Info

avatar


Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mója szosa, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi lub z żoną.


Przejechałem już: 77890.34 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 26.59 km/h .
Więcej o mnie.

DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS

WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl








Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

POWYŻEJ 100KM|

Dystans całkowity:35763.12 km (w terenie 100.00 km; 0.28%)
Czas w ruchu:1323:26
Średnia prędkość:27.02 km/h
Maksymalna prędkość:68.60 km/h
Suma podjazdów:153712 m
Suma kalorii:700597 kcal
Liczba aktywności:318
Średnio na aktywność:112.46 km i 4h 09m
Więcej statystyk
  • DST 104.84km
  • Czas 03:48
  • VAVG 27.59km/h
  • VMAX 45.00km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Kalorie 1853kcal
  • Podjazdy 230m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Piękne zakończenie tego weekendu

Niedziela, 16 sierpnia 2026 · dodano: 16.08.2026 | Komentarze 0

Dziś wszystko było idealnie. Fantastyczne podsumowanie weekendu. Dorota wstępnie miała nie jechać. Ale stwierdziła, że trzeba wyjść ze strefy komfortu i zrobić kolejny krok na przód. Trzeci dzień z rzędu z wyjazdem i 280km w trzy dni. Jedziemy więc razem. Zrobiło się trochę chłodniej niż wczoraj i bardzo dobrze. Warunki są idealne. Nie ma wiatru, nocka nie była chłodna, więc od rana jest przyjemnie, słońce leciutko przebija się zza chmur. Lecimy na Żerków, dojeżdżamy od Śmiełowa, ale nie podjeżdżamy do miasta tylko nowym asfaltem lecimy na Dębno. Tam na boczki i dopiero teraz wracamy do Żerkowa. Na rynku mała pauza i jedziemy dalej. Troszkę kręcimy się po okolicy, żeby dobić do stówy. Robimy nawet małą pętelkę, taką rundę z dwoma premiami górskimi i dopiero teraz prosto do domu. Genialny wyjazd. Jechało się super. Zero zmęczenia, przyjemnie i spokojnie. Niedzielna cisza, brak ruchu. No po prostu sielanka. Świetny wyjazd.



Pod mostem kolejowym
Pod mostem kolejowym © tomstar
Na rynku w Żerkowie
Na rynku w Żerkowie © tomstar
Trasa
Trasa © tomstar
Trasa
Trasa © tomstar
Razem
Razem © tomstar


  • DST 107.97km
  • Czas 04:25
  • VAVG 24.45km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Kalorie 2008kcal
  • Podjazdy 377m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nowa Sól - dzień 1

Piątek, 14 sierpnia 2026 · dodano: 14.08.2026 | Komentarze 0

Czas na kolejny wypad żeby pojeździć po nowych trasach. Tym razem lecimy do Nowej Soli. Byłem tutaj dwa razy i wiem, że jest ładnie. Bazę robimy w samej Nowej Soli, a ja planuję trasę na zachód ścieżką Kolej na rower. W tą stronę jeszcze nie jechałem. Zobaczymy co tutaj mamy. Z Pleszewa wyjeżdżamy o 6 rano. W Nowej Soli jesteśmy chwilę po 9. Auto zostawiamy pod hotelem, przebieramy się i ruszamy w trasę. Od razu wjeżdżamy na ścieżkę. Jedzie się dobrze, ścieżka fajna, asfaltowa i przyjemna. Z niej zjeżdżamy na ścieżkę Velo Szprotavia. Niestety ta ścieżka jest już gorsza. W większości z betonu, dość zaniedbana i brudna. Pełno patyków, liści i starych owoców. Nie jedzie się tu dobrze. No ale dojeżdżamy do Szprotawy. Trzeba pamiętać, że w lubuskim nie ma dobrych dróg i często można spotkać odcinki brukowane. Tak jest w Szprotawie i na wielu odcinkach dalej. Mimo, że dokładnie sprawdzałem trasę trafia się kostka. Niestety nie byłem w stanie sprawdzić każdego metra drogi. Asfalty też nie należą do najlepszych. Jedzie się słabo. Nie jest tu tak ładnie jak w Żninie i w okolicach. Dobijamy do Bytomia Odrzańskiego, robimy małą pauzę na promenadzie i wracamy. Robimy mały objazd boczkami, żeby uniknąć głównej drogi. I tu kolejna przygoda. Remont. Ale remont taki, że nie ma nic, drogi, chodnika i czegokolwiek obok. Chwilę próbujemy jechać, ale jest to niemożliwe. A na dodatek Dorota się wywaliła na tym piachu. Miarka się przebrała. Ponad kilometr prowadzimy rowery i myślimy tylko o powrocie do domu. Dawno nie byłem w tak słabych terenach. Drogi tragiczne, pełno dziur i odcinków brukowych. Nie opłaca się tu przyjeżdżać tylko dla tych kilku kilometrów ścieżki. Dojechaliśmy do bazy. Mycie, odpoczynek i burgery na kolację. Jutro jedziemy na Sławę. Tutaj będzie o wiele lepiej. Te tereny już znam i wiem, że jest tu ładnie. Piękny most nad Odrą, lasy wokół Sławy i raczej dobre drogi. Generalnie nie polecam terenów na południowy-zachód od Nowej Soli, nie pamiętam kiedy ostatnio tyle razy musiałem prowadzić rower, bo nie było jak przejechać...



