Info

avatar


Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mój Giant, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi.


Przejechałem już: 50800.48 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 25.75 km/h .
Więcej o mnie.

DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS

WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2018

Dystans całkowity:699.90 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:29:05
Średnia prędkość:24.07 km/h
Maksymalna prędkość:53.51 km/h
Suma podjazdów:3491 m
Suma kalorii:14891 kcal
Liczba aktywności:7
Średnio na aktywność:99.99 km i 4h 09m
Więcej statystyk
  • DST 130.68km
  • Czas 05:27
  • VAVG 23.98km/h
  • VMAX 46.72km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Kalorie 2791kcal
  • Podjazdy 628m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jezioro Gopło i Toruń dzień 2

Wtorek, 21 sierpnia 2018 · dodano: 21.08.2018 | Komentarze 0

Spało mi się źle. Jak to zwykle na wyjazdach budzę się w nocy, rzucam i zazwyczaj jestem niewyspany. Ale nie jest tak źle. Wstajemy o 8 rano. Ogarniamy się i zanosimy wszystko do auta żeby zwolnić pokój. Dziś plan zaatakować Toruń. Jedziemy bokami Straszewa. Drogi są bardzo dobre, nawet te boczne. W Straszewie skręcamy na Służewo. Tutaj sprawa się komplikuje, bo cały teren z tej strony Torunia to poligon wojskowy. Znaleźliśmy drogę, która biegnie jego granicą i mamy zamiar nią jechać. Niestety nie wiedzieliśmy, że jest ona zamykana codziennie w godzinach od siódmej do piętnastej. Wszystko ze względów bezpieczeństwa podczas ostrego strzelania. Stoimy przed znakiem o zakazie wjazdu i myślimy. Niestety nie ma tutaj innej drogi. Musielibyśmy wrócić. Ale postanawiamy zapytać mieszkańców jak wygląda tutaj sytuacja. Pani powiedziała nam, że nie zawsze gdy postawione są znaki odbywa się strzelanie. Jeżeli za zakrętem nie ma żołnierza znaczy, że droga jest przejezdna. Upewniliśmy się gdy jedno auto pojechało mimo zakazu. Przejechaliśmy bezpiecznie, żadnego strzelania nie było, a droga piękna i spokojna. Teraz kolejny problem. Żeby dostać się do Torunia musimy pojechać 2,5 km drogą krajową. Ruch masakryczny, ale na całe szczęście odcinek krótki. Kładziemy się na lemondki i dzida. W jednym miejscu zjechaliśmy na chwilę żeby przepuścić tiry i pojechaliśmy dalej. Teraz już miejskimi drogami w stronę rynku. Przejeżdżamy jeszcze Wisłę i na starym mieście robimy pauzę. Kupiłem dziewczyną magnes w kształcie piernika na pamiątkę. Drogę powrotną wyznacza Baka. Jedziemy zielonym szlakiem rowerowym Toruń - Inowrocław. Droga jest wspaniała. Cały czas bardzo dobry asfalt, droga szerokości jednego auta i przede wszystkim cisza, zero aut. Jechało się fenomenalnie. Tak dojeżdżamy do Gniewkowa. Przecinamy trasę nr 15 i bokami jedziemy do Kruszwicy. W jednym miejscy źle skręciliśmy, ale nic się nie stało, bo w miarę szybko się zorientowaliśmy. Spokojnie dojechaliśmy do Kruszwicy, a chwilę przed 16 byliśmy już w bazie. Ogarnęliśmy się, wrzuciliśmy auta na dach i wyruszyliśmy do domu. kolejny super wypad zaliczony.
Podsumowując zrobiliśmy 250km i zaliczyliśmy 15 nowych gmin.


