-
|50-100KM|
BIKEORIENT|
CZASÓWKA|
DO 50KM|
GDAŃSK 2014|
GEOCACHING|
GÓRA KAMIEŃSK|
GÓRY|
LIBEREC 2016|
NOCNE WYPADY|
POWYŻEJ 100KM|
POWYŻEJ 200KM|
POWYŻEJ 300KM|
POWYŻEJ 400KM|
POWYŻEJ 500KM|
SAMOTNIE|
WYPRAWY|
Z BAKĄ|
Z MIKOŁAJEM|
Z MIŁOSZEM|
Z ŻONĄ|
ZAWODY|
Info
Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mója szosa, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi lub z żoną.
Przejechałem już: 80682.73 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 26.68 km/h .
Więcej o mnie.
DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS
WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR
Moje rowery
Archiwum bloga
- 2026, Październik9 - 0
- 2026, Wrzesień16 - 2
- 2026, Sierpień18 - 2
- 2026, Lipiec18 - 2
- 2026, Czerwiec12 - 1
- 2026, Maj13 - 0
- 2026, Kwiecień8 - 0
- 2026, Marzec8 - 0
- 2026, Luty1 - 0
- 2025, Listopad2 - 0
- 2025, Październik1 - 0
- 2025, Wrzesień11 - 0
- 2025, Sierpień18 - 0
- 2025, Lipiec19 - 2
- 2025, Czerwiec17 - 0
- 2025, Maj12 - 0
- 2025, Kwiecień17 - 0
- 2025, Marzec6 - 0
- 2025, Styczeń1 - 0
- 2024, Wrzesień4 - 0
- 2024, Sierpień10 - 0
- 2024, Lipiec11 - 0
- 2024, Czerwiec14 - 0
- 2024, Maj11 - 1
- 2024, Kwiecień3 - 2
- 2024, Marzec4 - 0
- 2024, Luty1 - 0
- 2024, Styczeń1 - 0
- 2023, Grudzień1 - 0
- 2023, Listopad1 - 0
- 2023, Październik1 - 0
- 2023, Wrzesień6 - 0
- 2023, Sierpień14 - 0
- 2023, Lipiec21 - 4
- 2023, Czerwiec13 - 0
- 2023, Maj13 - 0
- 2023, Kwiecień11 - 0
- 2023, Marzec5 - 0
- 2023, Luty2 - 0
- 2023, Styczeń3 - 0
- 2022, Październik4 - 0
- 2022, Wrzesień4 - 0
- 2022, Sierpień13 - 0
- 2022, Lipiec9 - 0
- 2022, Czerwiec12 - 3
- 2022, Maj10 - 4
- 2022, Kwiecień8 - 0
- 2022, Marzec3 - 0
- 2021, Październik3 - 0
- 2021, Wrzesień6 - 0
- 2021, Sierpień7 - 0
- 2021, Lipiec17 - 1
- 2021, Czerwiec15 - 0
- 2021, Maj11 - 2
- 2021, Kwiecień3 - 2
- 2021, Marzec5 - 1
- 2021, Luty2 - 0
- 2020, Listopad3 - 0
- 2020, Październik2 - 0
- 2020, Wrzesień8 - 0
- 2020, Sierpień13 - 5
- 2020, Lipiec15 - 0
- 2020, Czerwiec14 - 0
- 2020, Maj15 - 0
- 2020, Kwiecień13 - 19
- 2020, Marzec7 - 6
- 2020, Luty4 - 0
- 2019, Październik2 - 0
- 2019, Wrzesień9 - 0
- 2019, Sierpień15 - 0
- 2019, Lipiec16 - 3
- 2019, Czerwiec11 - 10
- 2019, Maj11 - 4
- 2019, Kwiecień5 - 3
- 2019, Marzec7 - 13
- 2019, Luty1 - 0
- 2018, Listopad1 - 1
- 2018, Październik6 - 0
- 2018, Wrzesień10 - 10
- 2018, Sierpień7 - 0
- 2018, Lipiec7 - 2
- 2018, Czerwiec4 - 0
- 2018, Maj7 - 5
- 2018, Kwiecień5 - 0
- 2017, Grudzień1 - 0
- 2017, Wrzesień1 - 0
- 2017, Sierpień3 - 0
- 2017, Lipiec6 - 0
- 2017, Czerwiec4 - 10
- 2017, Maj8 - 0
- 2017, Kwiecień2 - 0
- 2017, Marzec2 - 0
