-
|50-100KM|
BIKEORIENT|
CZASÓWKA|
DO 50KM|
GDAŃSK 2014|
GEOCACHING|
GÓRA KAMIEŃSK|
GÓRY|
LIBEREC 2016|
NOCNE WYPADY|
POWYŻEJ 100KM|
POWYŻEJ 200KM|
POWYŻEJ 300KM|
POWYŻEJ 400KM|
POWYŻEJ 500KM|
SAMOTNIE|
WYPRAWY|
Z BAKĄ|
Z MIKOŁAJEM|
Z MIŁOSZEM|
Z ŻONĄ|
ZAWODY|
Info
Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mója szosa, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi lub z żoną.
Przejechałem już: 80748.21 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 26.68 km/h .
Więcej o mnie.
DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS
WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR
Moje rowery
Archiwum bloga
- 2026, Listopad1 - 0
- 2026, Październik9 - 0
- 2026, Wrzesień16 - 2
- 2026, Sierpień18 - 2
- 2026, Lipiec18 - 2
- 2026, Czerwiec12 - 1
- 2026, Maj13 - 0
- 2026, Kwiecień8 - 0
- 2026, Marzec8 - 0
- 2026, Luty1 - 0
- 2025, Listopad2 - 0
- 2025, Październik1 - 0
- 2025, Wrzesień11 - 0
- 2025, Sierpień18 - 0
- 2025, Lipiec19 - 2
- 2025, Czerwiec17 - 0
- 2025, Maj12 - 0
- 2025, Kwiecień17 - 0
- 2025, Marzec6 - 0
- 2025, Styczeń1 - 0
- 2024, Wrzesień4 - 0
- 2024, Sierpień10 - 0
- 2024, Lipiec11 - 0
- 2024, Czerwiec14 - 0
- 2024, Maj11 - 1
- 2024, Kwiecień3 - 2
- 2024, Marzec4 - 0
- 2024, Luty1 - 0
- 2024, Styczeń1 - 0
- 2023, Grudzień1 - 0
- 2023, Listopad1 - 0
- 2023, Październik1 - 0
- 2023, Wrzesień6 - 0
- 2023, Sierpień14 - 0
- 2023, Lipiec21 - 4
- 2023, Czerwiec13 - 0
- 2023, Maj13 - 0
- 2023, Kwiecień11 - 0
- 2023, Marzec5 - 0
- 2023, Luty2 - 0
- 2023, Styczeń3 - 0
- 2022, Październik4 - 0
- 2022, Wrzesień4 - 0
- 2022, Sierpień13 - 0
- 2022, Lipiec9 - 0
- 2022, Czerwiec12 - 3
- 2022, Maj10 - 4
- 2022, Kwiecień8 - 0
- 2022, Marzec3 - 0
- 2021, Październik3 - 0
- 2021, Wrzesień6 - 0
- 2021, Sierpień7 - 0
- 2021, Lipiec17 - 1
- 2021, Czerwiec15 - 0
- 2021, Maj11 - 2
- 2021, Kwiecień3 - 2
- 2021, Marzec5 - 1
- 2021, Luty2 - 0
- 2020, Listopad3 - 0
- 2020, Październik2 - 0
- 2020, Wrzesień8 - 0
- 2020, Sierpień13 - 5
- 2020, Lipiec15 - 0
- 2020, Czerwiec14 - 0
- 2020, Maj15 - 0
- 2020, Kwiecień13 - 19
- 2020, Marzec7 - 6
- 2020, Luty4 - 0
- 2019, Październik2 - 0
- 2019, Wrzesień9 - 0
- 2019, Sierpień15 - 0
- 2019, Lipiec16 - 3
- 2019, Czerwiec11 - 10
- 2019, Maj11 - 4
- 2019, Kwiecień5 - 3
- 2019, Marzec7 - 13
- 2019, Luty1 - 0
- 2018, Listopad1 - 1
- 2018, Październik6 - 0
- 2018, Wrzesień10 - 10
- 2018, Sierpień7 - 0
- 2018, Lipiec7 - 2
- 2018, Czerwiec4 - 0
- 2018, Maj7 - 5
- 2018, Kwiecień5 - 0
- 2017, Grudzień1 - 0
- 2017, Wrzesień1 - 0
- 2017, Sierpień3 - 0
- 2017, Lipiec6 - 0
- 2017, Czerwiec4 - 10
- 2017, Maj8 - 0
- 2017, Kwiecień2 - 0
- 2017, Marzec2 - 0
- 2017, Styczeń1 - 0
- 2016, Październik1 - 4
- 2016, Wrzesień1 - 0
- 2016, Sierpień7 - 0
- 2016, Lipiec14 - 31
- 2016, Czerwiec5 - 4
- 2016, Maj5 - 6
- 2016, Kwiecień9 - 11
- 2016, Marzec6 - 6
- 2016, Luty3 - 2
- 2016, Styczeń1 - 2
- 2015, Grudzień1 - 0
- 2015, Listopad1 - 2
- 2015, Październik6 - 11
- 2015, Wrzesień7 - 0
- 2015, Sierpień14 - 18
- 2015, Lipiec11 - 3
- 2015, Czerwiec9 - 11
- 2015, Maj11 - 6
- 2015, Kwiecień4 - 0
- 2015, Marzec8 - 0
- 2015, Luty5 - 0
- 2015, Styczeń3 - 3
- 2014, Grudzień3 - 0
- 2014, Listopad7 - 3
- 2014, Październik7 - 2
- 2014, Wrzesień7 - 1
- 2014, Sierpień15 - 11
- 2014, Lipiec17 - 5
- 2014, Czerwiec16 - 8
- 2014, Maj9 - 5
- 2014, Kwiecień3 - 0
- 2014, Marzec1 - 0
- 2014, Luty2 - 0
- 2014, Styczeń1 - 0
- 2013, Listopad9 - 7
- 2013, Październik9 - 9
- 2013, Wrzesień12 - 11
- 2013, Sierpień17 - 34
- 2013, Lipiec19 - 23
- 2013, Czerwiec16 - 35
Wpisy archiwalne w kategorii
SAMOTNIE|
| Dystans całkowity: | 33831.27 km (w terenie 152.00 km; 0.45%) |
| Czas w ruchu: | 1236:50 |
| Średnia prędkość: | 27.35 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 68.80 km/h |
| Suma podjazdów: | 136766 m |
| Suma kalorii: | 719004 kcal |
| Liczba aktywności: | 499 |
| Średnio na aktywność: | 67.80 km i 2h 28m |
| Więcej statystyk | |
- DST 30.84km
- Czas 00:58
- VAVG 31.90km/h
- VMAX 42.59km/h
- Temperatura 16.0°C
- Kalorie 1141kcal
- Podjazdy 107m
- Sprzęt Merida Matts TFS 100-V
- Aktywność Jazda na rowerze
Wieczorny sprincik
Wtorek, 10 września 2013 · dodano: 10.09.2013 | Komentarze 0
Coraz ciężej znaleźć mi chwilę na jakiś wyjazd. Teraz wszystko zależne jest od pogody, siedzę sobie w oknie i patrze na te drzewa, chwieją się czy nie chwieją? Wczoraj wieczorem nie wypaliło, ale dziś nie mogłem już sobie odpuścić. Uśpiłem córę, zatrudniłem dziadka żeby rzucił na nią okiem i wskoczyłem na rower. Ze względu na mało czasu i wieczorową porę wybór trasy był oczywisty - sprint do Dobrzycy. Wieczorem nie atakowałem jeszcze czasu na tej trasie. Po pięciu kilometrach myślałem, że wypluję płuca :) Ale trzymałem tempo, które było bardzo ładne. Lekki wiaterek w plecy pomagał. Do Dobrzycy dojechałem z bardzo dobrym czasem co motywowało mnie do coraz mocniejszego deptania. Niestety z powrotem miałem już wiatr w twarz, troszkę mnie on zwolnił dlatego tempo odrobinę spadło. Ale w sumie rekord padł i jest jeszcze do poprawienia :)dystans: 30,84km
czas: 58,07
prędkość: 31,84km/h
średnia: 1,53 min/km
rekord pobity nieznacznie, ale zawsze :)

