Info

avatar


Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mója szosa, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi lub z żoną.


Przejechałem już: 75925.99 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 26.55 km/h .
Więcej o mnie.

DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS

WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl








Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

POWYŻEJ 100KM|

Dystans całkowity:34558.93 km (w terenie 100.00 km; 0.29%)
Czas w ruchu:1280:59
Średnia prędkość:26.98 km/h
Maksymalna prędkość:68.60 km/h
Suma podjazdów:150431 m
Suma kalorii:679747 kcal
Liczba aktywności:307
Średnio na aktywność:112.57 km i 4h 10m
Więcej statystyk
  • DST 104.36km
  • Czas 03:52
  • VAVG 26.99km/h
  • VMAX 36.00km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Kalorie 1905kcal
  • Podjazdy 226m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mega marzec

Sobota, 28 marca 2026 · dodano: 28.03.2026 | Komentarze 0

Kto tam tą pogodę zapowiada? No masakra jakaś. Wczoraj wieczorem wszystkie pogody pokazywały, że dziś piękne, bezchmurne niebo. Dużo słońca i zero wiatru. Odczuwalna to miała nawet 15 stopni mieć. Tymczasem dziś rano 6 stopni, niebo w stu procentach w chmurach i lekki wiaterek. Całkowicie coś innego niż wczoraj przewidywano. No ale jedziemy. Dorota chce dziś polecieć na 75km. Lecę więc przed dziesiątą na szybkie 30km i wracam do domu po Dorotę. Jedziemy na Żerków, tam zrobimy małe kółeczko i wracamy. Gdy wyjechaliśmy z Pleszewa zaczęło kropić. No masakra jakaś. Deszczu to żadna pogoda nie pokazywała. Na szczęście szybko przestało i nie było mokro. Lecimy więc dalej. Jest dość zimno, nogi nam zmarzły, ale nie jest źle. Na połowie dystansu robimy małą przerwę i wracamy do domu. Na 10km przed Pleszewem znowu zaczęło kropić, ale tym razem już mocniej i nie przestało. Na 5km przed domem było już mokro i z opon chlapało. Dojechaliśmy szybciutko do domu, na całe szczęście nie zmokliśmy mocno. Troszkę tylko ubrudzone maszyny. Szybko je wyczyściłem i teraz czas na gorącą kawę. Jutro ma już być nędza, więc chyba nie pojadę. Dlatego już dziś mogę podsumować marzec. Takiego marca nie miałem nigdy. Zacząłem go z grubej rury jeżdżąc tylko po 100km, tydzień w tydzień. Warunki były, a nawet jak było zimno lub wiało też wyjeżdżałem. Tym samym nakulałem w marcu 765km, o 200km więcej niż kiedykolwiek w marcu. 8 wyjazdów, 7 na 100km i 1 na 50km. Świetny wynik. 




Rowerki
Rowerki © tomstar
Na moście
Na moście © tomstar
Na moście
Na moście © tomstar



  • DST 100.20km
  • Czas 03:22
  • VAVG 29.76km/h
  • VMAX 52.00km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Kalorie 1674kcal
  • Podjazdy 338m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pierwsza ustawka w Kaliszu

Sobota, 21 marca 2026 · dodano: 21.03.2026 | Komentarze 0

Zrobiło się zimno, ale na całe szczęście nie pada, chociaż zapowiadali, że może być deszcz. Bardzo fajnie, bo wyszło słońce i nie jest wcale tak zimno. No ale długie gacie trzeba założyć. Grzesiu zaprosił mnie żebym przyjechał do Kalisza na małą ustawkę. Miło, bo lepiej jeździ się w grupie niż samemu. Tym bardziej, że warunki wymagające i samemu jedzie się na pewno gorzej. Umawiamy się przy basenie. Lecimy we czterech. Trasę ustawia Adam. Fajne drogi, wszędzie dobry asfalt, a przede wszystkim drogi, których nie znam. Fajne, spokojne tempo, bez spiny, jak na początek sezonu przystało. Jedzie się na prawdę dobrze, temperatura nie przeszkadza, świeci słońce, nie ma wiatru. Fajny, dobry trening.