- 2017, Styczeń1 - 0
- 2016, Październik1 - 4
- 2016, Wrzesień1 - 0
- 2016, Sierpień7 - 0
- 2016, Lipiec14 - 31
- 2016, Czerwiec5 - 4
- 2016, Maj5 - 6
- 2016, Kwiecień9 - 11
- 2016, Marzec6 - 6
- 2016, Luty3 - 2
- 2016, Styczeń1 - 2
- 2015, Grudzień1 - 0
- 2015, Listopad1 - 2
- 2015, Październik6 - 11
- 2015, Wrzesień7 - 0
- 2015, Sierpień14 - 18
- 2015, Lipiec11 - 3
- 2015, Czerwiec9 - 11
- 2015, Maj11 - 6
- 2015, Kwiecień4 - 0
- 2015, Marzec8 - 0
- 2015, Luty5 - 0
- 2015, Styczeń3 - 3
- 2014, Grudzień3 - 0
- 2014, Listopad7 - 3
- 2014, Październik7 - 2
- 2014, Wrzesień7 - 1
- 2014, Sierpień15 - 11
- 2014, Lipiec17 - 5
- 2014, Czerwiec16 - 8
- 2014, Maj9 - 5
- 2014, Kwiecień3 - 0
- 2014, Marzec1 - 0
- 2014, Luty2 - 0
- 2014, Styczeń1 - 0
- 2013, Listopad9 - 7
- 2013, Październik9 - 9
- 2013, Wrzesień12 - 11
- 2013, Sierpień17 - 34
- 2013, Lipiec19 - 23
- 2013, Czerwiec16 - 35
Wpisy archiwalne w kategorii
Z ŻONĄ|
| Dystans całkowity: | 8475.79 km (w terenie 11.00 km; 0.13%) |
| Czas w ruchu: | 316:38 |
| Średnia prędkość: | 26.77 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 61.28 km/h |
| Suma podjazdów: | 27441 m |
| Suma kalorii: | 158333 kcal |
| Liczba aktywności: | 131 |
| Średnio na aktywność: | 64.70 km i 2h 25m |
| Więcej statystyk | |
- DST 100.22km
- Czas 03:37
- VAVG 27.71km/h
- VMAX 43.00km/h
- Temperatura 9.0°C
- Kalorie 1749kcal
- Podjazdy 236m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Ostatni październikowy
Sobota, 31 października 2026 · dodano: 31.10.2026 | Komentarze 0
Mieliśmy dwutygodniową przerwę od rowerka, bo w zeszłym tygodniu byliśmy w Karpaczu pochodzić po górach. Pogoda nie jest za dobra. Chmury wiszą, wieje wiatr i jest zimno. Miało padać, ale deszcz się przesunął. Chcę jechać, żeby dobić do rekordu, a i nie mam jakiś wielkich niechęci do jeżdżenia w tych warunkach. Dorota reflektuje, że jedzie ze mną. Wiemy, że nie będzie to przyjemny wyjazd, tylko takie bardziej techniczne rozjeżdżenie. Trzeba to odbębnić. Jedziemy spokojnie. Rzeczywiście jest ciężko. Dorocie jeszcze od samego początku wariuje licznik. Włącza mu się pauza w trakcie jazdy, co chwila gubi gps, ale nie zapisuje nic. No, ale na całe szczęście mój pracuje prawidłowo. Robimy małą pauzę na połowie i wracamy do domu. Troszkę przyśpieszyliśmy jadąc z wiatrem i jakoś dojechaliśmy do domu. Ciężki to był wyjazd, ale trening zaliczony. No i jak wrzesień i październik jest rekordowy. Nigdy takich dystansów nie wykręciłem we wrześniu, a o październiku to nawet nie wspominam. A tu prawie 800km, 9 wyjazdów i tylko niespełna stówka do 9000km. Następnym wyjazdem robię rekord.

