Info

avatar


Mam na imię Tomek vel tomstar opisuję tutaj moje duże, średnie i mniejsze wyjazdy rowerowe. Jeżeli chcesz mi potowarzyszyć zapraszam do lektury i komentarzy. Pochodzę z Pleszewa, nie za dużej miejscowości w Wielkopolsce niedaleko Kalisza i Jarocina. Jeżdżę przede wszystkim po asfalcie, a wyjazdy traktuję jako wycieczkę i przygodę. Towarzyszy mi mója szosa, a w trasy staram się wyjeżdżać z przyjaciółmi lub z żoną.


Przejechałem już: 75711.81 kilometrów
W tym w terenie: 604.00
Moja średnia prędkość: 26.54 km/h .
Więcej o mnie.

DODAJ WPIS
PROFIL
WYLOGUJ
KANAŁ RSS

WYSZUKAJ NA BLOGU TOMSTAR

button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl








Archiwum bloga

  • DST 57.40km
  • Czas 02:12
  • VAVG 26.09km/h
  • VMAX 49.50km/h
  • Temperatura 31.0°C
  • Kalorie 853kcal
  • Podjazdy 249m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z Żonką

Niedziela, 18 lipca 2021 · dodano: 18.07.2021 | Komentarze 1

Małe, spokojne kółeczko z Dorotką. Trochę wieje wiaterek, dlatego jedziemy do Jarocina. Słońce świeci, jest przyjemnie. W Jarocinie robimy małą pauzę na stacji, żeby zjeść parówę. Potem już boczkami do domu. Mamy z wiatrem i jedzie się naprawdę bardzo dobrze. Świetny spacerek.



Dorotka i ja
Dorotka i ja © tomstar
Dorotka jedzie
Dorotka jedzie © tomstar
Kategoria |50-100KM|, Z ŻONĄ|


  • DST 102.00km
  • Czas 03:32
  • VAVG 28.87km/h
  • VMAX 43.90km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Kalorie 1752kcal
  • Podjazdy 327m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Na nowym, starym siodle

Sobota, 17 lipca 2021 · dodano: 17.07.2021 | Komentarze 0

W ostatnim czasie, gdzieś tak od miesiąca bez powodu i nagle zaczęła mnie boleć dupa. Nigdy mnie nie bolała, nawet po zmianie siodła na szersze. Niestety jakoś tak ostatnio czuję ją, gdy jadę na rowerze. Nie jest to ból eliminujący mnie z jazdy, bardziej coś w rodzaju zbitego tyłka, jakbym spadł z krzesła i klapsnął mocno o ziemię. Ból szybko przechodzi, ale jest dość uciążliwy i po dłuższym wyjeździe często muszę wstawać z siodła. Postanowiłem zatem wrócić do starego siodła, które było fabrycznie przy rowerze. Jeździłem na nim półtora roku i zawsze wszystko było ok. Siodełko musiałem kupić, ponieważ po bikefittingu myślałem, że nic nie będę już zmieniać, dlatego stare siodło sprzedałem. Na szczęście znalazłem prawie nowe na olx i udało mi się je kupić za dobrą kasę. Dziś testy. Jedzie się wyraźnie lepiej. Jechałem dziś sam, dość szybko i bez przerwy przez 50km. Dopiero w Koźminku odpocząłem na rynku. Pod koniec czułem trochę tyłek, ale jest lepiej niż wcześniej. Pewnie to pokłosie obitego tyłka przez ten miesiąc. Mam nadzieję, że teraz będzie lepiej. Dzisiaj jechałem sam, bo Bace się nie chciało, ale jechało się całkiem dobrze. Szybko, bez wiatru i skupiony na jeździe. Nie robiłem pauz, bo nie było po co, a że nie byłem zmęczony trzymałem dobre tempo.