Wjeżdżasz na własne ryzyko
Wjeżdżasz na własne ryzyko © tomstar

Widok na panoramę Torunia
Widok na panoramę Torunia © tomstar

Kopernik
Kopernik © tomstar

Rynek w Toruniu
Rynek w Toruniu © tomstar

Rynek w Toruniu
Rynek w Toruniu © tomstar

Pauza na rynku w Toruniu
Pauza na rynku w Toruniu © tomstar

Widok na most w Toruniu
Widok na most w Toruniu © tomstar

Piękna droga rowerowa przez las
Piękna droga rowerowa przez las © tomstar

  • DST 121.56km
  • Czas 05:14
  • VAVG 23.23km/h
  • VMAX 53.51km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • Kalorie 2554kcal
  • Podjazdy 496m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jezioro Gopło i Toruń dzień 1

Poniedziałek, 20 sierpnia 2018 · dodano: 21.08.2018 | Komentarze 0

Nadszedł czas na kolejny dwudniowy wypad rowerowy. Tym razem padło na Kruszwicę. Udało mi się namówić Baką, oboje mamy wolne i spokojnie możemy wyskoczyć w tygodniu na dwa dni. Szykujemy się na poniedziałek rano, ładujemy rowery na dach i o 6 rano wyruszamy. Przed ósmą jesteśmy na miejscu. Mamy zaklepany nocleg 3km od Kruszwicy. Zostawiamy auto na parkingu, zabieramy rowery i ruszamy. Na dziś plan na objechanie Gopła i Inowrocław. Pogoda jest super, jest bardzo ciepło i na razie bezwietrznie. Ma zacząć mocno wiać po 11, ale na całe szczęście tak mamy wytyczoną drogę, że wiatr nie będzie nam przeszkadzać. Na początek jedziemy bokami na Piotrków Kujawski. Tam robimy małą pauzę i lecimy dalej na Skulsk. Tutaj zmieniamy trochę trasę tak aby odbić od głównych dróg i jechać totalnymi bokami. Drogi są w dobrym stanie i fajnie się jedzie. Ze Skulska jedziemy w stronę Wilczyna. Teraz mamy pod wiatr, który wieje już coraz mocniej, na całe szczęście odcinek jest krótki. W Wilczynie ponownie pauza i uzupełnienie wody. Teraz kierujemy się na Strzelno. W Strzelnie kolejna edycja trasy tak aby ominąć drogę wojewódzką. Teraz kierujemy się już na Inowrocław. W miejscowości Ludzisko wpadamy ponownie na trasę wojewódzką. Ale droga jest świetna, cały czas z górki i super asfalt. Nie ma taż tak dużego ruchu. Jedzie się tak dobrze, że dobiłem do prędkości 50km/h i tak już lecimy aż do samego Inowrocławia. Teraz szukamy rynku. Bardzo ciężko przebić się przez miasto. Jest straszny ruch, nie ma ścieżek i zbiegają się tutaj dwie trasy. Na całe szczęście docieramy na rynek i robimy tam pauzę. Ryneczek piękny. Odpoczywamy i jemy mega wielkie lody. Znajdujemy drogę żeby szybko wyjechać z miasta i kierujemy się już na Kruszwicę. W Kruszwicy obowiązkowo jeszcze wjazd na półwysep, zwiedzanie wieży Popiela i zdjęcia. Po 16 jesteśmy w bazie. Kąpiemy się i wyskakujemy do Kruszwicy na pizze. Potem powrót, piwko na sen i zasłużony odpoczynek przed kolejnym dniem.


Szykowanie do trasy
Szykowanie do trasy © tomstar
Zabytkowy tramwaj w Inowrocławiu
Zabytkowy tramwaj w Inowrocławiu © tomstar
Fontanna na rynku w Inowrocławiu
Fontanna na rynku w Inowrocławiu © tomstar
Rynek W Inowrocławiu
Rynek W Inowrocławiu © tomstar
Rynek w Inowrocławiu
Rynek w Inowrocławiu © tomstar
Jezioro Gopło
Jezioro Gopło © tomstar
Widoczek na Gopło
Widoczek na Gopło © tomstar
Pomost nad Gopłem
Pomost nad Gopłem © tomstar
Wieża Popiela
Wieża Popiela © tomstar
Rynek w Kruszwicy
Rynek w Kruszwicy © tomstar


