Info

avatar


Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mój Giant, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi.


Przejechałem już: 50800.48 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 25.75 km/h .
Więcej o mnie.

DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS

WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Listopad, 2013

Dystans całkowity:353.12 km (w terenie 40.00 km; 11.33%)
Czas w ruchu:16:11
Średnia prędkość:21.82 km/h
Maksymalna prędkość:54.93 km/h
Suma podjazdów:1721 m
Suma kalorii:9055 kcal
Liczba aktywności:9
Średnio na aktywność:39.24 km i 1h 47m
Więcej statystyk
  • DST 40.62km
  • Teren 5.00km
  • Czas 01:53
  • VAVG 21.57km/h
  • VMAX 35.28km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Kalorie 1110kcal
  • Podjazdy 215m
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100-V
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kamień narzutowy w Gołuchowie

Niedziela, 24 listopada 2013 · dodano: 24.11.2013 | Komentarze 1

Jak rzekłem tak zrobiłem, wstałem rano, zjadłem śniadanie i bez zbędnego zastanawiania się zacząłem szykować się na rower. Krótki sms do Miłosza - odpowiedź mogła być tylko jedyna :) o 10 wyjeżdżamy, czas ograniczony, ale chcemy skusić się na około 40km. Wykręcamy sobie bokami do Gołuchowa. Na tamie chwila przemyśleń. Miłosz zaproponował odbicie od trasy i pojechanie do kamienia. W sumie mały dystans przez las będzie wskazany. Robimy kółeczko i wracamy na trasę. Jedziemy jeszcze na chwilę na Karczemkę. W między czasie zaczyna dość mocno wiać, ale na szczęście jesteśmy już blisko domu. Dziś nawigacja w telefonie ześwirowała i runtastic wyznaczył mi, że przejechałem 107km w tempie 57km/h :) chciałbym mieć takie osiągi.


Trasa między Turskiem a Gołuchowem © tomstar

Na plaży w Gołuchowie © tomstar

Merida przy kamieniu © tomstar

Kamień narzutowy w Gołuchowie © tomstar

Jedziemy :) © tomstar

Staw na karczemce © tomstar


  • DST 30.70km
  • Czas 01:16
  • VAVG 24.24km/h
  • VMAX 35.63km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Kalorie 825kcal
  • Podjazdy 107m
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100-V
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mleczna droga

Sobota, 23 listopada 2013 · dodano: 23.11.2013 | Komentarze 2

Trzeba się trochę ruszyć, dzień taki zamulony, późno wstałem i byłem jakiś rozbity. Porobiłem co trzeba było porobić w domu i uszykowałem się na rower. Zaplanowałem krótką trasę do Dobrzycy żeby się trochę odświeżyć. Mgła okropna, pozapalałem lampki żeby mnie było lepiej widać i pojechałem. Nie było wiatru i mimo wszechobecnej wilgoci było w miarę ciepło. Jechało się przyjemnie i gdyby nie trochę roboty, którą mam na wieczór wykręciłbym więcej kilometrów. Ale myślę, że jutro to nadrobię. No i na koniec najważniejsze, padło w końcu 5000km w tym roku. Przekroczyłem tą magiczną barierę i myślę, że jeszcze trochę dołożę, chociaż nie wiele. także plan na ten rok wykonany. Na przyszły planuje co najmniej 6000km, a może i więcej...


Mglista droga do Dobrzycy © tomstar

W parku w Dobrzycy © tomstar

Staw w parku w Dobrzycy © tomstar

Pokaźna stodoła, która pare tygodni temu spłonęła © tomstar

Brama stodoły © tomstar
Kategoria DO 50KM|, SAMOTNIE|


  • DST 39.00km
  • Czas 01:38
  • VAVG 23.88km/h
  • VMAX 35.26km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Kalorie 1039kcal
  • Podjazdy 117m
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100-V
  • Aktywność Jazda na rowerze

