Info

avatar


Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mója szosa, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi lub z żoną.


Przejechałem już: 73079.19 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 26.58 km/h .
Więcej o mnie.

DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS

WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl








Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

|50-100KM|

Dystans całkowity:25157.89 km (w terenie 392.00 km; 1.56%)
Czas w ruchu:943:03
Średnia prędkość:26.68 km/h
Maksymalna prędkość:71.00 km/h
Suma podjazdów:120635 m
Suma kalorii:535798 kcal
Liczba aktywności:387
Średnio na aktywność:65.01 km i 2h 26m
Więcej statystyk
  • DST 51.70km
  • Czas 01:51
  • VAVG 27.95km/h
  • VMAX 50.30km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Kalorie 985kcal
  • Podjazdy 257m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Sesja fotograficzna mojej szosy

Sobota, 15 lutego 2020 · dodano: 15.02.2020 | Komentarze 0

Nie miałem dzisiaj wyjeżdżać. Miałem inne plany. Od rana pojechałem do okolicznej opuszczonej cegielni zrobić zdjęcia swojej szosy. Wszystko mam już wymienione i postanowiłem sfotografować ją od nowa żeby mieć wszystko aktualne. Wróciłem po dwunastej i usiadłem do komputera żeby je odpowiednio obrobić. O 15 byłem już po robocie. Zdjęcia wyszły super i jestem bardzo zadowolony. Usiadłem, spojrzałem w okno. Słońce nadal pięknie świeci, jest dość ciepło i nie wieje za mocno. Nie ma co zbieram się i jadę. Robię małe kółeczko. Na początku mam pod wiatr i ciężko się jedzie, ale potem wykręcam w stronę domu i wiaterek w plecy. Rozpędzam się i lecę. Przy okazji testuję cały sprzęt. Mam wrażenie, że korba kręci się lepiej, stawia mniejszy opór i pedałuje się lżej. Hamulce na pewno hamują mocniej, lepiej, są twardsze i szybciej się zatrzymuję. Wyszło małe 50km.

Giant Contend SL 2
Giant Contend SL 2 © tomstar
Giant Contend SL 2
Giant Contend SL 2 © tomstar
Giant Contend SL 2
Giant Contend SL 2 © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 43.40km
  • Czas 01:41
  • VAVG 25.78km/h
  • VMAX 42.70km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Kalorie 829kcal
  • Podjazdy 266m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mała poprawka po wczorajszej stówie

Niedziela, 9 lutego 2020 · dodano: 09.02.2020 | Komentarze 0

Postanowiłem dzisiaj poprawić delikatnie wczorajszy wyjazd. Wszystko zależało od tego jak dziś się będę czuć. Mimo, że 100km to dla mnie standard, to po takiej przerwie mogłem odczuwać zmęczenie. Ale na całe szczęście nie było tak źle. Wyspałem się, zjadłem śniadanie i wypiłem kawę. Nie planuję dziś dużo przejechać, tak tylko symbolicznie żeby rozciągnąć nogi. Z resztą dziś wieje o wiele mocniej niż wczoraj, jest cieplej ale wiaterek trochę przeszkadza. Jadę więc na Gołuchów, tam mała pauza nad jeziorem i potem dalej w stronę Kucharek i Krzywosądowa. Tutaj mam wiatr z boku i jedzie się dobrze. Ale gdy w Bronowie skręcam już w stronę domu wiatr mam w plecy. Teraz mogę się rozpędzić i do domu jechać już ze średnią w okolicach 35km/h. Wyszło małe 43km, ale na dziś wystarczy. Nogi się rozciągnęły. Jest dobrze.


