Info

avatar


Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mója szosa, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi lub z żoną.


Przejechałem już: 80682.73 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 26.68 km/h .
Więcej o mnie.

DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS

WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl








Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

SAMOTNIE|

Dystans całkowity:33831.27 km (w terenie 152.00 km; 0.45%)
Czas w ruchu:1236:50
Średnia prędkość:27.35 km/h
Maksymalna prędkość:68.80 km/h
Suma podjazdów:136766 m
Suma kalorii:719004 kcal
Liczba aktywności:499
Średnio na aktywność:67.80 km i 2h 28m
Więcej statystyk
  • DST 60.95km
  • Czas 02:11
  • VAVG 27.92km/h
  • VMAX 40.36km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Kalorie 1804kcal
  • Podjazdy 360m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szybki wypad od rana

Piątek, 8 lipca 2016 · dodano: 08.07.2016 | Komentarze 0

Pogoda się nam trochę zepsuła i pokrzyżowała mi wycieczkowe plany. Silny wiatr od środy przeszkadza mi w dłuższym wyjeździe. We środę właśnie miałem lecieć na 200km, ale za oknem była jakaś masakra. Wiatr dmuchał strasznie, drzewa tańczyły, a i co chwila padało. Także niestety wyjazd musiałem odłożyć. Niestety prognozy są takie, że ma wiać cały czas, może trochę słabiej, ale jednak. Dlatego wczoraj postanowiłem wyskoczyć dziś wcześnie rano. Miało być w miarę spokojnie, więc na szybko byłem w stanie skoczyć na małe 60km. Wstałem o 4 rano i pół godziny później już jechałem. Troszkę zimno od rana, ale gdy tylko wstało słońce od razu zrobiło się przyjemniej. Poleciałem standardem na Janków, Chocz i Gizałki. Nie robiłem dziś więcej, bo umówiłem się z Baką na nocną stówę. Jutro też w ciągu dnia ma wiać, więc trzeba kilometry robić nocą. Wylatujemy dziś chwilę przed północą.
Wschód słońca za Pleszewem
Wschód słońca za Pleszewem © tomstar
Wschód słońca na moście przed Jankowem
Wschód słońca na moście przed Jankowem © tomstar
Na moście przed Jankowem
Na moście przed Jankowem © tomstar
Na moście za Gizałkami
Na moście za Gizałkami © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 62.63km
  • Czas 02:14
  • VAVG 28.04km/h
  • VMAX 43.93km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Kalorie 1876kcal
  • Podjazdy 336m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zwariuje z tym moim rowerem

Sobota, 2 lipca 2016 · dodano: 02.07.2016 | Komentarze 0

Po powrocie z Władysławowa rowerek oczywiście powędrował na serwis. Zerwany łańcuch musiał być wymieniony i trzeba było ustawić przerzutki. Chłopaki włożyli mi łańcuch Sun Race i muszę przyznać, że depta się teraz lżej i bardziej miękko. Także z tego jestem bardzo zadowolony. Jednak przerzutki nadal nie do końca dobrze przerzucają. W dół idzie ok, pięknie zrzuca, jednak na wyższe już ma problem. No i przód lekko obciera o wózek na dwóch ostatnich biegach. A co najbardziej wkurzające trzeszczy mi korba. Nie mogę dokładnie zlokalizować gdzie. Czasem cyka, czasem nie. Ale przede wszystkim gdy staję na pedałach. Trochę podokręcałem śruby i jeszcze muszę ją dokładnie wyczyścić, zobaczymy czy coś to da. Jeżeli ktoś się zna i miał podobne problemy chętnie wysłucham podpowiedzi. Dziś na spokojnie małe 60km, bo trochę roboty mam w domu, ale jutro już chcę zrobić coś około 120km. Pogoda jest rewelacyjna i trzeba to wykorzystać, tym bardziej, że zacząłem urlop.
Na moście przed Jankowem
Na moście przed Jankowem © tomstar
W Choczu
W Choczu © tomstar
Na moście w Gizałkach
Na moście w Gizałkach © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 59.19km
  • Czas 02:07
  • VAVG 27.96km/h
  • VMAX 41.48km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Kalorie 1751kcal
  • Podjazdy 322m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Testowanie nowych przerzutek

