Info

avatar


Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mój Giant, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi.


Przejechałem już: 61778.47 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 26.24 km/h .
Więcej o mnie.

DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS

WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

POWYŻEJ 200KM|

Dystans całkowity:3618.97 km (w terenie 20.00 km; 0.55%)
Czas w ruchu:139:55
Średnia prędkość:25.87 km/h
Maksymalna prędkość:63.30 km/h
Suma podjazdów:21382 m
Suma kalorii:74919 kcal
Liczba aktywności:17
Średnio na aktywność:212.88 km i 8h 13m
Więcej statystyk
  • DST 208.00km
  • Czas 06:51
  • VAVG 30.36km/h
  • VMAX 46.00km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Kalorie 3377kcal
  • Podjazdy 753m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dwieście do Kobylej Góry

Wtorek, 15 sierpnia 2023 · dodano: 15.08.2023 | Komentarze 0

Dzień wolny, piękna pogoda, dużo czasu, no to musi wpaść rowerek. Wiaterek mamy na północ, więc jedziemy na południe, w stronę Kobylej Góry. Wyjeżdżamy o 6 rano. Jedzie się dobrze i po trzech godzinach jesteśmy na miejscu. Mała pauza na rynku i lecimy dalej. Jedziemy boczkami w stronę Dziadowej Kłody. Tam zawracamy i lecimy na Syców. W Międzyborzu robimy pauzę na stacji. Jest okropnie gorąco i musimy robić pauzy, żeby nie paść w trasie. Teraz dalej boczkami do Odolanowa. Za Odolanowem robimy jeszcze jedną pauzę na stacji, uzupełniamy płyny i lecimy do domu. Noga podaje i wychodzi świetna średnia jak na taki dystans. To ostania dwusetka w tym roku. Cztery mi wystarczą.


Rynek w Kobylej Górze
Rynek w Kobylej Górze © tomstar
Rowerki na pauzie
Rowerki na pauzie © tomstar
Pauza
Pauza © tomstar
Podjazd pod Kobylą Górę
Podjazd pod Kobylą Górę © tomstar

  • DST 202.12km
  • Czas 07:11
  • VAVG 28.14km/h
  • VMAX 45.00km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Kalorie 3452kcal
  • Podjazdy 609m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trzecie dwieście w tym roku

Sobota, 12 sierpnia 2023 · dodano: 12.08.2023 | Komentarze 0

W końcu! Mamy ładną pogodę. Słoneczko, cieplutko, zero wiatru. Plan jest więc na 200 km. Miał z nami jechać trzeci zawodnik, ale niestety miał inne plany. Lecimy więc z Baką. Baka wyznacza dziś trasę. Wyruszamy o 6 rano. Lecimy na Koźmin i potem bokami na Jutrosin. W Jutrosinie robimy pauzę na drożdżówę i colę. Potem kręcimy po okolicy, przez piękne boczne dróżki prowadzące przez lasy. Dojeżdżamy w okolice Żmigrodu i zawracamy do domu. Potem wjeżdżamy na piękną ścieżkę przez las. Nie ma tu innej drogi, tylko sama ścieżka. Ruch duży, ale nic dziwnego, bo jest tu bardzo ładnie. Potem kierujemy się na Milicz i przez Krotoszyn do domu. W Krotoszynie jeszcze pauza na uzupełnienie płynów. Jestem zmęczony, bo bardzo szybko zrobiło się ciepło, a słońce mocno świeciło i wyciągało energię. Ale wyszedł konkretny wyjazd, a maszyna spisała się bezbłędnie i jechała cichutko i szybko. Chyba się polubimy.