  • DST 58.45km
  • Czas 01:52
  • VAVG 31.31km/h
  • VMAX 50.74km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Kalorie 1253kcal
  • Podjazdy 295m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szybka rozjazdówka przed wypadem do Torunia

Sobota, 18 sierpnia 2018 · dodano: 18.08.2018 | Komentarze 0

W środę wypad rowerowy nie wypalił, bo pogoda nam się popsuła. Wiało i co jakiś czas popadywało. Odwołaliśmy z Baką wyjazd, ale za to zrobiłem sobie trening biegowy. Dziś już nie ma wymówek. Nie wstałem zbyt wcześnie, bo ostatnie dwa dni miałem bardzo pracowite w domu, więc musiałem sobie odpocząć i się wyspać. Wstałem o 8 rano. Strasznie mi się nie chciało nigdzie jechać. Myślałem, że może przełożę wyjazd na popołudnie, jednak meteo mówi, że popołudniu ma mocniej wiać. Nie ma co, trzeba się zebrać i pojechać teraz. Na początek myślałem o stówce. Jednak gdy wyjechałem postanowiłem trochę przycisnąć, zrobić połowę tego dystansu, ale na maksa. Mimo wszystko trochę wieje i taki dobry trening się przyda. Cisnę więc sobie powyżej 30km/h do Dobrzycy i potem do Jarocina. Zatrzymuję się dosłownie na chwilę żeby zrobić zdjęcie i jadę dalej. Cały czas trzymam dobre tempo, tak żeby się zmęczyć. W drodze powrotnej wjechałem jeszcze do sklepu rowerowego na małe pogaduchy. Udało mi się nawiązać współpracę z Giant Polska i rozmowy są już na ostatniej prostej, a efektem tych rozmów może być rower szosowy. Resztę napiszę gdy już wszystko będę wiedział. Ustaliliśmy szczegóły w sklepie i wróciłem do domu. Dobrze, że pojechałem. Na "nie chce mi się" najlepszy jest mocny trening, który postawi cię na nogi.  A w poniedziałek jedziemy z Baką na dwa dni w okolicę Kruszwicy i Torunia.


Szybka pauza po wylocie z Jarocina
Szybka pauza po wylocie z Jarocina © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 101.11km
  • Czas 04:10
  • VAVG 24.27km/h
  • VMAX 50.50km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Kalorie 2150kcal
  • Podjazdy 470m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Spokojna stówka w Baką

Niedziela, 12 sierpnia 2018 · dodano: 12.08.2018 | Komentarze 0

Dziś udało mi się wyciągnąć na rower Bakę. Nie jeździliśmy razem ponad półtora miesiąca. Jakoś ostatnio nie było okazji. Dziś ma troszkę mocniej wiać na wschód, więc wyznaczamy trasę tak aby mieć z wiatrem do domu. Chciałem lecieć na Książ Wielkopolski, ale Baka zaproponował bokami dojechać do Borku i potem bokami wrócić. Dystans taki sam, a przynajmniej spokój i cisza. Z drugiej strony jeszcze tamtędy nie jeździłem, więc się zgodziłem. Najpierw lecimy przez Czermin na Jarocin. Jak zwykle naszą boczną, super drogą. Potem zaraz za Jarocinem odbijamy znowu na boki w Stronę Góry. Małe kółeczko obok Borka i już trasa do domu. Tą drogę już znam. Lecimy na Rusko, a potem boczkiem w kierunku Goliny. Od wczoraj coś mi trzeszczało w korbie, a dziś strzeliło strasznie mocno i tak strzelało co jakiś czas. Wystraszyłem się, że siadł suport. Dziwne, bo jest nowy. Ale zatrzymujemy się w Dobrzycy i okazało się, że największy blat korby się poluzował. Puściły śruby i cała zębatka latała. Na szczęście Baka ma klucz, więc dokręciłem blat i dojechałem do domu. W domu mocniejsze dokręcenie. Całe szczęście rower nie musi iść na serwis. W domu jestem zaraz przed 12.

