Info

avatar


Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mója szosa, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi lub z żoną.


Przejechałem już: 80582.51 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 26.68 km/h .
Więcej o mnie.

DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS

WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl








Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Wrzesień, 2026

Dystans całkowity:1360.41 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:46:08
Średnia prędkość:29.49 km/h
Maksymalna prędkość:60.00 km/h
Suma podjazdów:3693 m
Suma kalorii:22981 kcal
Liczba aktywności:16
Średnio na aktywność:85.03 km i 2h 53m
Więcej statystyk
  • DST 50.49km
  • Czas 01:38
  • VAVG 30.91km/h
  • VMAX 42.00km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Kalorie 839kcal
  • Podjazdy 160m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szybciutko, żeby zdąrzyć przed zachodem

Wtorek, 29 września 2026 · dodano: 29.09.2026 | Komentarze 2

Wieczory coraz szybciej przychodzą, a słońce znika już po 18. O 19 to już prawie ciemno. Jazdy będą coraz krótsze, aż w końcu nie da się wyjechać. Trzeba więc korzystać. No, ale trzeba deptać, żeby szybciutko wrócić. I tak, gdy dojeżdżaliśmy do domu było już szaro. Nóżka podawała. Jechało się super. Nie sądziłem, że tak ładnie się poleci. Dorota dała kilka zmian, nie robiliśmy pauz i lecieliśmy na maksa. Jeden z ostatnich popołudniowych wyjazdów zaliczony. Fajnie, że w weekend ma być fajnie, dwie stówki powinny wejść, aż miło.



Razem
Razem © tomstar
Zachód
Zachód © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z ŻONĄ|


  • DST 100.50km
  • Czas 03:26
  • VAVG 29.27km/h
  • VMAX 42.00km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Kalorie 1689kcal
  • Podjazdy 382m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

No i wpadło 8000 kilometrów

Niedziela, 27 września 2026 · dodano: 27.09.2026 | Komentarze 0

Nie można zmarnować tak pięknego dnia. Dobrze mi się spało, wstałem wypoczęty i nic mnie nie boli. Nóżki nie bolą, nie jestem zdepnięty po wczorajszym, więc trzeba dziś jechać. Ale na spokojnie. Wstałem o 8, umyłem rower i przygotowałem się na wyjazd. Jadę o 10. Niestety dziś sam, Dorota odpoczywa po wczorajszym wyczynie. Jadę na Kalisz, taki mam wiaterek. Wbijam na trasę, którą dawno nie jechałem. W tym roku tam nie byłem, a w i zeszłym nie pamiętam kiedy tu kręciłem. Boczkami dojeżdżam do Kalisza i wbijam na ścieżkę. Jadę spokojnie, nie cisnę, tym bardziej, że o tej porze na ścieżce ruch i nie można jechać za szybko. Podjeżdżam sobie po Chełmce i lecę na dół w Stronę Skalmierzyc. Ale tutaj nóżka zaczęła podawać. Dobra trasa, fajne zjazdy i ładny asfalt. Nagle mi się zachciało. Mam siły i chęci. Jest cieplutko i bardzo przyjemnie. Wiatr lekko pcha. Cisnę już tak do domu bez przerwy. Leciało się super, a po wczorajszym zmęczeniu nie ma ani śladu. No i wkręciłem 8000km w tym sezonie. Jeżeli tendencja pogodowa się utrzyma może uda się pobić rekord sezonu, czyli 8600km.



