Info

avatar


Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mój Giant, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi.


Przejechałem już: 50800.48 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 25.75 km/h .
Więcej o mnie.

DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS

WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Październik, 2019

Dystans całkowity:168.20 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:05:45
Średnia prędkość:29.25 km/h
Maksymalna prędkość:52.70 km/h
Suma podjazdów:700 m
Suma kalorii:3261 kcal
Liczba aktywności:2
Średnio na aktywność:84.10 km i 2h 52m
Więcej statystyk
  • DST 102.80km
  • Czas 03:34
  • VAVG 28.82km/h
  • VMAX 41.10km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Kalorie 1990kcal
  • Podjazdy 381m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szybka stówka i pęknięta szprycha na koniec

Sobota, 19 października 2019 · dodano: 19.10.2019 | Komentarze 0

Mimo tego, że w piątki wieczorem spotykam się ze znajomymi na koszykówce jak jest pogoda w sobotę staram się wyjechać na rower. Dziś ma być ładnie, chłodnawo, ale bez wiatru. Rano nie spieszyłem się z wjazdem, spokojnie wstałem, zjadłem śniadanie i wypiłem kawę. Nie chciało mi się za bardzo jechać, ale wiem, że bym żałował gdybym nie wyjechał. Chwilę po 10 wyjechałem. Wiatr mam na północ, więc znowu musiałbym jechać na Raszków. Lubię tą trasę, ale ostatnio cały czas tam jeżdżę, więc postanowiłem pojechać inaczej. Wykręciłem na Gołuchów potem na Czerminek i od Krzywosądowa wjechałem do Bronowa. Potem już normalnie na Raszków. W Raszkowie zastanawiałem się jak jechać. Deptało mi się dobrze, ale nie wiedziałem czy starczy mi dziś sił na 100km. Postanowiłem jednak polecieć na Krotoszyn. Jadę cały czas bez pauzy. W drodze na Krotoszyn w trakcie jazdy zjadłem sobie dwa batony, które miałem ze sobą. Cały czas się nie zatrzymywałem, nie czułem potrzeby, jechało się dobrze, więc postanowiłem sobie, że dziś zrobię sobie stówkę bez pauzy. Przed Krotoszynem wykręcam na boczki i jadę do Dobrzycy. Tutaj muszę wykręcić na Kotlin żeby wyszło mi 100km. Potem nawróciłem do Fabianowa i do domu. 2km przed domem miałem pecha, bo strzeliła mi tylna szprycha. Nagle, na prostej drodze strzeliło coś i zaczęło trzaskać o ramę. Od razu wiedziałem, że to szprycha. Zatrzymałem się, wyciągnąłem ją i poluzowałem hamulec, bo od razu koło złapało ósemkę. Szkoda, nigdy mi jeszcze szprycha nie poszła. Nie wiem dlaczego tak się stało. Dojechałem do domu i od razu usiadłem do kompa żeby kupić nowe szprychy. Mimo wszystko ładny, dobry wyjazd.

Trasa na Raszków
Trasa na Raszków © tomstar
Droga na Krotoszyn
Droga na Krotoszyn © tomstar
Selficzek
Selficzek © tomstar
Artystycznie w trasie
Artystycznie w trasie © tomstar
W drodze do Kotlina
W drodze do Kotlina © tomstar


  • DST 65.40km
  • Czas 02:11
  • VAVG 29.95km/h
  • VMAX 52.70km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Kalorie 1271kcal
  • Podjazdy 319m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Małe kółeczko

Niedziela, 13 października 2019 · dodano: 13.10.2019 | Komentarze 0

Zacząłem już sezon koszykarsko - biegowy. Rowerek tylko weekendowo i jeszcze przy sprzyjającej pogodzie. Ostatni tydzień byłem chory więc nic w treningów nie wyszło. Dopiero w piątek mogłem pojechać na kosza, a z tego względu, że mamy piękną pogodę dziś mogłem wyjechać na rower. Jadę sam na małe kółeczko. Wczoraj mocno wiało, a dziś trochę się uspokoiło, ale mimo wszystko wiatr był nadal odczuwalny. Jadę na małe kółeczko do Raszkowa tak żeby mieć do domu z wiatrem. Do Raszkowa jadę spokojnie, mam pod wiatr więc się nie męczę. Mała rozgrzewka, żeby potem móc przycisnąć. W Raszkowie pauza i potem już z wiatrem do domu. Jadę moją ulubioną trasą. Można tutaj ładnie się rozpędzić i trochę popracować nogami. Potem z Dobrzycy prosto do domu.


Pauza w Raszkowie
Pauza w Raszkowie © tomstar
Widoczek na park w Raszkowie
Widoczek na park w Raszkowie © tomstar
Park w Raszkowie
Park w Raszkowie © tomstar
Szosa wykukuje zza kamienia :)
Szosa wykukuje zza kamienia :) © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|