Info

avatar


Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mój Giant, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi.


Przejechałem już: 50800.48 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 25.75 km/h .
Więcej o mnie.

DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS

WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2020

Dystans całkowity:1124.45 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:42:23
Średnia prędkość:26.53 km/h
Maksymalna prędkość:63.70 km/h
Suma podjazdów:9044 m
Suma kalorii:21962 kcal
Liczba aktywności:14
Średnio na aktywność:80.32 km i 3h 01m
Więcej statystyk
  • DST 168.00km
  • Czas 05:49
  • VAVG 28.88km/h
  • VMAX 47.20km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Kalorie 3373kcal
  • Podjazdy 600m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Spontaniczna Kobyla Góra

Sobota, 27 czerwca 2020 · dodano: 27.06.2020 | Komentarze 0

Wczoraj wieczorem rowerek znowu miał spa. Całego go umyłem i nasmarowałem. Dziś jadę sam, bo Baka dobija ten miesiąc do maxa. Chce wykorzystać każdą możliwość i zrobić najlepszy miesiąc. Tak więc mam wolną rękę. Wyjeżdżam o 9 rano. Wiatr wieje z południa więc mam plan jechać do Odolanowa. Tam miałem odbić na Krotoszyn i wrócić. Jednak od samego początku w głowie tliła się myśl o większym dystansie. Nie wiedziałem jak mi się będzie jechać, więc wszystko miało wyjść w praniu. Szybko jednak postanowiłem, że wydłużam trasę. Od razu pomyślałem o Kobylej Górze. Mam dobry wiatr i spokojnie mogę tam pojechać. Co dalej? Miałem wymyślić na miejscu. Lubię tędy jeździć, są tutaj dobre drogi i dużo lasów. W Kobylej Górze zrobiłem małą pauzę na rynku. Tym razem nie pojechałem na szczyt. Gdy siedziałem na rynku przeanalizowałem gdzie dalej jechać. Myślałem o Ostrzeszowie, ale nie ma tam dobrej drogi, tylko główna wojewódzka. Nie ma sensu tam jechać. Postanowiłem więc bokami pojechać sobie do Międzyborza. Jest tutaj świetny boczek i fajna droga. W Międzyborzu zrobiłem pauzę na piwko i uzupełnienie zapasów. Potem przeleciałem bokami tak żeby od innej strony wrócić do Odolanowa. W Odolanowie wjechałem jeszcze na stację na parówę i kawę. Po małej pauzie znanymi już bokami poleciałem do domu. Mam teraz z wiatrem i leci się świetnie. Zrobiłem jeszcze małą pauzę po drodze i chwilę przed 16 jestem w domu. Świetny wyjazd mimo, że jest gorąco i słońce wyciąga resztki sił.


Pauza w Raszkowie
Pauza w Raszkowie © tomstar
Droga na Kobylą Górę
Droga na Kobylą Górę © tomstar
Pauza w Kobylej Górze
Pauza w Kobylej Górze © tomstar
Widoczek za Kobylą Górą
Widoczek za Kobylą Górą © tomstar
Droga na Międzybórz
Droga na Międzybórz © tomstar
Kawka na stacji w Odolanowie
Kawka na stacji w Odolanowie © tomstar
Widoczek za Odolanowem
Widoczek za Odolanowem © tomstar


  • DST 53.70km
  • Czas 01:49
  • VAVG 29.56km/h
  • VMAX 46.80km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Kalorie 860kcal
  • Podjazdy 261m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bez licznika

Czwartek, 25 czerwca 2020 · dodano: 25.06.2020 | Komentarze 0

Miałem dzisiaj nie jechać. Wróciłem do domu po pracy i usiadłem, ale zaczęło mi się zamykać oko, więc stwierdziłem, że nie ma sensu robić drzemki jak taka ładna pogoda. Szkoda dnia. Postanowiłem wyskoczyć na szybkie, małe kółeczko. Dziś jadę bez licznika, ponieważ swój odesłałem na serwis. Niestety wczoraj ułamało się jedno uszko od zaczepu i licznik mógłby mi wypaść w trakcie jazdy. Napisałem do polskiego dystrybutora, z którym współpracuję. W odpowiedzi otrzymałem informację, że mam uszkodzony licznik odesłać, a otrzymam nowy. Jestem pod olbrzymim wrażeniem obsługi klienta. Na prawdę super mi się z firmą RevoltTech współpracuje. Nie mam zatem licznika, ale jadę. Odpaliłem sobie Stravę na telefonie i wrzuciłem do kieszeni. Jedzie się nawet dobrze bez pomiarów. Taki spokojny wyjazd bez presji. Nie znałem prędkości, dystansu i średniej. W domu okazało się, że średnia wyszła nawet niczego sobie. Nie robiłem pauzy. Bardzo dobry wyjazd.


