-
|50-100KM|
BIKEORIENT|
CZASÓWKA|
DO 50KM|
GDAŃSK 2014|
GEOCACHING|
GÓRA KAMIEŃSK|
GÓRY|
LIBEREC 2016|
NOCNE WYPADY|
POWYŻEJ 100KM|
POWYŻEJ 200KM|
POWYŻEJ 300KM|
POWYŻEJ 400KM|
POWYŻEJ 500KM|
SAMOTNIE|
WYPRAWY|
Z BAKĄ|
Z MIKOŁAJEM|
Z MIŁOSZEM|
Z ŻONĄ|
ZAWODY|
Info
Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mója szosa, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi lub z żoną.
Przejechałem już: 79478.28 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 26.64 km/h .
Więcej o mnie.
DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS
WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR
Moje rowery
Archiwum bloga
- 2026, Wrzesień12 - 0
- 2026, Sierpień18 - 2
- 2026, Lipiec18 - 2
- 2026, Czerwiec12 - 1
- 2026, Maj13 - 0
- 2026, Kwiecień8 - 0
- 2026, Marzec8 - 0
- 2026, Luty1 - 0
- 2025, Listopad2 - 0
- 2025, Październik1 - 0
- 2025, Wrzesień11 - 0
- 2025, Sierpień18 - 0
- 2025, Lipiec19 - 2
- 2025, Czerwiec17 - 0
- 2025, Maj12 - 0
- 2025, Kwiecień17 - 0
- 2025, Marzec6 - 0
- 2025, Styczeń1 - 0
- 2024, Wrzesień4 - 0
- 2024, Sierpień10 - 0
- 2024, Lipiec11 - 0
- 2024, Czerwiec14 - 0
- 2024, Maj11 - 1
- 2024, Kwiecień3 - 2
- 2024, Marzec4 - 0
- 2024, Luty1 - 0
- 2024, Styczeń1 - 0
- 2023, Grudzień1 - 0
- 2023, Listopad1 - 0
- 2023, Październik1 - 0
- 2023, Wrzesień6 - 0
- 2023, Sierpień14 - 0
- 2023, Lipiec21 - 4
- 2023, Czerwiec13 - 0
- 2023, Maj13 - 0
- 2023, Kwiecień11 - 0
- 2023, Marzec5 - 0
- 2023, Luty2 - 0
- 2023, Styczeń3 - 0
- 2022, Październik4 - 0
- 2022, Wrzesień4 - 0
- 2022, Sierpień13 - 0
- 2022, Lipiec9 - 0
- 2022, Czerwiec12 - 3
- 2022, Maj10 - 4
- 2022, Kwiecień8 - 0
- 2022, Marzec3 - 0
- 2021, Październik3 - 0
- 2021, Wrzesień6 - 0
- 2021, Sierpień7 - 0
- 2021, Lipiec17 - 1
- 2021, Czerwiec15 - 0
- 2021, Maj11 - 2
- 2021, Kwiecień3 - 2
- 2021, Marzec5 - 1
- 2021, Luty2 - 0
- 2020, Listopad3 - 0
- 2020, Październik2 - 0
- 2020, Wrzesień8 - 0
- 2020, Sierpień13 - 5
- 2020, Lipiec15 - 0
- 2020, Czerwiec14 - 0
- 2020, Maj15 - 0
- 2020, Kwiecień13 - 19
- 2020, Marzec7 - 6
- 2020, Luty4 - 0
- 2019, Październik2 - 0
- 2019, Wrzesień9 - 0
- 2019, Sierpień15 - 0
- 2019, Lipiec16 - 3
- 2019, Czerwiec11 - 10
- 2019, Maj11 - 4
- 2019, Kwiecień5 - 3
- 2019, Marzec7 - 13
- 2019, Luty1 - 0
- 2018, Listopad1 - 1
- 2018, Październik6 - 0
- 2018, Wrzesień10 - 10
- 2018, Sierpień7 - 0
- 2018, Lipiec7 - 2
- 2018, Czerwiec4 - 0
- 2018, Maj7 - 5
- 2018, Kwiecień5 - 0
- 2017, Grudzień1 - 0
- 2017, Wrzesień1 - 0
- 2017, Sierpień3 - 0
- 2017, Lipiec6 - 0
- 2017, Czerwiec4 - 10
- 2017, Maj8 - 0
- 2017, Kwiecień2 - 0
- 2017, Marzec2 - 0
- 2017, Styczeń1 - 0
- 2016, Październik1 - 4
- 2016, Wrzesień1 - 0
- 2016, Sierpień7 - 0
- 2016, Lipiec14 - 31
- 2016, Czerwiec5 - 4
- 2016, Maj5 - 6
- 2016, Kwiecień9 - 11
- 2016, Marzec6 - 6
- 2016, Luty3 - 2
- 2016, Styczeń1 - 2
- 2015, Grudzień1 - 0
- 2015, Listopad1 - 2
- 2015, Październik6 - 11
- 2015, Wrzesień7 - 0
- 2015, Sierpień14 - 18
- 2015, Lipiec11 - 3
- 2015, Czerwiec9 - 11
- 2015, Maj11 - 6
- 2015, Kwiecień4 - 0
- 2015, Marzec8 - 0
- 2015, Luty5 - 0
- 2015, Styczeń3 - 3
- 2014, Grudzień3 - 0
- 2014, Listopad7 - 3
- 2014, Październik7 - 2
- 2014, Wrzesień7 - 1
- 2014, Sierpień15 - 11
- 2014, Lipiec17 - 5
- 2014, Czerwiec16 - 8
- 2014, Maj9 - 5
- 2014, Kwiecień3 - 0
- 2014, Marzec1 - 0
- 2014, Luty2 - 0
- 2014, Styczeń1 - 0
- 2013, Listopad9 - 7
- 2013, Październik9 - 9
- 2013, Wrzesień12 - 11
- 2013, Sierpień17 - 34
- 2013, Lipiec19 - 23
- 2013, Czerwiec16 - 35
- DST 100.94km
- Czas 03:32
- VAVG 28.57km/h
- VMAX 44.00km/h
- Temperatura 16.0°C
- Kalorie 1735kcal
- Podjazdy 249m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
A to może jeszcze jedna stówka
Niedziela, 20 września 2026 · dodano: 20.09.2026 | Komentarze 0
Wczoraj byłem z chłopakami, a Dorota poleciała sobie na małe 50km, a dziś miał być deszcz. Ale wieczorkiem zaczęliśmy analizować pogodę i wyszło, że zacznie padać dopiero o 15. Coś tam się kręci po okolicy, jakieś małe chmurki i deszcz konwekcyjny, ale generalnie jest szansa. Wstałem jeszcze rano i potwierdziłem, że powinno się udać wyjechać. Dorota zaproponowała 8 rano, żeby zdążyć przed ewentualnym, przyspieszonym deszczem. Jest wyjątkowo ciepło, rano o 6 już 16 stopni. Niestety dość mocno wieje, ale wiatr nam nie straszny. Szykujemy się i lecimy. Trasę wyznaczyłem tak jak w zeszłym tygodniu przez Krotoszyn. Jedziemy na Raszków i Odolanów, ale przed Odolanowem odbijamy na Krotoszyn. Jedzie się ciężko. Dziś jest ten dzień, w którym jedzie się troszkę na siłę i bardziej głową niż nogami. Ale nie jest źle. Wiaterek dmucha, ale nie jest jakoś mocno przeszkadzający. W Krotoszynie na rynku robimy małą pauzę i potem już z wiatrem do domu. Teraz o wiele lepiej i szybciej. Za Krotoszynem zaczęło lekko kropić, ale całe szczęście szybko obróciliśmy się tyłem do chmury i z wiatrem spod niej uciekliśmy. Wyjechaliśmy z deszczu i już suchutko dojechaliśmy do domu.