Dziś tylko jedna fotka po powrocie© tomstar
- DST 35.91km
- Czas 01:32
- VAVG 23.42km/h
- VMAX 47.73km/h
- Temperatura 12.0°C
- Kalorie 941kcal
- Podjazdy 126m
- Sprzęt Merida Matts TFS 100-V
- Aktywność Jazda na rowerze
Mam już dość wiatru
Niedziela, 8 września 2013 · dodano: 08.09.2013 | Komentarze 0
Nic dziś nie wyszło z planowanego wyjazdu. Chciałem przejechać około 80km, miałem pojechać do Koźmina, Krotoszyna i małym kółeczkiem do domu. W pogodzie zapowiadali wiatr, ale liczyłem, że nie będzie wiało od rana. Dlatego wyjeżdżam trochę po 6. Dziś już przygotowany i założone długie getry i dodatkowa bluza. Akurat dziś cieplej niż wczoraj, za to zaraz za miastem widzę po drzewach, że już sobie lekko powiewa. Z każdym kilometrem wiało coraz mocniej. Z Doświadczenia wiem, że za godzinę będzie wiało jak cholera. Dlatego postanawiam skrócić trasę o połowę. Jestem zły, ale dziś naprawdę nie mam ochoty męczyć się i wkurzać. Gdy dojechałem do Kotlina na wjeździe na główną drogę dostałem masakrycznym podmuchem w twarz. Nie ma co, wracam od razu do domu. Trasa po raz kolejny skrócona i w sumie z planowanych 80km zrobiło się śmieszne 35km. Może ktoś kto śledzi moje wpisy stwierdzi, że marudzę, i powtarzam się jak stara płyta, ale nienawidzę wiatru! Nie ma nic gorszego, wiatr przeszkadza w jeździe, wkurza mnie strasznie i odbiera przyjemność z jazdy. Dziś zepsuł mi dzień...
Rynek w Dobrzycy© tomstar