Jazda
Jazda © tomstar
Baka jedzie
Baka jedzie © tomstar
Selfik
Selfik © tomstar
Widoczek
Widoczek © tomstar
Widoczek
Widoczek © tomstar
Ścieżka przez las
Ścieżka przez las © tomstar
Rowerek
Rowerek © tomstar


  • DST 215.00km
  • Czas 07:19
  • VAVG 29.38km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Kalorie 3506kcal
  • Podjazdy 758m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zaliczyć gminę Rawicz

Sobota, 22 lipca 2023 · dodano: 22.07.2023 | Komentarze 2

Baka planował na dziś dwieście, czy z nim pojadę, czy też nie. Postanowiłem więc do niego dołączyć. Mam czas i chęci, a przede wszystkim chcę w lipcu wykręcić rekord kilometrów, więc każdy duży wyjazd się przyda. Wstępnie wyznaczyłem trasę na Osieczną, ale przypomniałem sobie, że nie mam zaliczonej gminy Rawicz i zrobiła mi się tam mała dziura. Kierunek ten sam, tylko troszkę bardziej na południowy-zachód. Narysowałem, dałem Bace do analizy i wgrania do nawigacji. Ruszamy o 6 rano. Dziś ma być okrutny wiatr, więc trzeba wyjechać jak najszybciej, żeby skorzystać, zanim się nasili. Na początku jedzie mi się średnio, mogę powiedzieć, że nawet źle. Nie wyspałem się i jakoś nie mam mocy. Pierwszą pauzę robimy w Jutrosinie. Mały odpoczynek, drożdżówka i cola. Teraz mamy już blisko do Rawicza, ale za to bardzo mocny wiatr. Lecimy po krótkich zmianach, żeby się nie zmęczyć i w miarę szybko dojechać. W Rawiczu wpadamy na rynek, robimy pauzę i kierujemy się na północ na Poniec. Teraz mamy wiatr z boku i leci się troszkę lepiej. Lepiej też mi się jedzie, zrobiło się ciepło, a ja zacząłem łapać rytm. Baka cały czas prowadzi, a jadę mu na kole. Gdy odwróciliśmy się z wiatrem, noga zaczęła podawać. Wskoczyliśmy na średnią mocno przekraczającą 30 km/h. Leci się super. Robimy małą pauzę we wsi za Gostyniem i potem dzida prosto do domu. Wróciliśmy o 15:30. Jestem troszkę zmęczony, ale gmina Rawicz zaliczona, plus dwie inne gminy. Na liczniku w lipcu 1332 km, a za tydzień planujemy pojechać do Poznania i Leszna na start Tour de Pologne.


Pauza w Jutrosinie
Pauza w Jutrosinie © tomstar
Rynek w Rawiczu
Rynek w Rawiczu © tomstar
Rynek w Rawiczu
Rynek w Rawiczu © tomstar
Jedziemy
Jedziemy © tomstar
Trasa
Trasa © tomstar

  • DST 206.00km
  • Czas 07:24
  • VAVG 27.84km/h
  • VMAX 51.90km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Kalorie 3582kcal
  • Podjazdy 1000m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Towarzysko do Kalisza

Niedziela, 14 maja 2023 · dodano: 14.05.2023 | Komentarze 0

Na dziś umówiliśmy się z kumplem z Kalisza na wspólną jazdę. Mieliśmy pojechać autem i po okolicy zrobić 100km. Ale żona potrzebowała auto, a mi nie chciało się kombinować drugiego, więc postanowiliśmy pojechać na rowerach. Wyjdzie dobry dystans, więc może być. Z Pleszewa wyjeżdżamy o ósmej. W Kaliszu, a w sumie kawałek za nim, jesteśmy chwilę przed dziesiątą. Od razu ruszamy w trasę. Grzegorz bierze nas na pierwsze kółko. Prowadzi, a że ma mocną nogę i doświadczenie z dobrą, kaliską ekipą, podaje bardzo mocne tempo. Całe szczęście, że jedziemy na kole, bo żeby dać zmianę nie mamy tyle sił. Po kółeczku wracamy do niego do domu na pauzę, małą kawkę i placek. Wtedy dołącza do nas kolejny kolega. Razem lecimy na kolejne kółko, tym razem w drugą stronę. Noga odpoczęła i w sumie drugie kółeczko jechało się lepiej niż pierwsze. Objechaliśmy fajne okolice, w których raczej nie bywamy, bo mamy tutaj za daleko. Wracamy do domu Grzegorza, chwilę odpoczywamy i ruszamy w drogę powrotną do domu. Teraz lecimy już powoli, tak żeby nogi odpoczęły. Zupełnie przypadkowo, bo bez tak ambitnego planu wszyło nam 200km. Planowaliśmy max 180km. Ale przynajmniej jest dwusetka, konkretny dystans i zakończenie weekendu z przytupem.


