Info

avatar


Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mój Giant, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi.


Przejechałem już: 63213.04 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 26.30 km/h .
Więcej o mnie.

DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS

WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Archiwum bloga

  • DST 102.70km
  • Czas 03:28
  • VAVG 29.62km/h
  • VMAX 50.10km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Kalorie 1985kcal
  • Podjazdy 473m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mała stówka do Koźminka

Sobota, 24 sierpnia 2019 · dodano: 24.08.2019 | Komentarze 0

Zapowiadali powrót ładnej pogody na ten weekend, więc plany rowerowe to oczywista oczywistość. Jest ładnie, ciepło, słonecznie i tylko lekki wiaterek. Umawiamy się z Baką na 8:30. Wiatr wytyczył nam trasę na Koźminek. Lecimy standardem, tak jak zawsze, spokojnie i bez spiny. Obgadaliśmy po drodze parę tematów. Tak dojechaliśmy do Koźminka. Tam, pod Dino zrobiliśmy przerwę. Napiliśmy się czegoś zimnego i zjedliśmy po rogalu. Teraz wiatr w plecy, więc przestajemy rozmawiać i przyspieszamy. Ze Stawiszyna przyspieszamy już mocniej i przez 10km lecimy z prędkością ponad 40km/h. Jedzie się tutaj super, droga dobra i wiatr w plecy. Potem już prosto do domu. I coraz bliżej do przyszłej niedzieli i wyścigu Pałuki Tour.
Zastrzyk cukru na małej pauzie w Koźminku
Zastrzyk cukru na małej pauzie w Koźminku © tomstar

  • DST 59.40km
  • Czas 01:57
  • VAVG 30.46km/h
  • VMAX 43.60km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Kalorie 1151kcal
  • Podjazdy 236m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nowy rekord dystansu rocznego

Czwartek, 22 sierpnia 2019 · dodano: 22.08.2019 | Komentarze 0

Mam bardzo dobry rok. Dobrze mi się jeździ, nie mam żadnych problemów i zawsze mam ochotę na rower. To zaowocowało bardzo dobrym, jak na mnie wynikiem rocznym. Tak po cichu i bez zbędnej presji zrobiłem w tym roku najwięcej kilometrów w sezonie odkąd siedem lat temu wskoczyłem na rower. A przede mną jeszcze prawie dwa miesiące jeżdżenia. Pamietam jak te kilka lat temu musiałem się nadeptać żeby wykręcić tyle kilometrów, a teraz jazda jest przyjemna i nawet nie zauważyłem kiedy nabiłem taki dystans. Trzymam formę, średnia rośnie co dobrze wróży przed zawodami, na które jadę 1 września do Żnina. Robię Pałuki Tour i dystans 65km. Już nie mogę się doczekać. Zapowiada się świetny wyścig.

Przed Choczem
Przed Choczem © BakaYabashi
Widoczek za Gizałkami
Widoczek za Gizałkami © BakaYabashi
Kategoria SAMOTNIE|, |50-100KM|


  • DST 73.20km
  • Czas 02:15
  • VAVG 32.53km/h
  • VMAX 49.90km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Kalorie 1421kcal
  • Podjazdy 343m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Niesamowicie świetny wyjazd

Wtorek, 20 sierpnia 2019 · dodano: 20.08.2019 | Komentarze 0

Niesamowicie fantastycznie mi się dziś jechało. Po powrocie do domu po pracy od razu zebrałem się na rower. Poleciałem na Dobrzycę. Od razu poczułem, że leci się bardzo dobrze. Średnia utrzymywała się na poziomie 30 km/h i ciągle rosła. Poleciałem bez przerwy na Jarocin i potem na Żerków. Tam miałem średnią już 31 km/h. Myślałem, że średnia mi spadnie, bo teraz aż do domu będę miał pod wiatr, ale było odwrotnie. Rower sam leciał, żadna górka nie była mi straszna, a średnia rosła. Przez cały wyjazd lekko kropił mi deszcz, ale wcale mi to nie przeszkadzało, a może nawet dziś pomagało. Nie było słońca, temperatura w okolicy 20 stopni. Warunki mega. Świetny wyjazd.


