Info

avatar


Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mója szosa, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi lub z żoną.


Przejechałem już: 70615.24 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 26.50 km/h .
Więcej o mnie.

DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS

WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl






Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Z BAKĄ|

Dystans całkowity:30277.27 km (w terenie 8.00 km; 0.03%)
Czas w ruchu:1130:38
Średnia prędkość:26.78 km/h
Maksymalna prędkość:68.60 km/h
Suma podjazdów:143022 m
Suma kalorii:584797 kcal
Liczba aktywności:286
Średnio na aktywność:105.86 km i 3h 57m
Więcej statystyk
  • DST 129.50km
  • Czas 04:27
  • VAVG 29.10km/h
  • VMAX 39.00km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Kalorie 2205kcal
  • Podjazdy 238m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Spokojny trip

Niedziela, 20 lipca 2025 · dodano: 20.07.2025 | Komentarze 0

Ruszamy o 7 rano. W podobną stronę, jednak w Pyzdrach kierunek na boczki w stronę Słupcy. Jedziemy spokojnie. Pogoda jest super. Wiatr nie wieje wcale, jest słoneczko, nie ma chmur. O wiele spokojniej niż wczoraj. Deszcz na pewno nie będzie padać. Spokojnie jedziemy na Pyzdry. Nie kombinujemy tylko prostą drogą. Pokręcimy na dalszych odcinkach. Za Pyzdrami wjeżdżamy na boczki, po których rzadko, a nawet wcale nie jeździmy. Przejeżdżamy nad autostradą i boczkami kierujemy się na Ląd. Bardzo fajne tereny. Dużo zawijasków, małych górek i lasów. Czasem troszkę gorszy asfalt, ale znośny. Nie robimy pauzy przez 85km. Dopiero w Lądzie zatrzymujemy się na stacji. Zrobiło się bardzo gorąco i trzeba uzupełnić płyny i zjeść loda. Potem już prosto do domu. Od rana za bardzo mi się nie chciało, ale z czasem zrobiło się super i wyszła fajna wycieczka




Słoneczniki
Słoneczniki © tomstar
Słoneczniki
Słoneczniki © tomstar

  • DST 133.84km
  • Czas 04:39
  • VAVG 28.78km/h
  • VMAX 45.00km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Kalorie 2263kcal
  • Podjazdy 365m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zaliczyć gminę Środa Wlkp

Sobota, 19 lipca 2025 · dodano: 19.07.2025 | Komentarze 0

Pogoda się poprawiła. Deszcze mają już przechodzić i ma wrócić upał. Na dziś warunki super. Słaby wiatr, ma być ciepło i słonecznie. Warunki na większy wyjazd. Wiaterek taki, że postanowiłem pojechać zaliczyć gminę, której mi brakuje, a która robi mi dziurę w mapie. Jedziemy więc do Środy Wielkopolskiej. Umawiamy się na 6 rano. Gdy wyjeżdżamy za Grab nachodzą chmury i zaczyna lekko kropić. Jestem szczerze zdziwiony, bo nie miało padać wcale. Po chwili kropi dość mocno, żeby nie powiedzieć pada. Dojeżdżamy do Paruchowa i walczymy z myślami. Wracać czy jechać dalej? Przejdzie deszcz czy będzie tak siąpić? Postanowiliśmy jechać dalej. Gdy dotarliśmy do promu, zaledwie 3 kilometry dalej jest już całkowicie sucho, a pan przewoźnik mówi, że tu nie padało. Mieliśmy pecha, że trafiliśmy pod taką deszczową chmurkę. Rowery mamy uwalone okropnie. Deszcz i piasek na drogach z pól utworzył błoto, które ubrudziło całe rowery. Po drugiej stronie rzeki zatrzymaliśmy się i wodą z rzeki umyliśmy rowery. Jedziemy dalej na Miłosław. Tam malutka pauza, że uzupełnić wodę i lecimy dalej. Od teraz, aż do domu nie robimy pauzy. Boczkami robimy kółeczko i wracamy na Pyzdry. Robi się cieplej i wychodzi słońce. Z jednej strony dobrze, że chmury wisiały, bo słońce od razu grzeje i robi się gorąco. Spokojnie dojeżdżamy do domu i od razu myjemy rowery.