Przerwa © tomstar

Przerwa © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|, Z ŻONĄ|
- DST 101.26km
- Czas 03:31
- VAVG 28.79km/h
- VMAX 36.00km/h
- Temperatura 13.0°C
- Kalorie 1755kcal
- Podjazdy 148m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Kolejna jesienna stówka
Niedziela, 18 października 2026 · dodano: 18.10.2026 | Komentarze 0
Dziś jedziemy znowu. Pogoda cały czas stabilna. Dziś więcej słońca i wydaje się, że nawet cieplej niż wczoraj, choć prognozy pokazywały niższe temperatury. Ubieramy się tak samo, nie ma laby, mimo słoneczka jest dość zimno. Wiaterek całkowicie przeciwny do wczorajszego, więc lecimy na Zagórów. Żeby nie jeździć znowu tak samo rysuję trasę przez boczki, które ostatnio znalazłem za Choczem. Potem prosto do Zagórowa, żeby kolejnymi boczkami wrócić. Wyszły dwie pętelki, taka ósemeczka. W Zagórowie odpoczywamy chwilę na rynku. Dziś jedzie się ciężej niż wczoraj, wiatr jest mocniejszy i bardziej odczuwalny. Potem już z wiatrem bez pauzy. Za tydzień rowerki odpoczywają, bo jedziemy z Dorotą do Karpacza pochodzić sobie po górach i wejść na Śnieżne Kotły. Także dobra aktywność zagwarantowana i mały reset głowy, który na pewno się przyda. A potem wracamy na rowerek dobijać do 9000km. Dużo nie brakuje.

Droga © tomstar

Droga © tomstar

Razem © tomstar

Na rynku w Zagórowie © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|, Z ŻONĄ|
- DST 104.67km
- Czas 03:36
- VAVG 29.07km/h
- VMAX 48.00km/h
- Temperatura 13.0°C
- Kalorie 1799kcal
- Podjazdy 345m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Jesienna stówka
Sobota, 17 października 2026 · dodano: 17.10.2026 | Komentarze 0
Pogoda nadał ładna, zrobiło się bardzo przyjemnie po tych opadach. Wyszło słoneczko i nie ma wiatru. No oczywistym jest, że jedziemy na stówkę. Myślałem, że będzie cieplej. Szykujemy się tak na 11, żeby wyjechać. Wychodzę na zewnątrz zobaczyć jak się ubrać, a tu nie jest tak wcale ciepło jakby się wydawało. Słońce świeci, ale powietrze chłodne. Myślałem, że pojedziemy na krótkie gacie i kamizelka, a tu się okazuje, że trzeba założyć długie spodnie i kurtki. Nie ma co marznąć. Wiaterek mamy na północ, ale nie chce jechać standardu do Odolanowa. Wiatr jest słaby, więc można pokombinować. Narysowałem trasę dookoła Ostrowa. Dawno tu nie jechałem, więc trasa będzie ok. Jedzie się dobrze. Nie czuć zimna. Ubraliśmy się optymalnie. Zrobiliśmy małą pauzę po 40 kilometrze i potem już jechaliśmy bez przerwy.Leciało się bardzo przyjemnie, więc nie było potrzeby, żeby się zatrzymywać. Bardzo fajny, przyjemny wyjazd.