Na rynku w Krotoszynie © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|, Z ŻONĄ|
- DST 107.83km
- Czas 03:22
- VAVG 32.03km/h
- VMAX 46.00km/h
- Temperatura 18.0°C
- Kalorie 1763kcal
- Podjazdy 288m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Teamowe zakończenie lata
Sobota, 19 września 2026 · dodano: 19.09.2026 | Komentarze 0
Jak co roku na dziś umówiliśmy się na teamowe zakończenie lata. Zrobił nam się taki zwyczaj, że zawsze na koniec sezonu spotykamy się albo u mnie, albo w Kaliszu i robimy razem trasę. Wybraliśmy datę, ustaliłem trasę i zaprosiłem chłopaków do siebie. Wstępnie miała to być niedziela, ale pogoda nam się zmieniła i pokazuje deszcz (choć dziś znowu deszcz przesunął się na popołudnie). No ale dzisiaj rzeczywiście jest bardzo ładnie i ciepło. Wieje wiaterek, ale w grupie wiatr niestraszny. Umawiamy się na parkingu pod Dino na wylocie z Pleszewa. Dobra miejscówka, po co się przebijać przez miasto, żeby wylecieć na Dobrzycę. Niestety Adam pisze, że mu się auto rozkraczyło gdy do nas jechał. Wiadoma sprawa, że nie dojedzie na start. Wielka szkoda. Niestety nie ma też Janka i Marka. No, ale jest nas czterech. Lecimy standardem na Borek. Wyznaczyłem trasę taką jaką zawsze jeżdżę. Są tutaj dobre asfalty i fajna droga. W Borku robimy pauzę i wracamy do domu. Teraz wiaterek w plecy, choć jak wykręcamy za Jarocinem dostajemy go trochę w twarz. Ale mimo wszystko jedzie się dobrze i przyjemnie. Wiadomo, nie ma to jak dobra, zgrana grupa. Wyjazd udany, szkoda tyle, że nie każdemu udało się przyjechać. Na pewno trzeba to będzie powtórzyć w pełnej ekipie.

