Info

avatar


Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mója szosa, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi lub z żoną.


Przejechałem już: 75765.24 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 26.54 km/h .
Więcej o mnie.

DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS

WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl








Archiwum bloga

  • DST 91.65km
  • Czas 03:26
  • VAVG 26.69km/h
  • VMAX 62.30km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Kalorie 1970kcal
  • Podjazdy 612m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Spokojna rozjazdówka po duathlonie

Niedziela, 7 kwietnia 2019 · dodano: 07.04.2019 | Komentarze 2

Wczoraj byłem na zawodach, więc dziś miałem zamiar wyskoczyć na małe rozjeżdżenie. Byłem zmęczony, bo wczoraj wstałem o 4:30, jechałem 240km autem w obie strony, a po powrocie do domu nie odpoczywałem. Mimo to wstałem o 7 rano. Wiedziałem, że muszę wyjechać, bo pogoda piękna i szkoda zmarnować takiego dnia. Planowałem wyjechać o 10, ale miałem problem z motywacją. Na szczęście z pomocą przyszedł mi Baka, który o 9 napisał czy gdzieś wyskoczymy. Uszykowałem się więc i o 10 polecieliśmy na Dobrzycę. Potem boczkami na Jarocin i Żerków. Z tego względu, że w sierpniu jedziemy na TdP Amatorów musimy przygotować się na góry. Żerków to idealne miejsce. Jest tam fajny zjazd, dość długi i o nachyleniu chyba 10%. Mała pauza na szczycie obok punktu widokowego i dzida na dół. Zjazdy też trzeba potrenować. Dojechaliśmy do pobliskiego Śmiełowa i wróciliśmy na górę. Potem nawrotka, znowu zjazd i od razu pod górkę. Trzeci zjazd i polecieliśmy na boki i znowu od drugiej strony wjechaliśmy do Żerkowa. Teraz już normalnie do domu przez Grab i Czermin. Wyszło ładne 90km. Dziś też testowałem nowe rękawiczki. Stare były ze mną ponad cztery lata i już się wysłużyły. Wybór padł na Giro Jag. Mają świetny kolor i pasują mi do stroju. A przede wszystkim są mega wygodne. Dobre, grube gąbki na dłoniach, a na wierzchu cieniutki, oddychający materiał. Na prawdę świetna jakość wykonania tych rękawiczek. Dobry trening, jechało się super, więc dobrze, że się zebrałem.


Widoczek z punktu widokowego w Żerkowie
Widoczek z punktu widokowego w Żerkowie © tomstar

Pierwsza część zjazdu z Żerkowie
Pierwsza część zjazdu z Żerkowie © tomstar

Nowe rękawiczki Giro JAG
Nowe rękawiczki Giro JAG © tomstar

Ginant w Śmiełowie
Giant w Śmiełowie © tomstar

Śmiełów
Śmiełów © tomstar

Pauza przed Grabem
Pauza przed Grabem © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z BAKĄ|


  • DST 16.00km
  • Czas 00:29
  • VAVG 33.10km/h
  • VMAX 45.80km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Kalorie 2022kcal
  • Podjazdy 400m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Duathlon Tor Poznań