Środa, 22 czerwca 2016 · dodano: 22.06.2016 | Komentarze 0

Dziś rower został wyposażony w nowe przerzutki. Niestety stare już odmawiały posłuszeństwa i ciężko było je wysterować. Postanowiłem więc zakupić nowe. Niestety w grupie SLX ciężko było znaleźć komplet w ustawieniu 3x9, wszystko jest już robione na 3x10. Więc po naradach z kolegami ze serwisu stwierdziliśmy, że teraz kupię wszystko w Deore, a za dwa sezony jak przyjdzie czas na wymianę kasety i łańcucha, wymienię wszystko na 3x10 i wtedy wszystko chyba już w SRAM X7, ale jeszcze zobaczymy. Tak więc wskakuję dziś po 17 na rower i lecę na małą trasę na Chocz i Gizałki. Szybka sześćdziesiątka i do domu. Jest bardzo gorąco i nie ma się co przemęczać. Przerzutki jeszcze do małego wysterowania, ale jest ok. Szybko wracam do domu. Już za trzy dni lecimy w trasę do Władysławowa. Jak już pewnie niektórzy wiedzą robimy 400km w 24h dla Otylki. Plakat i info wisi na głównej w wydarzeniach, także serdecznie zapraszam.
Manetki Deore
Manetki Deore © tomstar
Przerzutka tylna Deore Shadow
Przerzutka tylna Deore Shadow © tomstar
Przerzutka przednia Deore
Przerzutka przednia Deore © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 86.77km
  • Czas 03:04
  • VAVG 28.29km/h
  • VMAX 41.63km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Kalorie 2624kcal
  • Podjazdy 353m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szybki wypad od rana

Niedziela, 19 czerwca 2016 · dodano: 19.06.2016 | Komentarze 0

Wczoraj rano wróciłem z tygodniowego urlopu, więc dziś od rana obowiązkowo trzeba było wyskoczyć na rower. Miałem tydzień odpoczynku od wysiłku, chociaż trochę deptałem na rowerze stacjonarnym, także trzeba teraz ostro przygotować się do wyjazdu w sobotę na 400km. 25 czerwca jedziemy dla Otylki i muszę się rozjeździć. Budzik ustawiłem na 5 rano, jednak wstałem o 5:40, zrobiłem sobie kawę i uszykowałem rzeczy. Zanim jednak wyjechałem musiałem na szybko ustawić przednie koło i hamulce. Nie wiadomo dlaczego czujniki od licznika na kole zaczęły o siebie ocierać. Poluzowałem się zacisk piasty i ustawiłem wszystko od nowa, wiązało to się też z szybkim ustawieniem hamulców. Zrobiłem to wszystko w 10 minut i mogłem już jechać. Planowałem zrobić szybką stówę, ale ze względu na to, że wstałem chwilę później postanowiłem lekko ten dystans skrócić. Poleciałem na Dobrzycę potem w stronę Krotoszyna, ale po drodze odbiłem na trasę na Ostrów. Jedzie się rewelacyjnie, jest bardzo ciepło, zero wiatru i piękne słońce. Jadę bez przerwy przez 30km, robię małą przerwę i dalej na Ostrów. Tam kawa i kiełbasa, bo zgłodniałem i dalej przez piaski do domu. Tutaj postanowiłem odbić na Szczury i z powrotem przez Raszków do domu. Wyszło mi 86km, ale na dziś wystarczyło, bo średnia wyszła 28km/h. Dobry czas. Po drodze mijałem wielu rowerzystów. Przypominam jeszcze raz, że w sobotę Jedziemy dla Otylki. Każdy kto chce pomóc sześcioletniej dziewczynce chorej na białaczkę może wpłacać pieniądze na konto. Cała akcja opisana jest w wydarzeniach na stronie głównej. Z góry dzięki za pomoc.
Mała pauza po przejechaniu 30km
Mała pauza po przejechaniu 30km © tomstar
Widok na drogę na Ostrów
Widok na drogę na Ostrów © tomstar
Jezioro na piaskach w Ostrowie
Jezioro na piaskach w Ostrowie © tomstar
Droga przed Bronowem
Droga przed Bronowem © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 112.16km
  • Czas 04:12
  • VAVG 26.70km/h
  • VMAX 44.18km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Kalorie 3161kcal
  • Podjazdy 573m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wszystko wraca na dobre tory