Droga na Koźminek
Droga na Koźminek © tomstar
Droga na Koźminek
Droga na Koźminek © tomstar
Na rynku w Koźminku
Na rynku w Koźminku © tomstar
Nowe, stare siodło
Nowe, stare siodło © tomstar
Na rynku w Koźminku
Na rynku w Koźminku © tomstar


  • DST 33.00km
  • Czas 01:16
  • VAVG 26.05km/h
  • VMAX 39.60km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Kalorie 600kcal
  • Podjazdy 126m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

I powtóreczka z żonką

Czwartek, 15 lipca 2021 · dodano: 15.07.2021 | Komentarze 0

Żonka wróciła z pracy i chciała coś zawieźć do teściowej do Dobrzycy. Więc wskoczyliśmy na rowerki i zrobiliśmy jeszcze malutką rundkę tam i z powrotem.


W Dobrzycy
W Dobrzycy © tomstar
Kategoria DO 50KM|, Z ŻONĄ|


  • DST 66.00km
  • Czas 02:14
  • VAVG 29.55km/h
  • VMAX 46.80km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Kalorie 1111kcal
  • Podjazdy 214m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Testy butów

Czwartek, 15 lipca 2021 · dodano: 15.07.2021 | Komentarze 0

Nie chciało mi się dziś za bardzo wyjeżdżać. Ale córa pojechała z babcią nad wodę, więc postanowiłem jednak wyskoczyć. Nie ma co marnować dnia na siedzenie w domu. Przy okazji postanowiłem przetestować moje żółte buty. W starych już mi noga nie drętwieje, robię ćwiczenia zapisane przez fizjoterapeutę i jest coraz lepiej. Dystans mały, więc w razie czego nic mi nie będzie. Jest o niebo lepiej. Stopa tylko leciutko drętwieje, a chwilowe wypięcie w bloków w trakcie jazdy pomaga. Ale jeszcze to nie jest to, jest lepiej niż wcześniej, ale jeszcze trochę czasu potrzeba. Jestem dobrej myśli, bo wszystko się polepsza. Także ćwiczenia, ćwiczenia i jeszcze raz ćwiczenia, a za rok spokojnie będę mógł jeździć w nowych butach.



Pauza w Raszkowie

Pauza w Raszkowie © tomstar
Pauza w Raszkowie
Pauza w Raszkowie © tomstar
Pauza w Raszkowie
Pauza w Raszkowie © tomstar
Kategoria |50-100KM|, SAMOTNIE|


  • DST 33.00km
  • Czas 01:18
  • VAVG 25.38km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Kalorie 603kcal
  • Podjazdy 140m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nowe klocki SwissStop

Środa, 14 lipca 2021 · dodano: 14.07.2021 | Komentarze 0

Trzeba się już ruszyć. Po powrocie z gór cały czas sobie odpoczywam. Zrobiłem serwis swojego i Baki roweru. Wczoraj zamówiłem nowe klicki hamulcowe, bo stare nieźle się w górach wytarły. Klocki dziś przyszły. Zamówiłem SwissStopy, najlepsze jakie mogą być na rynku. Od rana wymieniłem je przy rowerze. Od razu czuć różnicę. Teraz czuję jakbym wcześniej nie miał hamulców wcale, a były one miękkie jak plastelina. Teraz ustawiłem sobie krótki skok i przy nawet lekkim przyciśnięciu klamki od razu hamują, a rower natychmiast się zatrzymuje. Wyskoczyliśmy z Dorotką na małe kółeczko. Niestety musieliśmy je skrócić, bo dookoła miasta krążyła burza i co jakiś czas popaduje. Z daleka, od strony Kalisza idą ciemne chmury. Nie chcemy zmoknąć, więc skracamy kółeczko i wracamy do domu jadąc w lekkim deszczyku.