Pauza przed Jarocinem - artystycznie :)
Pauza przed Jarocinem - artystycznie :) © tomstar
Gdzieś po drodze
Gdzieś po drodze © tomstar
Pauza w Dobrzycy w parku
Pauza w Dobrzycy w parku © tomstar
Giant Roam 2
Giant Roam 2 © tomstar


  • DST 73.49km
  • Czas 03:08
  • VAVG 23.45km/h
  • VMAX 48.33km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Kalorie 1574kcal
  • Podjazdy 384m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Sobotni poranek z żoną

Sobota, 11 sierpnia 2018 · dodano: 11.08.2018 | Komentarze 0

Na dziś udało mi się wyciągnąć żonę na spacerek rowerowy. Pogoda ma być super, więc trzeba to od rana wykorzystać. Plan na małe 70 do Żerkowa. Jedzie się tędy dobrze i cały czas dobry asfalt. Wyjeżdżamy o godzinie 8. Od rana jeszcze trochę chłodno i pochmurnie. W nocy padało, ale nie za mocno. Jednak szybko się wypogadza, przechodzą chmury i wychodzi słońce. W Jarocinie zatrzymujemy się na chwilę na stacji, żeby potem szybko przelecieć przez miasto. O tej porze jest już duży ruch i pełno aut. Wyjeżdżamy na trasę na Żerków. Tutaj można sobie troszkę szybciej polecieć, bo praktycznie cały czas z górki. W Żerkowie wjeżdżamy sobie na rynek, robimy mały odpoczynek i jemy lody. Potem już do domu. Mamy trochę pod wiatr, ale nie jest tak źle. Dorota już trochę zmęczona, ale daje radę. Z Grabu wykręcamy na Czermin i potem już do domu. Spacerek zrobiony.


Mała pauza na stacji w Jarocinie
Mała pauza na stacji w Jarocinie © tomstar
Pauza na rynku w Żerkowie
Pauza na rynku w Żerkowie © tomstar
Szybka fotka na pauzie przed Grabem
Szybka fotka na pauzie przed Grabem © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z ŻONĄ|


  • DST 104.71km
  • Czas 04:18
  • VAVG 24.35km/h
  • VMAX 49.39km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Kalorie 2238kcal
  • Podjazdy 507m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jezioro Sławskie i okolice dzień 2

Niedziela, 5 sierpnia 2018 · dodano: 05.08.2018 | Komentarze 0

Obudziłem się chwilę po 6. A w sumie to obudził mnie deszcz pukający w namiot. Nie wstawałem, poleżałem sobie jeszcze spokojnie do 8. Czekałem aż przestanie padać. Spało mi się okropnie. Najpierw nie mogłem usnąć, a potem cały czas się budziłem i rzucałem. Bałem się, że przez to będę zmęczony i źle mi się będzie jechać. Wstałem po 8, zrobiłem sobie śniadanie i uszykowałem się do jazdy. Rzeczywiście, jakoś mi się nie chce, ale nie odpuszczam. Wyruszam o 8:30. Dziś kieruję się na Głogów. Niestety zaraz za Sławą zaczyna znowu padać. Pogoda nie przewidywała deszczu, dlatego jestem trochę zły. Całe szczęście przestaje padać po parunastu minutach. Ale za to bardzo mocno wieje. Na to byłem przygotowany. Na całe szczęście wiatr na razie nie przeszkadza. Jadę sobie powoli, ale robię mniej pauz. W miarę szybko i sprawnie dojeżdżam do Głogowa. Miasto jest piękne. Ma bardzo ładne, małe uliczki, piękne kamienice i mnóstwo ruin i zabytków. Zatrzymuję się na rynku, robię kilka zdjęć i mały odpoczynek. Jest tutaj na prawdę bardzo ładnie. W międzyczasie wychodzi słońce, a ja odzyskuje siły i chęci. Stwierdzam, że teraz jedzie mi się nawet lepiej niż wczoraj. Wyjeżdżając z Głogowa wjechałem jeszcze na kawę na stacje. Jadę kawałek trasą nr 12. Ale tylko kilometr i odbijam na boki w kierunku Wschowy. Znowu trafiłem na świetną boczną drogę. Mały ruch, lasy i dobry asfalt. Jadąc spokojnie dojechałem do Wschowy. Wiatr mam z boku i z tyłu, dlatego cały czas nie przeszkadza, a mi jedzie się coraz lepiej. We Wschowie odpoczynek na rynku i jazda dalej na boki w kierunku Boszkowa. Tutaj także ładne, boczne drogi. W miejscowości Włoszakowice odbijam w stronę Sławy. Teraz mam już pod wiatr. Wieje na prawdę mocno i muszę nieźle się nadeptać żeby utrzymać tempo. Całe szczęście mam już tylko 20km do domu. Powolutku dojechałem na pole namiotowe, złożyłem namiot, uszykowałem rower, auto, przebrałem się i pojechałem do domu.