Robi się coraz zimniej

Wtorek, 19 listopada 2013 · dodano: 19.11.2013 | Komentarze 0

Miałem dziś jechać standardowo na kosza, jednak strasznie mi się nie chciało. Chciałem sobie wieczorem odpocząć i posiedzieć w domu. Jednak Miłosz podsłuchał, że mam wolny wieczór i nie mógł mi podarować jeżeli bym z nim dziś nie pojechał. No cóż chwilę się opierałem, ale poddałem się bez walki. Godzina 19 start na małe 40km. Lecimy standardem do Czermina i Dobrzycy. Zimno jak cholera. Nie wiem jak ja wyrobię kiedy temperatury spadną poniżej zera :)

Do 5000km w tym roku zabrakło... 9km! eh.... myślałem, że dziś dobiję :)


Mała pauza w Kotlinie © tomstar

I przerwa w Dobrzycy © tomstar


  • DST 52.14km
  • Czas 02:14
  • VAVG 23.35km/h
  • VMAX 34.45km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Kalorie 1359kcal
  • Podjazdy 196m
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100-V
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do pięciu tysięcy coraz bliżej

Niedziela, 17 listopada 2013 · dodano: 17.11.2013 | Komentarze 0

Nie wyjechałem dziś od rana, ale co się odwlecze to nie uciecze. Przed południem dokończyłem przynajmniej robotę na komputerze. Żeby się odświeżyć o 13 zebrałem się na rower. Planowane 35km do przejechania, ale oczywiście było tak przyjemnie, że musiałem dodać kilka kilometrów. Mimo lekkiego wiatru i niskiej temperatury jechało się bardzo dobrze. Dojechałem okrężną drogą do Gołuchowa. Planowałem jeszcze dodać gdzieś kilometrów, ale pogoda zaczęła się psuć, pojawiła się mała mżawka, zrobiło się bardzo chłodno i wilgotno, wiatr też przybrał na sile. Także zamiast z Zawidowic wykręcić jeszcze na Grodzisko i Broniszewice wróciłem od razu do domu. Muszę przyznać, że sił miałem akurat na te 35km, ponieważ razem ze zmianą pogody opadłem z sił. Chyba przez to, że wyjechałem przed obiadem i zabrakło energii :) także dziś dostałem po dupsku i teraz czas na odpoczywanie.

Do 5000 km w tym roku brakuje już tylko niespełna 50 km :)


Przed Gołuchowem © tomstar

I widoczek obok :) © tomstar

Ścieżka rowerowa z Kalisza do Gołuchowa © tomstar

Merida na ścieżce © tomstar

Taki oto widoczek można jeszcze strzelić w listopadzie :) © tomstar

A tak się popsuła pogoda gdy wracałem © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 30.00km
  • Czas 01:17
  • VAVG 23.38km/h
  • VMAX 54.93km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Kalorie 779kcal
  • Podjazdy 105m
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100-V
  • Aktywność Jazda na rowerze

Walka z wiatrakami

Sobota, 16 listopada 2013 · dodano: 16.11.2013 | Komentarze 0

Rozochocony wczorajszym, wieczornym wypadem postanowiłem zebrać się na wypad i dziś rano. Byłem zadziwiająco wyspany i obudziłem się bez problemu przed czasem. Przez chwilę zastanawiałem się czy mi się chce, ale trwało to tylko chwilę. Ubrałem się, rozgrzałem i wskoczyłem na rower. Jednak szybko pożałowałem swojej decyzji. Wiatr makabryczny, chyba jeszcze nigdy nie miałem takiego wiatru podczas wyjazdu. Deptało mi się strasznie, zastanawiałem się czy wrócić czy zmieniać trasę. W końcu jednak zawziąłem się i pojechałem tak jak planowałem do Dobrzycy. Średnia prędkość to niespełna 20km/h, masakra jak wolno. Na rynku chwila odpoczynku i z powrotem. Na szczęście wiatr wiał cały czas w tą samą stronę także podczas jazdy do domu miałem go w plecy. I jak od razu zaczęło się jechać fantastycznie, średnia prędkość 30km/h, uśmiech na twarzy i przyjemność z jazdy. Powrót zrekompensował mi w całości walkę z wiatrem w przeciwnym kierunku.


