-
|50-100KM|
BIKEORIENT|
CZASÓWKA|
DO 50KM|
GDAŃSK 2014|
GEOCACHING|
GÓRA KAMIEŃSK|
GÓRY|
LIBEREC 2016|
NOCNE WYPADY|
POWYŻEJ 100KM|
POWYŻEJ 200KM|
POWYŻEJ 300KM|
POWYŻEJ 400KM|
POWYŻEJ 500KM|
SAMOTNIE|
WYPRAWY|
Z BAKĄ|
Z MIKOŁAJEM|
Z MIŁOSZEM|
Z ŻONĄ|
ZAWODY|
Info
Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mója szosa, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi lub z żoną.
Przejechałem już: 75868.27 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 26.54 km/h .
Więcej o mnie.
DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS
WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR
Moje rowery
Archiwum bloga
- 2026, Lipiec2 - 0
- 2026, Czerwiec12 - 1
- 2026, Maj13 - 0
- 2026, Kwiecień8 - 0
- 2026, Marzec8 - 0
- 2026, Luty1 - 0
- 2025, Listopad2 - 0
- 2025, Październik1 - 0
- 2025, Wrzesień11 - 0
- 2025, Sierpień18 - 0
- 2025, Lipiec19 - 2
- 2025, Czerwiec17 - 0
- 2025, Maj12 - 0
- 2025, Kwiecień17 - 0
- 2025, Marzec6 - 0
- 2025, Styczeń1 - 0
- 2024, Wrzesień4 - 0
- 2024, Sierpień10 - 0
- 2024, Lipiec11 - 0
- 2024, Czerwiec14 - 0
- 2024, Maj11 - 1
- 2024, Kwiecień3 - 2
- 2024, Marzec4 - 0
- 2024, Luty1 - 0
- 2024, Styczeń1 - 0
- 2023, Grudzień1 - 0
- 2023, Listopad1 - 0
- 2023, Październik1 - 0
- 2023, Wrzesień6 - 0
- 2023, Sierpień14 - 0
- 2023, Lipiec21 - 4
- 2023, Czerwiec13 - 0
- 2023, Maj13 - 0
- 2023, Kwiecień11 - 0
- 2023, Marzec5 - 0
- 2023, Luty2 - 0
- 2023, Styczeń3 - 0
- 2022, Październik4 - 0
- 2022, Wrzesień4 - 0
- 2022, Sierpień13 - 0
- 2022, Lipiec9 - 0
- 2022, Czerwiec12 - 3
- 2022, Maj10 - 4
- 2022, Kwiecień8 - 0
- 2022, Marzec3 - 0
- 2021, Październik3 - 0
- 2021, Wrzesień6 - 0
- 2021, Sierpień7 - 0
- 2021, Lipiec17 - 1
- 2021, Czerwiec15 - 0
- 2021, Maj11 - 2
- 2021, Kwiecień3 - 2
- 2021, Marzec5 - 1
- 2021, Luty2 - 0
- 2020, Listopad3 - 0
- 2020, Październik2 - 0
- 2020, Wrzesień8 - 0
- 2020, Sierpień13 - 5
- 2020, Lipiec15 - 0
- 2020, Czerwiec14 - 0
- 2020, Maj15 - 0
- 2020, Kwiecień13 - 19
- 2020, Marzec7 - 6
- 2020, Luty4 - 0
- 2019, Październik2 - 0
- 2019, Wrzesień9 - 0
- 2019, Sierpień15 - 0
- 2019, Lipiec16 - 3
- 2019, Czerwiec11 - 10
- 2019, Maj11 - 4
- 2019, Kwiecień5 - 3
- 2019, Marzec7 - 13
- 2019, Luty1 - 0
- 2018, Listopad1 - 1
- 2018, Październik6 - 0
- 2018, Wrzesień10 - 10
- 2018, Sierpień7 - 0
- 2018, Lipiec7 - 2
- 2018, Czerwiec4 - 0
- 2018, Maj7 - 5
- 2018, Kwiecień5 - 0
- 2017, Grudzień1 - 0
- 2017, Wrzesień1 - 0
- 2017, Sierpień3 - 0
- 2017, Lipiec6 - 0
- 2017, Czerwiec4 - 10
- 2017, Maj8 - 0
- 2017, Kwiecień2 - 0
- 2017, Marzec2 - 0
- 2017, Styczeń1 - 0
- 2016, Październik1 - 4
- 2016, Wrzesień1 - 0
- 2016, Sierpień7 - 0
- 2016, Lipiec14 - 31
- 2016, Czerwiec5 - 4
- 2016, Maj5 - 6
- 2016, Kwiecień9 - 11
- 2016, Marzec6 - 6
- 2016, Luty3 - 2
- 2016, Styczeń1 - 2
- 2015, Grudzień1 - 0
- 2015, Listopad1 - 2
- 2015, Październik6 - 11
- 2015, Wrzesień7 - 0
- 2015, Sierpień14 - 18
- 2015, Lipiec11 - 3
- 2015, Czerwiec9 - 11
- 2015, Maj11 - 6
- 2015, Kwiecień4 - 0
- 2015, Marzec8 - 0
- 2015, Luty5 - 0
- 2015, Styczeń3 - 3
- 2014, Grudzień3 - 0
- 2014, Listopad7 - 3
- 2014, Październik7 - 2
- 2014, Wrzesień7 - 1
- 2014, Sierpień15 - 11
- 2014, Lipiec17 - 5
- 2014, Czerwiec16 - 8
- 2014, Maj9 - 5
- 2014, Kwiecień3 - 0
- 2014, Marzec1 - 0
- 2014, Luty2 - 0
- 2014, Styczeń1 - 0
- 2013, Listopad9 - 7
- 2013, Październik9 - 9
- 2013, Wrzesień12 - 11