Przed Gołuchowem
Przed Gołuchowem © tomstar

Jezioro w Gołuchowie
Jezioro w Gołuchowie © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 62.00km
  • Czas 02:18
  • VAVG 26.96km/h
  • VMAX 50.60km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Kalorie 1190kcal
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zaczynamy sezon

Sobota, 1 lutego 2020 · dodano: 01.02.2020 | Komentarze 0

Sezon czas zacząć. Mimo, że dopiero zaczął się luty pogodę mamy iście wiosenną. Ten sezon zapowiada się bardzo intensywnie, mam dużo startów, więc trzeba zacząć się przygotowywać. Jak zwykle TdP Amatorów, trzy duathlony i w końcu udało się znaleźć czas na Majka Days. Czekam na ogłoszenie terminów Velo Toruń i Bydgoszcz Cycling Challenge. Oczywiście pojadę też w Pałuki Tour. Okazja na start sezonu bardzo dobra, bo rowerek świeżo po serwisie i aż prosiło się o testy. Szwagier wymienił mi wszystkie linki, kasetę i łańcuch. Skorzystałem z okazji i przeskoczyłem na firmę Sram. Już od dawna chodziła mi po głowie i w zamyśle chcę wymienić cała grupę na Sram Rival. W przyszłym tygodniu przyjdzie jeszcze korba i support. Klamki i przerzutki wymienię za jakiś czas. Przy okazji wymiany linek wymieniłem tez owijkę. Zakupiłem sobie niebieską od Fizika. Owijka super, ale chyba jednak troszkę nie trafiłem z odcieniem niebieskiego, nie wygląda to źle, ale pomyślę nad pomarańczową owijką. Dziś bardzo ciepło, trochę wieje wiatr, ale nie jest jakoś tragicznie. Wybrałem sprawdzoną trasę na Raszków i przez Dobrzycę do domu. Na początku mam pod wiatr, jedzie się dość ciężko. W końcu to pierwszy wyjazd po trzymiesięcznej przerwie. Z Raszkowa już z wiatrem i nadrabiam średnią. Zapomniałem jak ja to kocham. Maszyna idzie jak złoto, bezszelestnie i szybko. Jak zwykle Szwagier's Service na najwyższym poziomie. Rower żyleta. Po dwóch godzinkach wracam do domu. Czuję nogi i bardzo dobrze, niech przypomną sobie jak się jeździ. Mam nadzieję, że już będzie coraz cieplej i będzie można zacząć systematycznie jeździć.


Pauza w Raszkowie
Pauza w Raszkowie © tomstar

Nowa kaseta Sram
Nowa kaseta Sram © tomstar

Nowa owijka Fizik
Nowa owijka Fizik © tomstar

Giant na pauzie
Giant na pauzie © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 65.40km
  • Czas 02:11
  • VAVG 29.95km/h
  • VMAX 52.70km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Kalorie 1271kcal
  • Podjazdy 319m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Małe kółeczko

Niedziela, 13 października 2019 · dodano: 13.10.2019 | Komentarze 0

Zacząłem już sezon koszykarsko - biegowy. Rowerek tylko weekendowo i jeszcze przy sprzyjającej pogodzie. Ostatni tydzień byłem chory więc nic w treningów nie wyszło. Dopiero w piątek mogłem pojechać na kosza, a z tego względu, że mamy piękną pogodę dziś mogłem wyjechać na rower. Jadę sam na małe kółeczko. Wczoraj mocno wiało, a dziś trochę się uspokoiło, ale mimo wszystko wiatr był nadal odczuwalny. Jadę na małe kółeczko do Raszkowa tak żeby mieć do domu z wiatrem. Do Raszkowa jadę spokojnie, mam pod wiatr więc się nie męczę. Mała rozgrzewka, żeby potem móc przycisnąć. W Raszkowie pauza i potem już z wiatrem do domu. Jadę moją ulubioną trasą. Można tutaj ładnie się rozpędzić i trochę popracować nogami. Potem z Dobrzycy prosto do domu.