Selfik
Selfik © tomstar
W trasie
W trasie © tomstar
Chłopaki prowadzą nas głównie przez leśne, nieznane nam drogi.
Chłopaki prowadzą nas głównie przez leśne, nieznane nam drogi. © BakaYabashi
Ekipa
Ekipa © tomstar

  • DST 202.00km
  • Czas 07:16
  • VAVG 27.80km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Kalorie 3483kcal
  • Podjazdy 435m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pierwsze w tym roku 200km

Czwartek, 28 lipca 2022 · dodano: 28.07.2022 | Komentarze 0

Nadszedł czas na pierwsze w tym roku 200km. Do końca tygodnia mam urlop, a pogoda na weekend nie zapowiada się zbyt dobrze, dlatego postanowiłem dziś zrobić 200km. Pogoda jest idealna, jest ciepło, słonecznie i przede wszystkim bez wiatru. Postanowiłem pojechać na Powidz. Już kiedyś robiłem tam dwusetkę, więc dobrze znam tamte drogi. Wyjeżdżam o 7 rano. Od rana jest dość chłodno, mimo że świeci słońce. Przyjemnie zrobiło się dopiero po 9. Jadę boczkami do Zagórowa. Potem kieruję się na Słupcę. Po drodze robię dwie małe pauzy. Potem kieruję się już na Giewartów i kawałek dalej na Kosewo. Tutaj robię dłuższą przerwę na plaży. Jest cudownie, cisza, spokój, zero ludzi. Piękna, czysta woda. Posiedziałem trochę na pomoście i ruszyłem do domu. Jeszcze małe kółeczko po okolicy, żeby wyszedł odpowiedni dystans. Boczkami wracam do Lądu. Tutaj zrobiłem sobie jeszcze jedną pauzę pod Dino. Zjadłem dwa lody i wypiłem zimną colę. Wracam do Zagórowa i znanymi boczkami kieruję się do domu. Wiatr zrobił mi psikusa, bo nie wiał tak, jak pokazała pogoda. Gdy wracałem, momentami miałem pod wiatr, na całe szczęście nie był taki mocny, żeby przeszkadzać. Gdy jechałem do Giewartowa, troszkę się oszczędzałem, bo nie wiedziałem na ile wystarczy mi mocy. Okazało się, że siła i chęci były. Ku zdziwieniu jechało mi się bardzo dobrze i spokojnie mogłem przyspieszyć. Wracało się super, dlatego nie robiłem dużych pauz i utrzymywałem dobre tempo. Jestem zmęczony, ale zadowolony.


Słoneczniki
Słoneczniki © tomstar
A2
A2 © tomstar

Rynek w Słupcy © tomstar
Jezioro Powidzkie
Jezioro Powidzkie © tomstar
Jezioro Powidzkie
Jezioro Powidzkie © tomstar
Nogi
Nogi © tomstar
Selfik
Selfik © tomstar
Droga
Droga © tomstar
Droga
Droga © tomstar


  • DST 209.40km
  • Czas 07:37
  • VAVG 27.49km/h
  • VMAX 42.70km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Kalorie 4168kcal
  • Podjazdy 704m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Sram Rival 22