Środa, 8 czerwca 2016 · dodano: 08.06.2016 | Komentarze 0

Dziś przyszedł czas na kolejny wyjazd z cyklu sprawdzamy moje kolano. Miałem pojechać wczoraj z Baką, ale miałem za dużo zajęć i się nie wyrobiłem. Dlatego dziś o godzinie 7 rano wyskoczyłem sam. Plan na małe 70km, na spokojnie, na Żerków, bo trasa tam dobra i przyjemna. W plecaku oczywiście shot z lodem. Nie ma co jedziemy. Skoro 25 czerwca mam przejechać 400km dla Otylki to już najwyższy czas wrócić do treningów. Co będzie to będzie. Jadę spokojnie na Dobrzycę, oczywiście kolanko lekko czuję, więc zapobiegawczo w Dobrzycy mały strzał z lodu. Potem kieruję się na Jarocin. Ból się nie powiększa, więc jestem dobrej myśli. Niestety w Jarocinie znowu mały strzał, bo kolano cały czas czuję, a nie chcę żeby coś strzeliło. Poleciałem szybką trasą na Żerków. Tam mały odpoczynek i kieruję się przez Grab do domu. I tutaj nagle jak ręką odjął kolano przestaje boleć. W Grabie już nic nie czuję, więc bardzo zadowolony lecę dalej. W Czerminie odbijam w stronę Grodziska, stamtąd kieruję się na Gołuchów i dalej bokami na Pleszew. Jak już jedzie się tak dobrze szkoda marnować dnia i nie zrobić stówy. Ostatecznie kolano leciutko boli, ale w perspektywie tego co przejechałem i z takim tempem jest świetnie. Pogoda dzisiaj wyśmienita, piękne słońce, gorąco i tylko lekki wiaterek. Może w końcu wszystko wraca na dobre tory. Trzymam kciuki.
W parku w Dobrzycy
W parku w Dobrzycy © tomstar
Mała pauza w Jarocinie
Mała pauza w Jarocinie © tomstar
Na rynku w Żerkowie
Na rynku w Żerkowie © tomstar
Logo Bikestats na torbie
Logo Bikestats na torbie © tomstar
Droga z Grodziska
Droga z Grodziska © tomstar
I na koniec jeziorko w Gołuchowie
I na koniec jeziorko w Gołuchowie © tomstar


  • DST 51.62km
  • Czas 02:02
  • VAVG 25.39km/h
  • VMAX 39.88km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Kalorie 1390kcal
  • Podjazdy 199m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nowa korba SLX - testy