- 2013, Sierpień17 - 34
- 2013, Lipiec19 - 23
- 2013, Czerwiec16 - 35
- DST 76.37km
- Teren 35.00km
- Czas 03:57
- VAVG 19.33km/h
- VMAX 55.73km/h
- Temperatura 30.0°C
- Kalorie 1652kcal
- Podjazdy 509m
- Sprzęt Giant Roam 2 Disc
- Aktywność Jazda na rowerze
Bikeorient - Park Krajobrazowy Międzyrzecza Warty i Widawki - Burzenin 15.08.2015
Sobota, 15 sierpnia 2015 · dodano: 15.08.2015 | Komentarze 4
Przyszedł czas na mój pierwszy start w rajdzie rowerowym na orientacje. Chłopaki byli już pierwszy raz, więc szlify złapali, ja byłem świeżynką. Tym razem Bikeorient odbywał się w Burzeninie i Parku Krajobrazowym terenów Warty i Widawki. Wyjeżdżamy z domu o 6 rano, żeby na spokojnie na 8 być na miejscu. Dojeżdżamy, mała kawa i kiełbasa na stacji i idziemy się rozejrzeć. Powoli zaczynają zjeżdżać się kolejni zawodnicy. O 9 zaczynamy się szykować, przebierać i gotować rowery. Mapniki założone, zgłosiliśmy się po pakiet startowy w biurze i czekamy na start. O 9.55 można brać mapy. Po doświadczeniach z ostatniego wyjazdu chłopacy są już mądrzejsi i wyznaczają lepsze, szybsze i łatwiejsze trasy. Lecimy po kolei na pierwszy punkt, który jest najbliżej. Czeka nas mała wspinaczka, potem dużo jazdy szutrowymi drogami do kolejnych punktów. W miarę szybko dojeżdżamy do drugiego punktu na kolejnym wzniesieniu. Potem jedziemy na wyznaczony przez nas punkt numer trzy. Jest nim wieża na polu. Nawigacja idzie nam dobrze i jedzie się na prawdę super. Organizatorzy przewidzieli przeprawę przez Wartę, co nas bardzo ucieszyło gdyż słońce grzeje mocno i jest na prawdę gorąco. Do naszego czwartego punktu przebijamy się przez rzekę, ale skoro już tu jesteśmy nie można odmówić sobie kąpieli. Po małym odpoczynku lecimy dalej. Nabijamy kolejne punkty. Musimy kilka razy zawrócić tak żeby trzymać się twardych dróg, które zapewniają nam w miarę szybką jazdę. Dojechaliśmy do lasu do punktu oznaczonego jak numer 10. Robi się naprawdę gorąco. Potem znowu nad Wartę do punktu numer 5. Niestety tutaj nie można się przeprawić, więc musimy zawrócić. Zrobiliśmy małe kółko i lecimy dalej ponownie koło startu. Kierujemy się na punkt na którym jest woda i jedzenie. Jest to zarazem punkt widokowy na całą dolinę. Zaraz obok jest kolejny punkt w starym bunkrze. Trzeba tu zjechać bardzo stromą kamienna drogą, a następnie tą samą drogą podjechać. Niezłe wyzwanie, ale z przodu najmniejsza przerzutka, a z tyłu największa i się udało. Stamtąd walimy na dwa najbardziej oddalone punkty w lasach. Punkt numer 14 i 9. Przy czternastce trochę się naszukaliśmy, bo punkt schowany w lesie z korycie małych strumyków. Dziewiątka już łatwiejsza. Docieramy tam szybko. Udało nam się zebrać 11 punktów, czyli full na trasie mega. Teraz już strzała do mety. Wpadam na metę pierwszy z nas, zaraz za mną Wojtek i Miłosz, potem Gajor, Maciej i Mikołaj. Dzielą nas zaledwie sekundy. Całą trasę kończę na 57 miejscu z czasem 6h i 56sekund. Uczestników było ponad 130. Teraz prysznic, jedzenie i odpoczynek. Czekamy aż wszyscy zjadą z tras, małe podsumowanie, wręczenie nagród i wracamy. Mikołaj wygrał dodatkowo słoik miodu, a Maciej plecak. Wyjazd super, jestem bardzo pozytywnie nakręcony i chce jeszcze raz, choćby jutro. Spodobała mi się taka forma rywalizacji i zabawy w terenie zarazem. Wszystko na rowerach i w na prawdę świetnej atmosferze. Następny Bikeorient w październiku.