Na pauzie
Na pauzie © tomstar
Jedziemy
Jedziemy © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|


  • DST 100.48km
  • Czas 03:42
  • VAVG 27.16km/h
  • VMAX 41.00km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Kalorie 1764kcal
  • Podjazdy 256m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zimno

Niedziela, 15 marca 2026 · dodano: 15.03.2026 | Komentarze 0

Nagle zrobiło się zimno. Chyba najzimniej odkąd odeszła zima. Musiałem ubrać długie gacie, czapkę i długie rękawiczki. Na szczęście nie ma mocnego wiatru. Troszkę mi się nie chce, ale słowo się rzekło. Tak długo jak będą warunki robimy stówki. Wyznaczyłem sobie trasę boczkami, zygzaczkami, po spokojnych drogach. Nie duszę, ale jedzie się dobrze. Pauzę zrobiłem dopiero na 55 kilometrze. Zjadłem coś, chwilę odpocząłem i pojechałem dalej. Przeleciałem przez Żerków i skierowałem się do domu. Troszkę zmarzły mi stopy. Mogłem założyć grubsze skarpety, ale nie było tragedii. Marzec wygląda dobrze, bo mam już 500km. A rekord miesiąca to 550km, więc jestem blisko. Może w weekendy pogoda będzie na tyle dobra, że coś jeszcze dokręcę. 





Orbea
Orbea © tomstar
Orbea
Orbea © tomstar

  • DST 102.24km
  • Czas 03:57
  • VAVG 25.88km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Kalorie 1889kcal
  • Podjazdy 364m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Łeb prawie urwało

Sobota, 14 marca 2026 · dodano: 14.03.2026 | Komentarze 0

Szkoda, że nam się ta pogoda popsuje, no ale nie mogło być wiecznie ładnie. I tak trzy tygodnie o tej porze roku z takimi warunkami to aż nadto. Świetny start sezonu, pięć wyjazdów pod rząd na 100km. Nogi rozjeżdżone, dupa przyzwyczajona, jest podbudowa do reszty roku. Dziś wieje jak cholera. Ale jest też bardzo ciepło. Nie marnuję takiego dnia. Mamy jechać z Dorotką tak jak ostatnio. Tylko tym razem ja najpierw sam jadę na 50km i potem zabieram Dorotkę i lecimy na drugie 50km. Wiatr jest okrutny, ale tak wyznaczam trasę, żeby zminimalizować straty. Więcej na bocznym niż centralnie pod wiatr. Robię swoje kółeczko i podjeżdżam pod dom. Dorota już czeka i lecimy w drugą stronę. Na Dobrzycę i potem małym kółeczkiem z powrotem. Wiaterek cały czas z boku, czasami jest uciążliwy, ale nie aż taki straszny. Mimo wszystko jechało się dobrze, szybko mi zleciało i cieszę się, że pojechaliśmy.




Selficzek z Dorotką
Selficzek z Dorotką © tomstar

  • DST 102.76km
  • Czas 03:52
  • VAVG 26.58km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Kalorie 1828kcal
  • Podjazdy 308m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pięćdziesiąt z Dorotką, pięćdziesiąt sam

Niedziela, 8 marca 2026 · dodano: 08.03.2026 | Komentarze 0

Czas na wyjazd z Dorotką. Musiała wyleczyć kontuzje i na dziś była gotowa otworzyć sezon. Zaczynamy od małej pięćdziesiątki, na początek wystarczy. Rowerek uszykowałem i o 11 pojechaliśmy. Dziś trochę zimniej niż wczoraj i wieje wiatr. Zakładamy więc kurteczki. Ale nie jest tak źle. Jedzie się dobrze. Do Raszkowa mamy pod wiatr, tam robimy małą pauzę i wracamy do domu. Dorotkę odstawiam pod drzwi i lecę na drugie kółeczko. Jest plan, żeby każdy wyjazd w marcu mieć po 100km, więc trzeba dokręcić. Teraz jedzie się ciężko. Czuję zmęczenie i znowu mam pod wiatr. Dopiero w Kościelnej Wsi odwracam się plecami do wiatru. Jedzie się od razu lepiej i trochę przyspieszam. Plan wykonany. Teraz tydzień odpoczynku i w następny weekend kolejna runda.



Z Dorotką
Z Dorotką © tomstar
Dorotka
Dorotka © tomstar

  • DST 101.30km
  • Czas 03:37
  • VAVG 28.01km/h
  • VMAX 39.00km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Kalorie 1779kcal
  • Podjazdy 251m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Coraz lepiej