Dorotka jedzie

Dorotka jedzie © tomstar
Nowe klocki SwissStop Flash Pro BXP
Nowe klocki SwissStop Flash Pro BXP © tomstar
Nowe klocki SwissStop Flash Pro BXP
Nowe klocki SwissStop Flash Pro BXP © tomstar
Nowe klocki SwissStop Flash Pro BXP
Nowe klocki SwissStop Flash Pro BXP © tomstar
Nowe klocki SwissStop Flash Pro BXP
Nowe klocki SwissStop Flash Pro BXP © tomstar
Kategoria DO 50KM|, Z ŻONĄ|


  • DST 97.00km
  • Czas 05:11
  • VAVG 18.71km/h
  • VMAX 56.90km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Kalorie 2120kcal
  • Podjazdy 1394m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Beskid Sądecki - dzień 5

Sobota, 10 lipca 2021 · dodano: 10.07.2021 | Komentarze 0

Niestety to już ostatni dzień w górach. Wczoraj mieliśmy burzliwą naradę gdzie dziś jechać. Niestety obostrzenia nie pozwalają nam pojechać przez Słowację, a tamtędy chcieliśmy przejechać do Muszyny. Ta trasa odpadła i mieliśmy problem wymyślić coś innego nie chcą jeździć drogami, które już znamy. Postanowiliśmy pojechać do granicy. Wyjdzie nam dystans tylko 60 km, ale zdecydowaliśmy, że po drodze coś wymyślimy. Ruszamy późno, bo o 9:30. Dziś nam się nie śpieszy. Pogoda jest super, całą noc padało i dziś nie ma słońca i jest przyjemny chłodzik. Jedziemy ścieżką Velo 11, prowadzi ona aż do samej granicy. Gdy dojechaliśmy do miejscowości Rytro zobaczyliśmy na szczycie ruiny zamku. Z tego względu, że nasza dzisiejsza wycieczka ma charakter turystyczno-poznawczy postanowiliśmy zwiedzić zamek. Wspinamy się drogą, ale nagroda jest super. Widoczek jest genialny. Lecimy dalej, teraz prosto do granicy. Tam robimy sobie zdjęcie i wracamy. Postanowiliśmy także podjechać pod drugi co do trudności podjazd w okolicy na Obidzę. Podjazd ma 8 km i przez niektórych uznawany jest za trudniejszy niż Przehyba. Początek jest dość przyjemny, pierwsze 5 km to spokojne 4-6% nachylenia. Ale po 5 kilometrze zaczyna się rzeźnia. Podjazd staje się o wiele bardziej stromy i nie ustępuje ani na chwilę. Ale udaje nam się go podjechać. Na górze robimy zdjęcia i wracamy. Kierujemy się z powrotem na Nowy Sącz ścieżką. Na moście w Barcicah robimy przerwę, a ja na mapach znalazłem, że obok nas znajduje się kładka widokowa. Wjeżdżamy na szczyt i znowu cieszymy się pięknym widokiem. Teraz odbijamy na boki i znajomym zjazdem wracamy do Starego i potem Nowego Sącza. Dzień był na prawdę udany. Pogoda nam dopisała.

Podsumowanie. Nie spodziewałem się, że te góry są tak wymagające, a podjazdy momentami bardzo ciężkie. Uważam, że żadne podjazdy z Myślenic i nawet z Tatr nie są tak długie i trudne. Cały wyjazd dał nam nieźle w dupę głównie przez pogodę, ale także przez słabe przygotowanie w tym roku. Ale cieszę się, że tu przyjechaliśmy i posmakowaliśmy nowych gór.

