamy tempo, bo pogoda zapowiada deszcz po 15, więc chcemy zdążyć. W Livigno szybki obiadek i lecimy do domu. Grześ i Janek ruszyli wcześniej, my jeszcze chwilę jedliśmy i kilkanaście minut po nich też ruszyliśmy. Przed nami dwa małe podjazdy i potem długi zjazd do Bormio. Leci się super. Po wczorajszych przygodach na zjeździe ze Stelvio dziś jest o wiele przyjemniej. Dojeżdżamy do domu bardzo szybko i o 14 jesteśmy po trasie. Szybko się wykąpałem i poleciałem do miasta na małe zakupy. Kupiłem sobie koszulkę z napisem Stelvio, a Dorocie skarpetki. Zasłużyłem na taką nagrodę. Stelvio - finisher. Gdy wróciłem do domu wziąłem w obroty rower. Umyłem go dokładnie i nasmarowałem. Przeserwisowaliśmy także resztę maszyn. Na wieczór narada co robimy jutro, bo transferujemy się do Gardy, więc trzeba ustalić co robimy od rana i o której lecimy dalej. Bardzo udany dzień.

Trek © tomstar

Na pauzie © tomstar

Na pauzie © tomstar

Szczyt Passo Foscagno © tomstar

Szczyt Passo Foscagno © tomstar

Obiadek w Livigno © tomstar

Astana niedaleko naszego domu © tomstar
Kategoria |50-100KM|, GÓRY|
- DST 76.80km
- Czas 04:15
- VAVG 18.07km/h
- VMAX 59.50km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 1632kcal
- Podjazdy 1974m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Włoskie Alpy i Garda - dzień 1
Niedziela, 14 czerwca 2026 · dodano: 14.06.2026 | Komentarze 0
Czas spełnić marzenia. Nie sądziłem, że kiedykolwiek pojadę na rower w Alpy i to w do dodatku na taki kultowy podjazd jak Stelvio. Dogadałem się razem z chłopakami z Kalisza, że mogę z nimi pojechać. W sumie to dostałem zaproszenie, któremu nie można było odmówić. Jestem bardzo wdzięczny. Planów było dużo, spotkań, ustaleń i organizacji. Noclegi, auto, trasy, sprzęt. Wszystko udało się ogarnąć i w końcu nadszedł ten dzień. Wyjechaliśmy w sobotę w nocy. Ruszyliśmy o 4 rano. Trasa przed nami długa, bo ponad 1200km. Chcemy dojechać jak najszybciej, żeby nie rozkładać się po nocach. Nie jechało się źle. Chłopaki są doświadczeni i razem, po zmianach pięknie nas dowieźli. Pięknie wszystko ogarnęliśmy, winiety, przejazdy tunele itp. Poszło jak w zegarku i niewiele przed 20 jesteśmy na miejscu. Rozkładanie, mycie, chwila odpoczynku i mały spacer po Bormio. Przed 24 poszliśmy spać. Ale nie mogłem spać, nadal nie dowierzałem, że tu jestem. Chciałem jak najszybciej wstać i wskoczyć na rower. Nie wytrzymałem, o 5 rano wstałem, wypiłem kawę i o 6 pojechałem sam na małe kółko. Plan na wyjazd mamy na 10:30, więc spokojnie zdążę. Jadę ścieżką rowerową wzdłuż potoku, a morda cały czas mi się cieszy. Tu jest pięknie, cudownie, niesamowicie. Oczywiście podjazdy są masakryczne i nogi dostają ostro, ale po to tu przyjechałem. Szybko wróciłem i odpocząłem. W tym czasie chłopaki wstali i się uszykowali. Plan na dziś to dwa szczyty: Torri di Fraele i Bormio 2000. Torri to ten słynny podjazd z dwiema wieżami. W 2020 roku finiszował tam etap Giro. Pogodę mamy super, jest gorąco, ale nie pada i to najważniejsze. Podjazdy nie są trudne, ale wymagające. Oba po 9km i ze średnią w okolicach 9%. Na Torii mała pauza, jeziorka, focie i lecimy na dół. Potem pauza w Bormio i podjazd na Bormio 2000. Tu już jedzie się ciężej, jest upalnie, a przewyższenia już dają o sobie znać. Przeżyłem wszystkie etapy załamania, ale nie odpuściłem. Dojechałem na szczyt na raz. Tam pauza, piwko i na dół do domu. Mycie, odpoczynek i obiad. A teraz zasłużony relaks. Jutro Stelvio, 100km i ponad 3000 metrów przewyższeń.

Na końcu podjazdu na Torri di Frele © tomstar

Na końcu podjazdu na Torri di Frele © tomstar

Na końcu podjazdu na Torri di Frele © tomstar

Na pauzie w Bormio przed podjazdem na Bormio 2000 © tomstar

Bormio 2000 © tomstar
Kategoria |50-100KM|, GÓRY|
- DST 51.08km
- Czas 01:36
- VAVG 31.92km/h
- VMAX 41.00km/h
- Temperatura 21.0°C
- Kalorie 839kcal
- Podjazdy 99m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Na ostro
Środa, 20 maja 2026 · dodano: 20.05.2026 | Komentarze 0
Szybki, treningowy wypad po pracy. Dwie pogody pokazywały burze, dwie kolejne, że padać nie będzie. Ryzykuję. Niebo u nas bezchmurne i piękne słońce, aczkolwiek na zachodzie coś tam wisi i jest szaro. Lecę więc na szybko. Dziś sam, bo Dorota odpoczywa. Omijam Chocz ze względu na remonty. Ścinam wcześniej i jadę na Dobieszczyznę. Tam mała zawrotka i standardem do domu. Na szybko, bez pauz, cały czas na wysokim tempie. Fajny trening.

Trasa © tomstar

Ja © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|
- DST 59.44km
- Czas 02:04
- VAVG 28.76km/h
- VMAX 42.00km/h
- Temperatura 19.0°C
- Kalorie 1033kcal
- Podjazdy 93m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Po pracy
Wtorek, 19 maja 2026 · dodano: 19.05.2026 | Komentarze 0
W weekend byliśmy w Warszawie na koncercie i wczoraj wróciliśmy. Cały dzień padało, ale dziś od rana zrobiło się ładnie, wyszło słońce i jest cieplutko. No cóż trzeba zatem wyjechać. Jedziemy z Dorotką na małe 50km. Standard szybką trasą na Chocz. Niestety w Choczu remont i moja trasa jest cała rozkopana. Zrobiliśmy więc kółko objeżdżając remont. Dołożyliśmy tym samym 9km. Nawet dobrze się stało, bo polecieliśmy sobie fajnymi, spokojnymi boczkami. Potem już standard i prosto do domu. Dorota dawała mocne zmiany i świetnie trzymała moje koło. Dzięki temu zrobiliśmy ładną średnią. Gdyby nie te remonty i lecielibyśmy bez przerw i zwolnień to średnia spokojnie wyszłaby 30km/h.

Razem © tomstar

Droga © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z ŻONĄ|







