-
|50-100KM|
BIKEORIENT|
CZASÓWKA|
DO 50KM|
GDAŃSK 2014|
GEOCACHING|
GÓRA KAMIEŃSK|
GÓRY|
LIBEREC 2016|
NOCNE WYPADY|
POWYŻEJ 100KM|
POWYŻEJ 200KM|
POWYŻEJ 300KM|
POWYŻEJ 400KM|
POWYŻEJ 500KM|
SAMOTNIE|
WYPRAWY|
Z BAKĄ|
Z MIKOŁAJEM|
Z MIŁOSZEM|
Z ŻONĄ|
ZAWODY|
Info
Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mója szosa, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi lub z żoną.
Przejechałem już: 79939.99 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 26.65 km/h .
Więcej o mnie.
DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS
WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR
Moje rowery
Archiwum bloga
- 2026, Październik1 - 0
- 2026, Wrzesień16 - 2
- 2026, Sierpień18 - 2
- 2026, Lipiec18 - 2
- 2026, Czerwiec12 - 1
- 2026, Maj13 - 0
- 2026, Kwiecień8 - 0
- 2026, Marzec8 - 0
- 2026, Luty1 - 0
- 2025, Listopad2 - 0
- 2025, Październik1 - 0
- 2025, Wrzesień11 - 0
- 2025, Sierpień18 - 0
- 2025, Lipiec19 - 2
- 2025, Czerwiec17 - 0
- 2025, Maj12 - 0
- 2025, Kwiecień17 - 0
- 2025, Marzec6 - 0
- 2025, Styczeń1 - 0
- 2024, Wrzesień4 - 0
- 2024, Sierpień10 - 0
- 2024, Lipiec11 - 0
- 2024, Czerwiec14 - 0
- 2024, Maj11 - 1
- 2024, Kwiecień3 - 2
- 2024, Marzec4 - 0
- 2024, Luty1 - 0
- 2024, Styczeń1 - 0
- 2023, Grudzień1 - 0
- 2023, Listopad1 - 0
- 2023, Październik1 - 0
- 2023, Wrzesień6 - 0
- 2023, Sierpień14 - 0
- 2023, Lipiec21 - 4
- 2023, Czerwiec13 - 0
- 2023, Maj13 - 0
- 2023, Kwiecień11 - 0
- 2023, Marzec5 - 0
- 2023, Luty2 - 0
- 2023, Styczeń3 - 0
- 2022, Październik4 - 0
- 2022, Wrzesień4 - 0
- 2022, Sierpień13 - 0
- 2022, Lipiec9 - 0
- 2022, Czerwiec12 - 3
- 2022, Maj10 - 4
- 2022, Kwiecień8 - 0
- 2022, Marzec3 - 0
- 2021, Październik3 - 0
- 2021, Wrzesień6 - 0
- 2021, Sierpień7 - 0
- 2021, Lipiec17 - 1
- 2021, Czerwiec15 - 0
- 2021, Maj11 - 2
- 2021, Kwiecień3 - 2
- 2021, Marzec5 - 1
- 2021, Luty2 - 0
- 2020, Listopad3 - 0
- 2020, Październik2 - 0
- 2020, Wrzesień8 - 0
- 2020, Sierpień13 - 5
- 2020, Lipiec15 - 0
- 2020, Czerwiec14 - 0
- 2020, Maj15 - 0
- 2020, Kwiecień13 - 19
- 2020, Marzec7 - 6
- 2020, Luty4 - 0
- 2019, Październik2 - 0
- 2019, Wrzesień9 - 0
- 2019, Sierpień15 - 0
- 2019, Lipiec16 - 3
- 2019, Czerwiec11 - 10
- 2019, Maj11 - 4
- 2019, Kwiecień5 - 3
- 2019, Marzec7 - 13
- 2019, Luty1 - 0
- 2018, Listopad1 - 1
- 2018, Październik6 - 0
- 2018, Wrzesień10 - 10
- 2018, Sierpień7 - 0
- 2018, Lipiec7 - 2
- 2018, Czerwiec4 - 0
- 2018, Maj7 - 5
- 2018, Kwiecień5 - 0
- 2017, Grudzień1 - 0
- 2017, Wrzesień1 - 0
- 2017, Sierpień3 - 0
- 2017, Lipiec6 - 0
- 2017, Czerwiec4 - 10
- 2017, Maj8 - 0
- 2017, Kwiecień2 - 0
- 2017, Marzec2 - 0