Szybki wyjazd to i szybka fota
Szybki wyjazd to i szybka fota © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 84.00km
  • Czas 02:52
  • VAVG 29.30km/h
  • VMAX 60.90km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Kalorie 1620kcal
  • Podjazdy 391m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Świetny wyjazd z Dorotką

Niedziela, 18 sierpnia 2019 · dodano: 18.08.2019 | Komentarze 0

Wczoraj wieczorkiem spotkaliśmy się w gronie znajomych, bo kolega świętował awans. Było więc piwko i trochę (patrz dużo) pizzy. Doładowaliśmy energię na maxa, a nawet więcej. Więc dzisiaj za karę trzeba było troszkę to wszystko spalić. Wstaliśmy dość późno, ale zabraliśmy się w miarę szybko i wylecieliśmy w trasę. Robimy małe kółeczko przez Dobrzycę. Leci się super i mamy bardzo ładną średnią. Z Ligoty do Dobrzycy mamy wiatr w plecy i świetny asfalt, więc pocinamy ile wlezie. Potem już prosto do domu. Ja mam jeszcze zapas mocy, więc odstawiam Dorotkę do domu, a sam lecę jeszcze na małe kółeczko do Gołuchowa. Utrzymałem tempo i niedługo później też wróciłem do domu.


Dorotka na przejeździe kolejowym
Dorotka na przejeździe kolejowym © tomstar

Moja kolarzówa
Moja kolarzówa © tomstar

Wesoły selfik
Wesoły selfik © tomstar

Widoczek tak bardzo jesienny
Widoczek tak bardzo jesienny © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z ŻONĄ|


  • DST 105.80km
  • Czas 03:39
  • VAVG 28.99km/h
  • VMAX 45.30km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Kalorie 2051kcal
  • Podjazdy 472m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ponownie Odolanów

Sobota, 17 sierpnia 2019 · dodano: 17.08.2019 | Komentarze 0

Wiaterek nam się od dwóch dni nie zmienił, więc pojechałem dziś ponownie do Odolanowa. Tym razem sam, bo Baka odpoczywa. Wyjechałem o 9 rano. Pojechałem tak samo na Dobrzycę i potem na Raszków i Odolanów. Z Odolanowa prosto do domu. Tak jak zawsze. Nie zatrzymałem się ani razu. Jechało się tak przyjemnie, że nie czułem potrzeby robienia postoju. W locie tylko pstryknąłem dwa zdjęcia. Pod koniec jak zawsze troszkę sobie jeszcze docisnąłem żeby podbić średnią. Czuję się na prawdę wyśmienicie. Po TDP dostałem zastrzyk energii i olbrzymiej chęci do jeżdżenia i nadal mnie to trzyma. Trzeba to wykorzystać. I swoją drogą robi mi się najlepszy sezon odkąd wsiadłem na rower 7 lat temu. Tak po cichu i niezauważenie mam już nabite 5000 km w tym roku. A jeszcze trochę sezonu przed nami. Na prawdę świetnie mi się jeździ w tym roku.

Eidoczek w drodze do Odolanowa
Widoczek w drodze do Odolanowa © tomstar
Droga do domu
Droga do domu © tomstar

  • DST 118.40km
  • Czas 04:02
  • VAVG 29.36km/h
  • VMAX 49.30km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Kalorie 2294kcal
  • Podjazdy 535m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Smutno sie jeździ po płaskim