Ładny kawałek drogi we Wilczy© tomstar

Staw rybny w Kowalewie© tomstar
- DST 99.00km
- Czas 04:09
- VAVG 23.86km/h
- VMAX 39.64km/h
- Temperatura 15.0°C
- Kalorie 2626kcal
- Podjazdy 352m
- Sprzęt Merida Matts TFS 100-V
- Aktywność Jazda na rowerze
Pyzdry - Zagórów - Pleszew
Sobota, 7 września 2013 · dodano: 07.09.2013 | Komentarze 1
Zimno i to cholernie zimno. O godzinie 6 rano nic nie zachęca do jazdy. Chociaż wiem, że za dwie, trzy godziny będzie już ciepło. Na termometrze zaledwie 8 stopni. Nie ma chmur, nie ma wiatru, ale noce są tak zimne, że poranki dają o sobie znać. Przejeżdżam zaledwie 8km i wbijam na stacje na kawę, inaczej nie dałbym rady :) Trochę się rozgrzałem i jadę dalej. Z każdą minutą na szczęście robi się cieplej. Dojechałem bokami do Pyzdr. Bardzo ładne, małe miasto leżące na wodnym szlaku kajakowym na Warcie. Gdy byłem na przystani akurat przyjechała ekipa szykująca się na spływ. Potem do Zagórowa i stamtąd już do domu. Na ostatnią godzinę jazdy dołączył do mnie kolega - wiatr, który był ze mną aż do końca. Czy u was też tak cały czas wieje, bo u nas można powiedzieć, że prawie od miesiąca przy każdym wyjeździe towarzyszy mi wiatr. Dla odmiany wolałbym raz zmoknąć :)
Poranna mgła© tomstar