- 2017, Styczeń1 - 0
- 2016, Październik1 - 4
- 2016, Wrzesień1 - 0
- 2016, Sierpień7 - 0
- 2016, Lipiec14 - 31
- 2016, Czerwiec5 - 4
- 2016, Maj5 - 6
- 2016, Kwiecień9 - 11
- 2016, Marzec6 - 6
- 2016, Luty3 - 2
- 2016, Styczeń1 - 2
- 2015, Grudzień1 - 0
- 2015, Listopad1 - 2
- 2015, Październik6 - 11
- 2015, Wrzesień7 - 0
- 2015, Sierpień14 - 18
- 2015, Lipiec11 - 3
- 2015, Czerwiec9 - 11
- 2015, Maj11 - 6
- 2015, Kwiecień4 - 0
- 2015, Marzec8 - 0
- 2015, Luty5 - 0
- 2015, Styczeń3 - 3
- 2014, Grudzień3 - 0
- 2014, Listopad7 - 3
- 2014, Październik7 - 2
- 2014, Wrzesień7 - 1
- 2014, Sierpień15 - 11
- 2014, Lipiec17 - 5
- 2014, Czerwiec16 - 8
- 2014, Maj9 - 5
- 2014, Kwiecień3 - 0
- 2014, Marzec1 - 0
- 2014, Luty2 - 0
- 2014, Styczeń1 - 0
- 2013, Listopad9 - 7
- 2013, Październik9 - 9
- 2013, Wrzesień12 - 11
- 2013, Sierpień17 - 34
- 2013, Lipiec19 - 23
- 2013, Czerwiec16 - 35
Wpisy archiwalne w kategorii
POWYŻEJ 100KM|
| Dystans całkowity: | 36835.62 km (w terenie 100.00 km; 0.27%) |
| Czas w ruchu: | 1360:02 |
| Średnia prędkość: | 27.08 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 68.60 km/h |
| Suma podjazdów: | 156357 m |
| Suma kalorii: | 718637 kcal |
| Liczba aktywności: | 328 |
| Średnio na aktywność: | 112.30 km i 4h 08m |
| Więcej statystyk | |
- DST 100.50km
- Czas 03:26
- VAVG 29.27km/h
- VMAX 42.00km/h
- Temperatura 18.0°C
- Kalorie 1689kcal
- Podjazdy 382m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
No i wpadło 8000 kilometrów
Niedziela, 27 września 2026 · dodano: 27.09.2026 | Komentarze 0
Nie można zmarnować tak pięknego dnia. Dobrze mi się spało, wstałem wypoczęty i nic mnie nie boli. Nóżki nie bolą, nie jestem zdepnięty po wczorajszym, więc trzeba dziś jechać. Ale na spokojnie. Wstałem o 8, umyłem rower i przygotowałem się na wyjazd. Jadę o 10. Niestety dziś sam, Dorota odpoczywa po wczorajszym wyczynie. Jadę na Kalisz, taki mam wiaterek. Wbijam na trasę, którą dawno nie jechałem. W tym roku tam nie byłem, a w i zeszłym nie pamiętam kiedy tu kręciłem. Boczkami dojeżdżam do Kalisza i wbijam na ścieżkę. Jadę spokojnie, nie cisnę, tym bardziej, że o tej porze na ścieżce ruch i nie można jechać za szybko. Podjeżdżam sobie po Chełmce i lecę na dół w Stronę Skalmierzyc. Ale tutaj nóżka zaczęła podawać. Dobra trasa, fajne zjazdy i ładny asfalt. Nagle mi się zachciało. Mam siły i chęci. Jest cieplutko i bardzo przyjemnie. Wiatr lekko pcha. Cisnę już tak do domu bez przerwy. Leciało się super, a po wczorajszym zmęczeniu nie ma ani śladu. No i wkręciłem 8000km w tym sezonie. Jeżeli tendencja pogodowa się utrzyma może uda się pobić rekord sezonu, czyli 8600km.

