-
|50-100KM|
BIKEORIENT|
CZASÓWKA|
DO 50KM|
GDAŃSK 2014|
GEOCACHING|
GÓRA KAMIEŃSK|
GÓRY|
LIBEREC 2016|
NOCNE WYPADY|
POWYŻEJ 100KM|
POWYŻEJ 200KM|
POWYŻEJ 300KM|
POWYŻEJ 400KM|
POWYŻEJ 500KM|
SAMOTNIE|
WYPRAWY|
Z BAKĄ|
Z MIKOŁAJEM|
Z MIŁOSZEM|
Z ŻONĄ|
ZAWODY|
Info
Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mója szosa, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi lub z żoną.
Przejechałem już: 74148.29 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 26.60 km/h .
Więcej o mnie.
DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS
WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR
Moje rowery
Archiwum bloga
- 2026, Maj7 - 0
- 2026, Kwiecień8 - 0
- 2026, Marzec8 - 0
- 2026, Luty1 - 0
- 2025, Listopad2 - 0
- 2025, Październik1 - 0
- 2025, Wrzesień11 - 0
- 2025, Sierpień18 - 0
- 2025, Lipiec19 - 2
- 2025, Czerwiec17 - 0
- 2025, Maj12 - 0
- 2025, Kwiecień17 - 0
- 2025, Marzec6 - 0
- 2025, Styczeń1 - 0
- 2024, Wrzesień4 - 0
- 2024, Sierpień10 - 0
- 2024, Lipiec11 - 0
- 2024, Czerwiec14 - 0
- 2024, Maj11 - 1
- 2024, Kwiecień3 - 2
- 2024, Marzec4 - 0
- 2024, Luty1 - 0
- 2024, Styczeń1 - 0
- 2023, Grudzień1 - 0
- 2023, Listopad1 - 0
- 2023, Październik1 - 0
- 2023, Wrzesień6 - 0
- 2023, Sierpień14 - 0
- 2023, Lipiec21 - 4
- 2023, Czerwiec13 - 0
- 2023, Maj13 - 0
- 2023, Kwiecień11 - 0
- 2023, Marzec5 - 0
- 2023, Luty2 - 0
- 2023, Styczeń3 - 0
- 2022, Październik4 - 0
- 2022, Wrzesień4 - 0
- 2022, Sierpień13 - 0
- 2022, Lipiec9 - 0
- 2022, Czerwiec12 - 3
- 2022, Maj10 - 4
- 2022, Kwiecień8 - 0
- 2022, Marzec3 - 0
- 2021, Październik3 - 0
- 2021, Wrzesień6 - 0
- 2021, Sierpień7 - 0
- 2021, Lipiec17 - 1
- 2021, Czerwiec15 - 0
- 2021, Maj11 - 2
- 2021, Kwiecień3 - 2
- 2021, Marzec5 - 1
- 2021, Luty2 - 0
- 2020, Listopad3 - 0
- 2020, Październik2 - 0
- 2020, Wrzesień8 - 0
- 2020, Sierpień13 - 5
- 2020, Lipiec15 - 0
- 2020, Czerwiec14 - 0
- 2020, Maj15 - 0
- 2020, Kwiecień13 - 19
- 2020, Marzec7 - 6
- 2020, Luty4 - 0
- 2019, Październik2 - 0
- 2019, Wrzesień9 - 0
- 2019, Sierpień15 - 0
- 2019, Lipiec16 - 3
- 2019, Czerwiec11 - 10
- 2019, Maj11 - 4
- 2019, Kwiecień5 - 3
- 2019, Marzec7 - 13
- 2019, Luty1 - 0
- 2018, Listopad1 - 1
- 2018, Październik6 - 0
- 2018, Wrzesień10 - 10
- 2018, Sierpień7 - 0
- 2018, Lipiec7 - 2
- 2018, Czerwiec4 - 0
- 2018, Maj7 - 5
- 2018, Kwiecień5 - 0
- 2017, Grudzień1 - 0
- 2017, Wrzesień1 - 0
- 2017, Sierpień3 - 0
- 2017, Lipiec6 - 0
- 2017, Czerwiec4 - 10
- 2017, Maj8 - 0
- 2017, Kwiecień2 - 0
- 2017, Marzec2 - 0
- 2017, Styczeń1 - 0
- 2016, Październik1 - 4
- 2016, Wrzesień1 - 0
- 2016, Sierpień7 - 0
- 2016, Lipiec14 - 31
- 2016, Czerwiec5 - 4
- 2016, Maj5 - 6
- 2016, Kwiecień9 - 11
- 2016, Marzec6 - 6
- 2016, Luty3 - 2
- 2016, Styczeń1 - 2
- 2015, Grudzień1 - 0
- 2015, Listopad1 - 2
- 2015, Październik6 - 11
- 2015, Wrzesień7 - 0
- 2015, Sierpień14 - 18
- 2015, Lipiec11 - 3
- 2015, Czerwiec9 - 11
- 2015, Maj11 - 6
- 2015, Kwiecień4 - 0
- 2015, Marzec8 - 0
- 2015, Luty5 - 0
- 2015, Styczeń3 - 3
- 2014, Grudzień3 - 0
- 2014, Listopad7 - 3
- 2014, Październik7 - 2
- 2014, Wrzesień7 - 1
- 2014, Sierpień15 - 11
- 2014, Lipiec17 - 5
- 2014, Czerwiec16 - 8
- 2014, Maj9 - 5
- 2014, Kwiecień3 - 0
- 2014, Marzec1 - 0
- 2014, Luty2 - 0
- 2014, Styczeń1 - 0
- 2013, Listopad9 - 7
- 2013, Październik9 - 9
- 2013, Wrzesień12 - 11
- 2013, Sierpień17 - 34
- 2013, Lipiec19 - 23
- 2013, Czerwiec16 - 35
- DST 101.71km
- Czas 03:44
- VAVG 27.24km/h
- VMAX 60.00km/h
- Temperatura 15.0°C
- Kalorie 1819kcal
- Podjazdy 238m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Miał być wyjazd z Dorotą był z Baką
Sobota, 9 maja 2026 · dodano: 10.05.2026 | Komentarze 0
Dorotka mi się rozchorowała i niestety nie mogła dzisiaj ze mną pojechać. Coś ją porobiło i widziałem, że rano wygląda słabo. Bardzo chciała jechać i była zła, ale postanowiliśmy, żeby sobie odpoczęła, bo stówa z chorobą i w sumie niezbyt dobrych warunkach to nic fajnego. Ale objaw bardzo dobry jeżeli jest zła, że nie może pojechać na rower, a bardzo chce. Już jest uzależniona. Piszę więc na szybko do Baki. Lecimy razem na Żerków. Niby dzisiaj lepiej niż wczoraj, wyszło słońce i jest troszkę cieplej, jednak nadal chłodno. Kurteczki obowiązkowe, no i czapa też. Robimy sobie pauzę w Żerkowie na rynku i potem znowu krążymy po okolicy. Nie ma dzisiaj jakiejś wielkiej mocy w nogach, więc bardziej wyszedł rozjazd. Jeszcze na koniec wiatr się zmienił i mieliśmy do domu pod wiatr.Jutro jedziemy do Poznania na Wings for life, ale chyba to będzie mój ostatni raz, bo jakoś zawsze mi ten bieg koliduje z rozkręcającym się sezonem rowerowym. A jutro ma być super pogoda i niestety ominie mnie ustawka w Kaliszu, na którą wolałbym pojechać zamiast na bieg.