Trasa kolej na rower
© tomstar Ścieżka Kolej na rower
Razem
© tomstar Ścieżka Kolej na rower
Trasa vkolej na rower
© tomstar Ścieżka Kolej na rower
Trasa Velo Szprotavia
© tomstar Ścieżka Velo Szprotawia
Trasa Velo Szprotavia
© tomstar Ścieżka Velo Szprotawia
Trasa Velo Szprotavia
© tomstar Ścieżka Velo Szprotawia
Trasa Velo Szprotavia
© tomstar Ścieżka Velo Szprotawia
Trasa Velo Szprotavia
© tomstar Ścieżka Velo Szprotawia
Rynek w Szprotawie
© tomstar Rynek w Szprotawie
Most w Bytomiu Odrzańskim
© tomstar Promenada w Bytomiu Odrzańskim
Most w Bytomiu Odrzańskim
© tomstar Promenada w Bytomiu Odrzańskim
Trasa
© tomstar Trasa
Remont
© tomstar Remont
Na piwku w Kożuchowie Dorotka opowiada
© tomstar Na piwku w Kożuchowie Dorotka opowiada
Na piwku w Kożuchowie
© tomstar Na piwku w Kożuchowie
Na piwku w Kożuchowie
© tomstar Na piwku w Kożuchowie

  • DST 105.35km
  • Czas 03:27
  • VAVG 30.54km/h
  • VMAX 42.00km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Kalorie 1751kcal
  • Podjazdy 297m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kępno - Pleszew

Niedziela, 9 sierpnia 2026 · dodano: 09.08.2026 | Komentarze 0

Spodobała mi się ostatnio trasa z Kluczborka. W niedzielę mamy podobny wiaterek co wtedy, więc postanowiłem polecieć tą samą trasą tylko lekko skróconą, bo start miał być w Kępnie. Dorota chciała pojechać dwa dni z rzędu po stówie, więc ta trasa będzie idealnie pasować. Po wczorajszym wyjeździe dzisiejszy ustawiłem żeby był łatwiejszy i przyjemniejszy, a przede wszystkim z wiatrem. Niestety Dorocie wlazł ból pod łopatkę i nie może kręcić głową, a ból promieniuje na plecy. Nie ma co, zdrowie ważniejsze. Tym bardziej, że w piątek jedziemy do Nowej Soli. Musi się wykurować. Jadę więc sam. Pociąg ten sam co ostatnio, 6:36 wyjeżdżam z Pleszewa, a 7:20 jestem już w Kępnie. Do Kobylej Góry trasa taka sama. Uwielbiam te tereny. Jest tutaj naprawdę pięknie. Dobre asfalty, wąskie, ciche drogi, ładne widoczki i spokój. Potem na Odolanów i zmiana trasy. Nie chciałem wracać tak samo. Nie można ciągle jeździć tymi samymi drogami. Od samego początku jechało mi się super. Wysoka średnia, nogi podawały, nie czułem zmęczenia, a siły były. Nie robiłem pauz. Nie miałem potrzeby. Dwa batony w kieszeni wystarczyły, zjadłem je jadąc. Nie było też ciepło, więc i wody mi wystarczyło. Z każdym kilometrem czułem się coraz lepiej i lepiej mi się jechało. Czasem są po prostu takie dni. Z wiaterkiem leci się super. O 11 jestem już w domu. Genialny wyjazd. 