Sobota, 1 sierpnia 2020 · dodano: 01.08.2020 | Komentarze 0

Jak pisałem wcześnie rowerek dostał nowy osprzęt. Już od dawna o tym myślałem i w końcu przyszedł czas aby dokończyć przemianę. W czwartek szwagier wszystko i przełożył i dziś przyszedł czas na duże testy. Sram ma kilka innych rozwiązań niż Shimano. Przede wszystkim inaczej zmienia się biegi. Szczerze mówiąc nie wiedziałem o tym i troszkę się tej zmiany obawiałem. Ale okazało się, że nie potrzebnie. W Klamkach Sram za zmianę biegów odpowiada tylko jedna, mała dźwignia. Nazywa się to DoubleTap. Krótkie wychylenie zmiana na małe biegi, długie na większe biegi. Generalnie wszystko chodzi jak w Shimano, tylko tam robią to dwie dźwignie, a tutaj jedna. Dla kogoś kto jeździ już na szosie zmiana jest nieodczuwalna. Od razu się przestawiłem i prawdę mówiąc mógłbym na zmianę jeździć na Shimano i na Sramie i bym się nie pomylił. Według mnie Sram jest lepszy, precyzyjniejszy i szybszy. Sprężyna w tylnej przerzutce jest mocniejsza i nie pozwala trzaskać łańcuchowi o ramę. Przednia przerzutka przerzuca z małego na duży blat bez zastanowienia. W Shimano czasem zdarzało mi się, że trochę pomieliła, potrzaskała i dopiero łańcuch wszedł na zęby. Trochę musiałem przyzwyczaić się do klamek, bo mimo tego, że wyglądają podobnie, mają prawie identyczny kształt to jednak ręka leży w nich troszkę inaczej. Musiałem je podnieść w stosunku do poprzednich. Trochę się na trasie docieraliśmy, ale ostatecznie mam wszystko ustawione dobrze. Jestem bardzo zadowolony z wymiany. Sprzęt na prawdę wysokiej klasy i nie żałuję, że przeszedłem z Shimano na Sram. Zobaczymy jak sprzęt będzie się spisywać po kilkunastu jazdach.

Odnośnie wyjazdu. Poleciałem dziś sam, bo Baka wyjechał na dłuższy wyjazd. Poleciałem na Powidz, bo wiatr mamy na południe. Zrobiłem standardową trasę na Słupcę, potem bokami na Giewartów i z powrotem w stronę Konina. Zaliczyłem sobie przy okazji ostatnią gminę w okolicy, która mi została. Potem Przez Zagórów do domu. Na koniec wykręciłem jeszcze do szwagra na doregulowanie przerzutki i wróciłem do domu. Wyszedł ładny dystans.




Widoczek za Choczem
Widoczek za Choczem © tomstar
Parówa na stacji w Słupcy
Parówa na stacji w Słupcy © tomstar
Na plaży w kosewie
Na plaży w Kosewie © tomstar
Na plaży w Kosewie
Na plaży w Kosewie © tomstar
Wiatrak w
Wiatrak w Budzisławiu Kościelnym © tomstar
Na polach kukurydzy
Na polach kukurydzy © tomstar
Giant Contend SL 2 na osprzęcie Sram Rival 22
Giant Contend SL 2 na osprzęcie Sram Rival 22 © tomstar


  • DST 201.94km
  • Czas 07:32
  • VAVG 26.81km/h
  • VMAX 63.30km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Kalorie 4057kcal
  • Podjazdy 877m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dwusetka z przygodami