Ekipa © tomstar

Trasa © tomstar

Ekipa © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|
- DST 54.06km
- Czas 01:46
- VAVG 30.60km/h
- VMAX 43.00km/h
- Temperatura 15.0°C
- Kalorie 885kcal
- Podjazdy 118m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Ale dziś weszło
Czwartek, 17 września 2026 · dodano: 17.09.2026 | Komentarze 0
Standardowo wylatujemy na małe pięćdziesiąt po pracy. To już rutyna i przyjemny obowiązek. Lecimy troszkę inaczej niż zawsze. Trzeba troszkę zmienić trasę. W Bronowie odbijamy na Ligotę i potem na Koźminek i Nową Wieś, żeby wrócić przez Dobrzycę. Ta trasa jest dość szybka i nie spodziewałem się, że dobrze wejdzie w nogi. Od Ligoty przyspieszyliśmy, bo leci się super. Nie zwalnialiśmy, nie było potrzeby, dobry wiaterek w plecy, chęci i siła też jest. Z normalnego wyjazdu wyszedł dobry, mocny trening. Nie spodziewałem się, że dziś będzie tak dobry dzień. Leciało się super.

Zachód © tomstar

Razem © tomstar

Zachód © tomstar

Zachód © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z ŻONĄ|
- DST 53.00km
- Czas 01:50
- VAVG 28.91km/h
- VMAX 39.00km/h
- Temperatura 17.0°C
- Kalorie 905kcal
- Podjazdy 129m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Na spokojnie
Wtorek, 15 września 2026 · dodano: 15.09.2026 | Komentarze 0
Na spokojnie jak zwykle po pracy. Wieczory coraz krótsze i coraz szybciej robi się ciemno i chłodno. Mimo, że dziś ciepło, gdy słońce zachodzi czuć już chłód na rękach. Mimo to jedziemy póki można. Jak żadnego roku mam jeszcze duże chęci na jeżdżenie we wrześniu. Sezon chyli się ku końcowi, zmęczenie się kumuluje, a ja łapię drugi oddech i siły na coraz to dłuższe wyjazdy. W głowie natomiast kiełkuje szalony plan, ale będzie on zależny od pogody.