Szałe © tomstar

Szałe © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|, SAMOTNIE|
- DST 100.94km
- Czas 03:32
- VAVG 28.57km/h
- VMAX 44.00km/h
- Temperatura 16.0°C
- Kalorie 1735kcal
- Podjazdy 249m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
A to może jeszcze jedna stówka
Niedziela, 20 września 2026 · dodano: 20.09.2026 | Komentarze 0
Wczoraj byłem z chłopakami, a Dorota poleciała sobie na małe 50km, a dziś miał być deszcz. Ale wieczorkiem zaczęliśmy analizować pogodę i wyszło, że zacznie padać dopiero o 15. Coś tam się kręci po okolicy, jakieś małe chmurki i deszcz konwekcyjny, ale generalnie jest szansa. Wstałem jeszcze rano i potwierdziłem, że powinno się udać wyjechać. Dorota zaproponowała 8 rano, żeby zdążyć przed ewentualnym, przyspieszonym deszczem. Jest wyjątkowo ciepło, rano o 6 już 16 stopni. Niestety dość mocno wieje, ale wiatr nam nie straszny. Szykujemy się i lecimy. Trasę wyznaczyłem tak jak w zeszłym tygodniu przez Krotoszyn. Jedziemy na Raszków i Odolanów, ale przed Odolanowem odbijamy na Krotoszyn. Jedzie się ciężko. Dziś jest ten dzień, w którym jedzie się troszkę na siłę i bardziej głową niż nogami. Ale nie jest źle. Wiaterek dmucha, ale nie jest jakoś mocno przeszkadzający. W Krotoszynie na rynku robimy małą pauzę i potem już z wiatrem do domu. Teraz o wiele lepiej i szybciej. Za Krotoszynem zaczęło lekko kropić, ale całe szczęście szybko obróciliśmy się tyłem do chmury i z wiatrem spod niej uciekliśmy. Wyjechaliśmy z deszczu i już suchutko dojechaliśmy do domu.

Na rynku w Krotoszynie © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|, Z ŻONĄ|
- DST 107.83km
- Czas 03:22
- VAVG 32.03km/h
- VMAX 46.00km/h
- Temperatura 18.0°C
- Kalorie 1763kcal
- Podjazdy 288m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Teamowe zakończenie lata
Sobota, 19 września 2026 · dodano: 19.09.2026 | Komentarze 0
Jak co roku na dziś umówiliśmy się na teamowe zakończenie lata. Zrobił nam się taki zwyczaj, że zawsze na koniec sezonu spotykamy się albo u mnie, albo w Kaliszu i robimy razem trasę. Wybraliśmy datę, ustaliłem trasę i zaprosiłem chłopaków do siebie. Wstępnie miała to być niedziela, ale pogoda nam się zmieniła i pokazuje deszcz (choć dziś znowu deszcz przesunął się na popołudnie). No ale dzisiaj rzeczywiście jest bardzo ładnie i ciepło. Wieje wiaterek, ale w grupie wiatr niestraszny. Umawiamy się na parkingu pod Dino na wylocie z Pleszewa. Dobra miejscówka, po co się przebijać przez miasto, żeby wylecieć na Dobrzycę. Niestety Adam pisze, że mu się auto rozkraczyło gdy do nas jechał. Wiadoma sprawa, że nie dojedzie na start. Wielka szkoda. Niestety nie ma też Janka i Marka. No, ale jest nas czterech. Lecimy standardem na Borek. Wyznaczyłem trasę taką jaką zawsze jeżdżę. Są tutaj dobre asfalty i fajna droga. W Borku robimy pauzę i wracamy do domu. Teraz wiaterek w plecy, choć jak wykręcamy za Jarocinem dostajemy go trochę w twarz. Ale mimo wszystko jedzie się dobrze i przyjemnie. Wiadomo, nie ma to jak dobra, zgrana grupa. Wyjazd udany, szkoda tyle, że nie każdemu udało się przyjechać. Na pewno trzeba to będzie powtórzyć w pełnej ekipie.