Pauza w Raszkowie
Pauza w Raszkowie © tomstar
Widoczek na park w Raszkowie
Widoczek na park w Raszkowie © tomstar
Park w Raszkowie
Park w Raszkowie © tomstar
Szosa wykukuje zza kamienia :)
Szosa wykukuje zza kamienia :) © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 52.60km
  • Czas 01:49
  • VAVG 28.95km/h
  • VMAX 52.70km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Kalorie 1018kcal
  • Podjazdy 313m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mocno dziś powiało

Niedziela, 29 września 2019 · dodano: 29.09.2019 | Komentarze 0

Całą noc padało. Ale od samego rana wyszło piękne słońce i ulice są już suche. Tak jak wczoraj około 11 szykuję się na mały wyjazd. Ubrałem się i wyszedłem uszykować rower. Dopiero wtedy poczułem jak dziś mocno wieje. Bardzo silne podmuchy, które rzucały drzewkami na boki. Ale co mi tam, nastawiłem się na wyjazd, jestem uszykowany to jadę. Trochę wiatru mnie nie wystraszy, a przynajmniej będzie dobry trening. Trasę robię taką samą jak wczoraj. Wiatr wieje w tą samą stronę. Jadę na Ligotę, tutaj mam cały czas pod wiatr, ale nie jest tak źle. Gdy skręcam w Budach w stronę Dobrzycy mam już z wiatrem. Mogę się teraz rozpędzić i troszkę pocisnąć. Zatrzymałem się jeszcze na chwilę w Dobrzycy na fotę i poleciałem do domu.

Widoczek za Bronowem
Widoczek za Bronowem © tomstar
Giant w parku w Dobrzycy
Giant w parku w Dobrzycy © tomstar
Pałac w Dobrzycy
Pałac w Dobrzycy © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 54.00km
  • Czas 01:50
  • VAVG 29.45km/h
  • VMAX 56.90km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Kalorie 1041kcal
  • Podjazdy 238m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jesień

Sobota, 28 września 2019 · dodano: 28.09.2019 | Komentarze 0

W powietrzu czuć już jesień. Powietrze jest chłodniejsze, coraz częściej pada, a poranki są chłodne. Jednak gdy wychodzi słońce robi się na prawdę przyjemnie i ciepło. Dziś niestety mocno wieje, więc mimo słońca odczuwa się troszkę niższą temperaturę. Jadę sam na małe kółeczko. Ustawiam trasę pod wiatr, tak żeby do domu mieć z wiatrem. Na początku jedzie się dość ciężko, bo naprawdę dmucha, ale z wiatrem jest już super. Od razu zrobiło się cieplej, a i prędkość podskoczyła. Szkoda, że tylko 50km, ale dziś jakoś na więcej nie było siły. Jutro też ma być ładnie, więc na pewno wyjadę znowu.
Droga z Bronowa
Droga z Bronowa © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 65.50km
  • Czas 02:13
  • VAVG 29.55km/h
  • VMAX 46.60km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Kalorie 1272kcal
  • Podjazdy 286m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Imieninowo

Niedziela, 22 września 2019 · dodano: 22.09.2019 | Komentarze 0

Dziś mam imieniny. Z tej okazji żona zakupiła mi koszulkę od firmy Wintertal. Koszulka jest genialna z motywem korby szosowej. Koszulka sztos, bardzo mi się podoba i nie mogłem sobie odmówić sesji żeby ją pokazać. Jakbym mógł to chyba kupiłbym sobie wszystkie wzory, bo koszulki są świetne. Dziś też wyskoczyłem sobie na małe kółeczko. Jest cieplutko i słonecznie. Nie zrywałem się od rana, wstałem na spokojnie wypiłem kawę i zjadłem śniadanie i o 10 wyjechałem. Poleciałem swoją ulubioną trasą na Raszków i potem przez Ligotę i Dobrzycę do domu. Jest tuta świetny asfalt, małe hopki, a sama trasa jest bardzo szybka. Wiaterek lekko wiał, ale nie przeszkadzał. W Raszkowie pstryknąłem sobie tylko fotki i poleciałem do domu.