Sobota, 30 kwietnia 2016 · dodano: 30.04.2016 | Komentarze 2

Lawina ruszyła. Po wymianie hamulców w zeszłym miesiącu, nie mogłem się powstrzymać przed wymianą korby. Stara strasznie mnie irytowała, była krzywa i łańcuch obcierał o wózek przerzutki. Dodatkowo w środę jedziemy do Liberca i chciałem aby rowerek był dobrze przygotowany. Dzięki kolegom z nowego sklepu rowerowego Force w Pleszewie szybko ściągnęliśmy korbę. A sama wymiana to już tylko formalność i w ciągu kilku godzin była założona. Dziś miałem nigdzie nie jechać, ale w zaistniałej sytuacji musiałem wyskoczyć na testy. Zrobiłem małe kółeczko 50km, bo popołudniu jadę jeszcze na turniej kosza, więc nie chciałem przesadzać. Pierwsze wrażenie - korba jest rzeczywiście sztywniejsza. Przy stawaniu na pedałach i wspinaczce w ogóle się nie krzywi i czuć na SPDekach jak mocno się trzyma. No i oczywiście nic nie obciera, łańcuch dobrze leży i już nie trze o wózek. Po za tym w sklepie powiedzieli mi, że gdy rozkręcili stary suport wyleciała z niego woda i był cały zardzewiały. Więc to był chyba ostatni dzwonek na wymianę. Cieszę się, że to zrobiłem mimo, że nie było to tanie. Jutro jeszcze małe przetarcie na 100km z chłopakami, a w środę lecimy już na Liberec. Dziś też muszę uzbroić rower do wyprawy w bagażnik i błotniki, bo ma trochę padać.
Nowa korba SLX
Nowa korba SLX © tomstar
Wschód słońca za Pleszewem
Wschód słońca za Pleszewem © tomstar
Piękna korba SLX
Piękna korba SLX © tomstar
W Koźmińcu przed opuszczonym domem
W Koźmińcu przed opuszczonym domem © tomstar
Panorama w Ligocie
Panorama w Ligocie © tomstar

Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 134.13km
  • Czas 05:02
  • VAVG 26.65km/h
  • VMAX 52.22km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Kalorie 3760kcal
  • Podjazdy 815m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Antonin

Sobota, 16 kwietnia 2016 · dodano: 16.04.2016 | Komentarze 0

Pogoda na dziś nie była ciekawa. Miało wiać i padać, ale na całe szczęście dopiero po 13. Od rana w miarę spokojnie, ale chłodno. Przyznam się szczerze, że nie chciało mi się wstawać, ale wczoraj wieczorem powiedziałem, że jadę bez względu na pogodę. Wstaję o 5 rano. Ciuchy mam uszykowane, jem małe śniadanie i pije kawę. Pogoda jest ok. Można jechać. Na dziś plan na 130km, chcę jechać do Antonina. Lekko wieje wiaterek, ale za to będę miał go w plecy jak będę wracać. Na początku troszkę topornie i w miarę wolno, ale zaczynam się rozbudzać i łapać energię. Jedzie się dobrze. Dojeżdżam do Raszkowa, robię małą przerwę i potem odbijam na Odolanów. Tam zatrzymuję się też na chwilę żeby coś zjeść. Dalej lecę bokami na Antonin. Kiedyś już tą trasą jechałem i przysiągłem sobie, że jak znowu tędy pojadę muszę coś zrobić. W miejscowości Czarnylas znalazłem najkrótszą na świecie ścieżkę rowerową. Musiałem zrobić zdjęcia. Przez całą miejscowość, około 3km ciągnie się piękny, nowy chodnik, ale nie wiadomo dlaczego tylko na małym odcinku jest ścieżka rowerowa. Dokładnie w środku miejscowości, na odcinku około 20 metrów stoją znaki początek i koniec ścieżki rowerowej. Nigdzie indziej nie znalazłem znaków, które mówiłyby o tym, że ta ścieżka wiedzie gdzieś dalej. Wygląda to komicznie. Tylko pogratulować. Jadę dalej. Dojeżdżam do Antonina. Tutaj robię dłuższą przerwę. Wyszło słońce i zrobiło się na prawdę ciepło. Ściągam wiatrówkę, komin, długie rękawiczki i czapkę. Teraz jedzie się o wiele przyjemniej. Odbijam w bok na Mikstat i jadę przez piękne lasy, cisza, spokój i cieple słońce. Z Mikstatu mam świetną drogę. Już tutaj byłem i przygotowałem się na świetny zjazd. Praktycznie do samego Ostrowa jest z górki. Pierwsze kilka kilometrów jadąc na lemondce na liczniku mam około 50km/h, potem średnia utrzymuje się na około 40km/h. Przebijam się przez Ostrów i robię pauzę na piaskach. Teraz mam z wiatrem i jedzie się dobrze. Odbijam bokami z powrotem w kierunku Raszkowa i dalej prosto do domu. Jestem troszkę zmęczony, ale nie żałuję ani sekundy, wyjazd rewelacyjny i pluł bym sobie w brodę gdybym nie pojechał.
Wschód słońca za Pleszewem
Wschód słońca za Pleszewem © tomstar
Pauza na rynku w Raszkowie i wschodzące słońce
Pauza na rynku w Raszkowie i wschodzące słońce © tomstar
Pauza w Odolanowie
Pauza w Odolanowie © tomstar
Najkrótsza ścieżka rowerowa na świecie
Najkrótsza ścieżka rowerowa na świecie © tomstar
Pauza w Antoninie
Pauza w Antoninie © tomstar
Jezioro w Antoninie
Jezioro w Antoninie © tomstar
Nad jeziorem w Antoninie
Nad jeziorem w Antoninie © tomstar
Plecak z naszywkami
Plecak z naszywkami © tomstar
Piękna ścieżka rowerowa w Mikstacie
Piękna ścieżka rowerowa w Mikstacie © tomstar
Widoczek w Mikstacie
Widoczek w Mikstacie © tomstar
W Ostrowie na Piaskach
W Ostrowie na Piaskach © tomstar
Ostatnia pauza przed Bronowem
Ostatnia pauza przed Bronowem © tomstar