Szałe
Szałe © tomstar
Szałe
Szałe © tomstar

  • DST 208.00km
  • Czas 07:19
  • VAVG 28.43km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Kalorie 3618kcal
  • Podjazdy 553m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mocno na koniec sezonu i wielki rekord dystansu Doroty

Sobota, 26 września 2026 · dodano: 26.09.2026 | Komentarze 0

Nie tak dawno temu urodził się w mojej głowie szalony plan. Sezon jest tak fantastyczny, że chyba chce mi się pojechać na 200km. Jest siła, chęci i moc. Szkoda marnować taki potencjał, trzeba z kopyta kończyć ten sezon. Warunki mają być, bo o tej porze września nie jest to tak oczywiste. Że będzie ciepło to wiedziałem, teraz tylko wiatr. Chciałem pojechać pociągiem do Lublińca i wracać przez Kluczbork, Kępno i Kobylą Górę. Bardzo mi się te rejony spodobały. No więc muszę mieć wiatr na północ. No i jest. Troszkę z boku, ale generalnie w plecy. Na to wszystko Dorota postanowiła zaatakować taki dystans i chce jechać ze mną. Nie musiałem jej namawiać. Sama podjęła taką decyzję, a ja ogromnie się z tego cieszę. Wybraliśmy sobotę, oba dni weekendu dobre, ale jadąc w sobotę będziemy mieli niedzielę na odpoczynek. Pociąg mamy o 6:36, nasz standardowy pociąg w tamtą stronę. Jedziemy niespełna dwie godzinki i o 8:30 jesteśmy w Lublińcu. Od rana chłodno, świeci słoneczko, ale powietrze rześkie. Zakładamy czapki, rękawiczki i bandany. Kierujemy się małym łukiem na Olesno, a stamtąd do Kluczborka. Tereny są tutaj niesamowicie piękne, świetne drogi, super boczki przez lasy i pola. Cisza i spokój. Świetnie udało mi się trafić z drogami. Pauzę robimy dopiero w Kluczborku na stacji. Na liczniku mam 67 kilometrów. Pijemy kawkę, odpoczywamy i się rozbieramy, bo zrobiło się ciepło. Kamizelki zostają, ale czapki i rękawiczki można ściągnąć. Teraz już znanymi nam drogami lecimy na Kępno. W Kępnie nie robimy pauzy, bo za blisko i nie czujemy potrzeby. Dopiero po przejechaniu górek zatrzymujemy się w Kobylej Górze na rynku. Robimy dłuższą pauzę, jemy coś i odpoczywamy. Teraz już standardem do domu. Kierunek Odolanów, który bierzemy bokiem i prosto na Raszków. Przed Raszkowem zatrzymaliśmy się jeszcze na chwilę, żeby rozciągnąć nogi i zebrać siły przed ostatnim etapem. Jedzie się dobrze mimo zmęczenia. Średnia jest bardzo dobra, chcemy ją utrzymać, więc jedziemy w miarę szybko. W domu jesteśmy o 17:30. Niesamowity wyjazd. Jechało się fantastycznie. Dorota osiągnęła coś wręcz niemożliwego i zaliczyła kolosalny progres wskakując na poziom wręcz profesjonalny. Jestem mega dumny.




6:30 Na Stacji W Pleszewie
6:30 Na Stacji W Pleszewie © tomstar
Rowerki jadą w pociągu
Rowerki jadą w pociągu © tomstar
Start na stacji w Lublincu
Start na stacji w Lublincu © tomstar
Pauza kilkanaście kilometrów przed Kluczborkiem
Pauza kilkanaście kilometrów przed Kluczborkiem © tomstar
Pauza na stacji w Kluczborku
Pauza na stacji w Kluczborku © tomstar
Droga za Kępnem
Droga za Kępnem © tomstar
Dorotka ściąga czapkę
Dorotka ściąga czapkę © tomstar
Pauza w Kobylej Górze
Pauza w Kobylej Górze © tomstar
No i w domu, jest 208km
No i w domu, jest 208km © tomstar


  • DST 50.72km
  • Czas 01:41
  • VAVG 30.13km/h
  • VMAX 46.00km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Kalorie 874kcal
  • Podjazdy 96m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