Na starcie z pakietami © tomstar

Autka na parkingu © tomstar

Szykujemy się © tomstar

Gotowe rowerki © tomstar

Ekipa przed startem © tomstar

Odprawa © tomstar

Na pierwszym punkcie © tomstar

Punkt numer trzy © tomstar

Przeprawa przez Warte © tomstar

Kąpiel w Warcie © tomstar

Punkt numer pięć © tomstar

Punkt numer sześć © tomstar

Odpoczynek na punkcie © tomstar

Giant z numerkiem © tomstar

Kolejny punkt © tomstar

Mały odpoczynek © tomstar

Na punkcie widokowym © tomstar

Jedzenie i woda © tomstar

Punkt przy bunkrze © tomstar

Najgorszy punkt w rodku lasu © tomstar

Ostatni, jedenasty punkt © tomstar

Rowery na mecie © tomstar

Na mecie © tomstar

Podczas rozdawania nagród © tomstar

Końcowe wyniki © tomstar

Gotowi do domu © tomstar
Kategoria Z MIKOŁAJEM|, Z MIŁOSZEM|, BIKEORIENT|, |50-100KM|
- DST 42.69km
- Czas 01:49
- VAVG 23.50km/h
- VMAX 36.45km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 1068kcal
- Podjazdy 163m
- Sprzęt Giant Roam 2 Disc
- Aktywność Jazda na rowerze
Wieczornie na nowych oponach
Środa, 12 sierpnia 2015 · dodano: 12.08.2015 | Komentarze 0
Zbliża się powoli sobota i wyjazd na Bike Orient. Zmieniłem więc opony w Giancie na terenowe. Zakupiłem Smart Samy w rozmiarze 1.75, taki maksymalnie wejdzie mi w ramę. Rowerek wygląda teraz jak smok. Zmieniłem też pedały na normalne, gdyż SPD w terenie to dla mnie samobójstwo. Trzeba rowerek przetestować. Umawiam się więc z chłopakami na 21 na małe 40km. Przyjeżdża Miłosz, Mikołaj i Gajor. Lecimy kółeczkiem na Gołuchów.Mała pauza na tamie i do domu. Rowerek jeździ super, opony buczą na asfalcie. Zobaczymy jak się spisze na Oriencie.