Koszulka od Wintertale
Koszulka od Wintertal © tomstar
Pauza w Raszkowie
Pauza w Raszkowie © tomstar
Pauza w Raszkowie
Pauza w Raszkowie © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 79.20km
  • Czas 02:41
  • VAVG 29.52km/h
  • VMAX 44.30km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Kalorie 1537kcal
  • Podjazdy 287m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rozjazdówka

Środa, 11 września 2019 · dodano: 11.09.2019 | Komentarze 0

W poniedziałek znowu padało przez cały dzień, za to we wtorek wiało bardzo mocno. Ale za to dziś pogoda świetna, ciepło, słonecznie i bez wiatru. Nie mogło obyć się bez wyjazdu. Od razu po pracy wskoczyłem na rower. Zabrałem bluzę, ale na początku było dość ciepło. Jednak przydała się ona pod koniec wyjazdu, gdy zachodziło słońce i zrobiło się wyraźnie chłodniej. Pojechałem na Raszków. Stamtąd miałem jechać na Dobrzycę, jednak jechało się tak fajnie, że wykręciłem jeszcze na Krotoszyn. Przed samym Krotoszynem odbiłem na boczki i poleciałem na Dobrzycę. Teraz już prosto do domu. Wyszło ładne prawie osiemdziesiąt kilometrów.


Pauza w Raszkowie
Pauza w Raszkowie © tomstar
Zachodzik słońca
Zachodzik słońca © tomstar
Zachodzik słońca
Zachodzik słońca © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 66.86km
  • Czas 02:18
  • VAVG 29.07km/h
  • VMAX 44.80km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Kalorie 1301kcal
  • Podjazdy 279m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Spokojnie po okolicy

Środa, 4 września 2019 · dodano: 04.09.2019 | Komentarze 0

Emocje po wyścigu opadły, odpocząłem, więc przyszedł czas na kolejny wyjazd. Potrzebowałem dwa spokojne dni, żeby się zregenerować i dać odpocząć tyłkowi, który niespodziewanie bolał mnie po wyścigu. Tak więc dziś spokojny wyjazd po okolicy, bez ciśnienia, typowo wycieczkowo. Pojechałem do Raszkowa, tam zrobiłem sobie mała pauzę, rozciągnąłem nogi i zrobiłem zdjęcie. Potem z wiatrem pojechałem do Dobrzycy. W Koźminku wykręciłem jeszcze na Nową Wieś i potem już do domu. Powolutku, ciesząc się jazdą. Wiatru prawie wcale nie czuć, pogoda super, lekko chłodno, ale przyjemnie. Udany wyjazd.

Orła cień
Orła cień © tomstar
Pauza w Raszkowie
Pauza w Raszkowie © tomstar
Droga z Raszkowa
Droga z Raszkowa © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 65.00km
  • Czas 01:52
  • VAVG 34.82km/h
  • VMAX 57.40km/h
  • Temperatura 35.0°C
  • Kalorie 1265kcal
  • Podjazdy 511m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Enea Pałuki Tour - Żnin - 01.09.2019

