Info

avatar


Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mója szosa, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi lub z żoną.


Przejechałem już: 70615.24 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 26.50 km/h .
Więcej o mnie.

DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS

WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl






Archiwum bloga

  • DST 116.70km
  • Czas 04:38
  • VAVG 25.19km/h
  • VMAX 61.60km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Kalorie 2074kcal
  • Podjazdy 1845m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Karpacz - dzień 4

Czwartek, 31 lipca 2025 · dodano: 31.07.2025 | Komentarze 0

Zaczynamy dzień czwarty. Od rana przyjeżdża ekipa z Kalisza i w szóstkę będziemy teraz jeździć. Chłopaki są chwilę po 9, przebierają się, szykują i jedziemy w trasę. Atakujemy znowu Karpacz lecz teraz jedziemy bokiem i wyjeżdżamy obok Gołębiewskiego. Podjazd szczerze nas zaskoczył. Nie myślałem, że jest tu tak stromo, momentami sięgało 18%. Jeszcze na tym wyjeździe nie mieliśmy takich procentów. Powoli i mozolnie wspinamy się na szczyt. Koło Wangu mała pauza, wszyscy się zjeżdżamy i lecimy na dół zjazdem. Potem omijamy Piechowice i kolejny podjazd w okolice Szklarskiej. Każdy jedzie swoim tempem, ale na szczycie zawsze na siebie czekamy. Omijamy Szklarską i znowu podjazd. Profil dzisiejszej trasy jest od początku wymagający. Ale na szczycie już koniec dużych trudności na dziś. Teraz długi, prosty zjazd do Świeradowa Zdroju. Rowerki idą szybko, droga jest szeroka, prosta, wszystko widać. Spokojnie można się rozpędzić. Tutaj też mamy maksy tego wyjazdu, bo przekroczyłem 60km/h. W Świeradowie wjeżdżamy na rynek i siadamy w barze na dłuższą przerwę i jedzonko. Odpoczywamy, uzupełniamy wodę i wracamy do domu. Teraz jest już łatwiej. Zostało nam trochę ponad 50km, a droga raczej płaska lub są zjazdy. Momentami małe hopki, które idą dość sprawnie. Droga fajna, boczna i spokojna, ładnie widać góry. Narzucamy troszkę większe tempo, bo zbierają się chmury i może gonić nas deszcz. Gdy przyjechaliśmy do Kowar po parunastu minutach zaczęło kropić. Teraz odpoczynek, mycie, a wieczorkiem skoczyliśmy jeszcze na piwo. Niestety na jutro zapowiadany jest na cały dzień deszcz. Ale zobaczymy co to będzie, bo pogoda nie raz zaskoczyła nas na tym wyjeździe pozytywnie. Na razie udaje się przejechać suchym kołem. Może uda się i jutro. Tym wyjazdem zamknąłem lipiec z dystansem 1624km i przekroczyłem 6000km w tym roku.




Widoczek
Widoczek © tomstar
Ekipa na pauzie
Ekipa na pauzie © tomstar
Rowerki na pauzie
Rowerki na pauzie © tomstar
Jedziemy
Jedziemy © tomstar
Jedziemy
Jedziemy © tomstar


Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa porow
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]