Rowerek w pociągu
Rowerek w pociągu © tomstar
Na stacji w Kępnie
Na stacji w Kępnie © tomstar
Droga
Droga © tomstar
Droga
Droga © tomstar
Droga
Droga © tomstar
Droga
Droga © tomstar
Ja
Ja © tomstar
Las
Las © tomstar
DRoga
Droga © tomstar
Ja
Ja © tomstar


  • DST 103.43km
  • Czas 03:37
  • VAVG 28.60km/h
  • VMAX 45.00km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Kalorie 1791kcal
  • Podjazdy 181m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Stówka na nowy prom

Sobota, 8 sierpnia 2026 · dodano: 08.08.2026 | Komentarze 0

Po burzach, które swoją drogą nas ominęły, robi się znowu piękna pogoda. W ten weekend ma być świetna pogoda na rower. Nie ma wiatru, oczywiście nie pada i nie jest gorąco. Rano można nawet powiedzieć, że chłodno. Dlatego też nie zrywamy się za wcześnie. Spokojnie planujemy start na 8 rano. Wystarczy. Wszystko w domu zrobione, nigdzie nam się nie śpieszy, więc możemy o tej porze wyjechać. Lecimy na prom do Pogorzeli. Już jest wyremontowany i aktywny więc trzeba go sprawdzić. Jedzie się dobrze, szybko mija trasa. Za promem robimy małą pauzę i potem już bez przerwy do domu. Robimy kółeczko przez Pyzdry i potem boczkami do domu. Zrobiło się przyjemnie ciepło, chmury się lekko rozeszły i przebija słońce. Wyjazd super. Teraz odpoczywamy, bo jutro druga stówka. A dziś oczywiście kibicujemy Kasi, która walczy o wygraną w TDF.



Dorotka
Dorotka © tomstar
Rowerki na promie
Rowerki na promie © tomstar
Razem
Razem © tomstar


  • DST 115.49km
  • Czas 04:09
  • VAVG 27.83km/h
  • VMAX 39.00km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Kalorie 2017kcal
  • Podjazdy 194m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nowy rekord Doroty

Niedziela, 2 sierpnia 2026 · dodano: 02.08.2026 | Komentarze 1

Po wczorajszych całodziennych opadach dzisiaj ma być ładnie, bez deszczu, bez wiatru, generalnie idealnie. Postanowiliśmy dzisiaj pobić kolejną granicę Doroty czyli długość wyjazdu. Mamy dobry wiatr, więc pojedziemy na naszą widokową trasę przez Zagórów. Mamy tutaj 115km i bardzo dużo bocznych, ładnych dróg. Od rana jest rześko, ale bardzo przyjemnie. Nie ma wiatru, słońce co jakiś czas wygląda zza chmur, a powietrze przyjemnie chłodne. Nie śpieszymy się. Po wczorajszym mocnym treningu dziś spokojny rozjazd. Lecimy standardem na Paruchów, potem odbijamy na boczki w stronę Zagórowa. Dopiero w mieście na rynku robimy małą pauzę. Potem wracamy w kierunku domu ładnym kółeczkiem do Gizałek. Dorota jeszcze tu nie była, a drogi są tu naprawdę ładne, cisza i spokój, dobry asfalt. Potem już bez przerwy standardem do domu przez Grab na Czermin. Mimo zmęczenia wyszła dobra średnia i bardzo ładny dystans. Teraz czas na finał LN, a potem TDF kobiet.