Razem © tomstar

Trasa © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|, Z ŻONĄ|
- DST 53.35km
- Czas 01:41
- VAVG 31.69km/h
- VMAX 45.00km/h
- Temperatura 17.0°C
- Kalorie 865kcal
- Podjazdy 131m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Ostatni
Czwartek, 8 października 2026 · dodano: 08.10.2026 | Komentarze 0
A może i nie ostatni. Z nami nic nie wiadomo. Może nam jeszcze coś odwali i pojedziemy popołudniu. Dziś pogoda wyśmienita. Jest bardzo ciepło. Niestety w nocy ma zacząć padać, a weekend troszkę się popsuć, więc trzeba dziś pojechać. Pogody jednak zaczęły się zmieniać i pokazuje, że o 19 może już kropić. Cóż zrobić? Urwałem się z pracy o pół godziny szybciej. Są rzeczy ważne i ważniejsze. O 16:40 już jedziemy. Dzida na Raszków. Przy takiej pogodzie i ryzyku deszczu jedziemy szybko. To jedna z naszych szybkich pięćdziesiątek. A, że forma jest, noga podaje to ciśniemy. Leci się super. Dawno tak dobrze mi się nie jechało. Dorota trzyma koło. Było świetnie, nie musieliśmy się ubierać w kamizelki, bo było cieplutko. Nie zrobiło się też tak ciemno, więc powrót był udany. I dobrze, że pojechaliśmy wcześniej, bo o 19:10 rzeczywiście zaczęło padać. Dziś wszystko się udało.

Trasa © tomstar

Trasa © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z ŻONĄ|
- DST 50.26km
- Czas 01:40
- VAVG 30.16km/h
- VMAX 41.00km/h
- Temperatura 15.0°C
- Kalorie 833kcal
- Podjazdy 113m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
No i namówiła
Wtorek, 6 października 2026 · dodano: 06.10.2026 | Komentarze 0
Mieliśmy już po południu nie jeździć, bo bardzo szybko robi się ciemno, no ale Dorota mnie namówiła. Jeszcze jest ciepło, nie ma chmur i słońce długo świeci. Ciemno robi się na samej końcówce wyjazdu, ale zmrok zapada momentalnie. 10 minut i ciemnica. Lecimy na szybko na Dobrzycę, pętelka i przez Dobrzycę wracamy. Mała pauza na focie i lecimy. Nóżka podaje, zmierzch popędza więc jedzie się dobrze i szybko. Dorocie też zależało, bo dziś dobiła do 5000km w sezonie. Niesamowity wynik, taki jak w moim pierwszym sezonie. A to jeszcze nie koniec, bo na pewno coś dokręcimy.

Zachód © tomstar

Zachód © tomstar

Dorotka © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z ŻONĄ|
- DST 126.07km
- Czas 04:24
- VAVG 28.65km/h
- VMAX 43.00km/h
- Temperatura 15.0°C
- Kalorie 2163kcal
- Podjazdy 287m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Do Miłosławia na piwko...
Sobota, 3 października 2026 · dodano: 03.10.2026 | Komentarze 0
...ale było za zimno, więc piwka nie było. Ostatnie ciepłe dni, już chyba jeden z ostatnich tak ładnych weekendów, więc trzeba go wykorzystać. Dorota już powoli myśli o roztrenowaniu, no i odczuwa zmęczenie sezonem, więc jutro chce odpocząć. Postanawiamy więc, że dziś zrobimy troszkę więcej niż standardową stówę. Wiatru praktycznie nie ma, a jak już wieje to z każdej strony. Jeszcze wczoraj mieliśmy jechać w stronę Krotoszyna, a dziś okazało się, że jednak pojedziemy do Miłosławia, bo wiatr całkowicie się odwrócił. Generalnie można pojechać wszędzie, no ale jednak lepiej wracać z wiatrem nawet jeżeli jest słaby. Dobrze, bo fajnie pojechać na prom i do Miłosławia. Tam jest bardzo fajna trasa. Wyjeżdżamy troszkę po 9. Od rana jest chłodno, ale słoneczko już świeci. Lecimy na Jarocin, żeby potem wykręcić na prom z Żerkowem. Niestety przed Jarocinem pojawiła się mgła i chmury. Zrobiło się chłodno i wilgotno. Dobrze, że zabraliśmy bluzy i kamizelki. Prom na szczęście kursuje, przeprawiamy się prze Wartę i lecimy na Miłosław. Zrobiło się już fanie, mgła się rozeszła i wyszło słońce. W Miłosławiu mają dobre piwko, chcieliśmy się go napić, ale dziś nie są warunki na zimne piwo. Odpoczęliśmy więc na rynku i wróciliśmy do domu. Nie robimy już pauzy. Kręcimy przez Pyzdry i potem boczkami do domu. Jechało się bardzo przyjemnie.