Sobota, 25 lipca 2020 · dodano: 25.07.2020 | Komentarze 0

Od jakiegoś czasu chodziło mi po głowie 200km. Nie może być sezonu żebym nie wyjechał na 200. W końcu przyszedł czas, mamy bardzo dobre warunki, nie za ciepło, nie ma wiatru, trzeba jechać. Umawiamy się z Baką na 7 rano. Mamy lecieć na Gostyń i potem kółeczkiem przez Dolsk do domu. Jedziemy na Dobrzycę i potem robimy boczki żeby dojechać do Gostynia. Pierwszą pauzę robimy w Borku. Odpoczywamy chwilę na rynku i lecimy na Potarzycę. Z Potarzycy do Gostynia. Tam robimy pauzę na stacji żeby coś zjeść. Potem objeżdżamy Gostyń, nie chcemy lecieć przez miasto, bo jest duży ruch. Teraz już wbijamy na boczne drogi żeby objechać jezioro Cichowo. Zawijaskami dojeżdżamy do Mościszek i tam niespodzianka. Skończył nam się asfalt. Dwie różne mapy wskazywały, że będzie tam droga. Co prawda jest, ale tylko utwardzona. Wysypany lekki żwirek i dobrze ubity. Postanowiliśmy przejechać. Jeździliśmy już po gorszych dziurach i wszystko było ok. Odcinek bez asfaltu miał około 2km. Przejechaliśmy. Gdy znowu wróciliśmy na asfalt zatrzymaliśmy się żeby zweryfikować trasę. I wtedy okazało się, że mam z tyłu flaka. Jednak oponka nie dała rady. Nie byłoby w tym nic strasznego gdybyśmy mieli dętkę i pompkę. Ale pechowo dziś żaden z nas nic nie zabrał. Nie ma co rozpaczać. Jest 12:20 i 10km do Śremu. Szybkie wyszukiwanie w googlach i znaleźliśmy sklep rowerowy w Śremie. Szybki telefon i Baka rusza z kopyta żeby kupić wszystko co potrzeba. Ja zostaję na przystanku i czekam. W międzyczasie ściągnąłem koło i oponę i przygotowałem wszystko do zmiany dętki. Baka zdążył, wszystko kupił i wrócił. Wymiana trwała może 10 minut. Gdy ruszyliśmy śmialiśmy się ze swojej głupoty. Jak można wyjechać na tak duży dystans bez sprzętu? Mamy nauczkę na przyszłość, aż za bardzo zaufałem swoim oponom. Już teraz nie wyjadę bez zapasowej dętki i pompki. Straciliśmy 1,5h. Ale nie jest źle mamy czas i chęci więc spokojnie jedziemy dalej. Teraz lecimy do Dolska, tam piwko na stacji i lecimy na Książ Wielkopolski. Z Książa jest świetna droga więc nadrabiamy trochę na średniej. Potem Żerków. Tam pauza na rynku i już bez przerwy do domu. Mimo wszystko wyjazd super, generalnie nic złego się nie stało i sprawnie sobie z problemem poradziliśmy. W sumie to pierwsza moja pana na szosie, pierwsza przez dwa lata. Pierwsza dwustówka w tym roku zaliczona.


Rynek w Borku
Rynek w Borku © tomstar
Ścieżka dookoła Gostynia
Ścieżka dookoła Gostynia © tomstar
Przejazd pod starym wiaduktem kolejowym za Gostyniem
Przejazd pod starym wiaduktem kolejowym za Gostyniem © tomstar
Piękny widok za Gostyniem
Piękny widok za Gostyniem © tomstar
Baka kurde skończył się asfalt. Jedziemy? Jedziemy, po gorszych dziurach jeżdziliśmy. Przejedziemy.
Baka, kurde skończył się asfalt. Jedziemy? Jedziemy, po gorszych dziurach jeździliśmy. Przejedziemy. © tomstar
...ups. No nie przejechaliśmy, a ja nie mam zapasowej dętki ;)
...ups. No nie przejechaliśmy, a ja nie mam zapasowej dętki ;) © tomstar
Na rynku w Dolsku
Na rynku w Dolsku © tomstar
Widoczek za Dolskiem
Widoczek za Dolskiem © tomstar
Rynek w Książu Wielkopolskim
Rynek w Książu Wielkopolskim © tomstar


  • DST 211.59km
  • Czas 07:55
  • VAVG 26.73km/h
  • VMAX 49.90km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Kalorie 4100kcal
  • Podjazdy 923m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Porządna dwusetka