Łączny dystans - 512 km
Suma podjazdów - 7682 m
Czas jazdy - 26 h
Nowe gminy - 22



Rowerek na moście w Barcicach
Rowerek na moście w Barcicach © tomstar
Widok z mostu w Barcicach na Poprad
Widok z mostu w Barcicach na Poprad © tomstar
Na ścieżce wzdłuż Popradu
Na ścieżce wzdłuż Popradu © tomstar
Cuba odpoczywa
Cuba odpoczywa © tomstar
Ruiny zamku w Rytrze
Ruiny zamku w Rytrze © tomstar
Zamek w Rytrze
Zamek w Rytrze © tomstar
Widok z zamku w Rytrze
Widok z zamku w Rytrze © tomstar
Zamek w Rytrze
Zamek w Rytrze © tomstar
Ścieżka w dół od zamku
Ścieżka w dół od zamku © tomstar
Na słowackiej granicy
Na słowackiej granicy © tomstar
I zarazem na polskiej
I zarazem na polskiej © tomstar
Widok z Przełęczy Gromdzkiej
Widok z Przełęczy Gromdzkiej © tomstar
Obidza zdobyta
Obidza zdobyta © tomstar
Baka też zdobył Obidzę
Baka też zdobył Obidzę © tomstar
Droga powrotna wzdłuż ścieżki
Droga powrotna wzdłuż ścieżki © tomstar
Burger Langosz
Burger Langosz © tomstar
Widoczek z Platformy Widokowej Ślimak
Widoczek z Platformy Widokowej Ślimak © tomstar
Widoczek z Platformy Widokowej Ślimak
Widoczek z Platformy Widokowej Ślimak © tomstar
Widoczek z Platformy Widokowej Ślimak
Widoczek z Platformy Widokowej Ślimak © tomstar

  • DST 111.00km
  • Czas 05:21
  • VAVG 20.75km/h
  • VMAX 66.50km/h
  • Temperatura 29.0°C
  • Kalorie 2295kcal
  • Podjazdy 1563m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Beskid Sądecki - dzień 4

Piątek, 9 lipca 2021 · dodano: 09.07.2021 | Komentarze 0

Pogoda miała się dziś popsuć. Prognozy zapowiadały deszcz i burze. Na cale szczęście dla naszego regionu burza ma pojawić się dopiero około 17. Wyjeżdżamy więc o 8 rano. Wczoraj mieliśmy zagwoztkę gdzie jechać. Nic ciekawego nie wpadło nam w oko, więc na szybko wymyśliłem żeby pojechać w stronę Jeziora Klimkowskiego. Trasa jest tutaj prosta, bez ciekawych podjazdów i zawijasków, ale może być. Dziś nie mamy za dużo czasu. Gdy wyjechaliśmy z Nowego Sącza mamy spokojny podjazd długości 20 kilometrów. A gdy dojeżdżamy na szczyt lecimy w dół pięciokilometrowym zjazdem. Robię tutaj maksa prędkości i udaje mi się wykręcić 66,5 km/h. Trochę jednak podhamowywałem, ponieważ nie ufam tak bardzo swoim umiejętnością. Potem lecimy w stronę Uścia Gorlickiego. Tam robimy dopiero pierwszą pauzę. Dalej lecimy wzdłuż jeziora. kolejną małą pauzę robimy na zaporze. Teraz nawrtoka i w końcu zaczynają się ciekawe boczki i podjazdy. Wracamy tą sama trasą i teraz mamy dwudziestokilometrowy zjazd. Mamy świetny czas, a pogoda cały czas jest dobra, więc postanowiliśmy dokręcić parę kilometrów. Wykręcamy więc na boczki żeby wrócić od strony Starego Sącza. Teraz zaczęły się fajne podjazdy. Super widoczki i drogi. Ale zerwał się bardzo mocny wiatr, który jest bardzo niebezpieczny na zjazdach. Wracamy znaną nam ścieżką. W domu jesteśmy o 15. I całe szczęście, bo o 15:30 zaczyna padać. Ale burzy nie ma, o 17 już sucho i znowu gorąco. Zobaczymy co nam pogoda zaserwuje na jutro, bo chcemy pojechać do granicy.