Dziś nie chciało mi się robić zdjęć, więc tylko jedno w Dobrzycy © tomstar
Kategoria DO 50KM|, SAMOTNIE|


  • DST 49.00km
  • Czas 02:06
  • VAVG 23.33km/h
  • VMAX 35.26km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Kalorie 1272kcal
  • Podjazdy 151m
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100-V
  • Aktywność Jazda na rowerze

Polska gola!

Piątek, 15 listopada 2013 · dodano: 15.11.2013 | Komentarze 0

Dorotka dziś została w domu, odpuściła sobie fitness, więc mogłem wyskoczyć na wieczorny rower. Musiałem się w sobie zebrać, bo przyznam się szczerze, że złapałem lenia i ciężko mi się ruszyć. Jednak w końcu się udało. Wyjeżdżam o 19, żeby zrobić jakieś małe kółeczko i wrócić jeszcze na mecz. Planowałem około 30km, ale jak to zwykle bywa złapałem ochotę i zacząłem dodawać trochę kilometrów. Z Brzezia wykręcam do Gołuchowa nad jezioro i z tamtąd lecę na Taczanów. Zrobiło się z tego ładne 49km. Pogoda dość przyjemna, zimno, ale nie tak bardzo by przeszkadzało to w jeździe. Tak naprawdę zmarzły mi tylko trochę palce u nóg. Wchodzę do domu, a tu od razu bramka, rozbieram się, padła druga... hm chyba już nie ma sensu oglądać, przełączam na mecz Portugalia - Szwecja :)


Przy drodze do Gołuchowa © tomstar

Na tamie w Gołuchowie © tomstar

Kościół w Kuczkowie © tomstar
Kategoria DO 50KM|, SAMOTNIE|


  • DST 49.00km
  • Teren 31.00km
  • Czas 03:06
  • VAVG 15.81km/h
  • VMAX 48.80km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Kalorie 1040kcal
  • Podjazdy 580m
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100-V
  • Aktywność Jazda na rowerze

Góra Kamieńsk decydujące starcie

Sobota, 9 listopada 2013 · dodano: 09.11.2013 | Komentarze 3

To już chyba ostatnie spotkanie z Górą Kamieńsk w tym roku, chociaż znając nas może coś nam w grudniu odbije :) Tym razem dołączył do nas Maciej i we trzech zamierzaliśmy zaatakować górę. Wyjazd jak zwykle o 5 rano, tak aby mieć dużo czasu na miejscu. Pogoda ma być deszczowa, ale stwierdzamy, że o to chodzi i chcemy się zgnoić w błocie :) Dojeżdżamy około 8 rano, szybkie szykowanie i ruszamy w trasę. Na początek podjazd asfaltem na samą górę, objazd dookoła i mały postój u góry stoku. Ze względu, że Maciej jest tu pierwszy raz nie możemy odpuścić sobie zjazdu trasą Downhillową. Przyznam szczerze, że w takich warunkach to szaleństwo jeszcze dla takich amatorów w tym sporcie jak my. Trasa błotnista i strasznie śliska. Momentami było groźnie :) Na dole kawka i standardowy kabanos i wyjazd numer dwa. Tym razem chcieliśmy objechać całą kopalnię Bełchatów wokół wielkiej dziury. Niestety bardzo szybko zostaliśmy sprowadzeni na ziemię, gdyż jest to teren zamknięty i nie ma tam żadnych ścieżek rowerowych, tak aby po skarpie objechać wykopalisko. Pozostało nam pojechanie zwykłą drogą do najbliższego punktu widokowego. Tam mały postój i fotki. Cała dziura robi olbrzymie wrażenie. Zdjęcia tego nie oddają. Postanawiamy wrócić i ponownie podjechać do połowy góry i zjechać niebieskim szlakiem. Pogoda była wyśmienita, nie padało, ale kilka dużych kałuż musieliśmy zaliczyć. Wyjazd jak zwykle udany, choć nie udało się wykonać planu w całości. Może na wiosnę jak będzie ciepło puścimy się jakoś dookoła całej kopalni i elektrowni.