Sobota, 7 marca 2026 · dodano: 07.03.2026 | Komentarze 0

Wspaniałej pogody ciąg dalszy. Mądre głowy pogodowe już w październiku zapowiadały ładny marzec, potem się to potwierdziło w lutym, no i teraz trzeba z tego korzystać. Dawno nie było tak stabilnej pogody. Już drugi tydzień jest ciepło, równa temperatura, mało wiatru i słońce. Podobno ma być tak i w następny weekend. Jest o wiele cieplej niż tydzień temu. Powietrze się nagrzało i w słoneczku jest bardzo przyjemnie. Oczywiście jadę na kolejną stówę. Wyznaczam trasę na Odolanów, tylko tym razem drogą alternatywną. Ale nie wiem jak ja na ten wiatr patrzyłem, bo mam go z boku zamiast pod wiatr jadąc do Odolanowa. Na szczęście jest tak słaby, że prawie nieodczuwalny. Wcale mi nie przeszkadza. Po zeszłym weekendzie byłem bardzo zmęczony i bolała mnie dupa. Ale dziś jest już super. Dupa już nie boli wcale, nóżki odpoczęły i można jechać. Jeszcze nie jest szybko, ale mocniej niż ostatnio. Jedzie się super, jedna pauza w Odolanowie i dobra średnia. Dziś też testowałem nowy nabytek, czyli kamerkę DJI Osmo Pocket. Typowa kamerka sportowa, mała, w rękę, wygodna i łatwa w obsłudze. Bez problemu można jej używać w jeździe i nagrywać siebie i okolicę. Kupiłem małe pudełeczko i zamontowałem na ramie. Mam je pod ręką i bez problemu mogą w każdej chwili wyciągnąć kamerkę. Sprawdziło się wszystko super. Jutro kółeczko z żonką, która w tym roku reflektuje więcej wyjazdów. Bardzo się cieszę.



Selfik
Selfik © tomstar
Trasa
Trasa © tomstar
Pauza w Odolanowie
Pauza w Odolanowie © tomstar


  • DST 107.60km
  • Czas 04:16
  • VAVG 25.22km/h
  • VMAX 46.00km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Kalorie 1956kcal
  • Podjazdy 286m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wiedziałem, że dziś będzie ciężko

Niedziela, 1 marca 2026 · dodano: 01.03.2026 | Komentarze 0

Weekendziku ciąg dalszy, dobrej pogody także. Chociaż jest dzisiaj chłodniej, wieje mocniejszy wiatr i nie ma słońca. Ale mimo wszystko jest dość ciepło. Plan był na dwa razy po 100km, więc trzeba go wykonać. Nie ma taryfy ulgowej. Wiedziałem, że dziś będzie ciężko, ale słowo się rzekło. Po tak długiej przewie wczoraj byłem dość zmęczony i bolała mnie dupa. Przez cztery miesiące nie widziała siodełka, więc teraz trochę poboli zanim się przyzwyczai. Dziś nie było ciśnienia ani na czas, ani na prędkość. Typowe, spokojnie rozjechanie dla nóg i tyłka. Pod wiatr jechało się ciężko, ledwo utrzymywałem 23km/h, ale nie zrobiłem pauzy. Zatrzymałem się dopiero na stacji w Borku. Wypiłem kawkę i wykręciłem do domu. Z wiatrem jedzie się o wiele lepiej, od razu depta się szybciej, jest cisza i spokój. Nie jedzie się źle. Nogi o dziwo nie bolą tak mocno, a i dupa się coraz lepiej układa. Mimo zmęczenia cieszę się, że pojechałem. Trochę mi dziś zeszło, ale trening odhaczony.



Pauza na kawkę w Borku
Pauza na kawkę w Borku © tomstar
Powrót
Powrót © tomstar
Powrót
Powrót © tomstar


  • DST 101.60km
  • Czas 03:46
  • VAVG 26.97km/h
  • VMAX 42.00km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Kalorie 1790kcal
  • Podjazdy 242m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Startujemy z grubej rury

Sobota, 28 lutego 2026 · dodano: 28.02.2026 | Komentarze 0

Zaczynamy sezon. Chyba wszystkim ta zima ostro dała w kość. A zwłaszcza nam, kolarzom. Nie było szans, żeby pojeździć w styczniu czy lutym, no chyba, że ktoś jest niezłym sadomasochistą. Ja nie jestem. Więc teraz, gdy wiosna eksplodowała z dnia na dzień, chyba wszyscy kolarze w Polsce wskoczyli na rower, no może prawie wszyscy. Jestem tak wyposzczony i tak mnie nosi, że zaczynam od razu z grubej rury. Nie ma co się rozdrabniać. Walimy od razu na stówę. Całą zimę ciężko przepracowałem biegając, przebiegłem od listopada do teraz ponad 600km i zrobiłem 5 półmaratonów. Niestety nie mam gdzie ustawić trenażera, więc zimą zawsze pozostaje mi bieganie. Wiadomo te pierwsze jazdy zawsze są trudne. Nogi i dupa musi się przyzwyczaić do wysiłku i siodła, ale trzeba to przerobić, żeby na maj być już w pełni rozjechanym. Ten sezon zapowiada się bardzo ekscytująco. Przede wszystkim spełniam swoje marzenie i razem z chłopakami z Kalisza jedziemy w czerwcu do Włoch na Stelvio i jezioro Garda. Przez tydzień będziemy atakować te kultowe podjazdy i piękne miejsca. Nie mogłem wymarzyć sobie lepszego wyjazdu. Fajnie, że chłopaki organizują takie wyjazdy i przede wszystkim super, że mnie zaprosili.Także muszę się dobrze przygotować i chcę wykorzystać każdy wolny dzień, żeby jeździć i być w szczycie formy na czerwiec. A więc sezon czas zacząć.