Ekipa © tomstar

Trasa © tomstar

Ekipa © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|
- DST 103.44km
- Czas 03:39
- VAVG 28.34km/h
- VMAX 37.00km/h
- Temperatura 15.0°C
- Kalorie 1781kcal
- Podjazdy 236m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Samotnie
Niedziela, 13 września 2026 · dodano: 13.09.2026 | Komentarze 0
Dzisiaj jadę sam. Dorota dziś odpoczywa, po za tym lekko zaziębiona, więc lepiej będzie jak nie będzie przesadzać i zbierze siły na wyjazdy w tygodniu. Trzeba się kierować zdrowym rozsądkiem. Prognozy na dzisiaj takie sobie. Może nawet popadać, a na pewno nie będzie ciepło. Dziś maksymalnie 15 stopni. Rano sprawdzam pogodę i widzę, że deszcz się rozjechał i nie powinno padać, choć niebo całe zasłane chmurami. Ubieram się ciepło i postanawiam jechać. Bardzo szybko się jednak rozbieram. Ściągam bandane i rękawiczki. Straszniej to wszystko wyglądało niż w rzeczywistości jest. Narysowałem trasę na Krotoszyn z małym kółeczkiem, którym już bardzo dawno nie jechałem. Kilka razy troszkę pokropiło, ale na tyle słabo, że nawet asfalt nie był mokry. Wiedziałem, że to się rozejdzie i żadnego, dużego deszczu nie będzie. Dojeżdżam do Krotoszyna, tam mała pauza na rynku. Troszkę odpocząłem, zjadłem batona i rozciągnąłem nogi. Jestem delikatnie zmęczony po wczorajszym dystansie, ale jest ok. Rozjazd potrzebny. Ale generalnie jedzie się dobrze. Z wiaterkiem już całkowicie przyjemnie. Zrobiło się wyraźnie cieplej i bardzo przyjemnie. Dobry, udany wyjazd.

W trasie © tomstar

Na rynku w Krotoszynie © tomstar

Impreza w Krotoszynie © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|, SAMOTNIE|
- DST 154.47km
- Czas 05:31
- VAVG 28.00km/h
- VMAX 45.00km/h
- Temperatura 15.0°C
- Kalorie 2653kcal
- Podjazdy 446m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Misja 150
Sobota, 12 września 2026 · dodano: 12.09.2026 | Komentarze 0
Nie spodziewałbym się, że we wrześniu uda się wykręcić 150km. W sumie jeszcze nigdy o tej porze roku nie kręciłem takich dystansów. Zazwyczaj pogoda na to nie pozwalała. Dzisiaj też za gorąco nie było, rano zaledwie 8 stopni. Ale chęci są, warunki są, motywacja jest, no i żonka, która chcę zrobić nowy rekord. Pomysł padł spontanicznie wczoraj. Warunki świetne, praktycznie zero wiatru, kierunek obojętny, więc można jechać gdzie się nam wymarzy. A od dawna chciałem Dorotę zabrać na trasę przez Kobylą Górę. Bardzo mi się tu spodobało i chciałem, żeby też tam pojechała. Rozmawialiśmy też o ataku na kolejny duży dystans, a tu mamy idealne 150km. Więc jedziemy. Pociąg mamy o 6:36 z Pleszewa. Godzina z kawałkiem jazdy i jesteśmy w Kluczborku. Rano jest chłodno, bo zaledwie 8 stopni. Zakładamy czapki, rękawice i bandany. Oczywiście obowiązkowe długie bluzy i kamizelki. Ale szybko robi się ciepło. Słoneczko wyszło i w Kępnie się rozbieramy. Zostają tylko kamizelki. Jedzie się super. Nie ma wiaterku, drogi boczne więc nie ma ruchu. Po pauzie w Kępnie jedziemy na Kobylą Górę. Tutaj już przepiękny odcinek trasy. Uwielbiam tędy jeździć. Troszkę przyspieszamy, bo średnia zaledwie 26km/h. Trasa się wypłaszcza, dobry asfalt, a nóżka podaje. Przed Odolanowem robimy małą pauzę w lesie. Nie potrzebujemy już stacji na uzupełnienie zaopatrzenia. No i teraz już bez przerwy do domu. Z Raszkowa naszą szybką trasą. Podbijamy jeszcze średnią i chwilę po 14 jesteśmy w domu. Rewelacyjny wyjazd. Atmosferka fajna, pogoda wyśmienita, droga jedna z najlepszych. No i jest kolejny rekord Doroty i 150km złamane.