Ubrudzony rower
Ubrudzony rower © tomstar
Trasa
Trasa © tomstar

  • DST 101.44km
  • Czas 03:18
  • VAVG 30.74km/h
  • VMAX 47.00km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Kalorie 1655kcal
  • Podjazdy 255m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Stówka po wymuszonej przerwie

Niedziela, 13 lipca 2025 · dodano: 13.07.2025 | Komentarze 2

Wczoraj mieliśmy wymuszoną przerwę. Przyszedł niż i zaczęło padać. Na szczęście nasz region nie został tak zalany deszczem jak inne. Padało w piątek i całą sobotę. Dziś też ma coś popadać, ale raczej będzie to coś przelotnego. Całe szczęście, bo czułem się wczoraj dziwnie siedząc w domu. Środek sezonu, sobota, a tu nie ma co robić. Dziś od rana już ładnie, sucho i ciepło. Uszykowałem bluzę, ale nie była potrzeba. O 8 rano już 18 stopni. Jedziemy z Baką na standardową stówkę do Odolanowa. Na początku trochę rozmawiamy, ale potem już jedziemy w skupieniu. Jedzie się super, wiatr nie przeszkadza i nawet nie robimy pauzy. Atakujemy kilka segmentów, ale bez większych sukcesów. Szybko i sprawnie dojeżdżamy do domu.




Pogacar style
Pogacar style © tomstar

  • DST 100.70km
  • Czas 03:28
  • VAVG 29.05km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Kalorie 1672kcal
  • Podjazdy 229m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Stówka

Sobota, 5 lipca 2025 · dodano: 05.07.2025 | Komentarze 0

Dziś wyjazd wcześnie. Żonka robi sobie wypad z koleżankami nad morze i zawoziłem ją o 5 na pociąg. Skoro tak wcześnie wstałem szkoda marnować czas i od razu o 6 planuję wyjechać. Wyciągnąłem Bakę z łóżka i pojechaliśmy. Wyznaczyłem trasę trochę inaczej niż zwykle przy północnym wietrze. Na standardowej trasie "naprawiali" asfalt i jest pełno kamyczków. Sikali ta smołą z kamieniami i duży odcinek cały jest tymi kamyczkami zasypany. Wszystko klei się do opon i strzela po ramie. Nie mam zamiaru tamtędy jeździć. Lecimy więc boczkami na Krotoszyn. Tam pauza i kolejnymi boczkami z powrotem do Raszkowa i przez Karmin do domu.




Trasa
Trasa © tomstar
Selfik
Selfik © tomstar


  • DST 105.68km
  • Czas 03:50
  • VAVG 27.57km/h
  • VMAX 48.00km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Kalorie 1840kcal
  • Podjazdy 273m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Spokojna stówka

Sobota, 28 czerwca 2025 · dodano: 29.06.2025 | Komentarze 0

Dziś jadę z żonką do Torunia obchodzić jej czterdziestkę oraz naszą rocznicę. Wyjeżdżamy o 12, więc szybciutko od rana trzeba się przejechać. Wstaję o 5 rano, szykuję się i o 6 wyjeżdżam. Jedzie też Baka, wrócił z wypraw i robi ze mną mały wyjazd. Nie jedziemy szybko, bo i ja i Baka trochę jesteśmy zmęczeni. Ale dobrze, wyjdzie nam spokojny rozjazd. Wiaterek lekki, ale odczuwalny. Wieje na wschód, więc jedziemy na Borek. Od rana troszkę chłodno, więc trzeba założyć bluzę, ale ściągam ją na pauzie w Borku. Spokojnie pokręciliśmy i wróciliśmy do domu. Czerwiec zamykam z najlepszym wynikiem w historii. W tym roku miałem najlepszy kwiecień ever i teraz najlepszy czerwiec ever. Gdyby nie taka paskudna pogoda w maju ten na pewno też byłby najlepszy. Jest też szansa na najlepszy sezon. Jak dobrze pójdzie w lipcu i sierpniu to może się uda. Mierzymy w 9 tysięcy kilometrów.



Rowerki
Rowerki © tomstar

  • DST 111.48km
  • Czas 03:50
  • VAVG 29.08km/h
  • VMAX 46.00km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Kalorie 1924kcal
  • Podjazdy 303m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Setka na piwko

