Info

avatar


Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mója szosa, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi lub z żoną.


Przejechałem już: 74635.04 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 26.61 km/h .
Więcej o mnie.

DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS

WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl








Archiwum bloga

  • DST 117.37km
  • Czas 03:41
  • VAVG 31.87km/h
  • VMAX 54.00km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Kalorie 1949kcal
  • Podjazdy 447m
  • Sprzęt Orbea Orca M30
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ustawka w Kaliszu

Sobota, 23 maja 2026 · dodano: 23.05.2026 | Komentarze 0

Na dziś umówiłem się z chłopakami z Kalisza na ustawkę. Będzie cała ekipa, którą jedziemy za trzy tygodnie na Stelvio. Start o 10 u Grzegorza. Jadę autem, zabieram wszystko i jestem gotowy do jazdy. Wszyscy przyjeżdżają i lecimy. Od razu szybko i konkretnie. Lecimy w stronę Jeziorska. Po zmianach, w dobrym tempie. Nad Jeziorskiem mała pauza, kawa, lodzik i lecimy dalej. Tempo nadal mocne. No niestety była i mała przygoda. Troszkę chyba się rozkojarzyłem, zamyśliłem czy może jeszcze coś innego i liznąłem koło Grzegorza. Niestety nie opanowałem roweru i wylądowałem na asfalcie. Poszedł szlif, na całe szczęście wszystko przyjąłem na ciało i rowerek wyszedł z tego cały. Mam nadzieję, że tak jest, po oględzinach niczego złego nie znalazłem. Trochę tylko podarła się owijka. Mam szlify na barku, dupie i łydce, ale nie jest źle. Nic nie zbiłem i nic mnie nie boli. W domu umyłem rower, ustawiłem klamki, bo się przekręciła i leczę rany ;) No cóż, bywa i tak. Jeszcze nigdy się nie wywaliłem, zawsze jest ten pierwszy raz. Poobijany musiałem jeszcze jechać 40km. Ale jest ok. Teraz trzeba odpocząć, a jutro spokojna rozjazdówka z żoną i test ciała i roweru :)



Nad Jeziorskiem
Nad Jeziorskiem © tomstar
Ekipa
Ekipa © tomstar
Ekipa
Ekipa © tomstar
Kategoria POWYŻEJ 100KM|



Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa losie
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]