Rowerki w pociągu © tomstar

Jedziemy © tomstar

Wschód słońca © tomstar

Start w Kluczborku © tomstar

Pauza na rynku w Kępnie © tomstar

Droga przez las niedaleko Odolanowa © tomstar

Razem © tomstar

Rowerowelove © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|, Z ŻONĄ|
- DST 100.53km
- Czas 03:24
- VAVG 29.57km/h
- VMAX 45.00km/h
- Temperatura 15.0°C
- Kalorie 1638kcal
- Podjazdy 191m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Znowu do Leszna
Sobota, 5 września 2026 · dodano: 05.09.2026 | Komentarze 0
Wieje to trzeba kombinować. Niestety cały czas wieje tak samo czyli na wschód. Szkoda, że nie z innego kierunku, bo trasę z Leszna znam już na pamięć i przejechałbym ją z zamkniętymi oczami. Nie ma też alternatywy, żeby przyjechać do Pleszewa. Ciężko jest tam znaleźć coś innego równie ciekawego. Nic nie poradzimy. Skoro nie chcemy zmarnować dnia trzeba znowu wskoczyć w pociąg i jechać do Leszna. Wieje naprawdę okrutnie, chyba najmocniej w tym roku. Namówiłem Dorotę, żebyśmy pojechali rano, nie tak jak ostatnio o 9. Wstajemy o 4, o 5 wyjeżdżamy autem do Krotoszyna, a o 6 mamy pociąg. 7 startujemy z Leszna. Druga opcja to pociąg o 10 i dopiero o 11 wyjazd z Leszna. A dzisiaj o 11 to już dawno byliśmy w domu. Ja lubię rano wstać i nie jest to dla mnie żaden problem. Dorotka trochę zaspana, ale szybko wskoczyła w rytm jazdy. Jedzie się dobrze. Jest chłodno, ale przyjemnie. Mamy bluzy i kamizelki. Ubraliśmy się idealnie. Nie za grubo, nie za cienko. Nie jedziemy szybko, ale wiaterek pcha mocno. Jutro mam zawody w Żninie, więc nie chcę dziś przesadzić. Trzeba trochę sił i energii zostawić na jutro. Robimy małą pauzę w Pogorzeli i lecimy dalej. Czasem przez chmurki przebija słońce i jest bardzo przyjemnie. Przed 11 jesteśmy w domu. Czas na odpoczynek, szykowanie rowerka na jutro, no i oczywiście o 18 meczyk naszych siatkarek.

Jedziemy © tomstar

Jedziemy © tomstar

Wschód słońca © tomstar

Za Lesznem © tomstar

Dorotka na pauzie © tomstar

Pauza w Pogorzeli © tomstar
Kategoria Z ŻONĄ|, POWYŻEJ 100KM|
- DST 102.79km
- Czas 03:41
- VAVG 27.91km/h
- VMAX 40.00km/h
- Temperatura 23.0°C
- Kalorie 1781kcal
- Podjazdy 238m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiaj na spokojnie
Niedziela, 30 sierpnia 2026 · dodano: 30.08.2026 | Komentarze 0
Po wczorajszych szaleństwach dzisiaj czas na spokojny rozjazd. Oczywiście stówka, ale taka miejscowa. Wiaterek nadal mocny, więc wyznaczam trasę tak, żeby zminimalizować dmuchanie w twarz. Wyjeżdżamy o 9 rano, nie śpieszymy się, nogi zmęczone i nie ma presji. Lecimy tak spokojnie w okolicach 26km/h. Wiaterek przeszkadza, ale się nie przejmujemy. Wiedziałem, że będzie wiać, a nam dziś na średniej nie zależy. Kręcimy w okolicach Odolanowa. Boczkami przez lasy i spokojne drogi. Przed Odolanowem zawracamy w kierunku domu. Na sześćdziesiątym kilometrze robimy małą pauzę pod Żabką. Batonik i cola, chwila odpoczynku i lecimy do domu. Z wiaterkiem już lepiej i troszkę szybciej. Mimo to nie dusimy, nie ma sensu. Swoje i tak mamy przejechane. Dzisiejszym wyjazdem Dorota dobiła w sierpniu do 1145km. Ładny dystans, a byłby lepszy gdyby w zeszły weekend nie pojechała z dziewczynami na babski wypad. Teraz jeszcze chcemy dobić do 4000km rocznie, co nie powinno być problemem, bo cały wrzesień przed nami. Spokojnie jeszcze z 500km powinno udać się dokręcić. Ja dobijam do 7000km i może coś więcej.