Sobota, 20 lipca 2019 · dodano: 20.07.2019 | Komentarze 0

Zapowiada nam się piękna sobota. Cieplutko, zero wiatru i deszczu. Nie mogliśmy sobie odmówić takiego dnia na wyjazd i to wyjazd nie byle jaki, bo mierzymy w 200km. Planujemy pojechać w stronę Kobylej Góry. Trasa dowolna, mamy parę opcji, ale ostatecznie decydujemy się na drogę przez Milicz. Prowadzi Baka. Startujemy o 7 rano. Lecimy na Dobrzycę i Boczkami na Krotoszyn. Tam mała pauza na rynku, kilka fotek i lecimy dalej. Potem ładnymi terenami w stronę Milicza. Tutaj przelatujemy przez jeziora piękną groblą, na której zrobiona jest ścieżka. Tam też pstrykamy kilka fotek. Potem dalej bokami w stronę Międzyborza. Tereny są tutaj piękne niestety drogi już gorsze i czasem nie można cieszyć się z widoczków, bo trzeba uważać na dziury. Ale i tak cieszymy się okolicą. W Międzyborzu wbijamy na stację żeby zjeść parówę i napić się radlerka. Obmyślamy tez jak dalej pojedziemy. Padł pomysł na 250km, ale całe szczęście się opamiętaliśmy. Stwierdziliśmy, że dziś 200km wystarczy. I ostatecznie okazało się, że dobrze zrobiliśmy. Z Międzyborza jedziemy na Kobylą Górę, jednak omijamy ją bokiem i kierujemy się na Ostrzeszów. Tam chcemy zrobić pauzę, jednak miasto tak samo rozkopane jak Pleszew i gdzie by się nie chciało wjechać tam zamknięta droga. Jedziemy więc dalej i pauzę robimy dopiero w Mikstacie. Zrobiło się już bardzo gorąco. Tak więc na rynku znowu bezalkoholowy radlerek. Z Mikstatu są świetne drogi, ładne górki i widoki. Robimy jeszcze małe kółeczko i od strony Lewkowa lecimy na Raszków. Tam jeszcze ostatnia, mała pauza żeby doładować cukier w postaci coca coli. Teraz już prosto do domu. Wyszło ładne 210km, na dziś wystarczy. Dobrze, że nie pojechaliśmy na 250, bo pod koniec byliśmy już zmęczeni. Zrobiła nam się ładna wycieczka.

Zobacz trasę w Traseo
Pauza w Krotoszynie
Pauza w Krotoszynie © tomstar
Fontanna w Krotoszynie
Fontanna w Krotoszynie © tomstar
Widoczek
Widoczek © tomstar
Widoczek na jeziorach Milickich
Widoczek na jeziorach Milickich © tomstar
Rowerki na grobli
Rowerki na grobli © tomstar
Kolejny widoczek w Miliczu
Kolejny widoczek w Miliczu © tomstar
Pauza w Międzyborzu
Pauza w Międzyborzu © tomstar
Radlerek na stacji
Radlerek na stacji © tomstar
Pauza w Mikstacie
Pauza w Mikstacie © tomstar


  • DST 204.38km
  • Czas 07:37
  • VAVG 26.83km/h
  • VMAX 42.50km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Kalorie 2385kcal
  • Podjazdy 587m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pierwsza dwusetka w tym roku