Wyjazd super. Zaliczyłem aż 16 nowych gmin, a jeździłem po terenie aż trzech województw - Wielkopolskim, Lubuskim i Dolnośląskim. Tereny fantastyczne. Piękne lasy i jeziora. Szkoda, że miałem tylko dwa dni, ale na pewno wrócę tutaj na dłużej. Miejsce, w którym spałem też świetne. Na uboczu, z dala od miasta, cisza i spokój. O dziwo nie jestem zmęczony, a bałem się, że będzie gorzej. Czuję się fantastycznie.


Rowerowa pobudka
Rowerowa pobudka © tomstar
Stary rynek w Sławie
Stary rynek w Sławie © tomstar
Pomnik w Głogowie
Pomnik w Głogowie © tomstar
Piękne kamienice w Głogowie
Piękne kamienice w Głogowie © tomstar
Chłopiec z procą na rynku w Głogowie
Chłopiec z procą na rynku w Głogowie © tomstar
Giant na rynku
Giant na rynku © tomstar
Widok na most w Głogowie
Widok na most w Głogowie © tomstar
Trasa na Wschowę
Trasa na Wschowę © tomstar
Widoczek przed Wschową
Widoczek przed Wschową © tomstar
Rynek we Wschowie
Rynek we Wschowie © tomstar
Widoczek w drodze powrotnej na Sławę
Widoczek w drodze powrotnej na Sławę © tomstar
Koniec, szykowanie i wracanie do domu
Koniec, szykowanie i wracanie do domu © tomstar


  • DST 109.90km
  • Czas 04:56
  • VAVG 22.28km/h
  • VMAX 45.82km/h
  • Temperatura 32.0°C
  • Kalorie 2331kcal
  • Podjazdy 711m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jezioro Sławskie i okolice dzień 1