Giant na terenowych oponach © tomstar

Na tamie w Gołuchowie © tomstar
Kategoria DO 50KM|, Z MIKOŁAJEM|, Z MIŁOSZEM|
- DST 60.49km
- Teren 5.00km
- Czas 03:04
- VAVG 19.72km/h
- VMAX 38.22km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 1327kcal
- Podjazdy 294m
- Sprzęt Giant Roam 2 Disc
- Aktywność Jazda na rowerze
Kaliskie keszyki na spokojnie
Niedziela, 9 sierpnia 2015 · dodano: 09.08.2015 | Komentarze 0
Po wczorajszej wyprawie dziś czas na spokojny wyjazd. Umawiamy się się z Miłoszem standardowo na 4 rano. Jedziemy dziś w dwóch, więc bez żadnej spinki postanawiamy skoczyć do Kalisza na śniadanie i poszukać kilka keszy. Jedziemy spokojnym tempem na Kalisz. Na początek kesz w bunkrze na osiedlach przed Kaliszem. Potem kolejny za pomnikiem przy cmentarzu komunalnym. Wpadamy na stację na kawę i parówkę i postanawiamy odbić trochę i zaliczyć jeszcze dwa kesze. Jeden niedaleko pod mostem i następny koło seminarium. Wracamy na trasę i za Kaliszem zjeżdżamy w teren aby poszukać kolejnych trzech keszy. Jeden z nich to kolejny bunkier, następny to przedwojenna strzelnica, do której dotarcie nie było takie łatwe. Tereny tu bardzo górzyste i piaszczyste wąskie ścieżki w lesie. Na koniec wjeżdżamy do Kościelnej Wsi po kesza przy kościele. Potem lecimy już do domu. Po drodze jeszcze mały kesz w parku w Gołuchowie. Zaczyna się robić coraz cieplej, więc wracamy już do domu. Dziś spokojnie, spacerowym tempem, bardziej wycieczkowo.