Rano przed wyjazdem © tomstar

Na miejscu © tomstar

Gotowi do startu © tomstar

W połowie podjazdu © tomstar

Punkt widokowy na górze © tomstar

Jest i dziura © tomstar

Z przybliżenia © tomstar

Punkt widokowy na kopalnię © tomstar

Odpoczynek © tomstar

Słitaśna fota musi być :) © tomstar

Merida po przejściach © tomstar

Na koniec © tomstar

Próba złapania panoramy ze stoku © tomstar

Panorama kopalni © tomstar


  • DST 32.00km
  • Teren 4.00km
  • Czas 01:24
  • VAVG 22.86km/h
  • VMAX 46.84km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Kalorie 819kcal
  • Podjazdy 143m
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100-V
  • Aktywność Jazda na rowerze

Listopad włazi do miast

Sobota, 2 listopada 2013 · dodano: 02.11.2013 | Komentarze 1

Słowo się rzekło i dziś od rana pora na kolejny wypad. Wyjeżdżam trochę później niż wczoraj, bo o 7.00. Trasa tym razem wytyczona na Gołuchów, zamierzam zahaczyć o jezioro potem o park i zamek. Liczę na ładne widoczki (i chyba się nie przeliczyłem). Mimo, że dość zimno jedzie się na prawdę super. Nie wieje, cisza, spokój. Na jeziorze w Gołuchowie pełno łódek z wędkarzami. W parku za to totalna pustka, tylko liście szeleszczą pod kołami. Zatrzymywałem się kilkakrotnie żeby zrobić zdjęcia, bo park prezentuje się wspaniale. Potem wykręcam przez las Do Turska i wracam do domu. Myślałem żeby jeszcze wykręcić na Grodzisko i Broniszewice (dodałbym wtedy około 10km), ale w sumie nie chciało mi się, no i nie miałem aż tyle czasu, bo trzeba po powrocie jechać na zakupy. Mimo, że pogoda może nie super rowerowa jeździ mi się ostatnio bardzo dobrze :)


Jezioro w Gołuchowie © tomstar

Merida na tamie w Gołuchowie © tomstar

W parku, w tle zamek © tomstar

Kolejny widoczek w parku © tomstar

Widok z góry na stawy © tomstar

Widok na drugi staw © tomstar

Widok z grobli na pierwszy staw © tomstar
Kategoria DO 50KM|, SAMOTNIE|


  • DST 30.66km
  • Czas 01:17
  • VAVG 23.89km/h
  • VMAX 35.93km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Kalorie 812kcal
  • Podjazdy 107m
  • Sprzęt Merida Matts TFS 100-V
  • Aktywność Jazda na rowerze

Porankowo zimno

Piątek, 1 listopada 2013 · dodano: 01.11.2013 | Komentarze 0

Wczoraj wieczorem uszykowałem sobie rzeczy na dzisiejszy wypad, choć wątpiłem w to, że uda mi się wstać. Nie nastawiałem się szczególnie na ten wyjazd. Jednak rano obudził mnie budzik, a ja poczułem chłód w domu. W piecu musiało wygasnąć, więc musiałem wstać i rozpalić od nowa. A skoro już wstałem, ubrałem się i rozbudziłem nie było innego wyjścia jak wsiąść na rower. Przyznam, że o 6.30 jest teraz dość zimno. Ale aura bardzo pozytywna, byłem przygotowany więc chłód nie przeszkadzał, a z pierwszymi promieniami słońca zrobiło się od razu przyjemniej i cieplej. Trasa standard na Dobrzyce, po drodze kilka pauz na zdjęcia, bo widoczki o wschodzie słońca przepiękne. Wypad super i jutro muszę to powtórzyć i może nawet dodam kilka kilometrów.


Wschód słońca za Pleszewem © tomstar

Słońce już trochę wyżej :) © tomstar

W drodze powrotnej © tomstar
Kategoria DO 50KM|, SAMOTNIE|