Czwartek, 15 sierpnia 2019 · dodano: 15.08.2019 | Komentarze 0

Mamy dzień wolny, pogoda jest idealna, więc jak to zawsze bywa trzeba wyskoczyć na rower. Jest to pierwszy wyjazd po TdP. Było mi smutno wracając do naszej nudnej, płaskiej Wielkopolski. Znam tutaj każdy zakamarek, teren płaski, a malutkie hopki, które czasem się zdarzają nie maja nic wspólnego z jakimikolwiek górami. Spodobało mi się w górach, polubiłem podjazdy i troszkę oswoiłem się ze zjazdami, a przede wszystkim dech zapierały widoki. Wyjazd po górach jest na prawdę ciekawy. Można zrobić świetny trening i podziwiać okolicę. Tutaj u nas niestety nie jest tak ładnie. Pojechaliśmy do Odolanowa i potem boczkami objechaliśmy okoliczne stawy i wróciliśmy do domu. Zrobiliśmy pauzę na stacji w Odolanowie na parówę i potem chwilę przed Bronowem. Jechało się przyjemnie, a po wyzwaniach w górach taka stówka po płaskim przeleciała nam w mgnieniu oka i wciągnęliśmy ją nosem nie czując zmęczenia. Na końcu pocisnęliśmy sobie jeszcze przed Pleszewem. Teraz czekam na wrzesień, bo pierwszego jest wyścig Pałuki Tour w Żninie, na który jadę i nie mogę się już doczekać

Pauza na stacji w Odolanowie
Pauza na stacji w Odolanowie © tomstar
Droga gdzieś za Odolanowem
Droga gdzieś za Odolanowem © tomstar
Moja szosa
Moja szosa © tomstar
Szosa Baki
Szosa Baki © tomstar


  • DST 106.80km
  • Czas 05:38
  • VAVG 18.96km/h
  • VMAX 64.60km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • Kalorie 2067kcal
  • Podjazdy 1591m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Tatry i Velo Dunajec

Sobota, 10 sierpnia 2019 · dodano: 10.08.2019 | Komentarze 0

Zakończył się Tour de Pologne, emocje opadły, ale oczywiście niedosyt pozostał. Troszkę byłem wystraszony przed dzisiejszym wyjazdem po wczorajszym ostrym laniu na trasie wyścigu. Ale nie może tak być żeby przyjechać w góry i po nich nie pojeździć. Tak więc wstajemy dziś o 7 rano, śniadanie, kawa i szykujemy się do wyjazdu. Wyjechaliśmy o 8:30. Mamy w planie pojeździć po okolicy, zobaczyć kilka ciekawych miejsc i zrobić około 100km. Wytyczamy trasę bokami z dala od ruchliwych dróg. Baka wypatrzył tutaj trasę Velo Dunajec i to na nią się kierujemy. Jest to piękna, asfaltowa ścieżka z dala od cywilizacji, prowadząca przez góry i lasy. Totalna cisza i spokój. Jedziemy tak aż do Nidzicy. Tam robimy pauzę na tamie, robimy zdjęcia i jedziemy dalej. Tutaj ponownie wbijamy na Velo. Ścieżka jest cały czas w budowie. Jedziemy nowiutkim asfalcie, który niestety po jakimś czasie nam się kończy. Droga jest ubita i przygotowana do dalszych prac, po drodze stoją maszyny i zbudowane są już kładki i mostki. Niestety nie jest to droga dla szosy. Musimy kawałek iść, chyba około dwóch kilometrów. Potem wjechaliśmy na trasę na Nowy Targ, z której szybko zjechaliśmy znowu na ścieżkę wzdłuż Dunajca. Pięknie się tutaj jedzie, tak samo cisza i spokój, a widoczki nieziemskie. W połowie drogi robimy sobie dłuższą pauzę nad rzeką. Moczymy nogi, robimy zdjęcia i jemy drożdżówki. Potem już przelot przez Nowy Targ. Mamy tutaj małe problemy, bo ścieżka nam uciekła i musimy wbić na Zakopiankę. Ale całe szczęście nie musimy nią długo jechać. W Szflarach znowu wjeżdżamy na boczne drogi. Robimy pauzę pod sklepem żeby uzupełnić płyny i jedziemy dalej. Planujemy wrócić przez Biały Dunajec i Gliczarów Górny. Niestety ta droga jest remontowana, ale dowiadujemy się od miejscowych, że tylko na małym odcinku i dalej jest asfalt. Także jedziemy dalej. Mamy teraz cały czas pod górkę, bo tak na prawdę jadąc do Nowego Targu zjechaliśmy w dolinę i teraz wracamy w wyższe partie gór. Podjazdy są strome i długie, ale wyjątkowo jedzie nam się bardzo dobrze. Chyba w końcu rozgrzaliśmy nogi i góry stały się dla nas trochę łatwiejsze. Gdy wracamy do hotelu zjeżdżamy jeszcze długim zjazdem żeby zrobić sobie na koniec złoty podjazd na koniec przygody z Tatrami. Wyjazd genialny. Czułem się świetnie i świetnie mi się jechało. Całkowicie inaczej niż na wyścigu, bez presji, emocji i nerwów. Nie jestem wcale zmęczony i nie bolą mnie nogi. A rower spisał się na medal, przejechał wszystko, dziury, wertepy, żwiry, piasek. Podjechał bezawaryjnie wszystkie podjazdy i wytrzymał wszystkie ostre zjazdy. Niesamowity wyjazd.