  • DST 84.57km
  • Czas 02:46
  • VAVG 30.57km/h
  • VMAX 45.70km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Kalorie 2827kcal
  • Podjazdy 367m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Aaaa! No wreszcie!

Wtorek, 5 kwietnia 2016 · dodano: 05.04.2016 | Komentarze 0

W końcu jest tak ciepło, że można wreszcie zrzucić te wszystkie futra, wiatrówki, bluzy i getry i jak człowiek wyjechać w trasę. Pogoda jest wyśmienita, temperatura pod 20 stopni i zero wiatru, piękne słońce. Już wczoraj wiedziałem, że po pracy na pewno polecę na rower. Babcia zamówiona na wieczór, jakbym wrócił odrobinę później, a żona na 20 idzie na fitness. Także spokojnie mogłem jechać, bo maluda w dobrych rękach. Wiedziałem, że na pewno polecę na 60km, a w jakim tempie to miało się okazać. W rezerwie był plan na odbicie i dołożenie 20km. Jadę więc na Janków, potem na Chocz i Gizałki. Już w połowie tej drogi stwierdzam, że na pewno polecę na 80km. Tempo mam 30km/h, cały czas jadę na lemondce i jedzie się super. Za Gizałkami przed Grabem mam "kolację". Wybiła 19 więc sięgam po dwa batony, które mam w kieszeni. Wszystko w jeździe, nie przerywam pedałowania ani na chwilę. Gdy wyjeżdżam z Grabu doganiam na jakieś 100 metrów gościa na szosie. Gdy mnie zauważył cały czas się oglądał. Analizował kto to za nim jedzie, złapał tempo i poleciał. Trzymałem się go cały czas na odległość około 100 metrów. Ale gość co chwila patrzył na mnie czy czasem go nie doganiam. Tak lecieliśmy sobie aż do Czermina i wzajemnie nabijaliśmy sobie tempo. Ja nie chciałem żeby mi uciekł, a on pewnie żebym go dogonił. W Czerminie jednak odbijam na Kotlin. Chwilę odpoczywam jadąc wolniej, bo na dziurawej drodze ciężko utrzymać tempo. Plecy troszkę już mnie zaczynają boleć od leżenia na lemondce. Jadę do Dobrzycy i potem prostą już drogą do domu. Wyszło prawie 85km. Żadnej przerwy, ani na sekundę. Zdjęcia zrobiłem dopiero w domu po powrocie. Czuję się rewelacyjnie, zmęczony, ale zadowolony. Takiego wyniku jeszcze nie miałem. Czas po przejechaniu 30km to 56:50 min, stary rekord na 30km pobity o 2 minuty. Średnia na całym dystansie ponad 30km/h. Po za tym dziś założyłem sobie torbę podsiodłową Zefala, która dziś przyszła. Ma pojemność 1 litra i doskonale mieści się w niej aparat i telefon.
Zdjęcie w domu na podwórku po powrocie
Zdjęcie w domu na podwórku po powrocie © tomstar
Nowa torba podsiodłowa Zefal
Nowa torba podsiodłowa Zefal © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 50.42km
  • Czas 01:46
  • VAVG 28.54km/h
  • VMAX 42.07km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Kalorie 1533kcal
  • Podjazdy 168m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Solóweczka