Sobota, 6 kwietnia 2019 · dodano: 06.04.2019 | Komentarze 1

Czas na pierwszy start w tym roku. Zaczynamy od duathlonu w Poznaniu. Potraktowałem ten start bardzo na luzie i na spokojnie jako przetarcie przed duathlonem w Czempiniu za miesiąc. Jestem bez formy biegowej, więc o żadne wyniki nie walczę. Jedzie ze mną kolega Paweł. To jego debiut w tego typu imprezie. Wyjeżdżamy o 5:30. Do Poznania mamy kawałek, więc dobrze jest dojechać na spokojnie żeby mieć czas na odebranie pakietów startowych i przygotowanie do startu. Gdy wszystko gotowe wstawiamy rowery do strefy zmian i idziemy na start. Strefa zmian jest wzdłuż pit-stopu i ma chyba z 200 metrów. Przed startem rozgrzewka. Okrążenie toru ma 4 km, więc linia startu ustawiona jest o kilometr przed pit-stopem. Dystans to 5km biegu, 16 roweru i znowu 2km biegu. Nie mam wymagań, ale chciałem utrzymać tempo biegu na około 4:00min/km. Na początku się udaje, ale tempo mi powoli spada i ostatecznie pierwsze 5km przebiegam w tempie 4:15min/km. Wbiegam w strefę zmian razem z Pawłem. Przebieramy buty, zakładamy kaski i bierzemy rowery. Wiatr jest dość mocny i wieje na dwóch prostych, które na dodatek są pod górkę. Ciężko jest utrzymać stałe tempo jazdy, bo po nawrotce wiatr w plecy i prędkość sięga 45km/h. Jazda trochę szarpana i męcząca, ale nie jest tak źle. Kilka razy podłączyłem się pod pociąg żeby odpocząć. 16 km przejechałem z czasem 28:14 min. Zmiana butów i ostatnie 2km. Zawsze dziwnie mi się biegnie po zejściu z roweru, tym bardziej, że lecimy na prostą pod górkę i pod wiatr. Teraz 1km i nawrotka do mety. Tutaj biegnę już wolniej, bo jestem zmęczony. Nie leży mi coś ostatnio bieganie. Ale upragniona meta i medal. Ostatecznie zajmuję 64 miejsce open na 181 uczestników. Dobry wynik, jestem zadowolony. Paweł zajmuje 86 miejsce.

Poszczególne czasy:
Bieg 1 - 21:32 min
Zmiana 1 - 01:52 min
Rower - 28:14 min
Zmiana 2 - 02:02 min
Bieg 2 - 09:14 min
Łączny czas - 1:02:54 min
Tomasz Kosmala Giant Contend SL 2
Tomasz Kosmala Giant Contend SL 2 © tomstar
Medal
Medal © tomstar
Rozciąganie przed startem
Rozciąganie przed startem © tomstar

Odstawiaie roweru do strefy zmian
Odstawianie roweru do strefy zmian © tomstar

Przed startem
Przed startem © tomstar

Ja przed startem na widowni
Ja przed startem na widowni © tomstar
Wybieganie ze strefy zmian
Wybieganie ze strefy zmian © tomstar
Na mecie
Na mecie © tomstar

  • DST 117.26km
  • Czas 04:12
  • VAVG 27.92km/h
  • VMAX 49.68km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Kalorie 2526kcal
  • Podjazdy 458m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trio ze szwagrem

Sobota, 30 marca 2019 · dodano: 30.03.2019 | Komentarze 2

Robi się coraz cieplej, kolejny piękny weekend i oczywiście nie możemy odpuścić sobie wyjazdu. Umawiamy się jak zwykle na 11. Przyjeżdża Baka i lecimy na Dobrzycę. Tam ma czekać na nas mój szwagier, który także dołącza do grupy. Spotykamy się pod stacją i lecimy na Raszków. Dziś jedziemy główną drogą, ponieważ można fajnie tam się rozbujać. Wiatru praktycznie nie ma i leci się świetnie. W Raszkowie mała pauza i potem już bez przerw do Odolanowa. Z Odolanowa kierujemy się na Krotoszyn. Jeszcze mała pauza w lesie i następna na stacji w Krotoszynie. Tutaj oczywiście kawa i parówa. Chwila odpoczynku i lecimy dalej. Teraz prowadzi szwagier. Ma tutaj posprawdzane boczki, więc można spokojnie polecieć bez ruchu samochodów. W Dobrzycy wpadamy jeszcze na małe piwko i lecimy do domu. Jechało mi się dziś na prawdę rewelacyjnie.

Ekipa
Ekipa © tomstar
Pauza w Raszkowie
Pauza w Raszkowie © tomstar
Od tyłu :)
Od tyłu :) © tomstar
Na pauzie
Na pauzie © tomstar
Pauza w lesie za Odolanowem
Pauza w lesie za Odolanowem © tomstar
Szwagier
Szwagier © tomstar
Trasa na Krotoszyn
Trasa na Krotoszyn © tomstar
Pauza na stacji
Pauza na stacji © tomstar
Na pauzie
Na pauzie © tomstar
Moja strzała
Moja strzała © tomstar