Widok przed Uściem Grolickim
Widok przed Uściem Gorlickim © tomstar
Widok z zapory na Jezioro Klimkowskie
Widok z zapory na Jezioro Klimkowskie © tomstar
Widok po podjeździe Spod Chełmu
Widok po podjeździe Spod Chełmu © tomstar
Widok po podjeździe Spod Chełmu
Widok po podjeździe Spod Chełmu © tomstar
Widoczek na Nowy Sącz
Widoczek na Nowy Sącz © tomstar
Moje ulubione placki ziemniaczane z gulaszem
Moje ulubione placki ziemniaczane z gulaszem © tomstar

  • DST 105.00km
  • Czas 05:21
  • VAVG 19.63km/h
  • VMAX 62.56km/h
  • Temperatura 29.0°C
  • Kalorie 2286kcal
  • Podjazdy 1619m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Beskid Sądecki - dzień 3

Czwartek, 8 lipca 2021 · dodano: 08.07.2021 | Komentarze 0

Trzeci dzień w Beskidzie Sądeckim. Zaplanowaliśmy rozjazdówkę, spokojną rasę bez mocnych podjazdów. Dystans wyszedł nam tylko na 70 km, ale w razie czego chcieliśmy zrobić Przehybę. Jedziemy do Limanowej, bo brakuje mi tej gminy żeby połączyć gminy z tymi, które zrobiłem jeżdżąc po Myślenicach. Trasa bez historii, spokojna i tylko lekko pod górkę. Po 90 minutach jesteśmy w Limanowej. Na rynku odpoczynek i powrót. Mamy 8 kilometrowy podjazd, a potem 20 km z górki do samych Gołkowic. Lecimy szybko, ze średnią powyżej 40 km/h, odpoczywamy. W Gołkowicach zrobiliśmy pauzę na Dunajcem. Ochłodziliśmy nogi i chwilę odpoczęliśmy. Przy sklepie jemy jeszcze hot-doga. Atakujemy Przehybę, więc energia się przyda. Jutro mają pojawić się burze, więc dziś jest ostatni dzień kiedy spokojnie możemy podjechać i zjechać ze szczytu. Troszkę się boję, bo Przehyba jest najtrudniejszym podjazdem w okolicy, a zależy mi aby podjechać go na raz. W innym przypadku nie będzie się liczyć. Początek jest spokojny, lekkie 5-7% nachylenia. Jedzie się w miarę dobrze. Potem robi się już 10% i więcej. Jedziemy spokojnie i powoli. Nie można złapać zadyszki, ani przemęczyć nóg. Po przejechaniu około 3/4 podjazdu mam mały kryzys, ale teraz jedzie już głowa, więc zapiąłem się i zmusiłem do pedałowania. Im bliżej szczytu tym mniej myślę o bólu, a więcej o końcowym sukcesie. Udało się, na szczyt wjeżdżamy po godzinie i dwudziestu minutach. Dojeżdżamy jeszcze do schroniska i robimy pauzę. Jestem bardzo dumny, że się udało. Teraz zjazd. Niestety droga jest trudna, dużo zakrętów, a jakość asfaltu momentami woła o pomstę do nieba. Zjeżdżam więc ostrożnie. Teraz już spokojnie ścieżką do domu. Rewelacyjny wyjazd.



Rynek w Limanowej
Rynek w Limanowej © tomstar
Rynek w Limanowej
Rynek w Limanowej © tomstar
Widok na Limanową po podjeździe
Widok na Limanową po podjeździe © tomstar
Dunajec
Dunajec © tomstar
Chłodzenie nóg w Dunajcu
Chłodzenie nóg w Dunajcu © tomstar
Dunajec
Dunajec © tomstar
Dunajec
Dunajec © tomstar
Pauza nad Dunajcem
Pauza nad Dunajcem © tomstar
Na podjeździe na Przehybę
Na podjeździe na Przehybę © tomstar
Przehyba podjechana
Przehyba podjechana © tomstar
Widok z Przehyby
Widok z Przehyby © tomstar
Widok na zamek i most w Nowym Sączu
Widok na zamek i most w Nowym Sączu © tomstar
Rynek w Nowym Sączu
Rynek w Nowym Sączu © tomstar