Droga © tomstar

Dorotka © tomstar

Dorotka © tomstar

Razem © tomstar

Droga © tomstar

Dorotka © tomstar

Droga © tomstar

Jadę i ja © tomstar
Kategoria Z ŻONĄ|, POWYŻEJ 100KM|
- DST 100.85km
- Czas 03:17
- VAVG 30.72km/h
- VMAX 46.00km/h
- Temperatura 21.0°C
- Kalorie 1619kcal
- Podjazdy 185m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Nam deszcz nie staszny....
Sobota, 29 sierpnia 2026 · dodano: 29.08.2026 | Komentarze 0
...no i trzeba mieć dobry plan. W tygodniu odpoczywaliśmy, bo rowerek był u szwagra na przeglądzie. Odebrałem go w czwartek. W piątek wiało, no i był plan na sobotę, więc trzeba było zebrać siły. Niestety pogoda po całym tygodniu na sobotę ma się zepsuć. Ale jest nadzieja, bo ma padać w nocy i nad ranem, a potem ma u nas już być spokojnie. Niestety strasznie mocno wieje. Ale mamy na to wypróbowany sposób. Wiaterek z zachodu, więc znowu przetestowana trasa z Leszna. Przed 9 rano przestało padać. Sprawdziłem kamery w Lesznie i tam już ładne niebo i nawet sucho. Bierzemy auto i lecimy do Koźmina, zakładam szczęśliwe skapety i liczymy na brak opadów. Auto zostawiamy na parkingu i wskakujemy w pociąg. Godzinka i jesteśmy w Lesznie. Rzeczywiście suchutko, ładne słońce i cieplutko. Wzięliśmy kamizelki, ale nie są potrzebne. Wiaterek pcha, więc od samego początku lecimy szybko. Jedzie się dobrze, a prędkość bardzo szybko wskoczyła na 30km/h. Jest wyzwanie, bo z Dorotą jechałem tu na początku sezonu, jeszcze na Treku i teraz po pół roku będzie fajne porównanie postępów. Dorota jest ambitna i trzyma tempo, daje mocne zmiany i nie chce się zatrzymywać. Nie robimy pauzy, jedzie się dobrze, nie jesteśmy zmęczeni, więc nie ma po co. Dorota wciągnęła tylko jednego batona w jeździe i lecimy. Chmurki gdzieś tam krążą, ale wyglądają dobrze i rzeczywiście nie wydaje się, żeby miało padać. Od Koźmina Dorota dała mocną zmianę już do samego Pleszewa. Podbiła średnią o 0,5km/h. Przed wjazdem do miasta mamy 30,9km/h. Niestety średnia spadła nam na światłach, skrzyżowaniach i przez korki. No, ale i tak jest niesamowita. 30,7km/h na stówę w jeździe bez pauzy to mega osiągnięcie i niesamowity progres przez zaledwie pół roku. Od małych spacerków na 50km ze średnią 25km/h do stówy ze średnią bliską 31km/h. Jest moc. Jestem niesamowicie dumy z mojej żonki.