Sobota, 1 czerwca 2019 · dodano: 01.06.2019 | Komentarze 0

Plan na dziś - pierwsza dwusetka w tym roku, no i w sumie pierwsza dwusetka na tej szosie. Pogoda jest super, nie wieje, ciepło, mam cały dzień wolny, więc nie może być inaczej jak duży, porządny wyjazd. Umawiam się z Baką na 8 rano. Trasę planuje Baka. Mamy jechać na północ, w stronę Ślesina. Baka prowadzi, bo jak to na niego przystało jedziemy jakimiś bokami i wioskami. Ale jedzie się super i bez problemów. Jest bardzo przyjemnie. Testuje dziś nowe wkładki do butów, ponieważ nie wiadomo czemu po pięciu latach nagle zaczęły mnie uwierać i drętwieje mi stopa. Może przez to, że są już dość mocno zużyte, a może przez lekką moją ingerencję w podeszwę. Nie zmienia to faktu, że musiałem coś wymyślić, bo nie chciałem kupować nowych butów. Wkładki spisały się super, stopa nie zdrętwiała, kolano nie boli. Tak więc zakup nowych butów odkładamy, ale chyba i tak w tym sezonie będę musiał kupić nową parę, bo obecne są już mocno ściuchrane. Pogoda mówi nam, że w Ślesinie około 11 ma przejść burza. Nie boimy się, bo do Ślesina mamy wjechać o 13. Jednak burza miała inne plany i dokładnie o 13 mocno lugnęło. Zabrakło nam raptem, kilometra do stacji żeby przeczekać burzę. Jednak nie jest źle, zmokliśmy tylko lekko. Na stacji jemy parówe i pijemy kawę oraz robimy czyszczenie rowerów z błota. Deszcz przestaje padać i bardzo szybko robi się sucho. Teraz wracamy już do domu. Zrobiło się bardzo gorąco i duszno. Robimy jeszcze małą pauzę na stacji w Lądzie. Pijemy radlerka i bez przerwy lecimy do domu. Dobry, mocny wyjazd.

Ładna droga za Stawiszynem
Ładna droga za Stawiszynem © tomstar
Most na starym mieście w Koninie
Most na starym mieście w Koninie © tomstar
Warta w Koninie
Warta w Koninie © tomstar
Widoczek za Licheniem
Widoczek za Licheniem © tomstar
Baka czyści rower
Baka czyści rower © tomstar
Gdzieś w polach
Gdzieś w polach © tomstar
Trasa
Trasa © tomstar
Radler na stacji
Radler na stacji © tomstar


  • DST 205.90km
  • Czas 08:10
  • VAVG 25.21km/h
  • VMAX 48.48km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Kalorie 4282kcal
  • Podjazdy 686m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pierwsze dzwieście w tym roku

Sobota, 27 maja 2017 · dodano: 27.05.2017 | Komentarze 0

Kolejny weekendowy wyjazd. Tym razem na 200 km. Umawiam się z Baką na 5 rano. Nie ma co marnować dnia, bo pogoda ma być super, dlatego chce szybko wrócić do domu. Trzeba wydłużyć dystans, bo 100km przychodzi mi już bez problemu, więc muszę sprawdzić się na 200km. Do wyjazdu zostało dwa tygodnie, więc formę trzeba szlifować. Lecimy do Powidza. Kierujemy się na Słupcę. Od rana dość chłodno. Musimy mieć długie bluzy, a i palce dość zmarzły. W Słupcy na stacji pijemy kawę i jemy parówę. Potem lecimy na Powidz. Tam odpoczywamy chwilę na plaży. Robi się już ciepło, więc ściągamy bluzy. Lecimy dalej kółeczkiem na Przybrodzin i potem na Kleczew. W Jutrosinie robimy dłuższą pauzę. W takim słońcu nie chce się deptać. Przez Licheń przelatujemy, a pauzę robimy dopiero w Starym Koninie. Tu też chwilę odpoczywamy. Potem po uzupełnieniu zapasu wody pojechaliśmy w stronę domu. Jeszcze musimy odbić z powrotem na Gizałki i potem już do domu.
Na stacji w Słupcy
Na stacji w Słupcy © tomstar
Powidz
Powidz © tomstar
Rowerki w Powidzu
Rowerki w Powidzu © tomstar
W Jutrosinie
W Jutrosinie © tomstar
Na rynku w Koninie
Na rynku w Koninie © tomstar