  • DST 40.25km
  • Czas 01:24
  • VAVG 28.75km/h
  • VMAX 46.97km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Kalorie 864kcal
  • Podjazdy 193m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Poprawka

Niedziela, 24 marca 2019 · dodano: 24.03.2019 | Komentarze 0

Dziś poprawka po wczorajszym wyjeździe. Ma być chłodniej, ale nie ma tak wiać. Baka leci na kolejną stówkę, ale ja nie mam na taki dystans czasu i siły także. Robię co mam do zrobienia w domu i wyskakuje na małe kółeczko. Nie planuję trasy, jadę gdzie oczy poniosą. 40 km wystarcza, małe rozciąganie żeby się nie przemęczyć. Mimo tego, że wiatr niby słabszy, czuć go bo jest chłodniejszy. Nie cisnę jakoś, tylko spokojnie sobie jadę. Mała pauza na moście nad Prosną, kilka fotek i potem bez przerwy jadę do domu. Na dziś wystarczy.
Pauza nad Prosną
Pauza nad Prosną © tomstar
Prosna
Prosna © tomstar
Pauza nad Prosną
Pauza nad Prosną © tomstar
Nogi i kiera
Nogi i kiera © tomstar
Kategoria SAMOTNIE|, DO 50KM|


  • DST 117.47km
  • Czas 04:14
  • VAVG 27.75km/h
  • VMAX 48.91km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Kalorie 2504kcal
  • Podjazdy 478m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pierwsza stówa w tym sezonie

Sobota, 23 marca 2019 · dodano: 24.03.2019 | Komentarze 2

Mamy kolejny piękny dzień, który wspaniale przypada na sobotę. Już od początku tygodnia wiedziałem, że trzeba będzie wyskoczyć i to na pewno na stówę. Wiaterek spokojny, piękne słońce i ciepło. Nie można zmarnować takiej pogody. Umawiamy się z Baką na 11. Lecimy na Odolanów, jak zwykle przez Raszków. Naprawili tutaj wszędzie asfalt, więc leci się super. Przed Odolanowem robimy małą przerwę, a w samym Odolanowie odbijamy na boki. Nie lecimy jak zawsze trasą na Krotoszyn. Boczne drogi całkiem przyjemne, ale przede wszystkim spokój i cisza. Zero aut. Takimi bokami dojeżdżamy do Krotoszyna, tutaj parówa i kawa na stacji i potem standardowo przez Dobrzycę do domu. Dziś nie pociskaliśmy, wyjazd bardziej rekraacyjny, dla przyjemności. Nie było tak źle. Byłem trochę zmęczony, ale nogi nie bolały i czuję się super.

A teraz sprawa druga. Od dawna szukam dobrego serwisu. Niestety sam nie potrafię naprawić swojego roweru. Jakoś nigdy nie zagłębiałem się w budowę i części, a przede wszystkim nie mam do tego cierpliwości i umiejętności. Zawsze zawierzałem pobliskim serwisom. Niestety zawsze miałem jakieś "ale". Serwis nigdy nie był tak zrobiony jakbym chciał. A po kilku wyjazdach awaria wracała, albo nie zrobili wszystkiego. Objechałem wszystkie serwisy w okolicy. Czarę goryczy przelało to, że gdy dałem szosę na przegląd zero po odbiorze zaczęło w niej coś cykać i trzeszczeć. Wkurzyłem się, bo przed przeglądem wszystko było idealnie. Teraz przed sezonem pojechałem do nich jeszcze raz. Wyeliminowali trzeszczenie, ale po dwóch jazdach wkurzające cykanie wróciło. Na szczęście mam szwagra, który też jest zapalonym kolarzem, a na dodatek sam sobie serwisuje swój rower. Gdy raz razem wyjechaliśmy jego maszyna szła obok mojej bezszelestnie. Postanowiłem zawieźć rowerek do niego. I dzięki Bogu. Zrobił wszystko. Maszyna chodzi jak żyleta. Cicho, płynnie i lekko. Wszystko mi podokręcał, nasmarował. Nawet pięknie wyczyścił. Rower wygląda jakby zjechał dopiero co z taśmy produkcyjnej. Takiego serwisu to ja nigdy nie miałem. Już nie zaufam żadnemu sklepowemu serwisowi. Szwagier zrobił rower jak dla siebie, z sercem i dbałością o każdy szczegół. Podpowiedział mi co w przyszłości trzeba wymienić i na co zwrócić uwagę. Od razu jazda jest przyjemniejsza. Tak więc, wielkie dzięki szwagier :) Za dwa tygodnie pierwszy start w duathlonie w Poznaniu, więc z dumą wystartuję na takiej maszynie.

