Info

avatar


Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mója szosa, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi lub z żoną.


Przejechałem już: 75450.33 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 26.53 km/h .
Więcej o mnie.

DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS

WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl








Archiwum bloga

  • DST 128.70km
  • Czas 06:37
  • VAVG 19.45km/h
  • VMAX 53.00km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • Kalorie 2764kcal
  • Podjazdy 2249m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Włoskie Alpy i Garda - dzień 5

Czwartek, 18 czerwca 2026 · dodano: 18.06.2026 | Komentarze 0

Dziś pierwszy dzień nad jeziorem Garda. Bazę mamy w Riva del Garda. Piękne i urokliwe miasteczko. Po wczorajszym małym, wieczornym spacerze dziś czas na wyjazd. Ubieramy stroje, które zasponsorował Janek. Wyglądamy super. Kolorki pięknie nam się zgrały z flagą Włoch. Od rana całą ekipą jedziemy do portu żeby zrobić sobie kilka zdjęć. Potem wzdłuż wybrzeża, ścieżką wokół Gardy. Robimy kilka pauz i w fajnych miejscach jeszcze kilka fotek. Nie obyło się też bez filmików z jazdy. Potem w miejscowości Garda zatrzymujemy się na obiad, chwilę odpoczywamy i dzielimy się na dwie grupy. Tym razem ja jadę z Kamilem i Markiem na większe kółko, a tak naprawdę tylko o 10km dłuższe, ale za to z trzy raz większymi przewyższeniami. Chcemy podjechać pod górę Baldo. Dystans zacny, bo ponad 120km i prawie 2300 metrów w górę. Może nie jest to aż tak straszny dystans, ale w tej pogodzie może to być dystans morderczy. Od samego rana jest już gorąco, a w słońcu w środku dnia licznik pokazuje ponad 38 stopni. Ale słowo się rzekło i jedziemy. Jest trudno, trafiają nam się podjazdy z procentami powyżej czternastu, a w jednym miejscu mamy nawet 19%. Robimy dużo pauz i za każdym razem tankujemy wodę. W tej temperaturze bidony schodzą błyskawicznie. Trzeba jednak przyznać, że widoczki świetne, trasa przepiękna. Same boczne, wąskie dróżki, zero ruchu, cisza i spokój. To wynagradza nam trudy trasy. Po szczycie już długi zjazd do domu. Dwie małe hopki po drodze, ale generalnie cały czas w dół. Przed samą Rivą mamy małe zamotanie i oddzielam się od chłopaków. Duże rondo z wieloma odnogami dróg i ścieżek bardzo nas zmyliło. Ostatecznie okazało się, że ja pojechałem po znakach nie patrząc na nawigacje, a chłopaki dołożyli niepotrzebnie prawie 15km. Mi udało się szybko wrócić, a chłopaki dotarli do bazy dopiero 40 minut później. No ale ostatecznie zatrzymali się jeszcze na szybkie jedzenie. Po powrocie umyłem się i poszliśmy coś zjeść. Naprawdę jest tutaj upalnie, nawet wieczorem jest jeszcze gorąco. Jutro ostatni dzień, ale wołami nikt mnie nie zaciągnie za zaplanowana trasę, czyli ponad 130km i 3000 metrów w górę. Jadę trasę widokową po okolicznych winnicach z Jankiem, Cypkiem i Markiem. Taki mały relaksik ostatniego dnia.



Team
Team © tomstar
Team
Team © tomstar

© tomstar
Trasa wokół jeziora
Trasa wokół jeziora © tomstar
Trasa wokół jeziora
Trasa wokół jeziora © tomstar

Trasa wokół jeziora
Trasa wokół jeziora © tomstar
Pauza w Gardzie
Pauza w Gardzie © tomstar
Pauza
Pauza © tomstar
Ostateczny podjazd
Ostateczny podjazd © tomstar



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa asoku
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]