Przed promem © tomstar

Warta © tomstar

Psiak na promie © tomstar

Fontanna na rynku w Miłosławiu © tomstar

Na rynku w Miłosławiu © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|, Z ŻONĄ|
- DST 52.00km
- Czas 01:50
- VAVG 28.36km/h
- VMAX 42.00km/h
- Temperatura 15.0°C
- Kalorie 903kcal
- Podjazdy 452m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Otwieramy październik
Czwartek, 1 października 2026 · dodano: 01.10.2026 | Komentarze 0
Niestety robi się ciemno już na prawdę szybko. Dziś wracaliśmy prawie po ciemku. Chęci są, ale pora roku już nie pozwala na popołudniowe wyjazdy. Pozostaną nam weekendy, a w tygodniu trzeba będzie wskoczyć na rowerek stacjonarny na siłce. Dobrze, że w firmie zrobili nam multisporta. Wrzesień był w tym roku rekordowy. Przekroczyłem 1000km i to bardzo mocno. Wrzesień stał się drugim najlepszym miesiącem w tym roku. Masakra jakaś. Pierwszy raz o tej porze roku zrobiłem 200km. 16 wyjazdów i nadal mi się chce. Zawsze już czekałem, żeby zrobić roztrenowanie, a teraz złapałem chyba najlepszą formę. Weekend zapowiada się ładny, więc oczywiście trzeba pocisnąć. W głowie tli się myśl o rekordzie rocznym. Mam już 8200km i brakuje 400km do rekordu, no i niewiele więcej do 9000km. Mam chrapkę zaatakować ten rekord. Może się uda. Siła, moc i chęci są, byle pogoda pomogła.

Zachód © tomstar

Razem © tomstar

Ja © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z ŻONĄ|
- DST 50.49km
- Czas 01:38
- VAVG 30.91km/h
- VMAX 42.00km/h
- Temperatura 16.0°C
- Kalorie 839kcal
- Podjazdy 160m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Szybciutko, żeby zdąrzyć przed zachodem
Wtorek, 29 września 2026 · dodano: 29.09.2026 | Komentarze 2
Wieczory coraz szybciej przychodzą, a słońce znika już po 18. O 19 to już prawie ciemno. Jazdy będą coraz krótsze, aż w końcu nie da się wyjechać. Trzeba więc korzystać. No, ale trzeba deptać, żeby szybciutko wrócić. I tak, gdy dojeżdżaliśmy do domu było już szaro. Nóżka podawała. Jechało się super. Nie sądziłem, że tak ładnie się poleci. Dorota dała kilka zmian, nie robiliśmy pauz i lecieliśmy na maksa. Jeden z ostatnich popołudniowych wyjazdów zaliczony. Fajnie, że w weekend ma być fajnie, dwie stówki powinny wejść, aż miło.