  • DST 110.00km
  • Czas 05:26
  • VAVG 20.25km/h
  • VMAX 63.80km/h
  • Temperatura 29.0°C
  • Kalorie 2244kcal
  • Podjazdy 1734m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Beskid Sądecki - dzień 2

Środa, 7 lipca 2021 · dodano: 07.07.2021 | Komentarze 0

Drugi dzień w Beskidzie Sądeckim. Planujemy pojechać na północ, mając nadzieję, że podjazdy będą tutaj łagodniejsze. Wstajemy o 8 rano. Kawa, śniadanie i szykowanie na wyjazd. Dziś jest jeszcze bardziej gorąco niż wczoraj. Upał nie odpuszcza. Zero chmur i piekielne słońce. Wyjeżdżamy na ścieżkę wzdłuż Dunajca. Nie jest ona tutaj za długa, prowadzi tylko kilka kilometrów i kończy się przed Nowym Sączem w Wielogłowach. Tutaj odbijamy na boczne drogi. Robimy małe kółeczko, bo chcemy dojechać na zaporę w Łaziskach. Podjazdy są trochę spokojniejsze, jednak równie długie. Wszystko wynagradzają nam widoczki i świetne dróżki. Dojeżdżamy najpierw do Bartkowej-Posady, tam robimy pauzę na stacji i lecimy w stronę tamy. Tam mały odpoczynek i zawracamy boczkami na wschód. Przez Dunajec przejeżdżamy dwukrotnie. Najpierw mostem o potem drewnianą, wiszącą kładką. Kładka jest przerażająca. Deski skrzypią pod nogami, a cała konstrukcja się buja. Szybko z niej zeszliśmy. Potem wjeżdżamy na grzbiet gór i tak jedziemy aż do Paleśnicy. Tam znowu pauza przy sklepie. Odpoczywamy chwilę dłużej, bo czułem jak mnie odcina. Zrobiło mi się słabo, więc zlałem sobie głowę zimną wodą, zjadłem kilka batonów i spokojnie się rozciągnąłem. Przeszło. Możemy jechać dalej. Wjeżdżamy teraz na teren Ciężkowicko - Rożnowskiego Parku Krajobrazowego. Drogi nadal świetne, dużo lasów, cisza i spokój. Teraz zawracamy na południe i kierujemy się w stronę Nowego Sącza. Jeszcze jedna pauza w Korzennej i lecimy do domu. Kilka kilometrów przez Nowym Sączem mamy świetny zjazd. Lecimy szybko i dzięki temu odpoczywamy. Przebijamy się przez miasto i o 17 jesteśmy w domu. Kąpanie i idziemy na obiad. Jutro Limanowa.



Most na Dunajcem przy wyjeździe z Nowego Sącza
Most nad Dunajcem przy wyjeździe z Nowego Sącza © tomstar
Ścieżka wzdłuż Dunajca
Ścieżka wzdłuż Dunajca © tomstar
Widoczek z Ubiadu
Widoczek z Ubiadu © tomstar
Na szczycie pierwszego podjazdu.
Na szczycie pierwszego podjazdu. © BakaYabashi
Zjazd w stronę Zatoki Bartkowskiej
Zjazd w stronę Zatoki Bartkowskiej © tomstar
Droga na Zatokę Bartkowską
Droga na Zatokę Bartkowską © tomstar
Selfik
Selfik © tomstar
Zatoka Bartkowska
Zatoka Bartkowska © tomstar
Widok na Dunajec z kładki
Widok na Dunajec z kładki © tomstar
Bardzo niepewna kładka wisząca
Bardzo niepewna kładka wisząca © tomstar
Zestaw przetrwania przy tych warunkach
Zestaw przetrwania przy tych warunkach © tomstar
Fantastyczne drogi w okolicach Dzierżaniny
Fantastyczne drogi w okolicach Dzierżaniny © tomstar
Nasza obiadowa knajpa
Nasza obiadowa knajpa © tomstar
Obiad w nagrodę
Obiad w nagrodę © tomstar