Mala 01
Mala 01 © BakaYabashi
Giant Contend SL 2 w Tatrach
Giant Contend SL 2 w Tatrach © tomstar
Mala podjeżdża pod polną serpentynkę 1.
Mala podjeżdża pod polną serpentynkę 1. © BakaYabashi
Mala 02
Mala 02 © BakaYabashi
Widok na Jezioro Sromowieckie
Widok na Jezioro Sromowieckie © tomstar
Widok na Jezioro Czorsztyńskie
Widok na Jezioro Czorsztyńskie © tomstar
Rowerki na zaporze wodnej na Zbiorniku Czorsztyńskim
Rowerki na zaporze wodnej na Zbiorniku Czorsztyńskim © tomstar
Pauza na gofra w Nidzicy
Pauza na gofra w Nidzicy © tomstar
Widok na Jezioro Czorsztyńskie ze ścieżki Velo Dunajec
Widok na Jezioro Czorsztyńskie ze ścieżki Velo Dunajec © tomstar
Mala i dwie sarenki. Pierwsza na środku drogi a druga już w trawie po prawej stronie. Zdjęcie zrobione podczas jazdy więc nie było łatwo.
Mala i dwie sarenki. Pierwsza na środku drogi a druga już w trawie po prawej stronie. Zdjęcie zrobione podczas jazdy więc nie było łatwo. © BakaYabashi
Widok na Jezioro Czorsztyńskie
Widok na Jezioro Czorsztyńskie © tomstar
Zdjęcie Baki jak robi zdjęcie
Zdjęcie Baki jak robi zdjęcie © tomstar
Trasa na Nowy Targ
Trasa na Nowy Targ © tomstar
Dunajec
Dunajec © tomstar
Odpoczynek na super miejscówce nad Dunajcem
Odpoczynek na super miejscówce nad Dunajcem © tomstar
Baka brodzi w Dunajcu
Baka brodzi w Dunajcu © tomstar
Droga w stronę Bukowiny w romencie
Droga w stronę Bukowiny w remoncie © tomstar
Widok na Tatry
Widok na Tatry © tomstar


  • DST 60.00km
  • Czas 02:29
  • VAVG 24.16km/h
  • VMAX 67.70km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Kalorie 1189kcal
  • Podjazdy 1290m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Tour de Pologne Amatorów - Bukowina Tatrzańska 09.08.2019