Kapliczka przy drodze w Prusinowie© tomstar

Most na rzece Warcie w Lisewie© tomstar

Kościół w Pyzdrach© tomstar

U stóp kościoła w Pyzdrach© tomstar

Przystań kajakowa w Pyzdrach© tomstar

Rzeka Warta© tomstar

Odpoczynek w Pyzdrach© tomstar

Panorama Pyzdr© tomstar

Pauza w Zagórowie© tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|
- DST 62.12km
- Teren 4.00km
- Czas 02:20
- VAVG 26.62km/h
- VMAX 43.54km/h
- Temperatura 16.0°C
- Kalorie 1831kcal
- Podjazdy 238m
- Sprzęt Merida Matts TFS 100-V
- Aktywność Jazda na rowerze
Wieczorne łapanie kilometrów
Czwartek, 29 sierpnia 2013 · dodano: 29.08.2013 | Komentarze 3
Ten tydzień mam jakiś dziwny. Ciężko mi się było zorganizować na jakiś wyjazd. Albo pogoda do kitu i wiatr, albo brak czasu. Postawiłem sobie plan na ten miesiąc zrobić 1500km. Brakuje mi tylko 140km, a tutaj coraz bliżej końca miesiąca. Dziś rano miałem wyskoczyć na małą trzydziestkę to zaspałem. W poniedziałek wieczorem miała być pięćdziesiątka, to znowu strasznie wiało i zrezygnowałem. Musiałbym tym samym w sobotę wybrać się na trasę 140km, a nie miałbym na tyle czasu. Szczęście jednak się dziś do mnie uśmiechnęło, ponieważ żona nie poszła na wieczorny fitness, więc mogłem wyskoczyć. Nie zastanawiałem się długo i o 19 już pędziłem w drogę. Warunki wyśmienite, jechało się super i gdyby nie późna pora i jutrzejsza praca pojechałbym więcej. W międzyczasie zadzwonił do mnie Miłosz, ma wolną sobotę, więc zaproponował Licheń... Cóż nie mogę odmówić :) także i tak 140km w sobotę padnie, muszę się tylko jakoś zorganizować :)
Zachód słońca nad Grodziskiem© tomstar

Widoczek w Tursku© tomstar

Kolejny widoczek w Gołuchowie© tomstar

Pięknie oświetlony kosciół w Kucharkach© tomstar

Gdzieś tam jest oświetlona droga :)© tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|
- DST 90.21km
- Teren 8.00km
- Czas 03:41
- VAVG 24.49km/h
- VMAX 41.38km/h
- Temperatura 20.0°C
- Kalorie 2446kcal
- Podjazdy 252m
- Sprzęt Merida Matts TFS 100-V
- Aktywność Jazda na rowerze
Bardzo dziki zachód
Niedziela, 25 sierpnia 2013 · dodano: 25.08.2013 | Komentarze 0
Oj ciężko się dziś wstawało. Budzik zadzwonił o 6 rano, wstałem, wyłączyłem go i ległem się z powrotem do łóżka. Leżałem tak jeszcze przez godzinę na zmianę drzemiąc chwilę i walcząc ze sobą żeby się podnieść. W końcu o 7 zwlekam się z łóżka i już o 7.20 siedzę na rowerze. W sumie nie mam zaplanowanej trasy, wiem tylko tyle, że chce pojechać przez las w Choczu. Gdy tam dojeżdżam postanawiam odbić na chwilę do Wioski Indiańskiej. Jeszcze tam nie byłem, więc skoro była okazja tam zajrzeć postanowiłem to wykorzystać. Świetne miejsce, bardzo dużo atrakcji, zachowany klimat i nastrój dzikiego zachodu. W sumie jeszcze nie było otwarte, ale mogłem na chwilę przejść się po "mieście". Super miejsce i na prawdę warto tam pojechać. Potem wracam się kawałek i jadę przez las do Grodźca. Tam miałem wykręcić na Rychwał i dalej przez Zagórów i Pyzdry do domu, postanawiam jednak pojechać od razu do Gizałek. Zapowiadali dziś dość mocny wiatr, a nie miałem ochoty znowu z nim walczyć. Droga do Gizałek świetna i rozwinąłem tam ładną prędkość. Na miejscu kawka i batonik na stacji, rozmyślenia nad trasą, która budowała się w trakcie jazdy. Wykręciłem jeszcze do Kotlina i Fabianowa. Potem już długa prosta do domu. W sumie wyszło 90km, tylko o około 20km mniej niż planowałem.
Widok na Chocz i Prosnę© tomstar