Niedziela, 1 września 2019 · dodano: 01.09.2019 | Komentarze 0

Nadszedł czas na ostatni rowerowy start w tym roku. Wybrałem się do Żnina na Enea Pałuki Tour. Wyścig odbywa się w bardzo fajnych terenach, a dystans to 65km. Jadą ze mną moje dziewczyny w formie kibiców. Wstajemy o 6 rano, żeby na spokojnie o 7 wyjechać. Do Żnina mamy 120km, a że lubię przyjechać na start wcześniej i na spokojnie się uszykować, wyjeżdżamy dość szybko. Start przewidziany jest na 12, ale wcześniej odbywają się starty młodzieżowe. Dojechaliśmy na miejsce. Najpierw poszliśmy odebrać pakiet, a potem wróciłem do auta uszykować rower i siebie. Potem spokojnie usiedliśmy w miasteczku kibiców i czekaliśmy. O 11:30 poszedłem ustawić się na starcie. Bardzo optymistycznie zapisałem się do grupy szybszej, czyli A ze średnią powyżej 35km/h. Ale ustawiłem się na jej końcu. Dziś jest piekielnie gorąco i wieje dość mocno wiatr. Połowę trasy będziemy mieć pod wiatr, ale za to z powrotem z wiatrem. O 12 start. Start jest bardzo dynamiczny, na zjeździe i od razu wszyscy nabierają dużych prędkości. Grupa się nie rozjeżdża zbyt mocno, raczej wszyscy trzymają się w dużym peletonie. Plan mam żeby utrzymać średnią 32-33km/h, więc nie duszę za mocno, ale poniesiony emocjami i tempem grupy jadę w okolicach 36km/h. Po paru kilometrach utworzyła się szybka ucieczka, która poleciała do przodu. Zrobiła się przerwa i potem nasza grupa. Na początku trochę rozciągnięta, ale po paru kilometrach zaczęła się zbijać i formować jedna grupa. Nie lubię jeździć w środku grupy, ale na jednym podjeździe zostałem zamknięty od strony pobocza i musiałem jechać tak jak wszyscy, a że nie każdy umiał w grupie jeździć dochodziło do gwałtownych hamować i dziwnych zwolnień. Nie chciałbym jechać na tej pozycji na zjeździe. Gdy tylko zrobiło się miejsce wyskoczyłem na zewnątrz, docisnąłem i poleciałem na początek grupy. Tam już zostałem. Jechałem swoim tempem i gdy się po jakimś czasie odwróciłem zobaczyłem, że ciągnę za sobą niezły peleton. Było w nim spokojnie 50 osób. Może i mój błąd, bo teraz jechaliśmy pod wiatr, a ja traciłem energię ciągnąc grupę, ale jechało mi się dobrze. Kilka razy na chwilę jeden kolarz wyszedł mi na zmianę, ale reszta nie kwapiła się do współpracy. Także stało się tak, że prowadziłem grupę przez 30 kilometrów. Gdy zawróciliśmy już w stronę mety wiatr mieliśmy już w plecy, ale zaczęły się podjazdy. Pierwsza część trasy szybka i głównie z górki, ale pod wiatr. Druga z wiatrem, ale o wiele więcej podjazdów. Na dwóch musiałem nawet przedni blat zredukować do małego żeby podjechać. I tutaj niestety odbiło mi się długokilometrowe prowadzenie. Niestety osłabłem i wylądowałem na końcu grupy, która na jednym z większych podjazdów mi odjechała. Teraz tak na prawdę zacząłem jechać sam. Jechałem swoim tempem, nikt nie jechał za mną i ja do nikogo się nie doczepiłem na koło. Wyprzedziłem kilku kolarzy, którzy także odpadli z grupy. Ale nie przejmowałem się, bo średnia prędkość cały czas była powyżej 34km/h, co jest dla mnie bardzo dobrym wynikiem. I tak samotnie dojechałem do mety. Wyścig był fenomenalny, szybki, ale wymagający, górki zrobiły swoje, a wiatr dołożył jeszcze pięć groszy. Jestem bardzo zadowolony z wyniku. Mój czas to 1:51:53 h i 191 miejsce open. Myślałem, że z takim wynikiem będę wyżej, ponieważ sprawdzałem zeszłoroczne wyniki, ale chyba tegoroczny start był o wiele szybszy. Średnia prędkość wyszła mi 34,3km/h. Na pewno wrócę tu za rok. Cała impreza zorganizowana perfekcyjnie, a trasa bardzo dobra. Może za rok uda się namówić Bakę na start, we dwóch na pewno jechałoby się lepiej. Troszkę zabrakło mi współpracy innych zawodników, szkoda, bo mogłaby ona przełożyć się na lepszy wynik nas wszystkich. Ale jestem z siebie dumny, że przez połowę dystansu ciągnąłem zawodników o wiele lepszych od siebie i generalnie nie przyjechałem na metę o wiele później od nich.

Czas: 1:51:53,17 h
Miejsce open: 191/432
Miejsce wśród mężczyzn: 184
Miejsce w kategorii wiekowej: 76


Oficjalne zdjęcie przed startem
Oficjalne zdjęcie przed startem © tomstar
Na linii startu
Na linii startu © tomstar
I już na mecie
I już na mecie © tomstar
I jeszcze fota z widokiem na start
I jeszcze fota z widokiem na start © tomstar
Medal Enea Pałuki Tour
Medal Enea Pałuki Tour © tomstar
Kategoria |50-100KM|, ZAWODY|