Sobota, 21 czerwca 2025 · dodano: 21.06.2025 | Komentarze 0

Pogoda się uspokoiła. Nie wieje już, zrobiło się cieplej i przyjaźniej. Wczoraj odpoczynek po dwusetce, więc dziś obowiązkowa stówa. Baka umówił nas z kolega Tomkiem z Jarocina. Mamy spotkać się na trasie i dalej pojechać razem. Spotykamy się w Sławoszewie, 10km za Pleszewem i dalej lecimy razem w stronę Żerkowa. Tomek ma swoją miejscówkę, do której chce nas zabrać żeby napić się piwka. Za Żerkowem zjeżdżamy z trasy i wbijamy w las po betonowych płytach. Trafiamy do ośrodka konnego w Hermanowie. Bardzo ładne miejsce, z dala od zgiełku miasta, spokojne i ciekawe. Pijemy piwko i lecimy dalej. Baka ma od poniedziałku urlop i planuje duże trasy, ale niestety w poniedziałek ma padać, więc postanowił, że dziś poleci na 200km, zrobi nocleg i jutro wróci. Jedzie zatem z nami do Nowego Miasta i tam się rozdzielamy. My wracamy do domu, a Baka leci w Polskę. Ja z Tomkiem jedziemy jeszcze razem do Mieszkowa i tam się żegnamy. Ja mam do wykręcenia jeszcze 60km, żeby mieć stówkę. Jedzie się dobrze, wiaterek nie przeszkadza, choć czuć, że robi się coraz upalniej. Wykręcam przez Górę i Jarocin i wracam do domu. Bardzo dobry wyjazd i jechało się bardzo przyjemnie.




Trasa
Trasa © tomstar
Selfik
Selfik © tomstar
Piwko Miłosław
Piwko Miłosław © tomstar

  • DST 201.14km
  • Czas 06:57
  • VAVG 28.94km/h
  • VMAX 55.00km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Kalorie 3514kcal
  • Podjazdy 704m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pierwsze 200km w sezonie pod okrutny wiatr

Czwartek, 19 czerwca 2025 · dodano: 19.06.2025 | Komentarze 0

Pojechać na 200 km w wietrze w porywach do 70km/h i wracać pod wiatr to nie jest dobry pomysł. Ale od początku...
Co jakiś czas umawiamy się z Grzesiem z Kalisza na małą ustawkę. Zazwyczaj jest on i kilku jego kolegów. Czasami jedziemy z Pleszewa rowerami, czasami autem i robimy w okolicach Kalisza kółeczko. Tym razem postanowiliśmy, że pojedziemy rowerami zrobimy przy okazji pierwsze 200km w sezonie. Umówieni byliśmy już od dawna na boże ciało. Dzień wolny, raczej już powinno być ciepło i bez deszczu. Trasę wyznaczyliśmy na wschód od Kalisza. Narysowana była już kilka tygodni wcześniej. Niestety pogoda postanowiła spłatać nam figla. Nie dość, że mamy wiatr wiejący na wschód to w dodatku jest chyba najmocniejszy w tym roku. W porywach sięga 70km/h. Ale postanowiliśmy pojechać. Do Kalisza mamy z wiatrem, jedziemy spokojnie, praktycznie za darmo, mając wiatr w plecy. Spokojnie dojechaliśmy przed 9. Dołączył do nas jeszcze kolega Grzesia Adam. Mamy z wiatrem i mocną ekipę, więc oczywistym było, że polecimy ile fabryka dała. Ciśniemy bez pauzy do mariny nad Jeziorskiem. Tam robimy małą pauzę i lecimy do Warty. Tam druga pauza na Orlenie aby uzupełnić zapasy. Chwilę odpoczywamy i wracamy do Kalisza. Teraz mamy pod wiatr, czasem boczny, czasem prosto w twarz. O dziwo jedzie się w miarę dobrze i utrzymujemy wysoką średnią. Dajemy sobie zmiany, a praca jest wzorowa. Przed Kaliszem Adam odbija do domu, a my ostatnie 10km wracamy we trzech. U Grzesia robimy małą pauzę. Oczywiście zostajemy ugoszczeni po królewsku. Piwko, burger i ciasto. Nie ma się co rozsiadać, bo jeszcze trzeba wrócić do domu. Z kółeczka w Kaliszu wyszła nam średnia 32km/h. Bardzo mocna i dobra średnia, biorąc pod uwagę powrót pod wiatr. Do domu jedziemy już powoli, po najmniejszej linii oporu. Tak, żeby tylko dojechać do domu. Ciężki to był wyjazd, ale satysfakcja podwójna. Zrobiliśmy kawał dystansu i bardzo dobrą średnią. Jak zwykle dzięki za koło dla Grzegorza i Adama. 