Razem © tomstar

Zachód © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z ŻONĄ|
- DST 208.00km
- Czas 07:19
- VAVG 28.43km/h
- VMAX 43.00km/h
- Temperatura 16.0°C
- Kalorie 3618kcal
- Podjazdy 553m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Mocno na koniec sezonu i wielki rekord dystansu Doroty
Sobota, 26 września 2026 · dodano: 26.09.2026 | Komentarze 0
Nie tak dawno temu urodził się w mojej głowie szalony plan. Sezon jest tak fantastyczny, że chyba chce mi się pojechać na 200km. Jest siła, chęci i moc. Szkoda marnować taki potencjał, trzeba z kopyta kończyć ten sezon. Warunki mają być, bo o tej porze września nie jest to tak oczywiste. Że będzie ciepło to wiedziałem, teraz tylko wiatr. Chciałem pojechać pociągiem do Lublińca i wracać przez Kluczbork, Kępno i Kobylą Górę. Bardzo mi się te rejony spodobały. No więc muszę mieć wiatr na północ. No i jest. Troszkę z boku, ale generalnie w plecy. Na to wszystko Dorota postanowiła zaatakować taki dystans i chce jechać ze mną. Nie musiałem jej namawiać. Sama podjęła taką decyzję, a ja ogromnie się z tego cieszę. Wybraliśmy sobotę, oba dni weekendu dobre, ale jadąc w sobotę będziemy mieli niedzielę na odpoczynek. Pociąg mamy o 6:36, nasz standardowy pociąg w tamtą stronę. Jedziemy niespełna dwie godzinki i o 8:30 jesteśmy w Lublińcu. Od rana chłodno, świeci słoneczko, ale powietrze rześkie. Zakładamy czapki, rękawiczki i bandany. Kierujemy się małym łukiem na Olesno, a stamtąd do Kluczborka. Tereny są tutaj niesamowicie piękne, świetne drogi, super boczki przez lasy i pola. Cisza i spokój. Świetnie udało mi się trafić z drogami. Pauzę robimy dopiero w Kluczborku na stacji. Na liczniku mam 67 kilometrów. Pijemy kawkę, odpoczywamy i się rozbieramy, bo zrobiło się ciepło. Kamizelki zostają, ale czapki i rękawiczki można ściągnąć. Teraz już znanymi nam drogami lecimy na Kępno. W Kępnie nie robimy pauzy, bo za blisko i nie czujemy potrzeby. Dopiero po przejechaniu górek zatrzymujemy się w Kobylej Górze na rynku. Robimy dłuższą pauzę, jemy coś i odpoczywamy. Teraz już standardem do domu. Kierunek Odolanów, który bierzemy bokiem i prosto na Raszków. Przed Raszkowem zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę, żeby rozciągnąć nogi i zebrać siły przed ostatnim etapem. Jedzie się dobrze mimo zmęczenia. Średnia jest bardzo dobra, chcemy ją utrzymać, więc jedziemy w miarę szybko. W domu jesteśmy o 17:30. Niesamowity wyjazd. Jechało się fantastycznie. Dorota osiągnęła coś wręcz niemożliwego i zaliczyła kolosalny progres wskakując na poziom wręcz profesjonalny. Jestem mega dumny.

6:30 Na Stacji W Pleszewie © tomstar

Rowerki jadą w pociągu © tomstar

Start na stacji w Lublincu © tomstar

Pauza kilkanaście kilometrów przed Kluczborkiem © tomstar

Pauza na stacji w Kluczborku © tomstar

Droga za Kępnem © tomstar

Dorotka ściąga czapkę © tomstar

Pauza w Kobylej Górze © tomstar

No i w domu, jest 208km © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 200KM|, Z ŻONĄ|
- DST 50.72km
- Czas 01:41
- VAVG 30.13km/h
- VMAX 46.00km/h
- Temperatura 11.0°C
- Kalorie 874kcal
- Podjazdy 96m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
No i jest tysiączek we wrześniu
Środa, 23 września 2026 · dodano: 23.09.2026 | Komentarze 0
Jeszcze we wrześniu nigdy nie udało mi się dokręcić do tysiąca. Raz miałem osiemset parę, ale zazwyczaj obracało się to koło pięciuset. Pogoda się we wrześniu psuła, wieczory coraz krótsze i ciężko było utrzymać częstotliwość, na to wszystko dochodziło jeszcze zmęczenie sezonem. A w tym sezonie wszystko jest idealne. Nadal mi się chce i to chyba bardziej niż na wiosnę. Nadal forma na odpowiednim poziomie i nie czuję zmęczenia sezonem. Oby jak najdłużej. Więc kręcę ile się da. No i oczywiście motywacja ze strony żony, która bardzo mocno mnie zachęca i zawsze mi towarzyszy. Dziś chłodno, ale jedyny dzień w tym tygodniu bez deszczu i w sumie z ładnym słońcem. Oczywiście gdy słoneczko zaszło zrobiło się chłodno. Ale nie ma tragedii. W połowie dystansu zakładamy jednak czapeczki, bo spocona głowa troszkę marznie. Wyjazd super, szybki i mocny. Jechało się fantastycznie. A teraz czekamy na weekend, bo będą się dziać rzeczy wielkie...

Piękny zachód słońca © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z ŻONĄ|