  • DST 89.00km
  • Czas 04:28
  • VAVG 19.93km/h
  • VMAX 59.70km/h
  • Temperatura 29.0°C
  • Kalorie 1901kcal
  • Podjazdy 1372m
  • Sprzęt Giant Contend SL 2
  • Aktywność Jazda na rowerze

Beskid Sądecki - dzień 1

Wtorek, 6 lipca 2021 · dodano: 06.07.2021 | Komentarze 0

Wracamy w góry. Nadszedł czas, jak co roku, aby przyjechać i znowu pojeździć po górach. Wpadliśmy z Baką na pomysł żeby pojechać gdzieś indziej niż rok temu. Wybór padł na Nowy Sącz. Tutaj jeszcze nie byliśmy. Wyjeżdżamy z domu o 4 rano. Mamy do przejechania 450 kilometrów. Szkoda dnia, więc chcemy być jak najszybciej na miejscu. Dojeżdżamy o 11. Meldunek, rozpakunek i o 12 już jesteśmy gotowi na wyjazd. Jest strasznie gorąco. Nie jedzie się na początku dobrze, nie możemy złapać rytmu, a urządzenia wywinęły nam psikusa. Bace nie działa licznik, a mi nie chce działać nawigacja. W końcu poradziliśmy sobie ze wszystkim i możemy skupić się na jeździe. Na dziś plan na małe 90 km. Wydawało się małe, ale ostatecznie był to bardzo wymagający wyjazd. Skorzystaliśmy z trasy, którą podesłał mi administrator strony Velo Małopolska. Nie spodziewałem się, że te góry są tak trudne. Myślałem, że podobnie jak Beskid Wyspowy w Myślenicach będzie tutaj miło i przyjemnie. Zdziwiłem się bardzo. Podjazdy są bardzo długie, intensywne i o wysokich procentach. Bez wstydu przyznam się, że cztery razy zszedłem z roweru na trudnych podjazdach. Momentami licznik wskazywał 22 %, a wartości 14-17% były na porządku dziennym. Ale mimo wszystko jedzie się dobrze. Zjazdy są bardzo przyjemne. Po drodze robimy kilka pauz na lody i piwko. Jest gorąco niemiłosiernie. W dom jesteśmy o 19. Dostaliśmy po dupie na ten pierwszy dzień. Miało być rozpoznanie i przepalenie nogi, a wyszedł mocny wyjazd. Wieczorem obiad i meczyk. Zbieramy siły na jutro, bo mierzymy w dystans 120 km. Ale jedziemy na północ, tam będzie trochę bardziej płasko.



Poprad
Poprad © tomstar
Rowerki na kładce na rzece Poprad
Rowerki na kładce na rzece Poprad © tomstar
Widoczek
Widoczek © tomstar
Selfik na podjeździe
Selfik na podjeździe © tomstar
Na odpoczynku po podjeździe 22%
Na odpoczynku po podjeździe 22% © tomstar
Widoczek na podjazd
Widoczek na podjazd © tomstar
Rynek w Łącku
Rynek w Łącku © tomstar
Kładka za Łąckiem
Kładka za Łąckiem © tomstar
Dunajec
Dunajec © tomstar
Widoczek
Widoczek © tomstar
Co zresztą widać po Mali :)
Jadę © BakaYabashi
Świetne widoki na podjeździe
Świetne widoki na podjeździe © tomstar
Rynek w Starym Sączu
Rynek w Starym Sączu © tomstar
Na rynku w Starym Sączu
Na rynku w Starym Sączu © tomstar