Pauza w Żerkowie © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|, Z BAKĄ|
- DST 103.70km
- Czas 03:40
- VAVG 2:07km/h
- VMAX 1:18km/h
- Temperatura 11.0°C
- Kalorie 1797kcal
- Podjazdy 232m
Pokręcona stówka
Piątek, 8 maja 2026 · dodano: 08.05.2026 | Komentarze 0
Trochę człowiek pojeździł w ciepełku i mu teraz w 10 stopniach zimno. We środę było jeszcze ciepło, ale wiał mocny wiatr. Po za tym miałem pięciodniowy maraton wyjazdowy, więc postanowiłem ten dzień przeznaczyć na odpoczynek, a przy okazji dopieściłem Cuba Doroty. Przyszły części i wszystko wymieniłem. W Cubie mamy nowy łańcuch, klocki, tarcze, gumy na klamki, owijkę i koszyki. Po za tym każdy element całkowicie przeserwisowany i wyczyszczony. Odpoczynek był aktywny. W czwartek zaczęło padać, a tak na prawdę siąpić. Cały dzień kropiło. Zrobiło się zimno i mokro. Nagle z 25 stopni zrobiło się 10. Dziś zimno, ale bez wiatru. Nie ma też niestety słońca. Strasznie mi się nie chciało, ale wiedziałem, że pogoda się nie poprawi dziś i jutro i na pewno będę żałować. Dlatego o 11 wskoczyłem na rower i pojechałem. No jest zimno. Mimo krótkich gaci na górę zakładam kurtkę, czapkę, komin i rękawiczki. Jedzie się tak sobie, ale w sumie nie jest źle. Nie chciało mi się nigdzie daleko jechać, więc wyznaczyłem sobie trasę dookoła Żerkowa. Porobiłem kółeczka po okolicy i wróciłem do domu. Udany wyjazd.