Na starcie godzina 4 rano © tomstar

Keszyk przy bunkrze przed Kaliszem © tomstar

Wpis do logbooka © tomstar

Wschód słońca © tomstar

Kesz przy cmentarzu komunalnym w Kaliszu © tomstar

Przerwa na parówe © tomstar

Seminarium w Kaliszu © tomstar

W lesie za Kaliszem © tomstar

W lesie za Kaliszem © tomstar

Keszyk w Kościelnej Wsi © tomstar

W parku w Gołuchowie © tomstar

Zamek w Gołuchowie © tomstar
Kategoria GEOCACHING|, |50-100KM|, Z MIŁOSZEM|
- DST 175.08km
- Teren 5.00km
- Czas 07:34
- VAVG 23.14km/h
- VMAX 44.01km/h
- Temperatura 22.0°C
- Kalorie 4360kcal
- Podjazdy 801m
- Sprzęt Giant Roam 2 Disc
- Aktywność Jazda na rowerze
Nocna wyprawa do Ślesina
Sobota, 8 sierpnia 2015 · dodano: 08.08.2015 | Komentarze 0
Wpadłem w tygodniu na szalony pomysł. Mam już dość robienia co weekend szybkich wyjazdów na 100km, trzeba w końcu gdzieś pojechać, gdzieś gdzie jeszcze nie byłem i dalej niż stówa. Sobota wolna więc można coś zaplanować. Niestety straszą najgorętszym dniem lata właśnie w sobotę. Nie uśmiecha mi się jazda gdzieś daleko w 40 stopniach. Decyzja szybka i prosta - ruszamy na nocną wyprawę. Niestety chłopaki nie mogą się ze mną zabrać, ale na całe szczęście Baka ma także wolną sobotę. Umawiamy się na godzinę 23 u mnie. Wszystko gotowe, napoje zabrane, batony też, zapasowe baterie w plecaku. Planujemy pojechać do Ślesina przez Słupcę, potem powrót przez Licheń i Konin. W sumie ma wyjść jakieś 170km. Ruszamy więc gdy temperatura sięga prawie 28 stopni i raczej nie ma zamiaru spaść. Lecimy sobie spokojnie do Zagórowa, potem na Słupcę. Tam odpoczynek i kawa z parówą na stacji. Na całe szczęście licznik pokazuje już niecałe 22 stopnie. Zrobiło się przyjemnie i można deptać. Do Ślesina dojeżdżamy coś około 3 w nocy. Życie na plaży jeszcze tętni i słychać niedobitki po wieczornej imprezie. Chwilę odpoczywamy, robimy foty i lecimy do Lichenia. W Licheniu łapie nas wschód słońca, jesteśmy tam o 4.30, robi się cieplej i przede wszystkim widno. Niestety bramy jeszcze pozamykane i nie możemy wejść na teren żeby porobić zdjęcia. Jedziemy więc na plażę, robimy dłuższą przerwę i moczymy sobie nogi w bardzo ciepłym jeziorze. Zbieramy się o piątej i jedziemy do Konina. Tam ponownie kawa na stacji i już kierujemy się z powrotem do domu. Jedziemy na Grodziec. Powoli zaczyna się robić coraz cieplej. Gdy przejeżdżamy przez las w Choczu słońce jest już dość wysoko i zaczyna się gorączka. Podkręcamy więc tempo żeby na 9 być w domu. Cała wyprawa trwała 10 godzin. Jestem bardzo zadowolony i nawet niezbyt zmęczony i nie chce mi się spać. Pewnie padnę popołudniu. Wyjazd super. Dzięki Baka za towarzystwo.

W Zagórowie © tomstar

Parówa na stacji w Słupcy © tomstar

Ślesin nocą, plaża i port © tomstar

Fontanna na rynku w Ślesinie © tomstar

Pod bramami Lichenia, niestety świątynia nieczynna © tomstar

Widok na Bazyliki w Licheniu z plaży © tomstar

Wschód słońca przed Koninem © tomstar

Odpoczynek w Grodźcu © tomstar
Kategoria Z BAKĄ|, POWYŻEJ 100KM|, WYPRAWY|, NOCNE WYPADY|
- DST 40.88km
- Czas 01:36
- VAVG 25.55km/h
- VMAX 40.56km/h
- Temperatura 25.0°C
- Kalorie 1101kcal
- Podjazdy 145m
- Sprzęt Giant Roam 2 Disc
- Aktywność Jazda na rowerze
Wieczorna rundka
Czwartek, 6 sierpnia 2015 · dodano: 06.08.2015 | Komentarze 0
Sierpień muszę zaliczyć do bardzo udanego od samego początku. W porównaniu z lipcem kiedy miałem urlop, a mimo to ciężko było mi się zebrać na jakiś wyjazd, teraz mam o wiele więcej chęci i sił. Lipiec w tym roku zaliczam do straconych. W sierpniu mam zamiar to nadrobić. W niedziele była stówa, w poniedziałek i wczoraj bieganie. W dodatku wczoraj zrobiłem 13km w tempie 11km/h. Dziś poprawka na rowerze, ale nie za ostra, bo jutro planujemy nocną wyprawę. Lecę więc na Chocz, odbijam na Grodzisko i przez Tursko i Gołuchów do domu. Ładne tempo, zero wiatru, krzaki i drzewa nawet nie drgnęły. Wczoraj rower był jeszcze na małym serwisie, bo musiałem dać koło do wycentrowania. I tak mi je wycentrowali, że mi dziś szprycha strzeliła. Całe szczęście, że blisko domu. Jutro trzeba to naprawić.