Rynek w Choczu© tomstar

Wjazd do wioski indiańskiej© tomstar

Sklep pioniera© tomstar

Chata kowboja© tomstar

Jeszcze jeden sklep kowbojski© tomstar

Wioska indian© tomstar

Skład amunicji© tomstar

Las za Choczem© tomstar

Las za Choczem 2© tomstar

Kawa na stacji w Gizałkach i analiza trasy© tomstar

Odpoczynek na stacji w Kotlinie© tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|
- DST 30.47km
- Czas 01:11
- VAVG 25.75km/h
- VMAX 38.01km/h
- Temperatura 16.0°C
- Kalorie 865kcal
- Podjazdy 107m
- Sprzęt Merida Matts TFS 100-V
- Aktywność Jazda na rowerze
Dżdżysty poranek w cieniu walki z autami
Wtorek, 20 sierpnia 2013 · dodano: 20.08.2013 | Komentarze 3
Postanowiłem zebrać się na mały wypad żeby rozciągnąć trochę nogi. Nastawiony byłem na duży wyjazd, jednak ze względów technicznych trzeba go było przełożyć na jutro. Ale nogi chcą deptać, więc chociaż te 30km dziś przejechałem. W sumie dobrze się stało, bo chłodno, mokro, cały czas mżawka i wiatr. Niezbyt przyjemne warunki do jazdy. Podobno jutro już słońce bez deszczu, mam nadzieję, be szykujemy się z Miłoszem na 200km.Swoją drogą dziś wyjątkowo upierdliwi byli kierowcy samochodów. Już nie raz zauważyłem całkowity brak szacunku kierowców do rowerzystów. Niektórzy traktują nas jak intruzów na drodze, a niektórzy całkowicie udają, że nas nie widzą. Dziś trzy przypadki na tak krótkiej trasie. Jadę dość szybko główną drogą, a tutaj z bocznej podporządkowanej wprost na mnie wyjeżdża sobie samochód. Jakby mnie w ogóle na tej drodze nie było. Musze hamować i zjechać prawie na chodnik. A ten jakby nigdy nic jedzie sobie dalej. Kolejny podobny przypadek niecałe kilka kilometrów dalej. Tym razem tir, który także z podporządkowanej wyjeżdża przede mną, bo przecież rower to nie środek transportu, który może poruszać się po drogach. Wyjeżdża sobie taki wielki tir wprost przede mnie, muszę ostro hamować i czekać aż wielkie cielsko z przyczepą się rozbuja, bo wyprzedzić nie ma jak. Identyczna sytuacja gdy wracam, tym razem z samochodem osobowym. O wyprzedzaniu mnie przez auta w odległości 10cm od ramienia nie wspomnę. Nieźle się czasem można wystraszyć jak nagle coś śmignie koło ciebie z prędkością 80km. Nachalne trąbienie na mnie gdy jadę sobie spokojnie blisko pobocza, bo przecież jestem zawalidrogą i jeden z drugim musi trochę zwolnić... Eh... przykłady można mnożyć w nieskończoność. Ale końce już marudzić, to pewnie przez tą pogodę :)