Sobota, 2 kwietnia 2016 · dodano: 02.04.2016 | Komentarze 0

Wczoraj wspaniałomyślnie ustawiłem sobie budzik na 5 rano, żeby pozbierać się i o 6 wyjechać na małe 70km. Popołudniu ma wiać, a rano spokój, więc chciałem wykorzystać dobre warunki. Budzik mnie obudził jednak nie miałem w ogóle sił. Wieczorne, piątkowe 1,5 godziny koszykówki zrobiło swoje. Tak więc położyłem się z powrotem. Załatwiliśmy wszystkie domowe sprawy i o 13 wskoczyłem na szybkie 50km. Wieje dość mocno, ale nie jest tak źle. Praktycznie całą drogę jadę na lemondce. Wiatr nie przeszkadza, a prędkość nie spada poniżej 25km/h. Gdy mam z wiatrem jadę 37km/h. Trasę wyznaczyłem przez Dobrzycę, Nową Wieś, Koźminek i Bronów do domu. Droga szybka, ładny asfalt, więc można spokojnie jechać. Średnia wyszła rewelacyjna, szkoda, że miałem tak mało czasu, bo spokojnie pod stówę bym dzisiaj dobił. Ale jutro mamy jechać od rana z chłopakami, więc swoje zrobimy.

Droga z Dobrzycy na Nową Wieś
Droga z Dobrzycy na Nową Wieś © tomstar
Giancik w słońcu
Giancik w słońcu © tomstar
Boczna droga przez las na Bronów
Boczna droga przez las na Bronów © tomstar

Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 30.00km
  • Czas 01:16
  • VAVG 23.68km/h
  • VMAX 37.09km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Kalorie 831kcal
  • Podjazdy 150m
  • Sprzęt Giant Roam 2 Disc
  • Aktywność Jazda na rowerze

Samotnie

Niedziela, 6 marca 2016 · dodano: 06.03.2016 | Komentarze 2

Po dłuższej przerwie czas znowu wskoczyć na rower. Pogoda wreszcie się ustabilizowała i można wyjechać. Umówiłem się z Baką i Miłoszem, niestety Miłosza trafiła kontuzja i musiał dziś odpuścić. Baka też się rano nie pojawił, więc zostało mi pojechać samemu. Wstałem o 6 rano, zjadłem coś i wypiłem herbatę i o 7 pojechałem. Wstępnie myślałem o Kaliszu, jednak trochę jeszcze zimno na taki dystans i wieje, zapowiadali też na 9-10 deszcz, więc chciałem do tego czasu wrócić. Dziś na testy wziąłem nowy aparat. Sony po 7 latach współpracy niestety się uszkodził, postanowiłem więc kupić nowy aparat. Padło na Lumixa. Aparacik fajny, mały i lekki. Na wyjazdy w sam raz. Porobiłem parę zdjęć po drodze i na tamie i wróciłem do domu. Trochę zmarzły mi nogi, ale ogólne wyjazd super.

Droga z Brzezie na Tursko
Droga z Brzezie na Tursko © tomstar
Widok na jezioro i tamę w Gołuchowie
Widok na jezioro i tamę w Gołuchowie © tomstar
Na tamie w Gołuchwoie w nowym aparacie :)
Na tamie w Gołuchwoie w nowym aparacie :) © tomstar
Widok na tamę z drugiej strony
Widok na tamę z drugiej strony © tomstar
Kategoria DO 50KM|, SAMOTNIE|