Orbea © tomstar

Pauza © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|, SAMOTNIE|
- DST 125.40km
- Czas 04:37
- VAVG 27.16km/h
- VMAX 40.00km/h
- Temperatura 20.0°C
- Kalorie 2213kcal
- Podjazdy 380m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Podwójny wyjazd i testowanie nowego Cuba
Wtorek, 5 maja 2026 · dodano: 05.05.2026 | Komentarze 0
Dziś wpadły dwie jazdy. Ale od początku. Żonka ostatnio, na swoje nieszczęście, wspomniała, że chyba chce nowy rower. A w tematyce rowerowej mi dwa razy nie potrzeba powtarzać. Jej stary Trek jest ok, ale kupowaliśmy go na pałę, rower był stary i nie posiadał żadnej geometrii. Po za tym był cały aluminiowy i za mały. A teraz gdy zaczęła więcej ze mną jeździć od razu poczuła, że musi mieć coś lepszego. Poszukałem fajnego, używanego Cuba u Bernarda, firmie sprzedającej rowery z Poznania. Wczoraj po niego pojechaliśmy. Dobraliśmy rozmiar i o 20 byliśmy w domu. Trzeba przyznać, że rowerek mocno ściuchrany. Wiele elementów wymaga wymiany. Tarcze, klocki, owijka, łańcuch już jadą i wszystko jutro będzie. Ale żeby doprowadzić rowerek do stanu używalności wczoraj wieczorem się za niego zabrałem. Wszystkiego nie ogarnąłem i dziś z samego rana wziąłem się za robotę. Nie mogłem spać tak cieszyłem się na pracę nad Cubem. Wstałem o 5:30 i do 11 wszystko po kolei odkręcałem, czyściłem i montowałem od nowa. Maszyna na popołudnie jest wycyckana. Gdy skończyłem robotę postanowiłem wyskoczyć na małe 70km. Wieczorem resztę dobijemy na testach. Zrobiłem przyjemne kółeczko. Wróciłem do domu i godzinkę odpocząłem. Nawet się nie przebierałem, bo Dorota wróciła z pracy i od razu pojechaliśmy sprawdzać i ustawiać Cuba. Maszyna idzie świetnie. Dorota jest mega zadowolona. Nie spodziewała się aż takiej z zmiany jakościowej w jeździe. No ale w sumie przeszła kosmiczną zmianę, z starego aluminium na najniższej grupie na full karbon wypas na Ultegrze. Rowerek wymaga czułości, ale trafił w dobre ręce. Uwielbiam grzebać przy rowerkach, a ten będzie zrobiony na żyletę, łącznie z nowym lakierem. Ale wszystko w swoim czasie. Na razie śmigamy, bo Dorotka złapała bakcyla.