Piątek, 9 sierpnia 2019 · dodano: 09.08.2019 | Komentarze 0

Przyjechaliśmy do Bukowiny Tatrzańskiej na Tour de Pologne Amatorów. Czekałem na ten dzień od bardzo dawna. Zapisałem się jeszcze zimą i nie mogłem się doczekać. W końcu przyszedł ten dzień. Wyjechaliśmy z Baką w czwartek po pracy i o 22 byliśmy w Bukowinie. Przygotowaliśmy wszystko na rano i o 24 poszliśmy spać. Pobudka o 5 rano, ponieważ nie mamy odebranych pakietów i wszystko musimy załatwić od rana. Lecimy do biura zawodów, pobieramy pakiety i lecimy na start. Tam około godzinki czekania. O 7:30 start. Grupy puszczane były co 2 minuty po około 200 osób. Wystartowaliśmy w czwartej grupie. Na początek więcej zjazdów niż podjazdów. Średnia prędkość oscyluje nam w okolicach 30km/h. Na początku najadłem się trochę strachu, ale to moja wina amatora. Na pierwszym poważnym zjeździe hamowałem tylko tyłem i przednie koło wpadło mi w masakryczne wibracje. Prawie się wywaliłem. Zatrzymałem się w obawie, że coś się uszkodziło, ale było ok i pojechałem dalej. Od teraz hamowałem równocześnie przodem i tyłem i wszystko było ok. Weryfikacja nadeszła na pierwszej ścianie Harnaś. Dojechałem do połowy i musiałem zejść z roweru. Nie dałem rady jej podjechać. To była rzeźnia. Na szczycie wskoczyliśmy na rowery i polecieliśmy dalej. Teraz leci się już dobrze. Podjazdy nie są takie straszne i dajemy zrobić wszystkie. Kolejna weryfikacja nadeszła na ścianie Bukovina. Tam podjazd ma 1km i podobno w najgorszym miejscu ma 25%. Kawałek podjechaliśmy, jednak musieliśmy się poddać. Doszliśmy do wypłaszczenia i na szczyt do premii górskiej dojechaliśmy już na rowerach. I teraz czekało nas najgorsze, masakryczny zjazd, problemem nie była stromizna tylko beznadziejna jakość asfaltu. Same dziury. Rowerem rzucało, tracił on przyczepność, było to bardzo niebezpieczne. Ale udało nam się go zjechać. Ostatni podjazd przed metą już nie taki straszny i dojeżdżamy do mety razem po 2,5 godzinie. Góry zweryfikowały i oddzieliły kolarzy od amatorów. Niestety ciężko się przygotować na takie podjazdy u nas w Wielkopolsce, gdzie wszędzie płasko jak stół. Ale każdy kolarz powinien zaliczyć góry. Jutro jedziemy już turystycznie w trasę po okolicy. Po zakończeniu wyścigu poszliśmy coś zjeść i pojechaliśmy znowu na ścianę Harnaś kibicować zawodowcom. Obejrzeliśmy dwa podjazdy i wróciliśmy na most 5 km przed metą. Porobiliśmy troszkę zdjęć i wróciliśmy do hotelu zebrać siły na jutro.
Po odebraniu pakietu
Po odebraniu pakietu © tomstar7
Rower gotowy do startu
Rower gotowy do startu © tomstar
Przed startem selfik
Przed startem selfik © tomstar
Baka przed startem
Baka przed startem © tomstar
Przed startem
Przed startem © tomstar7
Dojazd do mety
Dojazd do mety © tomstar
Na jednym z podjazdów
Na jednym z podjazdów © tomstar
Zjazd
Zjazd © tomstar
Widok na start
Widok na start © tomstar
Ściana Bukowina
Ściana Bukowina © tomstar
Finał ściany Bukowina
Finał ściany Bukowina © tomstar
Widok na metę
Widok na metę © tomstar
Meta
Meta © tomstar
Na mecie Tour de Pologne
Na mecie Tour de Pologne © tomstar
Druga runda na Harnasiu - ucieczka
Druga runda na Harnasiu - ucieczka © tomstar7
Podjeżdżają pod Harnasia 2
Podjeżdżają pod Harnasia 2 © tomstar
Podjeżdżają pod Harnasia 3
Podjeżdżają pod Harnasia 3 © tomstar
Podjeżdżają pod Harnasia
Podjeżdżają pod Harnasia © tomstar
Podjeżdżają pod Harnasia
Podjeżdżają pod Harnasia © tomstar
Wzyciężca etapu na ostatnim podjeździe na Harnasia
Zwycięzca etapu na ostatnim podjeździe na Harnasia © tomstar
Ostatnie kolemtry przed metą
Ostatnie kolemtry przed metą © tomstar7
Przelatują do mety
Przelatują do mety © tomstar
Pan strażak powiedział, że możemy tędy sobie zjechać
Pan strażak powiedział, że możemy tędy sobie zjechać © tomstar
Widoczek na potok
Widoczek na potok © tomstar
Widoczek z Harnasia
Widoczek z Harnasia © tomstar
Baka zdobył dwa bidony
Baka zdobył dwa bidony © tomstar
Szosa i widoczek
Szosa i widoczek © tomstar