Rynek w Dobrzycy© tomstar

Na rynku w Dobrzycy© tomstar
- DST 89.04km
- Czas 03:30
- VAVG 25.44km/h
- VMAX 54.59km/h
- Temperatura 21.0°C
- Kalorie 2508kcal
- Podjazdy 370m
- Sprzęt Merida Matts TFS 100-V
- Aktywność Jazda na rowerze
Śmiełów Muzeum Adama Mickiewicza
Sobota, 17 sierpnia 2013 · dodano: 17.08.2013 | Komentarze 2
Dziś krótki wypad do Śmiełowa. Trasę wytyczyłem przez Dobrzycę i Jarocin, pojechałem także do Żerkowa. Pogoda sprzyjała i w porównaniu z wyjazdem do Kobylej Góry jechało sie o wiele lepiej. Wiał lekki wiaterek, ale był bardziej przyjemny niż dokuczliwy. Gdy wyjechałem z Jarocina minąłem wielu rowerzystów, te tereny chyba mają coś do siebie :) Przed Żerkowem duży podjazd, a zaraz za nim wysoki zjazd na którym rozwinąłem prędkość 54.59, a kilometr przejechałem w czasie 1.20. Miałem śmierć w oczach :D W Śmiełowie tylko chwila, ponieważ nie można tam jeździć rowerem po parku, więc tylko parę fotek i zbieram się dalej. Zrobiłem małe koło i wróciłem do Żerkowa. Potem już znaną drogą do domu przez Czermin. W między czasie ktoś chyba włączył jakiś wielki wiatrak, bo wiatr zaczął wiać bardzo mocno i znowu przyszło mi z nim walczyć. Niby ciepło, świeci słońce, nie ma chmur, ale wiatr uprzykrza jazdę. Nie wiem co gorsze wiatr czy deszcz :)
Chwila odpoczynku w parku w Dobrzycy© tomstar

Ruiny kościoła w Jarocinie© tomstar

Ryneczek w Żerkowie© tomstar

Punkt widokowy za Żerkowem© tomstar

Punkt widokowy© tomstar

Muzeum Adam Mickiewicza w Śmiełowie© tomstar

Odpoczynek w drodze powrotnej© tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|
- DST 85.00km
- Teren 4.00km
- Czas 03:21
- VAVG 25.37km/h
- VMAX 41.40km/h
- Temperatura 20.0°C
- Kalorie 2376kcal
- Podjazdy 321m
- Sprzęt Merida Matts TFS 100-V
- Aktywność Jazda na rowerze
To tu, to tam...
Sobota, 10 sierpnia 2013 · dodano: 10.08.2013 | Komentarze 2
Niestety dziś z moich planów nic nie wyszło, zostały zmyte przez ciągle padający deszcz i burze. Nie udało mi się pojechać do Kobylej Góry, ponieważ całą noc i pół dnia padało. Tym razem wygrał zdrowy rozsądek, nie uśmiechało mi się jechać 160km w deszczu :) Prognozy mówiły, że po 14 ma się zacząć wypogadzać i o dziwo tak się stało. Nie czekając ani chwili o 15 wskoczyłem na rower i pojechałem przed siebie. Dziś wyjątkowo bez szczególnego celu. Wiedziałem tylko tyle, że chce dojechać do Kalisza, ale którędy tego już nie wiedziałem. Trasa powstawała w trakcie, starałem się omijać główne drogi. Trochę utrudniał mi jazdę wiatr, który momentami wiał bardzo mocno. Tak samo jak do Kalisza, z powrotem także pojechałem bokami. Robiło się coraz przyjemniej, więc skręciłem sobie to tu, to tam :) I tak na spokojnie wyszło mi ładne 85km. Więcej w sumie już nie chciałem robić, bo jutro od rana znowu w trasę. Mam nadzieję, że pogoda pozwoli :)
Droga z Grodziska© tomstar