Cube © tomstar

Cube © tomstar

Trasa © tomstar

selfik © tomstar

Dorota i jej nowy Cube © tomstar

W trasie © tomstar

Razem © tomstar
Kategoria Z ŻONĄ|, SAMOTNIE|, |50-100KM|
- DST 105.50km
- Czas 03:45
- VAVG 28.13km/h
- VMAX 43.00km/h
- Temperatura 20.0°C
- Kalorie 1823kcal
- Podjazdy 272m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Urlopowa stóweczka
Poniedziałek, 4 maja 2026 · dodano: 04.05.2026 | Komentarze 0
Od dziś mam urlopik. Ładnie się wszystko poskładało, majóweczka była super i teraz ma być jeszcze ładnie. Potem jakiś deszczyk, ale dziś i jutro powinno się udać pokręcić. Troszkę mi się dziś nie chce, nie mam mocy. Wstaję o 6 rano, ogarniam się i na 8 planuję wyjazd. Jest cieplutko, więc spokojnie można jechać tak szybko. Dziś nie ma słońca. W sumie to dobrze, słoneczko mi nie przeszkadza, ale po trzech dniach jazd w ostrym słońcu jeden dzień w cieniu się przyda. Robię dziś standard, bo szybko chcę wrócić do domu. Na początku jedzie się ciężko, o 8 rano szajba w mieście i ciężko z niego wyjechać. Dopiero gdzieś za Dobrzycą złapałem rytm i nóżka zaczęła podawać. Zrobiłem pauzę w Borku i poleciałem do domu. Potem jeszcze mała pauza przed Jarocinem i wracam

Na tynku w Borku © tomstar

Orbea © tomstar

Pod Jarocinem © tomstar
Kategoria SAMOTNIE|, POWYŻEJ 100KM|
- DST 103.09km
- Czas 03:54
- VAVG 26.43km/h
- VMAX 40.00km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 1843kcal
- Podjazdy 262m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Spokojna rozjazdówka
Niedziela, 3 maja 2026 · dodano: 03.05.2026 | Komentarze 0
Dziś plan na wyjazd z Dorotką. Wczoraj odpoczywała, a ja miałem dłuższy wyjazd, więc dziś robimy rozjazd. Tym bardziej, że mamy troszkę mocniejszy wiatr. Nie ma co się spinać, trzeba rozciągnąć i rozjechać nogi. Lecimy na Raszków, ale innymi boczkami niż zawsze. Tam wjeżdżamy na stację. Jest gorąco, więc woda szybko schodzi. Trzeba uzupełnić zapas. Jemy lody i lecimy dalej. Teraz kolejnymi boczkami w stronę Krotoszyna. Dziś do niego nie wjeżdżamy tylko przelatujemy obok. Troszkę kręcimy, żeby zminimalizować jazdę pod wiatr. Druga, mała pauza w Kobiernie i potem już prosto do domu. Teraz mamy z wiatrem i ostatnie 40km leci się bardzo dobrze.

W trasie © tomstar

Trasa © tomstar

Na pauzie © tomstar

Lecimy © tomstar
- DST 116.80km
- Czas 04:03
- VAVG 28.84km/h
- VMAX 44.00km/h
- Temperatura 22.0°C
- Kalorie 1993kcal
- Podjazdy 345m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Z małą przygodą
Sobota, 2 maja 2026 · dodano: 02.05.2026 | Komentarze 0
Dziś lecimy razem z Baką. Umawiamy się na 9n rano, bo jest już bardzo ciepło. Nadal nie ma wiaterku, świeci słońce i jest super. Plan na trochę dłuższy dystans. Wiaterek mamy taki, że trzeba jechać w okolice Odolanowa, ale żeby nie kręcić znowu po tych samych drogach kombinuję boczki, które dodały parę kilometrów. Ale na sam początek mała przygoda. Baka łapie kapcia zaraz za Taczanowem. Chwilę nam schodzi, ale dętka wymieniona i jedziemy dalej. Jedzie się dobrze i jest bardzo ciepło. Słońce grzeje, a warunki są idealne. W połowie drogi robimy małą pauzę pod sklepem, jemy lody i pijemy zimną colę. Lecimy dalej spokojnie przez świetne boczki, pola, lasy, wąskie drogi i spokój. Potem zawracamy niedaleko Odolanowa i już standardem wracamy do domu.