Sobota, 4 sierpnia 2018 · dodano: 05.08.2018 | Komentarze 0

Od jakiegoś czasu czuje znudzenie okolicznymi trasami. W obrębie 100km od domu wszystko znam jak własną kieszeń. Chciałem pojechać gdzieś dalej, tam gdzie jeszcze nie byłem. Jednak nie chciałem marnować czasu i sił na dojazd. Wpadłem więc na pomysł żeby wziąć auto, wrzucić rower na dach i pojechać w jakieś ciekawe miejsce. Tam rozbić namiot i pojeździć sobie po okolicy. Wszystko dobrze się zbiegło, bo żona wraz z córą pojechała do teścia, a ja mam wolny weekend. Postanowiłem pojechać do miejscowości Sława. Już kiedyś oglądałem to miejsce na mapach. Przygotowałem się na sobotę rano. Wstaję o 6, szykuję wszystko, zabieram namiot, narzędzia i jedzenie. Ruszam chwilę przed ósmą. Na miejscu jestem chwilę po dziesiątej. Załatwiłem sprawy formalne, rozbiłem namiot i przygotowałem się do drogi. Plan na dziś to Zielona Góra i Nowa Sól. Mam dwa dni, codziennie chce robić po 100km. Nie muszę się śpieszyć, mam czas. Mogę pozwiedzać, zatrzymywać się gdy zobaczę coś ciekawego. Przed wyjazdem przygotowałem się i sprawdziłem co warto zobaczyć. Zaczynam od wieży widokowej zaraz za Sławą. Zjechałem z drogi w las. Oczywiście musiałem zrobić zdjęcie panoramy jeziora i okolicznych lasów. Potem kierowałem się dalej do miejscowości Milsko gdzie jest przeprawa promowa. Tam przebijam się dalej w stronę Zielonej Góry. Nie jadę jednak prosto, tylko odbijam na boki, na mniejsze drogi. Tereny tutaj są świetne, dużo górek i lasów, a widoki wspaniałe. Do Zielonej Góry wbijam się od Starego Kisielina. Kieruję się na stare miasto. Muszę skorzystać z nawigacji, bo miasto duże. Trafiłem na rynek. Tutaj pauza. Uzupełnienie wody, kupiłem sobie lody i odpocząłem. Ochłodziłem się też na kurtynie wodnej. Jest dziś mega gorąco. Dopiero na pauzie, w mieście poczułem jaki jest skwar. Dalej jadę bokami na Nową Sól. Za Zieloną Górą ominąłem jeden zakręt i pojechałem źle, ale dobrze się stało, bo nie chcąc wracać pojechałem totalnymi bokami. Trafiłem w bardzo ładne i spokojne miejsca. Potem już wzdłuż trasy na Nową Sól. W Nowej Soli dojeżdżam do Odry. Maja tu piękne nabrzeże, port i most. Jest też piękne miejsce do odpoczynku. Niestety zaczyna padać. Schowałem się w małym amfiteatrze w pobliskim parku i przeczekałem deszcz. Na szczęście nie padało za długo. Dalej już bokami wracam do Sławy. Zalazłem drogę, która przez cały czas wiodła przez las. Nie mijały mnie praktycznie żadne samochody. Tak dojechałem prawie do samej Sławy. Po drodze chciałem jeszcze odbić zobaczyć pałacyk myśliwski, jednak obiekt prywatny i nie można było wejść. Wróciłem więc na swoje pole namiotowe. Wykapałem się, zjadłem i odpocząłem. Zrobiłem jeszcze mały spacer i porobiłem zdjęcia. Poszedłem spać po 22. Muszę się przygotować na jutro.

Wieża widokowa
Wieża widokowa © tomstar
Widok z wieży widokowej
Widok z wieży widokowej © tomstar
Przeprawa promowa
Przeprawa promowa © tomstar
Przeprawa promowa w Milsku
Przeprawa promowa w Milsku © tomstar
Postój w malowniczej miejscowości Przytok
Postój w malowniczej miejscowości Przytok © tomstar
Stary rynek w Zielonej Górze
Stary rynek w Zielonej Górze © tomstar
Zielonogórski Bachusik z aparatem
Zielonogórski Bachusik z aparatem © tomstar
Piękna, wąskie uliczki Zielonej Góry
Piękna, wąskie uliczki Zielonej Góry © tomstar
Zatoka portowa w Nowej Soli
Zatoka portowa w Nowej Soli © tomstar
Widok na Odrę w Nowej Soli
Widok na Odrę w Nowej Soli © tomstar
Miejsce do odpoczynku nad Odrą
Miejsce do odpoczynku nad Odrą © tomstar
Widoczek w drodze na Sławę
Widoczek w drodze na Sławę © tomstar
Trasa powrotna na Sławę
Trasa powrotna na Sławę © tomstar
Po powrocie do obozu
Po powrocie do obozu © tomstar
Zachód słońca nad Jeziorem Sławskim
Zachód słońca nad Jeziorem Sławskim © tomstar