Zachód © tomstar

Droga zGołuchowa na Pleszew © tomstar
- DST 104.39km
- Czas 04:09
- VAVG 25.15km/h
- VMAX 66.26km/h
- Temperatura 17.0°C
- Kalorie 2800kcal
- Podjazdy 479m
- Sprzęt Giant Roam 2 Disc
- Aktywność Jazda na rowerze
Ładna stówa od rana
Niedziela, 2 sierpnia 2015 · dodano: 02.08.2015 | Komentarze 4
Wstaje jak zwykle o 3.30. Szybka kawa i szykowanie do wyjazdu. Na całe szczęście dziś o wiele cieplej niż wczoraj. Rano mamy już około 15 stopni. Spotykam się z Baką na rynku i jedziemy do Gajora. Po chwili przyjeżdża Maciej. Niestety dziś Miłosz odpuszcza, bo wczoraj złapał kontuzje kolana i musi na razie odpocząć. Plan na dziś to Jarocin, Żerków z późniejszymi modyfikacjami. Ładnym tempem lecimy do Jarocina. Tam pijemy kawę i jemy parówę. Potem dobrą drogą do Żerkowa. Jedzie się cały czas rewelacyjnie. Wpadamy na kesza za Żerkowem potem mały sprint na kilometrowym zjeździe z punktu widokowego. Nowy licznik pokazał 66 km/h. Lecimy potem koło Śmiełowa na Grab. W Grabie mała przerwa i decyzja, że dobijamy dziś do 100km. Jedzie się na prawdę super i szkoda by było zmarnować taki ładny dzień. Wykręcamy więc w Czerminie na Broniszewice i Brzezie. Stamtąd już do domu. Licznik pokazał 100km, ale runtastic jeszcze liczył i był 2km w plecy. Przeleciałem więc jeszcze przez miasto żeby i on pokazał stówę. Jestem więc w domu o 9 rano. Myślałem, że będzie dziś ciężko, ale zadziwiająco jechało mi się rewelacyjnie, nie byłem zmęczony, nie bolały mnie nogi mimo tego, że spałem dziś mało. Wyjazd super.

Wschód słońca © tomstar

Na stacji w Jarocinie © tomstar

Rynek w Żerkowie © tomstar

Widok z punktu widokowego w Żerkowie © tomstar

Postój w Grabie © tomstar
Kategoria Z BAKĄ|, POWYŻEJ 100KM|
- DST 75.80km
- Czas 03:05
- VAVG 24.58km/h
- VMAX 42.37km/h
- Temperatura 10.0°C
- Kalorie 1984kcal
- Podjazdy 396m
- Sprzęt Giant Roam 2 Disc
- Aktywność Jazda na rowerze
Zimno, zimno
Sobota, 1 sierpnia 2015 · dodano: 01.08.2015 | Komentarze 0
Wstaję o godzinie 3.30. Za oknem jeszcze ciemno.Dostaję smsa od Miłosza, że zimno. Wychodzę przed dom i rzeczywiście, dziś wyjątkowo zimno, zaledwie 10 stopni. Zakładam więc wiatrówkę, ale w sumie i długie rękawiczki by się dziś przydały. W sumie mamy jeszcze środek nocy. Jadę po Miłosza i lecimy przez Dobrzycę na Jarocin. Tam obowiązkowa ciepła kawa i parówa. Potem wykręcamy na Żerków. Powoli wychodzi słońce i robi się cieplej, nie dużo, ale zawsze. Jedziemy do Żerkowa na górę mtb. Chwila odpoczynku i do domu. Mieliśmy pojechać więcej, ale mamy tak zmarznięte i zbite nogi, że na dziś odpuszczamy. Stówe zrobimy jutro, bo i ekipa szykuje nam się większa. Także dziś spokojnie o 8 jestem już w domu.