Kapeć © tomstar

Selfik © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|, Z BAKĄ|
- DST 106.00km
- Czas 03:53
- VAVG 27.30km/h
- VMAX 45.00km/h
- Temperatura 19.0°C
- Kalorie 1857kcal
- Podjazdy 208m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Piękny początek majówki
Piątek, 1 maja 2026 · dodano: 01.05.2026 | Komentarze 0
Bardziej zajebiście chyba być nie mogło. Po tragicznych zapowiedziach pogodowych na majówkę przyszła zmiana i okazało się, że jednak będzie cieplutko. Dla mnie warunki idealne. Ciepło, słońce, zero wiatru i chmur.Dawno nie miałem takich warunków. A po tych wszystkich zimnych wyjazdach w tym roku dziś jakbym przeniósł się do kolarskiego nieba. Jedziemy z Dorotką na stówę. Wiaterek taki, że kierujemy się na prom. Super kierunek, świetne boczki, drogi i lasy. Lecimy sobie spokojnie. Chwila na promie i dalej w kierunku Pyzdr. W Pyzdrach odbijamy z trasy na stację. W takich temperaturach woda szybko schodzi i trzeba zatankować. Na stacji mała pauza i ponownie boczkami do domu. Po drodze dojeżdżają nas Baka i Tomek, którzy także wyjechali tylko troszkę inną drogą. Do domu lecimy już razem. Było nieziemsko. Wymarzona majówka. A jutro ma być jeszcze cieplej. Z żonką jeździ mi się najlepiej.

Trasa © tomstar

Na promie © tomstar

Dorotka © tomstar

Trasa © tomstar

Z chłopakami © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|, Z ŻONĄ|
- DST 102.00km
- Czas 03:22
- VAVG 30.30km/h
- VMAX 51.00km/h
- Temperatura 14.0°C
- Kalorie 1741kcal
- Podjazdy 266m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Kolejna stówka z wiatrem
Niedziela, 26 kwietnia 2026 · dodano: 26.04.2026 | Komentarze 0
Wietrznego weekendu ciąg dalszy. Skoro już wpadłem w rytm wyjazdów kolejowych to postanowiłem to kontynuować. Tym razem wiatr mamy z Poznania, więc cel na dziś stolica Wielkopolski. Wybór oczywisty i prosty. Świetne połączenie z Pleszewa, szybka podróż i fajny powrót. Dziś jedzie ze mną Baka, udało mi się go wyciągnąć. Umawiamy się o 9 u mnie i jedziemy rowerami do Kowalewa na pociąg. O 9:38 wskakujemy na pokład. Podróż minęła szybko, a przede wszystkim zabawnie. Pani konduktor była wesoła, a przede wszystkim zdziwiona dzisiejszym ruchem pasażerskim. Pociąg był nabity po sam sufit. Nie szło się ruszyć, a co stację wsiadali nowi pasażerowie. W dziale rowerowym wisiały cztery rowery, dwa kolejne, po za naszymi stało na podłodze. Chyba nie tylko my wpadliśmy na pomysł jazdy z wiatrem. Dojechaliśmy do stacji Poznań Starołęka. Stamtąd lecimy do domu. Wykorzystałem starą trasę, którą jechałem podczas konkursu Decathlon Carbon Challenge. Od razu leci się dobrze. Jest chłodno, ale nie zimno. Bałem się, że kamizelka na dziś to za mało, ale na kurtkę byłoby za ciepło. W słoneczku jest przyjemnie. Drogi wyremontowane, dobre asfalty. Lecimy na Kórnik. Ruch tutaj masakryczny,. bo wszyscy weekendowo przyjechali do pałacu. Kierujemy się na Krzykosy i tam przekraczamy Wartę. Trzeba tutaj kawałek przejechać krajówką, ale poszło szybko i sprawnie. W Nowym Mieście mała pauza na stacji i potem spokojnie do domu. Jedzie się przyjemnie, wszędzie robi się coraz bardziej zielono i jest bardzo ładnie. Kolejny udany wyjazd. Mam nadzieję, że ten wiatr nie będzie tak często nas atakować, bo za bardzo przyzwyczaję się do wygodnej jazdy razem z nim.