No i jest tysiączek we wrześniu

Środa, 23 września 2026 · dodano: 23.09.2026 | Komentarze 0

Jeszcze we wrześniu nigdy nie udało mi się dokręcić do tysiąca. Raz miałem osiemset parę, ale zazwyczaj obracało się to koło pięciuset. Pogoda się we wrześniu psuła, wieczory coraz krótsze i ciężko było utrzymać częstotliwość, na to wszystko dochodziło jeszcze zmęczenie sezonem. A w tym sezonie wszystko jest idealne. Nadal mi się chce i to chyba bardziej niż na wiosnę. Nadal forma na odpowiednim poziomie i nie czuję zmęczenia sezonem. Oby jak najdłużej. Więc kręcę ile się da. No i oczywiście motywacja ze strony żony, która bardzo mocno mnie zachęca i zawsze mi towarzyszy. Dziś chłodno, ale jedyny dzień w tym tygodniu bez deszczu i w sumie z ładnym słońcem. Oczywiście gdy słoneczko zaszło zrobiło się chłodno. Ale nie ma tragedii. W połowie dystansu zakładamy jednak czapeczki, bo spocona głowa troszkę marznie. Wyjazd super, szybki i mocny. Jechało się fantastycznie. A teraz czekamy na weekend, bo będą się dziać rzeczy wielkie...



Piękny zachód słońca
Piękny zachód słońca © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z ŻONĄ|


  • DST 100.94km
  • Czas 03:32
  • VAVG 28.57km/h
  • VMAX 44.00km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Kalorie 1735kcal
  • Podjazdy 249m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

A to może jeszcze jedna stówka

Niedziela, 20 września 2026 · dodano: 20.09.2026 | Komentarze 0

Wczoraj byłem z chłopakami, a Dorota poleciała sobie na małe 50km, a dziś miał być deszcz. Ale wieczorkiem zaczęliśmy analizować pogodę i wyszło, że zacznie padać dopiero o 15. Coś tam się kręci po okolicy, jakieś małe chmurki i deszcz konwekcyjny, ale generalnie jest szansa. Wstałem jeszcze rano i potwierdziłem, że powinno się udać wyjechać. Dorota zaproponowała 8 rano, żeby zdążyć przed ewentualnym, przyspieszonym deszczem. Jest wyjątkowo ciepło, rano o 6 już 16 stopni. Niestety dość mocno wieje, ale wiatr nam nie straszny. Szykujemy się i lecimy. Trasę wyznaczyłem tak jak w zeszłym tygodniu przez Krotoszyn. Jedziemy na Raszków i Odolanów, ale przed Odolanowem odbijamy na Krotoszyn. Jedzie się ciężko. Dziś jest ten dzień, w którym jedzie się troszkę na siłę i bardziej głową niż nogami. Ale nie jest źle. Wiaterek dmucha, ale nie jest jakoś mocno przeszkadzający. W Krotoszynie na rynku robimy małą pauzę i potem już z wiatrem do domu. Teraz o wiele lepiej i szybciej. Za Krotoszynem zaczęło lekko kropić, ale całe szczęście szybko obróciliśmy się tyłem do chmury i z wiatrem spod niej uciekliśmy. Wyjechaliśmy z deszczu i już suchutko dojechaliśmy do domu.



Na rynku w Krotoszynie
Na rynku w Krotoszynie © tomstar

  • DST 107.83km
  • Czas 03:22
  • VAVG 32.03km/h
  • VMAX 46.00km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Kalorie 1763kcal
  • Podjazdy 288m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Teamowe zakończenie lata