Wschód słońca © tomstar

Rowerki pod górą mtb w Żerkowie © tomstar

W Żerkowie © tomstar

Widok na Żerków © tomstar

Postój w Grabie © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z MIŁOSZEM|
- DST 40.57km
- Czas 01:42
- VAVG 23.86km/h
- VMAX 39.88km/h
- Temperatura 12.0°C
- Kalorie 1076kcal
- Podjazdy 114m
- Sprzęt Giant Roam 2 Disc
- Aktywność Jazda na rowerze
Wieczornie
Czwartek, 30 lipca 2015 · dodano: 30.07.2015 | Komentarze 0
Na dziś wieczór mamy ponownie zaplanowany wyjazd. Jednak tylko z Baką, bo chłopakom nie pasowało. Baka jest zawsze osiągalny, więc fajnie, że jest ktoś z dodatkową motywacją. Samemu pewnie by mi się znowu nie chciało. Trasa ponownie na 40km z tym, że tym razem w drugą stronę. Wyjeżdżamy o 21 i lecimy na Gołuchów potem na Krzywosądów. Stamtąd na Bronów i do domu. Jechało się super mimo, że dość chłodno, bo zaledwie 12 stopni. Ale pogadaliśmy sobie, wymieniliśmy się uwagami i trasa zleciała w mgnieniu oka. Dziś też testy licznika, którego się w końcu dorobiłem. Kupiłem sobie przewodową Sigmę 16.12. Do tej pory jeździłem na Runtasticu, ale przekłamuje on kilometry, a po za tym mam go schowanego w kieszeni i cały czas muszę wyciągać żeby sprawdzać statystyki wyjazdu. Teraz mam wszystko przed nosem na kierownicy. Świetna zabawka.

To ma być księżyc © tomstar

Giancik © tomstar
- DST 40.22km
- Czas 01:33
- VAVG 25.95km/h
- VMAX 47.25km/h
- Temperatura 15.0°C
- Kalorie 1167kcal
- Podjazdy 155m
- Sprzęt Giant Roam 2 Disc
- Aktywność Jazda na rowerze
Szybki wieczorny wypad
Wtorek, 28 lipca 2015 · dodano: 28.07.2015 | Komentarze 0
Na dziś ponownie umawiamy się we czwórkę. Tym razem mniejsza, szybka trasa do Dobrzycy. Przed snem mała czterdziestka nie zaszkodzi. Spotykam się z Baką u mnie i lecimy do Miłosza. Po drodze łapie nas jeszcze Gajor. O 21 ruszamy w trasę. Lecimy jak zawsze na Czermin potem do Dobrzycy. Tam mała pauza i focie i ładnym, szybkim tempem wracamy do domu. W końcu się trochę ruszyło i złapałem więcej motywacji, bo lipiec miałem słaby i często brakowało mi mocy żeby zebrać się na rower. Taka częstotliwość mi odpowiada.

Pałac w Dobrzycy © tomstar
Kategoria Z BAKĄ|, DO 50KM|, Z MIŁOSZEM|
- DST 68.57km
- Czas 03:04
- VAVG 22.36km/h
- VMAX 40.47km/h
- Temperatura 15.0°C
- Kalorie 1730kcal
- Podjazdy 283m
- Sprzęt Giant Roam 2 Disc
- Aktywność Jazda na rowerze
Wietrzycho
Niedziela, 26 lipca 2015 · dodano: 26.07.2015 | Komentarze 0
Jak zwykle w niedziele pobudka o 3.30. Sms od Miłosza i szybka analiza pogody. Wieje masakrycznie, drzewa się wyginają na wszystkie strony. Chwile zastanowienia, ale w końcu postanawiamy jechać. Dziś dołącza do nas mój stary przyjaciel z czasów szkoły. Odwiedził mnie niedawno i chciał z nami popedałować. Spotykamy się na rynku i lecimy do Miłosza. Od razy stwierdzamy, że skrócimy trasę, bo wiatr nie pozwala rozwinąć dobrych prędkości, a czas mamy ograniczony. Jedziemy więc na Dobrzycę potem na Kotlin i Czermin. W Czerminie postanawiamy jeszcze odbić na Gołuchów i zahaczyć o kesze. Z powrotem mamy znowu wiatr w twarz. Trzeba przyznać, że przy takiej wichurze chyba jeszcze nie jechałem. Ale w sumie dystans zrobił się ładny. Z tego wszystkiego zapomniałem, że mam aparat i zrobiłem tylko jedno zdjęcie.

Ekipa na pauzie w Czerminie © tomstar
Kategoria Z BAKĄ|, |50-100KM|, Z MIŁOSZEM|