Zachód słońca © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z ŻONĄ|
- DST 103.44km
- Czas 03:39
- VAVG 28.34km/h
- VMAX 37.00km/h
- Temperatura 15.0°C
- Kalorie 1781kcal
- Podjazdy 236m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Samotnie
Niedziela, 13 września 2026 · dodano: 13.09.2026 | Komentarze 0
Dzisiaj jadę sam. Dorota dziś odpoczywa, po za tym lekko zaziębiona, więc lepiej będzie jak nie będzie przesadzać i zbierze siły na wyjazdy w tygodniu. Trzeba się kierować zdrowym rozsądkiem. Prognozy na dzisiaj takie sobie. Może nawet popadać, a na pewno nie będzie ciepło. Dziś maksymalnie 15 stopni. Rano sprawdzam pogodę i widzę, że deszcz się rozjechał i nie powinno padać, choć niebo całe zasłane chmurami. Ubieram się ciepło i postanawiam jechać. Bardzo szybko się jednak rozbieram. Ściągam bandane i rękawiczki. Straszniej to wszystko wyglądało niż w rzeczywistości jest. Narysowałem trasę na Krotoszyn z małym kółeczkiem, którym już bardzo dawno nie jechałem. Kilka razy troszkę pokropiło, ale na tyle słabo, że nawet asfalt nie był mokry. Wiedziałem, że to się rozejdzie i żadnego, dużego deszczu nie będzie. Dojeżdżam do Krotoszyna, tam mała pauza na rynku. Troszkę odpocząłem, zjadłem batona i rozciągnąłem nogi. Jestem delikatnie zmęczony po wczorajszym dystansie, ale jest ok. Rozjazd potrzebny. Ale generalnie jedzie się dobrze. Z wiaterkiem już całkowicie przyjemnie. Zrobiło się wyraźnie cieplej i bardzo przyjemnie. Dobry, udany wyjazd.

W trasie © tomstar

Na rynku w Krotoszynie © tomstar

Impreza w Krotoszynie © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|, SAMOTNIE|
- DST 154.47km
- Czas 05:31
- VAVG 28.00km/h
- VMAX 45.00km/h
- Temperatura 15.0°C
- Kalorie 2653kcal
- Podjazdy 446m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Misja 150
Sobota, 12 września 2026 · dodano: 12.09.2026 | Komentarze 0
Nie spodziewałbym się, że we wrześniu uda się wykręcić 150km. W sumie jeszcze nigdy o tej porze roku nie kręciłem takich dystansów. Zazwyczaj pogoda na to nie pozwalała. Dzisiaj też za gorąco nie było, rano zaledwie 8 stopni. Ale chęci są, warunki są, motywacja jest, no i żonka, która chcę zrobić nowy rekord. Pomysł padł spontanicznie wczoraj. Warunki świetne, praktycznie zero wiatru, kierunek obojętny, więc można jechać gdzie się nam wymarzy. A od dawna chciałem Dorotę zabrać na trasę przez Kobylą Górę. Bardzo mi się tu spodobało i chciałem, żeby też tam pojechała. Rozmawialiśmy też o ataku na kolejny duży dystans, a tu mamy idealne 150km. Więc jedziemy. Pociąg mamy o 6:36 z Pleszewa. Godzina z kawałkiem jazdy i jesteśmy w Kluczborku. Rano jest chłodno, bo zaledwie 8 stopni. Zakładamy czapki, rękawice i bandany. Oczywiście obowiązkowe długie bluzy i kamizelki. Ale szybko robi się ciepło. Słoneczko wyszło i w Kępnie się rozbieramy. Zostają tylko kamizelki. Jedzie się super. Nie ma wiaterku, drogi boczne więc nie ma ruchu. Po pauzie w Kępnie jedziemy na Kobylą Górę. Tutaj już przepiękny odcinek trasy. Uwielbiam tędy jeździć. Troszkę przyspieszamy, bo średnia zaledwie 26km/h. Trasa się wypłaszcza, dobry asfalt, a nóżka podaje. Przed Odolanowem robimy małą pauzę w lesie. Nie potrzebujemy już stacji na uzupełnienie zaopatrzenia. No i teraz już bez przerwy do domu. Z Raszkowa naszą szybką trasą. Podbijamy jeszcze średnią i chwilę po 14 jesteśmy w domu. Rewelacyjny wyjazd. Atmosferka fajna, pogoda wyśmienita, droga jedna z najlepszych. No i jest kolejny rekord Doroty i 150km złamane.