  • DST 55.10km
  • Czas 01:47
  • VAVG 30.90km/h
  • VMAX 51.60km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Kalorie 1064kcal
  • Podjazdy 243m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Następny wyjazd będzie już na Tour de Pologne

Poniedziałek, 5 sierpnia 2019 · dodano: 05.08.2019 | Komentarze 0

To już ostatni wyjazd przed Tour de Pologne. Jutro fizjoterapeuta, pojutrze pakowanie i szykowanie auta, a w czwartek po pracy od razu dzida w trasę i lecimy do Bukowiny. Tak więc dziś ostatni dzień żeby rozjechać nogi. Postanowiłem pojechać troszkę szybciej i przycisnąć tyle ile mam siły. Zrobiłem małe kółeczko po standardowej trasie. Do domu z Dobrzycy mam z wiatrem, więc staram się cisnąć ile można. Wyszedł mi fajny sprincik. Teraz już tylko trzy dni...


Szybka fota
Szybka fota © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 113.20km
  • Czas 04:03
  • VAVG 27.95km/h
  • VMAX 63.50km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Kalorie 2187kcal
  • Podjazdy 769m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trening na górce w Żerkowie

Niedziela, 4 sierpnia 2019 · dodano: 04.08.2019 | Komentarze 0

Za cztery dni Tour de Pologne Amatorów. Już nie mogę się doczekać. Postanowiłem więc dziś pojechać na ostatni trening na górkę w Żerkowie. W Tatrach czekają nas niezłe podjazdy, więc chociaż trochę trzeba przyzwyczaić nogi do górek. Pojechałem przez Dobrzycę i Jarocin. W Żerkowie zjechałem sobie pięć razy, a podjechałem cztery. Pojeździłbym jeszcze z przyjemnością, ale niestety dziś dość duży ruch. Ludzie przyjeżdżali na punkt widokowy i do Śmiełowa, a na dole zjazdu jest skrzyżowanie na łuku, z którego czasami lubią wyjechać samochody nie przejmując się rowerzystami. Nie lubię tutaj zjeżdżać, bo przy prędkości ponad 60km/h raczej nie miałbym szans w spotkaniu z autem. Zjechałem ostatni raz i poleciałem dalej. Dość mocno dziś wieje, ale dobrze wyznaczyłem sobie trasę i teraz mam z wiatrem. Pokręciłem się po okolicy i boczkami wróciłem do Dobrzycy, a potem prosto do domu. Dziś byłem trochę bardziej zmęczony niż wczoraj, ale mimo wszystko jechało się dobrze. Jutro jeszcze tylko mała, szybka pięćdziesiątka, a potem już tylko przygotowania do wyjazdu.


Początek podjazdu w Żerkowie
Początek podjazdu w Żerkowie © tomstar
Na pauzie
Na pauzie © tomstar
Widoczek
Widoczek © tomstar