Most na rzece Prośnie© tomstar

Prosna w miejscowości Popówek© tomstar

Odpoczynek przed Decathlonem w Kaliszu© tomstar

Kościół na przedmieściach Kalisza© tomstar

Chwila na przemyślenia, w którą teraz stronę© tomstar

Gdzieś w okolicach Gałązek Wielkich :)© tomstar

Droga do Kuczkowa© tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|
- DST 30.66km
- Czas 00:58
- VAVG 31.72km/h
- VMAX 50.40km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 1118kcal
- Podjazdy 107m
- Sprzęt Merida Matts TFS 100-V
- Aktywność Jazda na rowerze
Bez pani nawigator
Czwartek, 8 sierpnia 2013 · dodano: 08.08.2013 | Komentarze 0
Wstałem dziś bez większych problemów, czułem, że mogę zaatakować mój rekord. Rozgrzałem się tak jak zawsze. Włączam runtastica, a tutaj coś się popsuło i pani nie chce nic mówić. Tak się przyzwyczaiłem do jazdy z tym programem, że teraz nigdzie bez niego nie jadę. Akurat dziś jest mi potrzebna informacja o międzyczasach żeby trzymać dobre tempo i postarać się zrobić dobry czas. No nic, jadę bez gaduły, ale staram się trzymać prędkość. Sprawdzam po paru kilometrach, jest dobrze, spróbujemy :) Gdy dojechałem do Dobrzycy miałem bardzo dobry czas i dużo sił w nogach. Mimo, że nie miałem kontroli nad czasem i tempem cisnąłem na maksa. Gdy wpadłem do domu czas był rewelacyjny. 58:22 na 30.66km, średnia 1:54 na kilometr, średnia prędkość na całej trasie 31,52km/h. Przełamałem też prędkość maksymalną, osiągnąłem 50km/h. Okazało się, że można dobrze jechać na "czuja", bez kontroli czasu :) Swoją drogą żyję już sobotą ponieważ planuje zdobyć szczyt Wielkopolski - Kobylą Górę, a za dwa tygodnie zaatakować jezioro Jeziorsko i tamę w Rzymsku i zrobić pierwsze 200km :)
Dzis tylko jedna fotka, przymusowy postój na przejeździe kolejowym w Kowalewie© tomstar
- DST 56.15km
- Teren 4.00km
- Czas 02:08
- VAVG 26.32km/h
- VMAX 37.79km/h
- Temperatura 29.0°C
- Kalorie 1629kcal
- Podjazdy 209m
- Sprzęt Merida Matts TFS 100-V
- Aktywność Jazda na rowerze
Ku zachodzącemu słońcu :)
Poniedziałek, 5 sierpnia 2013 · dodano: 05.08.2013 | Komentarze 0
Czułem zmęczenie po "pracowitym" weekendzie. Siedziałem w domu i zastanawiałem się czy chce mi się jechać. Ale chyba strzeliłbym sobie w kolano gdybym tego nie zrobił. Trasa bardzo dobrze znana, standardowa jak na poniedziałek. Niestety czuję w nogach trudy dwóch weekendowych wypraw. Jadę znacznie wolniej niż zwykle, no ale w sumie gdzie się spieszyć? Słońce pięknie zachodzi, pogoda wręcz wyśmienita, trzeba delektować się chwilą. Dopiero po 30km złapałem wiatr w żagle, trochę się rozgrzałem i mogłem wcisnąć mocniej. Nie planowałem już żadnych postojów na zdjęcia, więc mogłem spokojnie się rozpędzić. I tak już równym tempem do samego domu. Średnia się wyrównała, bo to co straciłem na początku nadrobiłem pod koniec. Także dziś dwa w jednym wycieczka krajoznawcza i mały sprint :)
Zachodzące słońce przed Rokutowem© tomstar

I Meridka na tle zachodzącego słońca© tomstar

Taki sobie widoczek© tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|