Rowerki w pociągu © tomstar

Jedziemy © tomstar

Wschód słońca © tomstar

Start w Kluczborku © tomstar

Pauza na rynku w Kępnie © tomstar

Droga przez las niedaleko Odolanowa © tomstar

Razem © tomstar

Rowerowelove © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|, Z ŻONĄ|
- DST 50.43km
- Czas 01:47
- VAVG 28.28km/h
- VMAX 41.00km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 871kcal
- Podjazdy 163m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiaj spokojna rozjazdówka
Wtorek, 8 września 2026 · dodano: 08.09.2026 | Komentarze 0
Takiego dnia nie można zmarnować. To chyba ostatni tak ciepły dzień tego roku. Jutro ma już popadać i znowu zrobi się chłodniej. Jest nadzieja na weekend, najważniejsze, żeby nie padało. Wiadomo, że temperatury będą już takie, że bluza raczej stanie się standardowym ubiorem. Ale taki urok jesieni. Byle dało się jeszcze coś dokręcić. Dzisiaj spokojnie, bez spiny. Robimy sobie nawet małą pauzę na zdjęcie. Wiaterek spokojny, więc można pojechać dowolnie. Lecimy kółeczkiem wokół Gołuchowa. Dawno tu nie jechaliśmy. Potem standardem do domu.

Razem © tomstar

Dorotka © tomstar

Dorotka © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z ŻONĄ|
- DST 52.99km
- Czas 01:45
- VAVG 30.28km/h
- VMAX 46.00km/h
- Temperatura 16.0°C
- Kalorie 880kcal
- Podjazdy 142m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Doris4000
Poniedziałek, 7 września 2026 · dodano: 07.09.2026 | Komentarze 0
Dzisiaj odpoczywałem, a Dorotka pracowała. Miała jubileuszowy wyjazd. Dziś dobijała do 4000km w tym sezonie. Z tej okazji cały wyjazd był pod jej tempo. To ona nadawała rytm, ja siedziałem całą drogę na kole. To ona wykręciła tą średnią, żeby uczcić roczny dystans. Piękne zamknięcie klamry tego sezonu. Trasa standardem na Raszków. Troszkę chłodno i chmury, nawet spadło kilka kropel, ale przyjemnie. Wiatru nie było, więc jechało się dobrze. Świetny wyjazd.

Dorotka © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z ŻONĄ|
- DST 65.00km
- Czas 01:46
- VAVG 36.79km/h
- VMAX 60.00km/h
- Temperatura 16.0°C
- Kalorie 1033kcal
- Podjazdy 271m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Wyścig Pałuki Tour w Żninie
Niedziela, 6 września 2026 · dodano: 06.09.2026 | Komentarze 0
I jak co roku na zakończenie sezonu przyszedł czas na wyścig w Żninie. Wyjeżdżamy o 7 rano, na spokojnie dojedziemy o 9:30. Zaparkowaliśmy niedaleko Cukrowni i poszliśmy do biura. Pakiecik odebrany i teraz mam godzinkę czasu. Usiedliśmy sobie w restauracji, wypiliśmy kawkę, a ja nawet chwilę się zdrzemnąłem w fotelu. O 11 poszedłem się uszykować. Założyłem numery na rower i na koszulkę. Dziś jest troszkę chłodno po wczorajszych deszczach. Słoneczko czasem przebija się przez chmury, ale to za mało żeby zrobiło się przyjemniej. Na dodatek wieje bardzo mocny wiatr, taki sam jak wczoraj. Najważniejsze, że nie pada, bo chmury czasem ciemne. Start o 12. Ruszam na spokojnie, mam już doświadczenie w tym wyścigu, a i nie mam parcia na wynik. Trzeba też uważać na wariatów, którzy mogliby spowodować kraksę. Niech przez te pierwsze kilometry wszystko się przetasuje i ustawi. Gdy już zrobiło się luźniej przyspieszyłem. Załapałem jedną grupę, ale była mała i słabo zorganizowana. Przeskoczyłem do następnej i do kolejnej. Ale każda jechała troszkę za wolno, albo była za mała. Postanowiłem przycisnąć i pojechać dalej. W oddali widzę dużą grupę, do której chcę dojechać. Usiadł mi na kole jeden gość. Myślę sobie, fajnie, damy sobie zmiany i dospawamy do grupy. Macham mu raz, nic. Macham drugi raz i nadal nic. Koleś siedzi mi na kole. Odwróciłem się i krzyczę mu, żeby dał zmianę. A on nadal nic. Co za burak, wiezie się na moim kole. Wkurwił mnie srogo. Postanowiłem przyspieszyć. Jadę na granicy i tracę mnóstwo sił, ale nie będzie mi jakiś paździerz jeździć na kole bez zmiany. Udało się, zerwałem go i dalej jechałem sam. 15 kilometrów zajęło mi dogonienie grupy przede mną. Cały czas ją widziałem i dzięki temu miałem motywację. Dopiero na 30 kilometrze usiadłem spokojnie na jej końcu i mogłem odpocząć. Dobrze, bo nie chciałem zostać sam. Za nami nikogo nie było widać. Jakbym odpadł jechałbym sam. A przy tym wietrze to samobójstwo. Z tą grupą jechałem już spokojnie do mety. Tempo mamy słabsze niż rok temu, ale to wina wiatru, który prawie wcale nie wieje nam w plecy. Mamy go albo z boku, albo z przodu. Jadę na końcu grupy. Nie zależy mi na wyniku, nie zamierzam też na końcu atakować z koła. Po prostu chcę na spokojnie dojechać do mety nie walcząc samotnie z wiatrem. Dojechaliśmy bez awarii i kraks. Bezpiecznie i w miarę szybko. Udany wyścig, który przeleciał mi szybko. Fajnie znowu tu wrócić. Uwielbiam ten wyścig. A za rok Dorota chce wystartować i spróbować pierwszy raz się pościgać. Podpatrzyła kilka dziewczyn i wcale nie odbiegała od nich kondycją i wytrenowaniem. Zobaczymy co to będzie za rok.
Ostatecznie zająłem 108 miejsce 252 zawodników. Panie jechały osobno 15 minut po nas. W kategorii wiekowej jestem na 40 miejscu. Czas 1:48.38h..
Ostatecznie zająłem 108 miejsce 252 zawodników. Panie jechały osobno 15 minut po nas. W kategorii wiekowej jestem na 40 miejscu. Czas 1:48.38h..