Trasa
Trasa © tomstar
Rynek w Zagórowie
Rynek w Zagórowie © tomstar
Rynek w Zagórowie
Rynek w Zagórowie © tomstar
Rynek w Zagórowie
Rynek w Zagórowie © tomstar
Dorotka
Dorotka © tomstar


  • DST 142.84km
  • Czas 05:05
  • VAVG 28.10km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Kalorie 2452kcal
  • Podjazdy 431m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kluczbork - Pleszew

Środa, 29 lipca 2026 · dodano: 29.07.2026 | Komentarze 0

Wczoraj urodził mi się w głowie plan na troszkę dłuższy wyjazd. Nie chciałem robić kółeczka po okolicy, bo tak naprawdę za daleko bym nie odjechał i za dużo nowych terenów bym nie zobaczył. Spojrzałem więc jak wieje i poszukałem co tam za miasta mamy w odpowiedniej odległości. Padło na Kluczbork. Mam bezpośrednie połączenie pociągiem, jazda trwa zaledwie 1:15h. Siadam do mapy i rysuję trasę. Drogi wyglądają ciekawie, dużo ładnych boczków i fajny asfalt. Wstaję o 5 rano, szykuję się i jadę na pociąg. O 8 rano jestem w Kluczborku. Od razu wsiadam na rower i jadę. Rzeczywiście jest tutaj bardzo ładnie, drogi dobre, cisza, spokój, mały ruch, dużo lasów i pól. Jedzie się bardzo dobrze. Nie ma wiaterku, nie jest za gorąco, wręcz idealnie. Jadę na Kępno. Nie spieszę się, robię sobie relaksacyjnego tripa. W Kępnie jestem o 10. Tam robię sobie pierwsza pauzę. Najpierw na rynku potem na stacji żeby uzupełnić zapasy. Teraz kieruję się na Kobylą Górę. Tutaj dróżki jeszcze lepsze, po za tym lekkie hopki i więcej lasów. Przejeżdżam koło dachu Wielkopolski i wpadam na znane mi drogi. Teraz już na pamięć do domu. Kieruję się na Odolanów, który mijam bokiem. Tam robię drugą pauzę w standardowym miejscu nad jeziorem. A teraz już dzida. Odpocząłem i zachciało mi się deptać. Średnia taka sobie, więc postanowiłem ją podbić. Do domu jadę już bez przerwy, dość szybko, żeby dokręcić do 28km/h. Jedzie się super. O 14 jestem w domu. Niestety gdy ściągałem buty strzelił jeden zacisk BOA. Posypał się i niestety buty do wywalenia. Szybko musiałem kupić nowe. No ale wyjazd rewelacyjny. Potrzebowałem takiego resetu. Samotnie, w ciszy, sam ze sobą, rowerem i drogą. Dawno nie miałem tak fajnego, spokojnego wyjazdu. Rewelacja.




Jedziemy do Kluczborka
Jedziemy do Kluczborka © tomstar
Jedziemy do Kluczborka
Jedziemy do Kluczborka © tomstar
Start
Start © tomstar
Drogi
Drogi © tomstar
Drogi
Drogi © tomstar
Drogi
Drogi © tomstar
Drogi
Drogi © tomstar
Drogi
Drogi © tomstar
Drogi
Drogi © tomstar
Drogi
Drogi © tomstar
Rynek w Kępnie
Rynek w Kępnie © tomstar
Rynek w Kępnie
Rynek w Kępnie © tomstar
Rynek w Kępnie
Rynek w Kępnie © tomstar
Drogi
Drogi © tomstar
Drogi
Drogi © tomstar
Pauza
Pauza © tomstar
Pauza
Pauza © tomstar
Pauza
Pauza © tomstar
Po powrocie
Po powrocie © tomstar
Straty w sprzęcie
Straty w sprzęcie © tomstar


  • DST 113.07km
  • Czas 03:31
  • VAVG 32.15km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Kalorie 1879kcal
  • Podjazdy 470m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ustawka w Kaliszu