Nad Jeziorskiem
Nad Jeziorskiem © tomstar

Nad Jeziorskiem
Nad Jeziorskiem © tomstar

  • DST 138.10km
  • Czas 04:33
  • VAVG 30.35km/h
  • VMAX 53.00km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Kalorie 2287kcal
  • Podjazdy 423m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kolejny dobry wyjazd

Niedziela, 15 czerwca 2025 · dodano: 15.06.2025 | Komentarze 0

Wspaniałej pogody ciąg dalszy. Skoro jest tak super, nie ma rozmieniać się na drobne i trzeba jechać znowu porządny wyjazd. Ponownie ustawiłem trasę na ponad 130km. Wiaterek mamy północny, więc jedziemy na południe. Lecimy standardem na Odolanów, ale przed samym miastem odbijamy na boczek, którym nigdy nie jeździliśmy, a potem ścinamy nowymi trasami w stronę Mikstatu. Tutaj są świetne górki, podjazdy i dobre asfalty. Jedzie się super. Dopiero gdy przejeżdżamy Mikstat szukamy miejsca na pauzę. Dziś niedziela, więc sklepy pozamykane, więc trzeba szukać jakiegoś małego, wiejskiego sklepiku. Znajdujemy jeden dopiero po przejechaniu 87km. Ale nie szkodzi, jedzie się tak dobrze, że wcześniej pauza nie była aż tak bardzo konieczna. Pauza wyszła nam długo, bo prawię godzinę. Jemy lody, batony, colkę i piwko. Potem lecimy na Skalmierzyce. Troszkę boczkami, a potem wpadamy na stare trasy do domu. Nie robimy już pauzy, a Baka nadaje mocne tempo, dzięki, któremu skoczyła nam średnia. Dziś jestem troszkę zmęczony, ale wyjazd wyśmienity.



Widoczek
Widoczek © tomstar
Trasa
Trasa © tomstar
Selfik
Selfik © tomstar
Trasa
Trasa © tomstar
Rowerki
Rowerki © tomstar


  • DST 134.21km
  • Czas 04:35
  • VAVG 29.28km/h
  • VMAX 42.00km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Kalorie 2285kcal
  • Podjazdy 351m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Piękna pogoda

Sobota, 14 czerwca 2025 · dodano: 14.06.2025 | Komentarze 0

Pięknie jest. Pogoda od samego rana idealna. Cieplutko, słonecznie, zero wiatru, po prostu cudownie. Na taką pogodę to trzeba wyjechać na troszkę dłuższą trasę. Nie można zmarnować dnia. Wczoraj rozrysowałem trasę, poszukałem fajnych boczków i dróg, którymi nie jeździliśmy. Wyruszamy o 8 rano. Na początek standard na Janków, ale potem już odbijamy na inne drogi i objeżdżamy małym kółkiem Koźminek. Jedzie się tak fajnie, że pierwsza pauzę robimy dopiero po przejechaniu 80km. Nie robiłem też zdjęć, bo po prostu o tym nie myślałem. Cieszyłem się jazdą. W Koźminku chwilę posiedzieliśmy pod sklepem, zjedliśmy loda i wypiliśmy zimną colę. Potem już do domu, ale też niestandardowo. Do tego stopnia jechaliśmy nowymi drogami, że na 25km do domu nie wiedzieliśmy gdzie jesteśmy i gdzie wyjedziemy. I bardzo dobrze, nie można cały  czas jeździć tymi samymi drogami. Całe szczęście nawigacja prowadziła nas dobrze. Szybko wróciliśmy do domu. Genialny wyjazd. Dawno tak dobrze mi się nie jechało.




Selfik
Selfik © tomstar

  • DST 101.56km
  • Czas 03:27
  • VAVG 29.44km/h
  • VMAX 45.00km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Kalorie 1722kcal
  • Podjazdy 241m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Standardowa stówka do Odolanowa

Sobota, 7 czerwca 2025 · dodano: 07.06.2025 | Komentarze 0

Weekendzik, więc standardowo trzeba od rana lecieć na rowerek. Pogoda się troszkę zepsuła i mamy liczne burze, które krążą po okolicy, ale na szczęście od rana nie pada. Wczoraj wieczorem dowaliło, ale dziś jest sucho i przyjemnie. Niby ma coś przyjść o 13, ale mamy czas i na pewno zdążymy. Lecimy na standardzik do Odolanowa. Przy tak niepewnej pogodzie nie ma co kombinować jeżeli ma nas gdzieś złapać wiatr. Jak zwykle pauza w Odolanowie i lecimy do domu. Jechało się super. Nie jest za ciepło, nie ma słońca, a wiaterek przyjemny. Idealne warunki.




Koszulka leży dobrze
Koszulka leży dobrze © tomstar
Można pozować
Można pozować © tomstar