Droga na Tursko
Droga na Tursko © tomstar
Droga na Bronów
Droga na Bronów © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 57.00km
  • Czas 01:47
  • VAVG 31.96km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Kalorie 1120kcal
  • Podjazdy 272m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Treningowo

Poniedziałek, 22 czerwca 2020 · dodano: 22.06.2020 | Komentarze 0

Tak na szybko po robocie. Połowa dystansu z Baką, reszta sam. Rozdzielamy się w Dobieszczyźnie, Baka leci na spokojne sto, ja duszę do domu na średnią 32km/h. Bez pauzy, na maxa. Trening wyszedł dobrze.


Jedziemy, a Baka trochę jakiś niewyraźny :)
Jedziemy, a Baka trochę jakiś niewyraźny :) © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z BAKĄ|


  • DST 102.23km
  • Czas 03:38
  • VAVG 28.14km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Kalorie 2010kcal
  • Podjazdy 459m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Spalić wczorajszego grilla

Niedziela, 21 czerwca 2020 · dodano: 21.06.2020 | Komentarze 0

Wczoraj byliśmy u znajomego opijać jego nowe mieszkanie. Był grill, kiełbacha, karkówa i piwko. Po takiej wyżerce trzeba dziś było to spalić. Zwlekłem się z łóżka dopiero o 9. Chwilę wcześniej pisał Baka czy gdzieś jedziemy, ale dałem mu wolną rękę nie chcąc go blokować. Nie wiedziałem czy zbiorę się na wyjazd. Wstałem, ogarnąłem się i strzeliłem kawkę. Pogoda za oknem bardzo ładna. Troszkę wieje, nie ma słońca, ale jest ciepło. Posiedziałem tak do 11 i w końcu się zebrałem. Szkoda marnować takiego dnia. Sprawdziłem wiatr i wyjechałem. Planuję zrobić stówę, ale w razie czego mam gdzie skrócić trasę. Ale o dziwo jedzie się super. Wiaterek nie przeszkadza, temperatura w sam raz. Jadę bez przerwy aż do Broku. Dopiero tam na rynku robię sobie małą przerwę. Potem znanymi boczkami zawracam do domu. Jedzie się na prawdę rewelacyjnie. Nic mi dzisiaj nie przeszkadzało. Ani wiatr, ani zbyt mocne słońce. Bardzo dobrze, że wyjechałem, bo wyjazd był dziś wyjątkowo świetny.


Droga na Borek
Droga na Borek © tomstar
Droga na Borek
Droga na Borek © tomstar
Pauza na rynku w Borku
Pauza na rynku w Borku © tomstar
Pauza na rynku w Borku
Pauza na rynku w Borku © tomstar
Droga z Tłokini
Droga z Tarc © tomstar


  • DST 62.36km
  • Czas 02:15
  • VAVG 27.72km/h
  • VMAX 43.90km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • Kalorie 1227kcal
  • Podjazdy 313m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Spokojnie po okolicy

Środa, 17 czerwca 2020 · dodano: 17.06.2020 | Komentarze 0

Według meteo dziś ostatni dzień ładniej pogody i od jutra ma już padać. Mimo, że strasznie mi się nie chce zbieram się po pracy i jadę na rower. Zrobię sobie małe, spokoje kółeczko. Dziś już wiatr wieje mocniej, więc muszę ustawić trasę tak żeby wracać z wiatrem do domu. Robię sobie standardowe kółeczko na Gizałki tylko odwracam trasę. Nie spinam się, ale nie robię żadnej pauzy. Na tak małym dystansie nie ma sensu. Kliknąłem tylko parę fotek z ręki w trakcie jazdy i wróciłem do domu. Jak ja to zawsze mówię - trening na niechceniu mi się liczy się podwójnie. Dobrze, że wyjechałem i rozciągnąłem nogi.