Przed startem © tomstar

Jest i medal © tomstar

Z Dorotką © tomstar

Na mecie © tomstar
Kategoria ZAWODY|
- DST 100.53km
- Czas 03:24
- VAVG 29.57km/h
- VMAX 45.00km/h
- Temperatura 15.0°C
- Kalorie 1638kcal
- Podjazdy 191m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Znowu do Leszna
Sobota, 5 września 2026 · dodano: 05.09.2026 | Komentarze 0
Wieje to trzeba kombinować. Niestety cały czas wieje tak samo czyli na wschód. Szkoda, że nie z innego kierunku, bo trasę z Leszna znam już na pamięć i przejechałbym ją z zamkniętymi oczami. Nie ma też alternatywy, żeby przyjechać do Pleszewa. Ciężko jest tam znaleźć coś innego równie ciekawego. Nic nie poradzimy. Skoro nie chcemy zmarnować dnia trzeba znowu wskoczyć w pociąg i jechać do Leszna. Wieje naprawdę okrutnie, chyba najmocniej w tym roku. Namówiłem Dorotę, żebyśmy pojechali rano, nie tak jak ostatnio o 9. Wstajemy o 4, o 5 wyjeżdżamy autem do Krotoszyna, a o 6 mamy pociąg. 7 startujemy z Leszna. Druga opcja to pociąg o 10 i dopiero o 11 wyjazd z Leszna. A dzisiaj o 11 to już dawno byliśmy w domu. Ja lubię rano wstać i nie jest to dla mnie żaden problem. Dorotka trochę zaspana, ale szybko wskoczyła w rytm jazdy. Jedzie się dobrze. Jest chłodno, ale przyjemnie. Mamy bluzy i kamizelki. Ubraliśmy się idealnie. Nie za grubo, nie za cienko. Nie jedziemy szybko, ale wiaterek pcha mocno. Jutro mam zawody w Żninie, więc nie chcę dziś przesadzić. Trzeba trochę sił i energii zostawić na jutro. Robimy małą pauzę w Pogorzeli i lecimy dalej. Czasem przez chmurki przebija słońce i jest bardzo przyjemnie. Przed 11 jesteśmy w domu. Czas na odpoczynek, szykowanie rowerka na jutro, no i oczywiście o 18 meczyk naszych siatkarek.

Jedziemy © tomstar

Jedziemy © tomstar

Wschód słońca © tomstar

Za Lesznem © tomstar

Dorotka na pauzie © tomstar

Pauza w Pogorzeli © tomstar
Kategoria Z ŻONĄ|, POWYŻEJ 100KM|