Na starcie w Poznaniu © tomstar

Trasa © tomstar

Trasa © tomstar

Pauza © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|, Z BAKĄ|
- DST 104.00km
- Czas 03:37
- VAVG 28.76km/h
- VMAX 48.00km/h
- Temperatura 16.0°C
- Kalorie 1756kcal
- Podjazdy 234m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Setka z Leszna
Sobota, 25 kwietnia 2026 · dodano: 25.04.2026 | Komentarze 0
Pomysł na oszukiwanie wiatru na stałe zagościł w moim menu. Na ten weekend znowu zapowiadane mocne wianie. Pytam się żonki czy pisze się na wyjazd pociągiem do Leszna i powrót z wiatrem. Jest bardzo chętna. Świetnie się składa. Ma być ładnie, słonecznie, wystarczająco ciepło, ale z mocnym wiatrem. Wiatr wieje na wschód, więc trasa wypada z Leszna, idealne 100km cały czas z wiatrem. Niestety nie ma bezpośredniego pociągu z Pleszewa, więc proszę tatę, żeby zawiózł nas autem do Ostrowa. Stamtąd lecimy pociągiem do Leszna. Trasę dokładnie przeanalizowałem i narysowałem. O 11 jesteśmy w Lesznie. Mają tutaj świetnie ścieżki, zarówno w mieście jak i po za nim. Jedziemy sobie spokojnie. Chmury się rozeszły i mamy piękne słoneczko. Jest bardzo przyjemnie. Miejscami mamy troszkę gorszy asfalt, ale to tylko trzy małe odcinki po kilkaset metrów. Po za tym ładne, boczne drogi. Pauzę robimy dopiero w okolicy Pogorzeli. Dorota nie lubi się za dużo zatrzymywać i wybijać z rytmu. Potem lecimy już bez przerw do domu. Wyjazd rewelacyjny. Bez męczarni pod wiatr, sama, czysta przyjemność. Tak to ja mogę jeździć. Jutro atakujemy Poznań i tak samo wracamy z wiatrem do domu.

W pociągu © tomstar

Start na rynku w Lesznie © tomstar

Ścieżki za Lesznem © tomstar

Selfik © tomstar

Mała pauza © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|, Z ŻONĄ|
- DST 100.90km
- Czas 03:14
- VAVG 31.21km/h
- VMAX 41.00km/h
- Temperatura 19.0°C
- Kalorie 1679kcal
- Podjazdy 262m
- Sprzęt Orbea Orca M30
- Aktywność Jazda na rowerze
Powróciłem
Niedziela, 19 kwietnia 2026 · dodano: 19.04.2026 | Komentarze 0
Takie dni jak dzisiaj i wyjazd po tak długiej przerwie przypomina mi jak bardzo ja to kocham. Byliśmy z rodziną na wakacjach i dziś rano wróciliśmy. Jechaliśmy autobusem 20 godzin, a w domu byliśmy o 9 rano. Sprzątanie, pranie i mycie po podróży. Normalny człowiek poszedłby na drzemkę i odpoczął po długiej podróży. Na całe szczęście ja nie jestem normalny. Pogoda jest fantastyczna, cieplutko, słoneczko, zero wiatru. Grzechem byłoby zmarnować taki dzień. O 12 wskakuje w ciuchy rowerowe i jadę. Oczywiście planuję stówę, ale jak zmęczenie nie pozwoli to skrócę dystans. Jakież było moje zdziwienie gdy nogi od samego startu odpaliły. Jedzie się rewelacyjnie. Cały czas cieszy mi się gęba. Jedzie się super. Brakowało mi tego bardzo. Tym bardziej, gdy jechaliśmy przez Włochy z okna autobusu widziałem wielu kolarzy. Aż mnie nosiło, żeby wyskoczyć z autokaru i do nich dołączyć. Lecę na Odolanów. Tak mam wiaterek, a trasa świetna na szybką stówkę. Nie chce mi się zatrzymywać, ale zrobiłem małą pauzę za Odolanowem. Kilka foci, rozciąganko i do domu. Cały czas jestem szczęśliwy, że wyjechałem. Dawno mi się tak dobrze nie jechało, no i w końcu pierwszy wyjazd całkowicie na krótko. Rewelka.

Selfik © tomstar

Selfik z góry © tomstar

Na pauzie © tomstar

Na pauzie © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|, SAMOTNIE|