Trasa
Trasa © tomstar
Trasa
Trasa © tomstar
Trasa
Trasa © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 66.10km
  • Czas 02:15
  • VAVG 29.38km/h
  • VMAX 41.90km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Kalorie 1298kcal
  • Podjazdy 269m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dziś już na spokojnie

Wtorek, 16 czerwca 2020 · dodano: 16.06.2020 | Komentarze 0

Pięknej pogody ciąg dalszy, więc oczywiście nie można było takiego dnia zmarnować. Od razu po robocie wskakuje na rower i robię kółeczko. Dziś plan na mniejsze kółeczko i bardziej na luzie. Jadę do Raszkowa mimo, że wiatr wieje w drugą stronę. Mam ochotę polecieć swoja ulubioną trasą. Jedzie się dobrze i spokojnie. Robię sobie tylko mała pauzę na rynku w Raszkowie i wracam do domu.


Giancik na pauzie
Giancik na pauzie © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 76.75km
  • Czas 02:27
  • VAVG 31.33km/h
  • VMAX 44.90km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Kalorie 1509kcal
  • Podjazdy 298m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Czysto treningowo

Poniedziałek, 15 czerwca 2020 · dodano: 15.06.2020 | Komentarze 0

Wyjazd czysto treningowy. Bez żadnej pauzy, na wysokim tempie, żeby przepalić nogi. Szybko i przyjemnie. Pogoda świetna, samopoczucie super. Szybka focia z ręki w trakcie jazdy. I już :)

Kokpit
Kokpit © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 59.30km
  • Czas 02:16
  • VAVG 26.16km/h
  • VMAX 44.00km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Kalorie 1162kcal
  • Podjazdy 289m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Spacerek z Dorotką

Niedziela, 14 czerwca 2020 · dodano: 14.06.2020 | Komentarze 0

Wczoraj gorączka i słońce wyciągnęły z nas ostatnie pokłady energii, więc na dziś planuję raczej mały wyjazd. Namówiłem Dorotkę na rowerek, więc wyznaczam spokojna trasę na małe 60km. Dziś dość mocno wieje, więc ustawiam drogę tak aby nie męczyć się za bardzo. Wyjeżdżamy chwilę po 9 i jedziemy na Chocz. Tak na prawdę tylko tutaj mamy pod wiatr, pozostała trasa prowadzi tak, że wieje nam z boku albo w plecy. Robimy kółeczko dookoła Gizałek, a na naszym jednym z boczków robimy jedna pauzę. Klikamy kilka fotek i jedziemy dalej. Teraz już z wiatrem w plecy jedziemy prosto do domu. Omijamy wszystkie ruchliwe drogi i spokojnie boczkami wracamy chwilę przed 12. Wyszedł nam bardzo ładny i spokojny wycieczkowy wyjazd.


Dorotka jedzie
Dorotka jedzie © tomstar
Selfik na trasie
Selfik na trasie © tomstar
Pauza na naszych wydmach śródlądowych
Pauza na naszych wydmach śródlądowych © tomstar
Dorotka
Dorotka © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z ŻONĄ|


  • DST 124.40km
  • Czas 04:28
  • VAVG 27.85km/h
  • VMAX 44.90km/h
  • Temperatura 31.0°C
  • Kalorie 2446kcal
  • Podjazdy 637m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nudno, nudno, nudno...