Sobota, 19 września 2026 · dodano: 19.09.2026 | Komentarze 0

Jak co roku na dziś umówiliśmy się na teamowe zakończenie lata. Zrobił nam się taki zwyczaj, że zawsze na koniec sezonu spotykamy się albo u mnie, albo w Kaliszu i robimy razem trasę. Wybraliśmy datę, ustaliłem trasę i zaprosiłem chłopaków do siebie. Wstępnie miała to być niedziela, ale pogoda nam się zmieniła i pokazuje deszcz (choć dziś znowu deszcz przesunął się na popołudnie). No ale dzisiaj rzeczywiście jest bardzo ładnie i ciepło. Wieje wiaterek, ale w grupie wiatr niestraszny. Umawiamy się na parkingu pod Dino na wylocie z Pleszewa. Dobra miejscówka, po co się przebijać przez miasto, żeby wylecieć na Dobrzycę. Niestety Adam pisze, że mu się auto rozkraczyło gdy do nas jechał. Wiadoma sprawa, że nie dojedzie na start. Wielka szkoda. Niestety nie ma też Janka i Marka. No, ale jest nas czterech. Lecimy standardem na Borek. Wyznaczyłem trasę taką jaką zawsze jeżdżę. Są tutaj dobre asfalty i fajna droga. W Borku robimy pauzę i wracamy do domu. Teraz wiaterek w plecy, choć jak wykręcamy za Jarocinem dostajemy go trochę w twarz. Ale mimo wszystko jedzie się dobrze i przyjemnie. Wiadomo, nie ma to jak dobra, zgrana grupa. Wyjazd udany, szkoda tyle, że nie każdemu udało się przyjechać. Na pewno trzeba to będzie powtórzyć w pełnej ekipie.



Ekipa
Ekipa © tomstar
Trasa
Trasa © tomstar
Ekipa
Ekipa © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|


  • DST 54.06km
  • Czas 01:46
  • VAVG 30.60km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Kalorie 885kcal
  • Podjazdy 118m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ale dziś weszło

Czwartek, 17 września 2026 · dodano: 17.09.2026 | Komentarze 0

Standardowo wylatujemy na małe pięćdziesiąt po pracy. To już rutyna i przyjemny obowiązek. Lecimy troszkę inaczej niż zawsze. Trzeba troszkę zmienić trasę. W Bronowie odbijamy na Ligotę i potem na Koźminek i Nową Wieś, żeby wrócić przez Dobrzycę. Ta trasa jest dość szybka i nie spodziewałem się, że dobrze wejdzie w nogi. Od Ligoty przyspieszyliśmy, bo leci się super. Nie zwalnialiśmy, nie było potrzeby, dobry wiaterek w plecy, chęci i siła też jest. Z normalnego wyjazdu wyszedł dobry, mocny trening. Nie spodziewałem się, że dziś będzie tak dobry dzień. Leciało się super.



Zachód
Zachód © tomstar
Razem
Razem © tomstar
Zachód
Zachód © tomstar
Zachód
Zachód © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z ŻONĄ|


  • DST 53.00km
  • Czas 01:50
  • VAVG 28.91km/h
  • VMAX 39.00km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Kalorie 905kcal
  • Podjazdy 129m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na spokojnie

Wtorek, 15 września 2026 · dodano: 15.09.2026 | Komentarze 0

Na spokojnie jak zwykle po pracy. Wieczory coraz krótsze i coraz szybciej robi się ciemno i chłodno. Mimo, że dziś ciepło, gdy słońce zachodzi czuć już chłód na rękach. Mimo to jedziemy póki można. Jak żadnego roku mam jeszcze duże chęci na jeżdżenie we wrześniu. Sezon chyli się ku końcowi, zmęczenie się kumuluje, a ja łapię drugi oddech i siły na coraz to dłuższe wyjazdy. W głowie natomiast kiełkuje szalony plan, ale będzie on zależny od pogody.



Zachód słońca
Zachód słońca © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z ŻONĄ|


  • DST 103.44km
  • Czas 03:39
  • VAVG 28.34km/h
  • VMAX 37.00km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Kalorie 1781kcal
  • Podjazdy 236m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Samotnie