Niedziela, 26 lipca 2026 · dodano: 26.07.2026 | Komentarze 0

Dobre zakończenie tygodnia. Chłopaki z Kalisza organizowali dziś ustawkę. Pasuje mi, dobra pogoda, mam czas, swoje z Dorotą w tym tygodniu zrobiliśmy, a samemu nie chciałoby mi się jechać. Więc ustawka jak najbardziej mi pasuje. Umawiamy się na 10. Szkoda, że tak późno, bo ma być ciepło, ale nie ma sprawy, zawsze się dostosuję. Wrzucam rower do auta i lecę. Start jak zwykle u Grzesia. Jedziemy w piątkę. Trasę ustalał Adam. Jedziemy na Tuliszków. Oczywiście tempo mocne, jak zawsze. Ale jedzie się dobrze. Jestem troszkę zmęczony, ale nie na tyle, żeby nie trzymać koła i nie dawać zmian. W połowie drogi zrobiliśmy mała pauzę. Zjadłem lody i uzupełniłem wodę. Nie jest w sumie tak gorąco jak zapowiadali. Nie ma przede wszystkim mocnego słońca, jest trochę chmurek. Całe szczęście, bo słońce by nas dziś ugotowało. Lecimy dalej, a w Koźminku robimy jeszcze małą pauzę na kolejne lody. Teraz już prosto do domu. Przepakowałem się, wskoczyłem do auta i szybciutko wróciłem do domu. Kompanie i można siadać do tv na ostatni etap TDF.



Grupa
Grupa © tomstar
Grupa
Grupa © tomstar
Droga
Droga © tomstar
Droga
Droga © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|


  • DST 105.11km
  • Czas 03:56
  • VAVG 26.72km/h
  • VMAX 50.00km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Kalorie 1905kcal
  • Podjazdy 383m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wypad do Rogowa - dzień 1

Piątek, 24 lipca 2026 · dodano: 25.07.2026 | Komentarze 0

Na ten weekendzik zaplanowałem mały wypad do Rogowa. Ja mam urlop, Dorota wzięła sobie piątek wolny i pojechaliśmy. Postanowiłem wybrać region Pałuk. Jeżdżę tu od lat wyścig we wrześniu, ale nigdy nie byłem na spokojnym, dużym wyjeździe, żeby pozwiedzać na spokojnie okolicę. Wybrałem Rogowo, bo to dobre miejsce na bazę wypadową, no i ceny za nocleg odpowiednio mniejsze w porównaniu do Żnina. Wyruszamy o 8 rano, rowerki w bagażniku, ciuchy w torbie. W Rogowie jesteśmy po 10. Przebieramy się i szykujemy rowery. Jedziemy. Jest cieplutko, świeci słońce i troszkę wieje. Nie jest to mocny wiatr, ale odczuwalny. Od razu zaczynają się piękne tereny. Jest tutaj pełno lasów i jezior, są też małe hopki, a asfalt wszędzie idealny. Zahaczamy o trasę wyścigu. Jedziemy przez piękną ścieżkę  w stronę Parlinka. Jedzie się super. W niektórych miejscach droga wąska, zawijaski i lasy. Cisza i spokój, zero auto. Totalny relaks. Robimy małe pauzy, zawsze kilka fotek i lecimy dalej. Większą pauzę zrobiliśmy dopiero we Wenecji przy muzeum kolejki wąskotorowej. Posiedzieliśmy na leżaczkach i zjedliśmy lody. Odczuwamy lekkie zmęczenie, ale to chyba przez warunki. Zrobiło się bardzo ciepło, a nawet duszno. Nie dusimy, ma to byś spokojny trip, taka wycieczka krajoznawcza. O 15:30 jesteśmy z powrotem w Rogowie. Meldujemy się w mieszkanku, myjemy się i idziemy na spacerek nad jezioro. Potem pizza i do domu odpoczywać.