Sobota, 13 czerwca 2020 · dodano: 13.06.2020 | Komentarze 0

Powrót na rower gdy wraca się z gór jest zawsze bolesny i smutny. Po pięknych widoczkach, ciekawych trasach, podjazdach i znajdach czas na powrót do szarej rzeczywistości płaskiej Wielkopolski. Wracamy na proste drogi, pola i łąki, sporadycznie lasy. Znane wszystkie trasy na pamięć. I ten wiatr. Nie ma wyjazdu żeby nie zastanawiać się jak mocno i skąd dziś będzie wiać. I to ustalanie trasy pod wiatr, tak aby z wiatrem mieć do domu. W górach tego problemu nie ma. Tam wstawałem i po prostu jechałem, przed siebie, tam gdzie chciałem. Umówiłem się z Baką na 7 rano. Trasa jak zwykle standardowa. Dziś wiatr kazał nam jechać do Koźminka. Wiedziałem, że będzie gorąco, ale nie spodziewałem się, że aż tak bardzo. Z każdą godziną robi się coraz większa parówa. W południe termometr na liczniku pokazał 40 stopni w słońcu. Gdy się zatrzymywaliśmy od razu zalewał nas pot. Nie mogło być więc inaczej i w Koźminku przyszedł czas na zimnego radlerka. Potem nawrtoka do domu i w Stawiszynie kolejna pauza na piwko. Dziś nie ma innej możliwości, słońce jest zabójcze. Chwilę po 12 jesteśmy w domu. Terapia powrotu do nudy zaliczona. Całe szczęście za miesiąc wracam w góry  :)


Krótka pauza w Kaliszu na banana
Krótka pauza w Kaliszu na banana © tomstar
Piwko w Koźminku
Piwko w Koźminku © tomstar


  • DST 63.50km
  • Czas 02:42
  • VAVG 23.52km/h
  • VMAX 60.70km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Kalorie 1246kcal
  • Podjazdy 879m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dobczyce 2020 - dzień 5

Środa, 10 czerwca 2020 · dodano: 10.06.2020 | Komentarze 0

A więc nadszedł ostatni dzień. Jutro wracamy do domu, więc dziś muszę wyjechać pożegnać się z górami. Niestety nie jest to wymarzone pożegnanie, ponieważ pogoda nie dopisała. Wstaję jak zwykle o 5 rano, szykowanie, kawa i wyjazd. W nocy nie padało, jednak jest bardzo mocna mgła i wszystko wokół jest mokre. Asfalt wygląda jakby co dopiero przeszła burza. Z opon chlapie woda. Szkoda, bo takie warunki nie zachęcają do jazdy. Zaplanowałem na dziś trasę do Wiśnicko-Lipnickiego Parku Krajobrazowego. Mimo pogody jadę, jednak z każdym kilometrem jestem coraz bardziej mokry i mam zaparowane i mokre okulary, co utrudnia mi widzenie. Co jakiś czas muszę się zatrzymywać i wycierać okulary. Postanowiłem, że troszkę skrócę trasę. Gdy zjeżdżam z wyższych gór robi się przyjemniej, drogi są suche i mgła jakby się rozeszła. Może jednak pojadę tak jak zaplanowałem. Jednak drogowcy postanowili za mnie podjąć decyzję. Droga, którą miałem jechać jest w remoncie. Na upartego bym ją przejechał, ale nie w tych warunkach. Jest błoto i cała droga jest mokra. Tak więc muszę zmienić trasę. Trochę ją skracam, ale ostatecznie robię większe kółko i zygzakami wracam do domu. Jest całkiem przyjemnie, a przede wszystkim sucho. Gdy jednak zbliżam się do domu znowu wjeżdżam wyżej i znowu robi się mokro. W stosunku do pierwotnej trasy skróciłem ją niecałe 10km, więc nie jest źle. Wyszedł mi dzisiaj taki wyjazd bardziej techniczny. Zero walorów artystycznych, żadnych widoczków i mała przyjemność z jazdy, ale takie są góry. Najważniejsze, że porobiłem jeszcze kilka podjazdów. Zakończyłem moją przygodę z górami, ale tylko na miesiąc, ponieważ w lipcu wracam w góry, tym razem w te wyższe, bo jedziemy do Bukowiny Tatrzańskiej.

Podsumowanie:
Przejechany dystans - 355km
Podjazdy - 5646m
Czas na rowerze - 15h 50min
Nowe gminy - 20



Tam za mgłą są góry
Tam za mgłą są góry © tomstar
Tam za mgłą są góry
Tam za mgłą są góry © tomstar
A tak się wygląda jak jedzie się w górach we mgle
A tak się wygląda jak jedzie się w górach we mgle © tomstar
Remont zmusił mnie do zmiany trasy
Remont zmusił mnie do zmiany trasy © tomstar
Rzeka
Rzeka © tomstar
Tam gdzieś są góry
Tam gdzieś są góry © tomstar