W pociągu © tomstar

W pociągu © tomstar

Start w Lesznie © tomstar

Droga © tomstar

Droga © tomstar

Dorotka © tomstar

Dorotka © tomstar
Kategoria Z ŻONĄ|, POWYŻEJ 100KM|
- DST 100.85km
- Czas 03:32
- VAVG 28.54km/h
- VMAX 40.00km/h
- Temperatura 14.0°C
- Kalorie 1715kcal
- Podjazdy 182m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Ponownie do Leszna
Niedziela, 23 sierpnia 2026 · dodano: 23.08.2026 | Komentarze 0
Nie mam zamiaru zmarnować ani jednego dnia kończącego się powoli sezonu. Wczoraj cały dzień padało, ale dzisiaj ma być ładnie, chłodno, ale ładnie. Niestety wieje dość mocny wiatr. Siedziałem wczoraj i analizowałem jak to ugryźć. Wieje centralnie na wschód. Jedyna trasa to droga z Leszna. Może być, tylko mam głupie połączenie pociągiem. Trzeba jechać do Ostrowa autem i stamtąd dopiero mam pociąg do Leszna. Jedyna bezpośrednia opcja, inne to już z przesiadką w Poznaniu i ponad dwie godziny jazdy. Pociąg jest też bardzo wcześnie. Ale postanawiam nim jechać. Wymyśliłem też, że wystartuję z Krotoszyna, po co jechać do Ostrowa. Wyjazd o pół godziny później i krótsza jazda pociągiem. Proszę ojca, żeby mnie zawiózł. Wstaję o 4 rano, piję kawę i o 5 jedziemy. Pociąg z Krotoszyna mam o 5:50. Po 7 rano jestem w Lesznie. Od rana jest chłodno, ubrałem bluzę i zabrałem kamizelkę. Strój idealnie dobrany na dzisiejsze warunki. Trasę mam ogarniętą, jechałem tędy z Dorotą na początku sezonu. Wiaterek dość mocny, ale cały czas w plecy. W mieście i na drogach pusto, cisza i spokój. To jest najlepsze w porannych, niedzielnych wyjazdach. Jedzie się na prawdę świetnie. Nawet nie myślę, żeby się zatrzymywać i robić pauzy. Nie ma po co. Zjadłem dobre śniadanie, a w kieszeniach mam batony. Zjadłem jednego po drodze i nie chce mi się więcej jeść. Jest też chłodno, więc dwa bidony wystarczają. Humorek dopisuje, nóżka podaje, normalnie rewelacja. Nie cisnę, jadę spokojnie. Dziś to ewidentnie relaksacyjny, zerujący wyjazd. Wszystko wokół jest dzisiaj idealne. O 10:30 jestem w domu. Było świetnie.

Rano na stacji w Krotoszynie © tomstar

Jedziemy do Leszna © tomstar

Wschód słońca © tomstar

Start w Lesznie © tomstar

Ścieżka z Leszna © tomstar

Ścieżka z Leszna © tomstar

Droga © tomstar

Droga © tomstar

Wiatraki przed Koźminem © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|, SAMOTNIE|
- DST 100.30km
- Czas 03:12
- VAVG 31.34km/h
- VMAX 43.00km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 1666kcal
- Podjazdy 248m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Ryzyk fizyk
Piątek, 21 sierpnia 2026 · dodano: 21.08.2026 | Komentarze 0
No i się udało, okey, prawie się udało. Jutro ma lugać cały dzień. Sobota do wycięcia z życiorysu. Ale dzisiaj pogoda świetna, cały dzień bardzo ciepło, zero wiatru, słoneczko, warunki idealne. Szkoda, że wieczorem ma padać. No i w dodatku w miarę szybko. Pogoda początkowo pokazywała, że zacznie o 23, ale zaczęło się to przesuwać na wcześniejsze godziny. Ostatecznie niby po 20 ma padać, ale inna pogoda pokazuje nawet 19. Nie chcę zmarnować dnia. Urywam się z roboty o 30 minut wcześniej i lecę do domu. Od razu się przebieram i wskakuje na rower. Nie patrzę na wiatr, jest na tyle słaby, że niezależnie gdzie pojadę nie będzie mi przeszkadzać. Dziś jadę sam, bo Dorota ma weekendowy wypad z koleżankami. Cisnę na Odolanów. Motywacja duża, bo wszystko wskazuje, że na styk uda mi się wrócić. Nie robię pauz. Przelatuję przez Odolanów i wracam do domu. Cały czas duszę, bo chmurki coraz bliżej. Niestety na 10km przed domem zaczęło lekko kropić. Ale dopóki asfalt suchy można jechać. Z czasem zaczęło kropić coraz mocniej, ale na tyle słabo, że spod kół nie leci woda. Wszystko w granicach dopuszczalności. No i zdążyłem, rozpadało się kilkanaście minut po moim powrocie. Chyba zawsze muszę jeździć w burzowym zagrożeniu, bo wyniki wtedy mam świetne.

Ucieczka przed deszczem © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|, SAMOTNIE|