Trasa
Trasa © tomstar
Trasa
Trasa © tomstar
Dorotka
Dorotka © tomstar
Trasa
Trasa © tomstar
Razem
Razem © tomstar
Dorotka
Dorotka © tomstar
Trasa
Trasa © tomstar
Trasa
Trasa © tomstar
Trasa
Trasa © tomstar
Pauza w Wenecji
Pauza w Wenecji © tomstar
Jezioro w Rogowie
Jezioro w Rogowie © tomstar


  • DST 100.61km
  • Czas 03:36
  • VAVG 27.95km/h
  • VMAX 41.00km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Kalorie 1761kcal
  • Podjazdy 237m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Stówka

Niedziela, 19 lipca 2026 · dodano: 19.07.2026 | Komentarze 0

Dzisiaj stówka z Dorotą. Prognozy znowu pokazują bzdury. Jedna, że będzie padać, druga że nie, a trzecia się zastanawia. Generalnie trzeba do domu wrócić przed 12, bo potem rzeczywiście może coś być. Ruszamy więc chwilę po 7. Jedziemy na Borek. Wiatr wieje na południe, ale jest tak słaby, że lecimy na bocznym. Nie będzie nam dziś przeszkadzać. A tu jest dobra, szybka trasa. Jest przyjemnie rześko, nie ma słońca i jedzie się dobrze. Chociaż jakoś głowy nam dzisiaj nie chcą jechać. Technicznie jest dobrze, średnia dobra, trasa leci, ale tak jakoś ciężko jest. Tak jakby nam się nie chciało. Dobrze, że jedziemy razem, bo samemu to już w ogóle by odpuścił. Troszkę modyfikuję trasę za Borkiem, żeby nie jechać ciągle tak samo. Wracamy przez Jarocin. Zdążyliśmy przed deszczem i wygląda, że na razie padać nie będzie . Może po 15 będzie deszcz.



W Borku
W Borku © tomstar

  • DST 101.13km
  • Czas 03:13
  • VAVG 31.44km/h
  • VMAX 41.00km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Kalorie 1656kcal
  • Podjazdy 221m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Solo na ostro

Niedziela, 12 lipca 2026 · dodano: 12.07.2026 | Komentarze 0

Od rana padał deszczyk. Nie planowałem wyjazdu. Czekałem na później. Pogody pokazywały, że po 11 przestanie padać, no potem jeszcze chwilka żeby wyschło i dopiero wtedy można jechać. Mocno wieje, więc schnie szybko. Przed 13 spojrzałem jeszcze raz na pogody i żadna nie pokazywała już deszczu. Rzut oka na asfalt - suchy. Szybka akcja i siedzę na rowerze. Od samego początku cisnę dość mocno. Niby ma nie padać, ale ciemne chmury wiszą, deszcz działa na mnie motywująco. O dziwo jedzie się dobrze. Trasę mam dobrze przemyślaną. Dużo na bocznym wietrze, a jazdę centralnie pod wiatr zminimalizowałem do koniecznych parunastu kilometrów. Jadę do Dębna tak samo jak z Dorotą wczoraj, ale nie przeprawiam się promem tylko ścinam na Śmiełów. Kolega powiedział, że ten odcinek drogi jest świeżo zrobiony. Kiedyś były tu betonowe płyty, a teraz mamy piękny asfalt. Bardzo dobrze, bo to fajny kawałek drogi i dobry łącznik dla wielu tras. Tutaj mam średnią 29km/h, a jedzie się super. Postanowiłem trzyma tempo. Przez chwilkę spadło mi kilka kropel, ale chmurka przeszła bokiem i jest sucho. Z każdym kilometrem średnia rośnie. Wziąłem ze sobą dwa banany i żel. Zjadłem to w jeździe i postanowiłem nie robić pauzy. Ambitny cel na dzisiejszą jazdę, tym bardziej przy takiej prędkości. No ale słowo się rzekło. Z wiatrem cisnę jeszcze mocniej. Muszę jeszcze zrobić taki mały ząbek do Żerkowa, bo nie wyjdzie mi stówa i potem już dzida do domu. Średnia cały czas rośnie, ale nogi dostają po dupsku. Od 75 kilometra jedzie już głowa. Nie jest daleko. Wytrzymam. No i wytrzymałem. Świetna, ostra jazda. Mega mocny trening. Nie spodziewałem się, że tak dziś wyjdzie. No ale czasem trafiają się takie dni. Jest moc.



Selfik
Selfik © tomstar
Nie ma płyt, leży nowiutki asfalt
Nie ma płyt, leży nowiutki asfalt © tomstar