Giant Contend SL 2
Giant Contend SL 2 © tomstar
Widoczek
Widoczek © tomstar
Trasa na Odolanów
Trasa na Odolanów © tomstar
Na stacji w Krotoszynie
Na stacji w Krotoszynie © tomstar
Rowerki na postoju
Rowerki na postoju © tomstar
Giant Contend SL 2 2018
Giant Contend SL 2 2018 © tomstar


  • DST 65.49km
  • Czas 02:29
  • VAVG 26.37km/h
  • VMAX 50.65km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Kalorie 1409kcal
  • Podjazdy 302m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dajcie mnie tu te wiosne :)

Niedziela, 17 marca 2019 · dodano: 17.03.2019 | Komentarze 6

Dziś w końcu po całym deszczowym tygodniu mamy okienko pogodowe. I to jakie okienko, piękne słońce, ciepło, tylko troszkę wiatr przeszkadza, ale nie ma co, trzeba wykorzystać takie warunki. Umawiamy się z Baką na 11. Planujemy małe kółeczko, tym bardziej, że Baka zrobił wczoraj stówę, także nie ma co przesadzać. Jedziemy na Raszków. Tutaj mamy pod wiatr i nie można się rozpędzić. W Raszkowie robimy małą pauzę i teraz lecimy na Dobrzycę. Mamy z wiatrem i możemy się w końcu rozpędzić. Przez chwilę gdy wykręcamy na Nowy Świat mamy znowu pod wiatr, ale potem aż do domu z wiatrem. Przez Pleszewem spotykamy jeszcze Krychę na motocyklu, który nas dogonił. Szkoda, że znowu od jutra ma nam się zepsuć pogoda. Dziś też pierwszy raz wziąłem na wyjazd nowy bidon Camelbaka, który dostałem od żony na urodziny. Bidonik jest super i w kolorze pod rower :)


Pauza w Raszkowie
Pauza w Raszkowie © tomstar

Pauza w Raszkowie
Pauza w Raszkowie © tomstar

Nowy bidonik Camelbak
Nowy bidonik Camelbak © tomstar
Kategoria Z BAKĄ|, |50-100KM|


  • DST 49.71km
  • Czas 01:43
  • VAVG 28.96km/h
  • VMAX 53.95km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Kalorie 1066kcal
  • Podjazdy 225m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kolejna rozjazdówka i nowe skarpety

Czwartek, 7 marca 2019 · dodano: 07.03.2019 | Komentarze 0

Dziś ponownie robiło nam się ciepło, więc nie ma co i po robocie od razu wskakujemy na rowery. Dziś robimy trochę więcej niż ostatnio. Ubieram się na gołe nogi, mam tylko bluzę pod koszulkę. Nie jest zimno, ale po zachodzie słońca robi się chłodno. Robimy 50km. Lecimy na Taczanów i Bronów, potem bokami do Dobrzycy. Wiatr wieje, ale nie jest już tak źle jak parę dni temu. Troszkę ciśniemy, a potem chwilę odpoczywamy. Słońce zachodzi i widoczki są ładne. Potem już z wiatrem z Dobrzycy do domu. Dziś też testuję nowe skarpety na rower. Za namową Mikołaja zakupiłem sobie skarpety Berkner. Są cienkie i bardzo wygodne. Dobrze leżą na stopie i idealnie pasują do szosowych butów.