Niedziela, 13 września 2026 · dodano: 13.09.2026 | Komentarze 0

Dzisiaj jadę sam. Dorota dziś odpoczywa, po za tym lekko zaziębiona, więc lepiej będzie jak nie będzie przesadzać i zbierze siły na wyjazdy w tygodniu. Trzeba się kierować zdrowym rozsądkiem. Prognozy na dzisiaj takie sobie. Może nawet popadać, a na pewno nie będzie ciepło. Dziś maksymalnie 15 stopni. Rano sprawdzam pogodę i widzę, że deszcz się rozjechał i nie powinno padać, choć niebo całe zasłane chmurami. Ubieram się ciepło i postanawiam jechać. Bardzo szybko się jednak rozbieram. Ściągam bandane i rękawiczki. Straszniej to wszystko wyglądało niż w rzeczywistości jest. Narysowałem trasę na Krotoszyn z małym kółeczkiem, którym już bardzo dawno nie jechałem. Kilka razy troszkę pokropiło, ale na tyle słabo, że nawet asfalt nie był mokry. Wiedziałem, że to się rozejdzie i żadnego, dużego deszczu nie będzie. Dojeżdżam do Krotoszyna, tam mała pauza na rynku. Troszkę odpocząłem, zjadłem batona i rozciągnąłem nogi. Jestem delikatnie zmęczony po wczorajszym dystansie, ale jest ok. Rozjazd potrzebny. Ale generalnie jedzie się dobrze. Z wiaterkiem już całkowicie przyjemnie. Zrobiło się wyraźnie cieplej i bardzo przyjemnie. Dobry, udany wyjazd.



W trasie
W trasie © tomstar
Na rynku w Krotoszynie
Na rynku w Krotoszynie © tomstar
Impreza w Krotoszynie
Impreza w Krotoszynie © tomstar


  • DST 154.47km
  • Czas 05:31
  • VAVG 28.00km/h
  • VMAX 45.00km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Kalorie 2653kcal
  • Podjazdy 446m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Misja 150

Sobota, 12 września 2026 · dodano: 12.09.2026 | Komentarze 0

Nie spodziewałbym się, że we wrześniu uda się wykręcić 150km. W sumie jeszcze nigdy o tej porze roku nie kręciłem takich dystansów. Zazwyczaj pogoda na to nie pozwalała. Dzisiaj  też za gorąco nie było, rano zaledwie 8 stopni. Ale chęci są, warunki są, motywacja jest, no i żonka, która chcę zrobić nowy rekord. Pomysł padł spontanicznie wczoraj. Warunki świetne, praktycznie zero wiatru, kierunek obojętny, więc można jechać gdzie się nam wymarzy. A od dawna chciałem Dorotę zabrać na trasę przez Kobylą Górę. Bardzo mi się tu spodobało i chciałem, żeby też tam pojechała. Rozmawialiśmy też o ataku na kolejny duży dystans, a tu mamy idealne 150km. Więc jedziemy. Pociąg mamy o 6:36 z Pleszewa. Godzina z kawałkiem jazdy i jesteśmy w Kluczborku. Rano jest chłodno, bo zaledwie 8 stopni. Zakładamy czapki, rękawice i bandany. Oczywiście obowiązkowe długie bluzy i kamizelki. Ale szybko robi się ciepło. Słoneczko wyszło i w Kępnie się rozbieramy. Zostają tylko kamizelki. Jedzie się super. Nie ma wiaterku, drogi boczne więc nie ma ruchu. Po pauzie w Kępnie jedziemy na Kobylą Górę. Tutaj już przepiękny odcinek trasy. Uwielbiam tędy jeździć. Troszkę przyspieszamy, bo średnia zaledwie 26km/h. Trasa się wypłaszcza, dobry asfalt, a nóżka podaje. Przed Odolanowem robimy małą pauzę w lesie. Nie potrzebujemy już stacji na uzupełnienie zaopatrzenia. No i teraz już bez przerwy do domu. Z Raszkowa naszą szybką trasą. Podbijamy jeszcze średnią i chwilę po 14 jesteśmy w domu. Rewelacyjny wyjazd. Atmosferka fajna, pogoda wyśmienita, droga jedna z najlepszych. No i jest kolejny rekord Doroty i 150km złamane.



Rowerki w pociągu
Rowerki w pociągu © tomstar
Jedziemy
Jedziemy © tomstar
Wschód słońca
Wschód słońca © tomstar
Start w Kluczborku
Start w Kluczborku © tomstar
Pauza na rynku w Kępnie
Pauza na rynku w Kępnie © tomstar
Droga przez las niedaleko Odolanowa
Droga przez las niedaleko Odolanowa © tomstar
Razem
Razem © tomstar
Rowerowelove
Rowerowelove © tomstar