Pauza w Raszkowie
Pauza w Raszkowie © tomstar
Kawka w Odolanowie
Kawka w Odolanowie © tomstar
Selfik
Selfik © tomstar


  • DST 100.24km
  • Czas 03:30
  • VAVG 28.64km/h
  • VMAX 39.00km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Kalorie 1731kcal
  • Podjazdy 262m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kolejna jesienna stówka

Niedziela, 2 listopada 2025 · dodano: 02.11.2025 | Komentarze 0

Mamy kolejny ładny weekend. Pogoda się poprawiła i przestało padać. Nie ma wiatru i świeci słoneczko. Jest całkiem przyjemnie. Oczywiście jadę na stówkę. Coraz mniej tych okazji na wyjazd, więc każdą trzeba wykorzystać. Jadę standardem na Odolanów, bo tak mam wiatr. Ale dobrze, bo to fajna trasa, przyjemna i szybka. Dziś jest cieplej niż ostatnio gdy jechałem. Nie muszę zasłaniać twarzy, bo powietrze w miarę ciepłe. Zrobiłem małą pauzę w Raszkowie, pstryknąłem focie i pojechałem dalej. Nie zatrzymywałem się na stacji w Odolanowie, bo nie było potrzeby. Stanąłem dopiero za Odolanowem na stawem, z którego spuszczono wodę i odławiano ryby. Wziąłem ze sobą batona, więc teraz go zjadłem i poleciałem do domu. Dziś nie cisnąłem tak jak ostatnio, wyjazd bardziej spacerkowy i relaksujący. Jechało się fajnie i przyjemnie.



Jesień
Jesień © tomstar
Jesień
Jesień © tomstar
Jesień
Jesień © tomstar
Wysuszone jeziorko do odłowu ryb
Wysuszone jeziorko do odłowu ryb © tomstar

  • DST 101.58km
  • Czas 03:21
  • VAVG 30.32km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Kalorie 1704kcal
  • Podjazdy 263m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

No w końcu

Niedziela, 19 października 2025 · dodano: 19.10.2025 | Komentarze 0

Tak jak cały sezon był popieprzony pogodowo, tak i jesień do przyjemnych nie należy. Zimno i pada, zimno i pada. Pogoda beznadziejna. Nie ma kiedy jeździć, tym bardziej, że mi pasują tylko weekendy, bo w tygodniu za późno wracam z pracy. W końcu trafił się jeden fajny dzień. Wczoraj okrutnie wiało, ale dziś już spokój. Co prawda jest zimno, ale świeci słońce i w połączeniu w brakiem wiatru jest bardzo przyjemnie. Postanowiłem pojechać chwilę przed dwunastą. Planuję zrobić 50-60km. Ale szybko stwierdziłem, że zrobię stówę. Jedzie się super. Nie ma wiatru, słoneczko przyjemne, a ja jestem wyposzczony i chce mi się deptać. Stwierdziłem, że w Raszkowie jeszcze zobaczę jak forma, ale nie było nad czym się zastanawiać. Noga podaje, średnia oscyluje około 30km/h, jedziemy. W Odolanowie zrobiłem małą przerwę na stacji. Wypiłem kawę i zjadłem ciacho. O dziwo z powrotem jedzie się troszkę gorzej. Myślałem, że z wiatrem będzie lepiej. Ale pewnie to wino zmęczenia, temperatury i dłuższej przerwy. No i w końcu to przecież koniec sezonu, a w nogach grubo ponad 8000km. Mam też średnią 30km/h i chcę ją utrzymać. Gdybym zrobił sobie wycieczkę na 27km/h na pewno jechałoby się lepiej, nie na takim zmęczeniu, no ale przecież nie wiem kiedy znowu trafi się okazja. Nie ma co, zaciskam zęby i cisnę, żeby utrzymać średnią. Dałem radę. Wyjazd super. Wyszedł mocny trening na koniec sezonu.



Kawusia w Odolanowie
Kawusia w Odolanowie © tomstar
Kawusia w Odolanowie
Kawusia w Odolanowie © tomstar