Zachód słońca
Zachód słońca © tomstar
Zachód słońca
Zachód słońca © tomstar
Skarpety
Skarpety © tomstar
Kategoria DO 50KM|, Z BAKĄ|


  • DST 30.70km
  • Czas 01:04
  • VAVG 28.78km/h
  • VMAX 59.00km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Kalorie 672kcal
  • Podjazdy 154m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

U nas dziś nieźle powiało

Poniedziałek, 4 marca 2019 · dodano: 04.03.2019 | Komentarze 0

Dzisiaj po sobocie tylko szybki trening żeby rozjeździć nogi. Ciśniemy z Baką do Dobrzycy. Umawiamy się po robocie na 16:30. Niestety mocno dziś wieje. Gdy wyjeżdżamy za miasto czujemy jak mocny jest wiatr. Wieje nam prosto w twarz. Wiatr 50km/h w porywach do 70km/h. Dusimy ile możemy, ale jest ciężko. Dawno nie jechałem pod taki wiatr. Ale to dobrze, bo dystans krótki, więc wycisk się przyda. Średnia słaba, ale z powrotem będzie z wiatrem. W Dobrzycy nie robimy przerwy i wylatujemy na trasę. Teraz jest już super, wiatr w plecy i pocinamy 44-47km/h. W Fabianowie z górki dochodzę do 59km/h. Średnia wychodzi nam ponad 40km/h. Leci się super i wyszedł fajny trening.

Po treningu
Po treningu © tomstar
Kategoria DO 50KM|, Z BAKĄ|


  • DST 74.61km
  • Czas 02:45
  • VAVG 27.13km/h
  • VMAX 53.37km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Kalorie 1592kcal
  • Podjazdy 380m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Chłodno, ale rozjeździć się trzeba

Sobota, 2 marca 2019 · dodano: 02.03.2019 | Komentarze 3

Już za miesiąc pierwsze starty w zawodach, więc nie ma co i trzeba zacząć systematycznie jeździć. Wczoraj jeszcze rowerek odebrałem z serwisu, więc dziś najlepszy dzień na jazdę i testy. Umówiłem się z Baką na 11 i lecimy. Dziś też Baka pierwszy raz wyjeżdża w trasę swoją nową szosą. Kupił pięknego Cuba w karbonie na Ultegrze. Piękna maszyna. Lecimy na Dobrzycę, potem na Jarocin. W Jarocinie kawa na stacji i potem lecimy na Żerków. Bez pauzy lecimy na Grab. Niestety na ostatnich kilometrach bolą mnie już nogi. Nie ma lekko, trening musi być, więc się nie zatrzymujemy, a ja deptam i staram się trzymać tempo. Nogi palą, ale muszę się przyzwyczaić. Mimo wszystko jechało się super.
Pauza w Jarocinie
Pauza w Jarocinie © tomstar
Pauza przed Grabem
Pauza przed Grabem © tomstar
Selfik musi być
Selfik musi być © tomstar
Cube Baki
Cube Baki © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z BAKĄ|


  • DST 50.72km
  • Czas 01:59
  • VAVG 25.57km/h
  • VMAX 48.71km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Kalorie 1069kcal
  • Podjazdy 250m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zaczynamy sezon

Niedziela, 17 lutego 2019 · dodano: 17.02.2019 | Komentarze 0

A więc zaczynamy. Powoli robi nam się wiosna i pojawiają się cieplejsze dni. Niestety wczoraj nie mogłem nigdzie wyjechać, bo miałem mały remont w domu, Ale dziś nie mogłem sobie odpuścić wyjazdu. Umówiłem się z Baką na 12:30. Niestety byłem mocno rozczarowany, gdyż przyjechał starym crossem, a nie nową szosą, którą kupił paręnaście dni temu. Jest to piękny, karbonowy Cube. Lecimy na Dobrzycę, tam czeka na nas szwagier i szwagierka. Jedziemy kawałek razem, potem oni odbijają na Jarocin, a my na Czermin. Żeby wyszło nam 50 km wykręcamy jeszcze na Broniszewice. Czas zacząć porządnie się przygotowywać, bo zapisałem się na dwa duathlony, z czego jeden już w kwietniu. Startuję także w Solid Road i w Tour de Pologne. Niestety odwołali Bydgoszcz Cycling Challenge i Velo Toruń. Także trzeba startować w czym się da. Pierwszy trening w tym roku zaliczony. Niech już robi się ciepło, bo brakuje mi roweru.



Pauza w Broniszewicach
Pauza w Broniszewicach © tomstar
Pauza w Broniszewicach
Pauza w Broniszewicach © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z BAKĄ|